Perłowa Dama wciągnie cię w świat gwiazd i demonów, cyrkowych sztuczek i miłości.
Magiczny cyrk powraca. Ciemność znów atakuje. Takiego obrotu wydarzeń nikt się nie spodziewał! Alicja walczy o przetrwanie w mrocznych podziemiach Hadesu, gdzie brat Hadriana, Tristan, staje się jej jedynym sprzymierzeńcem. Gdy dziewczyna w końcu ucieka, okazuje się to początkiem niebezpiecznych przygód. W nadziei na złamanie klątwy ciążącej nad braćmi, Circus Lumos wyruszają w daleką drogę i odkrywają sekrety potężnych magów. Pomiędzy Alicją i Tristanem nawiązuje się nić sympatii i życie dziewczyny kolejny raz przewróci się do góry nogami. Jak potoczą się dalej losy cyrku? Co wydarzy się między Alicją a Tristanem? Kim jest tytułowa Perłowa Dama? Sięgnij po książkę i wyrusz w podróż z cyrkową trupą świateł i cieni.
Absolwentka koreanistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a zarazem miłośniczka podróży dalekich i bliskich. Pierwszą powieść napisała w podstawówce w całkiem grubym zeszycie w kratkę, którego okładkę ozdobiła zawijasami wykonanymi korektorem. Jest zakochana w urokliwych zakątkach Gdańska. Spacerując pomiędzy jego wąskimi ulicami, notuje wszystkie pomysły, światy i sceny, które ożywają w jej głowie. Gdy pisze, porzuca rzeczywistość, lecz poza tymi incydentami stara się twardo stąpać po ziemi. Najchętniej czyta Johna Greena i Carlosa Zafóna, z sentymentem powraca do Harry’ego Pottera. Uparcie wierzy w magię i spełnianie marzeń, a uśmiech traktuje jako lek na wszystkie zmartwienia.
Siły światła i ciemności jeszcze nigdy nie były tak blisko. Dalsze losy bohaterów Circus Lumos to jeszcze bardziej mroczna, magiczna i pełna zaskakujących intryg przygoda, na którą w napięciu czekałem od ostatnich stron Króla Kier. Było warto, bo w Perłowej Damie nic nie jest tym, czym się wydaje.
+ wątek z końca Króla jest bardzo szybko rozwiązywany, a na bohaterów czekają kolejne wyzwania + WIEDEŃ miastem magii… jak dla mnie świetna sprawa + zakończenie bardzo dobrze napisane - nieuporządkowana, niezrównoważona magia, czyli nie do końca wiadomo, na co mogą sobie pozwolić bohaterowie
Niestesty z wielkim bólem serca muszę powiedzieć, że drugi tom był dla mnie gorszy niż pierwszy. Początkowo wciągnęłam się i nie mogłam się oderwać, ale niestety im dalej tym było gorzej. Było dla mniej więcej zbędnych rzeczy, które spowalniały akcje oraz nudziły. Opisy był za bardzo rozbudowane i miejscami nie mogłam nic sobie wyobrazić. Zabrakło dla mnie także postaci Tristana. Pomimo to czekam niecierpliwie na trzeci tom tej historii, bo jestem ciekawa jak dalej zostanie pociągnięty wątek miłosny, a także wątek klątwy.
RECENZJA NA KANALE W OKOLICACH PREMIERY! :) Aleksandra Polak w Perłowej Damie po raz kolejny zabrała nas w zachwycający świat cyrku i iluzji. Baśniowa narracja przypomina nam o wspaniałych historiach z dzieciństwa, a nieustannie czający się mrok i perspektywa walki z nim nie pozwala nam oderwać się od lektury! Kontynuacja Króla Kier na bardzo wysokim poziomie! . . . . . . Ps. Szepnę Wam tu coś na uszko, dowiadujecie się jako pierwsi! :P Ten kto tu dotarł to niech wie, że... OBJĘŁAM TĘ POZYCJĘ PATRONATEM MEDIALNYM! <3 Ahhh ogromnie się cieszę <3 Ponieważ jest to mój pierwszy patronat, i to jeszcze u takiego wydawnictwa, które uwielbiam. ^^ Ps2. Czekajcie więc na wydanie, a jak będziecie mieli książkę oznaczajcie mnie w social mediach! <3
Gorsza niż pierwsza część, ale nadal bardzo mu się podobała. Akcja trochę przewidywalna ale nie jest to duża wada . Bohaterowie są świetni, nam nadzieję że wątek Tristian- Alicja rozwinie się w 3 części
Lepsza niż 1 część, chociaż pierwsza połowa trochę nudnawa, potem się rozkręca. Stella to bohaterka życia, oprócz Amani "Buntowniczki z pustyni" jedyna, z którą się utożsamiam, sama nawet nie wiem czemu. Ogólnie bardzo fajna.
