Przygoda ludzi z cukrem przypomina toksyczny związek pary kochanków. Faza ślepego zakochania to epoka wielkich odkryć geograficznych, kolonialnych podbojów i zachłyśnięcia się słodyczą na europejskich dworach. Dla tej miłości człowiek gotów jest zabić i zabija bez opamiętania. Czerwona lampka zapala mu się wraz z pierwszymi odkryciami naukowymi związanymi z chorobami wywoływanymi przez cukier. Zaczyna się czas podejrzeń i oskarżeń. Adwokatem kochanka staje się przemysł spożywczy, przekupuje go tysiącami słodkich wynalazków, colą, „zdrowymi” sokami, a nawet lepszym keczupem. Zrzuca winę na tego trzeciego: tłuszcz! Teraz, gdy o cukrze wprost mówi się „biała śmierć” i najwyższa pora na rozwód z orzeczeniem o winie… okazuje się, że jesteśmy tak uzależnieni, że już nie umiemy bez naszego „słodziutkiego” żyć.
Wielkie ukłony w stronę autorów za fenomenalną robotę! Ta książka to jedna wielka ciekawostka, wszystko z niej chciałoby się zacytować i zapamiętać. Teraz czekam np. na wydanie anglojęzyczne, bo szkoda, żebyśmy trzymali taki tytuł tylko dla siebie :)
Zaskakująco ciekawa i rzetelna. Spodziewałem się klasycznego pierdololo w rodzaju opowieści o lewoskrętnej witaminie leczącej raka albo innych bzdetów. A tu pięknie nakreślone tło historyczne, spojrzenia z kilku perspektyw, anegdoty. Bez histerycznego demonizowania, merytorycznie i odpowiedzialnie.
Kto jak nie ja powinien przeczytać książkę o cukrze? Przecież w najlepszych latach potrafiłam zjeść 8 tabliczek czekolady dziennie i zaczynać dzień od niej właśnie. A więc sięgnęłam. Choć okładka (mistrzostwo!) nie zapowiadała pochwały słodkości…I słusznie. Wstęp jest prawdą. Prawdą też jest, że takie moje postępowanie było po prostu głupie. Ale do rzeczy, bo nie o mnie miało być (choć oczywiście też jestem „Słodziutka” :D) Książka to nie tylko opis wszystkiego co może nam zrobić cukier. Szczerze powiedziawszy myślałam, że tak właśnie będzie. Że skończy się na skutkach obżerania się, dogłębnym opisie metabolizmu cukru i różnicach pomiędzy cukrem a syropami, itp. I, ze względu na moje założenia, troszkę mi brakowało tego typu informacji. Jednak w miejsce tylko chemiczno-żywieniowych ciekawostek i informacji dostajemy o wiele więcej. Jest tu szeroki wachlarz wiedzy zarówno o tym, jak powstawał cukier i jak rozwijał się cukrowniczy przemysł, informacje na temat cukrzycy (historia oraz przyczyny), kawy i kakao czy insuliny (wynalezienie, badania, rozwój przemysłu). Wszystko spięte bardzo lekką i ciekawą narracją, z wieloma ciekawostkami i ilustracjami.
Pełen przekrój przez najważniejsze aspekty dotyczące cukru. I – tak jak bohater książki – nie zaspokaja głodu. Rozbudza go okropnie. Chcę teraz czytać coraz więcej i więcej na każdy temat poruszony w „Słodziutkim”.
Świetna książka. Cieszę się, że takie książki powstają w Polsce. Do tej pory takie przekrojowo tematyczne pozycje trafiały do nas w przekładach. Wywód historyczny jest precyzyjny, bogaty i nie przegadany. Ale najbardziej przeraził mnie wywód dotyczący wpływu cukru na zdrowie. Szczerze pisząc uważałem, że nie przesadzam z cukrem, ale ta książka uświadomiła mi mój błąd. Wprawdzie z miodu do herbaty nie zrezygnuję, ale wszystko inne z cukrem od tego tygodnia ograniczam co najmniej o połowę. :) Warto przeczytać. Lektura jest przyjemnością, mimo mało optymistycznych, wręcz alarmistycznych wniosków.
Niezwykle interesująca książka, choć wydaje mi się, że powinna bardziej szczegółowo opisywać skutki spożycia cukru dla naszego organizmu i różne teorie na ten temat. Z drugiej jednak strony nie spodziewałem się znaleźć w niej tak świetnie przedstawionego kontekstu polityczno-historycznego, więc coś za coś.
