W jednej z dzielnic Bielska-Białej — Dolinie Gościnnej — zostają odnalezione, upozowane w dziwaczny sposób, zwłoki młodej kobiety. Zagadkę tajemniczego morderstwa próbuje rozwikłać komisarz Edyta Orłowska, policjantka-psycholog, która po latach pracy w Komendzie Głównej zostaje przeniesiona w całkowicie obce sobie realia powiatowego miasta średniej wielkości. Wszystkie tropy wiodą ku tajemniczemu bogaczowi mieszkającemu w Dolinie, jednak w małym mieście taka osoba wydaje się „nie do ruszenia". Kiedy wyjaśnienie sprawy wydaje się bliskie, życie traci kolejna kobieta. Wiele wskazuje na to, że zbrodniarz upodobał sobie studentki cieszyńskiego Instytutu Sztuki. „Albatros i Hiena” jest pierwszą z cyklu powieści kryminalnych opowiadających o śledztwach komisarz Edyty Orłowskiej. Jest również pierwszą od dziesięcioleci powieścią, której akcja rozgrywa się w Bielsku-Białej.
Zastanawia mnie jak to się stało, że policjanci przesłuchali cały Cieszyński Instytut i pominęli Trasznego xd Gryzło mi się również to, że Palewicz z żoną wysmarowali całą interpretację artystyczną oglądając zdjęcia zwłok - ale nie zorientowali się, że łączą się z obrazami Robertssona. Przecież byli na jego wernisażu, nie widzieli wcześniejszych obrazów albo nie połączyli stylu? NO NIE WIEM
Edyta zwariowała idąc z Trasznym na randkę, a potem nie wyciągając żadnych wniosków, ani konsekwencji wobec tego co się wydarzyło. Do tego zakończenie - jak na perfekcyjnego mordercę, trochę za słabo ukrył wszelkie ślady. Za szybko się to wszystko ujawniało, właściwie strona po stronie. Liczyłam na jeszcze jakieś machlojki.
ALE całe dochodzenie, pomysł na zbrodnie i próba wrobienia Sadovskiego ciekawa sama w sobie - podobało mi się jaki flow miał cały zespół dochodzeniowy. Najciekawsza postać to zdecydowanie wspomniany wcześniej Marek von Sadovski, poniekąd ukryty główny bohater.
Książkę poleciła mi przyjaciółka - ostatecznie zaciekawiła mnie, bo sama studiowałam w Instytucie, jestem Bielszczanką i uczęszczałam do Bielskiego Plastyka. Dlatego baaaardzo ciekawi mnie kto krył się pod różnymi nazwiskami 👀
Profesora Krzysztofa pamiętam z uczelni, więc tym bardziej miło się czytało. 😉
This entire review has been hidden because of spoilers.