Podeszłam do tej książki z myślą: Z Królem kier mi nie wyszło, może związek z Perłową damą wypali. No, nie do końca. Owszem było lepiej. Dostaliśmy więcej akcji, więcej dynamizmu, mniej scen Hadrian-Alicja, ale to wciąż za mało. Wciąż czułam się jakbym czytała książkę napisaną przez kogoś bardzo naiwnego, patrzącego na świat przez różowe okulary (nie żeby to było złe, ale w połączeniu z naiwnością już jest).
Zacznijmy od głównych bohaterów. Alicja mimo, że za niedługo ma mieć maturę zachowuje się, nie jakby miała lat około dziewiętnaście, a czternaście. Spotyka Hadriana: Och, jaki on cudowny!, spotyka Tristana- to samo. Ja rozumiem, że można uznać, że ktoś jest przystojny, ma charyzmę, czy coś takiego, ale nie da się zbudować porządnej relacji w parę miesięcy od poznania się w dodatku przy podobno czającym się wszędzie niebezpieczeństwie. No i Tristan, nasz mroczny brat Hadriana, na tle którego czuję się królową mroku i otchłani. To, że ktoś, powiedzmy, zachowuje MINIMALNĄ rezerwę i gościu, który urwał się z choinki mówi, że jest on mroczny, nie czyni go, ani odrobinę osobą mroczną. Był jeden moment, w którym Tristan pokazał "pazura". Jeden. Oj jakże cudownym Hadrianie już nie wspomnę.
Mierzwi mnie także "Różowa Armia". Wiem, że czasem w szkole znajdzie się ktoś taki, o kim udało się usłyszeć nawet najmniej zainteresowanym, ale zazwyczaj jest to jedna, ew. dwie osoby i zdecydowanie nikt nie nazywa ich niczym w stylu "Różowa Armia". To zalatuje amerykańskimi serialami i filmami dla młodzieży.
Autorka widocznie próbuje budować to napięcie i widać sam zabieg, ale efektów raczej nie czułam. Wydaje mi się, że autorka za bardzo się starała, za bardzo próbowała i w pewnym momencie zgubiła się w sowich staraniach.
Powiem szczerze, że nieco bawi mnie wątek tytułowej Perłowej Damy i sądzę, że ten tytuł mógłby lepiej pasować do następnego tomu, ale to tylko moje spekulacje.
Perłowa dama nie jest najgorszą książką jaką czytałam, ponieważ nic nie mierzwiło mnie w trakcie aż tak bardzo, że miałam ochotę wyrzucić ją przez okno, ale czytelnik lubujący się w naprawdę dobrej fantastyce nie będzie usatysfakcjonowany ze względu na średnią kreację świata, nieco nierealistycznych bohaterów i delikatną naiwność autorki, którą czuć. Myślę jednak, że osoby, nie chciałabym narzucać wieku, ale jednak młodsze, które jeszcze tak nie siedzą w tym gatunku, mogą sięgać po tę serię, ponieważ nie są tak wyczulone na te niedoskonałości, na które nieco bardziej wprawieni czytelnicy zwracają uwagę.
Napewno się wciągnęłam. Po przeczytaniu pierwszego tomu chciałam odrazu sięgnąć po drugi, ale moja chwilowa sytuacja mi nie pozwoliła.
Podczas czytania "Króla Kier" czuć infantylny styl autorki, który zanika w następnym tomie. Przez ten fakt, książkę czyta się bardzo szybko.
Bohaterowie zyskują własny charakter, już nie są niedojrzałymi kopiami bohaterów z Darów Anioła. Bohaterowie się różnią nie tylko wyglądem, ale również charakterami, zainteresowaniami, sposobami postrzegania świata. Taka radykalna zmiana niesamowicie pociąga i trudno oderwać się od lektury.
Głównym wątkiem książki nie są miłosne rozterki Alicji, ale jest to akcja, związana z siłami światła i ciemności. Jak dla mnie było trochę za mało bitew, bohaterowie zawsze jakimś magicznym sposobem unikają starć. Nie ma ran ani bólu. Jeżeli chodzi o świat, to jest bardzo ładny, dobrze wykreowany, czuć klimat magii i tajemnic.
Przechodząc do złych rzeczy, to denerwujące jest to, że prawie każdy mówiąc energicznie gestykuluje. Trochę za często autorka używa tych dwóch słów. Powtarzają się one za często, i choć jest to drobny błąd, jak dla mnie miał duże znaczenie na mój odbiór i przyjemność z czytania.