One of the best books I've read in recent years. Eye-opening, it's a book about the history of sugar, its influences on people and how political and corporate interests want it to stay.
Authors provide reader with a short and a little bit fragmented pictures from history - how sugar gained on its popularity (including Poland). There is also a lot of trivia about famous people (Elisabeth I of England) and the history of cuisine and medicine. It should be an obligatory book to read for everyone at school.
Jedna z najciekawszych książek historyczno-społecznych jakie miałem przyjemność czytać w ostatnim czasie. Jeżeli pojawiłaby się podobna książka np. o soli albo o historii innego produktu spożywczego to bardzo chętnie przygarnę. Opisy, wydarzenia i dane statystyczne podane w bardzo przyjemnej formie, okraszone ciekawostkami i pięknymi zdjęciami. Gorąco polecam!
Książka jest ciekawa i czyta się ją dosyć szybko i przyjemnie. Jednakże jest ona napisana w formacie bardzo mocno popularnonaukowym, skupiając się na przytoczeniu jak największej ilości ciekawostek, miejscami bardzo luźno związanych z tematem cukru. Niemniej jednak polecam, bo część informacji jest naprawdę warta poznania i zapamiętania.
"Gdyby tylko niewielki ułamek tego, co już wiadomo na temat skutków działania cukru, został ujawniony w odniesieniu do jakiegokolwiek innego materiału używanego jako dodatek do żywności, materiał ten zostały natychmiast zakazany... Cukier niszczy nerki, zabija neurony w układzie nerwowym. Potrafi też wywołać potworny ból. Jedne neurony znikają, ale inne zostają „tylko” uszkodzone i przewodzą wtedy ból nie do wytrzymania. Odbiera ludziom wzrok, wywołuje zaburzenia rytmu serca, zawały, udary, zaburzenia erekcji. Karmi nowotwory... Kto chce mieć na półkach produkty z nalepką „mniej tłuszczu”, musi dosypać cukier. Nalepka „zero tłuszczu” wymaga jeszcze więcej cukru... Aby lepiej wyobrazić sobie obecność 10 łyżeczek cukru w porcji napoju, pomyśl, ilu ludzi zadecydowałoby się osłodzić szklankę herbaty 10 łyżeczkami cukru a potem ją wypić?... Nadmiar cukru grozi stłuszczeniem wątroby, rozwojem nadciśnienia, wzrostem poziomu trójglicerydów, chorobami nerek. Cukier uszkadza neurony POMC, które odpowiadają za wywoływanie uczucia sytości. Karmione cukrem myszy już po miesiącu przestają sobie radzić z pokonanie labiryntów, w których wcześniej biegały bez kłopotu. Dlaczego nikt nie bije na alarm?"
Świetna opowieść o cukrze, która zahacza o wiele wątków, a każdy jest równie ciekawy. Mamy tu więc i o królach, i o odkryciach geograficznych, o trzustce, trudnej drodze do wynalezienia insuliny, o rozwoju diabetologii i o przemyśle spożywczym.
Wszystkie przedstawione w książce historie są ciekawe, jednak nie wszystkie związane z tematem. Nadmiar wątków powoduje, że książkę ciężko się czyta i sama czynność bardzo się dłuży.
Niby ciekawa, a jednak mam wrażenie, że 1/3 książki była nie bardzo związana z tematem… No i korekta! Oj nie popisała się tu korekta! Pani Danuta chyba ograniczyła swoją pracę do podpisu na końcu…
O szkodliwości cukru trąbi się niemal ze wszystkich stron. Wszystkich oprócz reklam słodyczy oczywiście. Ale nie zawsze tak było. Jeszcze nie tak dawno temu lekarze potrafili zachęcać wręcz do spożywania substancji, którą dziś nazywamy „białą śmiercią”.
Jego wszechobecność sprawia, że jest istotną częścią gospodarki, ale dopiero lektura „Słodziutkiego. Biografii cukru” Dariusza Kortko i Judyty Watoły zdołała pokazać, choć część ogromu cukrowego przemysłu. Od plantacji trzciny po pola buraków cukrowych. Od melasy po Coca-Colę.
Czytając „Słodziutkiego…” cofamy się do czasów wielkich odkryć geograficznych, towarzyszymy odkrywcom i obserwujemy jak ogromny wpływ na życie milionów ludzi miał cukier. Określenie go „białą śmiercią” nabiera tu dwojakiego znaczenia. Nie tylko, bowiem wyniszcza organizm od środka, ale również niszczy ludzi, którzy przy jego produkcji stracili zdrowie, życie, majątek lub wolność. A towar ów w pewnych okresach był chyba najdroższą trucizną o opóźnionym działaniu, jaka można było dostać. W dodatku całkowicie bez recepty, a i smak sam zachęca do otrucia nawet samego siebie.
Niezorientowani w temacie dowiedzą się masy rzeczy o cukrzycy. W tym to, w jaki sposób radzono sobie przed wynalezieniem insuliny. Zapewniam, że nie chciałabym być pacjentem w tamtych czasach. Zastanawialiście się w ogóle kiedyś, z czego i jak robiona jest insulina? Co doprowadziło do jej odkrycia? To wszystko znajdziecie w tej książce.
Jednak, jeżeli boicie się zbyt naukowego języka lub przynudzania rodem z podręcznika do historii, to mogę was uspokoić. „Słodziutki..” napisany został językiem w pełni zrozumiałym dla przeciętnego odbiorcy i na tyle rozwiniętym, że nie daje powodów do zapadnięcia w drzemkę.
Polecam wszystkim zapoznanie się ze „Słodziutkim…” nie tylko w celu zabicia czasu, jaki zyskaliście przez sytuację jaka panuje, ale w celu poszerzenia swojej wiedzy oraz świadomości. Mamy, bowiem tu do czynienia ze złem o pięknym obliczu, które potrafi prędzej czy później omotać każdego, a wydostać się z jego sideł jest niezwykle ciężko.
Uzależnienie od cukru, bowiem jest chyba najtrudniejszym do zwalczenia. Alkohol jest nam niepotrzebny. Narkotyki są niepotrzebne. Papierosy zupełnie zbędne. Ale cukier… nasz mózg go potrzebuje. I tu zaczyna się początek niezwykle skomplikowanego problemu.
Mam problem z tą książką i jej oceną, bo z jednej strony to bardzo potrzebny tytuł i wiedza dotycząca zagrożeń związanych z użyciem cukru i konsekwencji, z drugiej zaś chaotyczna struktura, sprawiająca czasem wrażenie dość przypadkowej zbieraniny wszystkiego, co pod hasło cukier i okolice można podciągnąć. Rozdziały i poruszana problematyka nie przechodzą jedne w drugie według dającego się odkryć klucza. Czasem odnosiłem wrażenie, że mam do czynienia z albumem wycinków tematów okołocukrowych, które ktoś wrzucał na przestrzeni lat do jednego skoroszytu. To było męczące w odbiorze i często skutecznie niwelowało zalety ogromu przytaczanych faktów i ciekawostek, którym brak było jakiegoś narracyjnego spoiwa. Tak czytelnik otrzymuje skoroszyt z różnymi zagadnieniami: trochę o historii, trochę o leczeniu zębów w dawnych wiekach, trochę o insulinie, trochę o językowych aspektach samego słowa cukier, trochę o insulinie i Funku, itd., itp. Te kamyki ktoś (redakcja? autorzy?) powinni nanizać na wspólną nić atrakcyjnej przewodniej myśli, aby powstał z tego prawdziwy klejnot -naszyjnik - odwołujac się do jubilerskiego porównania. Tu mamy tylko zbiór kolorowych kamyków, niekiedy nawet cennych, ale zamkniętych w pudełku - okładce książki - którym ktoś potrząsnął i wymieszał.
„Nasi praprzodkowie nie jedli cukru wcale, my nie potrafimy bez niego żyć”.
Muszę przyznać, że jako wielbicielka wszelkiego rodzaju słodkości, miałam pewne obawy sięgając po tę książkę. Najpierw zrobiłam zdjęcie z pączkiem (pistacjowym!), potem go zjadłam i dopiero później zabrałam się za czytanie. „Słodziutki. Biografia cukru” to historia tragicznego romansu ludzkości z cukrem i gorzka historia podboju świata. A świat kocha cukier. Jest dzisiaj we wszystkim. Pobudza te same ośrodki nagrody, co nikotyna, kokaina i seks. Cukier to pieniądze. Cukier to polityka. Cukier stworzył Kubę i ją zniszczył. Był tak cenny, że odgrywał rolę pieniądza. Zmienił kanon urody. Uzależnił od siebie tysiące ludzi i wystawił ludzkości wysoki rachunek. Niesamowite, jak manipulowano wiedzą na jego temat. Jednak prawda o cukrze nie jest tak słodka. Warto przeczytać „Słodziutkiego”, by poznać jego historię, odkryć jego prawdziwe oblicze i uświadomić sobie jego potęgę.
„Gdyby tylko niewielki ułamek tego, co już wiadomo na temat skutków działania cukru, został ujawniony w odniesieniu do jakiegokolwiek innego materiału używanego jako dodatek do żywności, materiał ten zostałby natychmiast zakazany”. John Yudkin, brytyjski fizjolog i specjalista żywienia, jeden z pionierów badań nad szkodliwością cukru
Biografia cukru - czyli od początków do współczesności, jeśli chodzi o tą używkę czy też ten ingredient. Polska książka i zawiera także historie cukru na ziemiach Polskich i Polaków których los związał z tytułowym cukrem.
Poza tym w końcowej/środkowej (2/3 ?), części książki przechodzimy do jakże wymownie nazwanej choroby która bierze się właśnie z nadużywania tego specyfiku a zwie się "cukrzyca". Nawet jest rozdział o cukrzycy zwierząt domowych.
Na końcu mamy etymologię i występowanie słowa "cukier", nie tylko w języku polskim. Oraz pochodne jak "słodki" który o dziwo pochodzi od "słony". Są wypowiedzi profesora (?), Miodka oraz przykłady występowania słów w literaturze polskiej.
Książka nie raz nas zaskakuje jak np tym, że insulina (tak jest rozdział/y o tym preparacie/leku) według założeń twórców miała być darmowa gdyż cukrzyca to straszna choroba i bez tego hormonu (?) nawet dzięki diecie można w męczarniach przeżyć tylko kilkanaście lat.
Tak więc książka kompletna. Dziękuje Panu Dariuszowi za jej popełnienie!
Zawiera w sobie to czego można się spodziewać po biografiach ludzi - historię. Działanie i skutki spożycia cukru są w niej zawarte raczej anegdotycznie. Poruszania kwestii biologiczno-medycznych właściwie brak. Wydanie jest bardzo ładne, więc tym bardziej bije po oczach puste miejsce na zdjęcie pod koniec książki. Zdarzają się też błędy merytoryczne i sprzeczne twierdzenia dosłownie na tej samej stronie. Podminowuje to przesłanie książki i u mnie spowodowało sceptycyzm co do całej treści. Nie brakuje też boomerskiego języka i niby-poczucia humoru. Mimo wszystko książkę czyta się łatwo i przyjemnie.
Jak dla mnie - powinna to być lektura szkolna ;) Mamy tu nieco historii, chemii, biologii... Są ciekawski, fakty o cukrze, nad którymi większość z nas nie zastanawia. Sporo o cukrzycy, o insulinie. Nie jest to kompendium wiedzy, czego niektórzy się spodziewają. Bardziej interesujące nas aspekty należy zgłębić we własnym zakresie, ale książka jest do tego celu doskonałym przewodnikiem. Pierwsza strona daje dużo do myślenia. Zdjęcie z plaży skłania do działania! Warto!
Bardzo rzetelnie poprowadzona, otwiera oczy na pewne sprawy. Niestety w wielu momentach „schodziła” z tematu, ale mimo to czytało się ją przyjemnie. Troszkę brakowało mi pogłębienia tematu związanego ze skutkami cukru na zdrowie człowieka itd. Dzięki niej zdecydowanie będę starała się ograniczać spożywanie cukru.
Książka otwiera oczy na gorzki wpływ cukru na nasze życie. Pełna zaskakujących faktów i barwnych anegdot. Napisana w przyjemnym stylu, choć poruszane wątki luźno się ze sobą przeplatają. Ciekawie opisane historie cukrzycy i innych produktów, które podbiły świat, skłaniają do refleksji nad tym, jak cukier kształtował nasze życie – od stołów po politykę. Lekka i pouczająca lektura!
Zdecydowanie cukier nie jest dobry. Rzetelności przytaczanych faktów nie umiem zweryfikować, ale po książkę warto sięgnąć dla podstawowej wiedzy. Szczególnie w celu obalenia mitu, że słodkie jest dobre dla dzieci, a kto dzieciom słodkości ogranicza, ten kat. Ciekawa pozycja przystępnie napisana.
sporo ciekawostek i interesujących informacji (niekoniecznie bezpośrednio związanych z cukrem). Na przykład o historii upraw kawy czy kakao. Dobrze się czyta.
Bardzo anegdotyczna dzięki czemu świetnie się ją czyta. Nie omija jednak gorzkich wątków, np. czyimi rękami zaczęto wytwarzać cukier na masową skalę (spoiler: nie byli to bogaci europejczycy) lub jak wynaleziono i produkowano insulinę (not vegan friendly).