Równiez denerwują mnie emocje Alicji, bo jest taka niepewna w swoich uczuciach. Więcej nie mówię, bo to spoiler. Ale doceniam jej sposób myślenia, bo potrafi zauważyć coś, czego nie widzą inni.
Ogólnie miło spędziłam czas, odrazu zabieram się za trzeci tom, który mam nadzieję mnie nie zawiedzie!
💡'Gdy umiera wojownik, w którym żyje światło, jego ciało zamienia się w blask.'💡
Więcej magii, cyrku, tajemnicy, mroku, światła, Hadriana i Tristana... Tylko do czego to doprowadzi?
🎪Kolejna część niezwykłej serii, przy której nie raz miałam ochotę wyjechać w jakąś podróż.
Książka ma oczywiście wiele plusów, ale również minusów. Czytało się ją bardzo dobrze, wręcz przyjemnie, ale w niektórych momentach historia mi się dłużyła. Druga część jest większa od pierwszej, aczkolwiek można było ją zmiejszyć o te kilka stron 'niepotrzebnych' informacji. Po drugie zakończenie. No cóż, spodziewałam się zupełnie innej rzeczy, więc plus, bo mnie zaskoczyło, chociaż liczyłam na większe zdziwienie. Co nie zmienia faktu, iż jest niezwykle interesujące... 🎪Bardzo podobało mi się to, że pojawiło się więcej przygód oraz samego cyrku. Opisy są po prostu niesamowite♥ Dużo magii - dobrej i złej, które ścierają się ze sobą, jak Hadrian i Tristan, którzy muszą ciągle walczyć, by oczyścić świat.
Tytuł każdej części będzie nawiązywał do treści i tak jest również tutaj - tylko pytanie, co dalej? 🎪Czekam z niecierpliwością na trzecią część i nie mogę się doczekać jak ta historia się zakończy!♥
Powoli zaczynam zdawać sobie sprawy, że to chyba moja ulubiona seria. Jest tylko jedna rzecz, która mnie czasami irytuje, jest to główna bohaterka, ale tak to jest znośna. Uwielbiam Stellę. Tak bardzo przypomina mnie i mega się z nią utożsamiam! A Tristan to już w ogóle... +1000 punktów dla autorki za wymyślenie tego bohatera. Jest on niby zły, ale tak naprawdę ma w sobie dobro. Akcja trwa cały czas. Może nie za bardzo interesowały mnie ich występy cyrkowe, a tak to świetnie się bawiłam. Końcówa scena była najlepsza z całej książki. Dużo rzeczy będzie wyjaśnionych i dowiemy się więcej w III tomie na którego nie mogę się doczekać! Polecam.
Styl pani Aleksandry nadal pozostaje magiczny, choć w tym tomie zdecydowanie bardziej skupia się na odczuciach Alicji i to niestety był minus (o czym za chwilę). Opisy ciemności, budowanie akcji i niezwykły pobyt w Hadesie zostały niesamowicie przedstawione. Momentami autorka decyduje się również na humor.
Dlaczego tą część czytałam tydzień? Ponieważ pomijając genialną akcję, zatrważające tajemnice i magiczne sztuczki, autorka zdecydowała się na... TRÓJKĄT MIŁOSNY. I to nie byle jaki, o nie! Alicja bowiem pół książki rozważa, co takiego pociąga ją w Tristanie, choć kocha Hadriana. Dopiero pod koniec, od momentu wycieczki do Wiednia zdołałam się niezwykle wciągnąć. Za to zakończenie... Wolałabym uniknąć sytuacji na diabelskim młynie. Sama magiczna atmosfera nie uciekła, ale została nieco przyćmiona przez te miłosne rozterki. Ciekawym dodatkiem za to okazały się magiczne pokazy członków Circus Lumos. Ponadto poznajemy historię śmierci czwartej siostry, a towarzyszy temu najbardziej wzruszający moment w całej powieści.
Alicja jest bohaterką, którą lubiłam w tomie pierwszym i na początku tomu drugiego. Na pewno nie mogę odmówić jej dobrego serca i waleczności, ale nie szanuję dziewczyn, które zakochują się w dwóch facetach na raz. Tym bardziej, jeśli są oni braćmi! Hadrian za to okazał się mniej zaradny niż go sobie wyobrażałam, ale i tak nadal go uwielbiam. Tristan to nieco zagubione dziecko, które chowa swoje emocje za maską wyniosłości i chłodu. Julia za to wprowadza do książki żywiołowość i humor jako najlepsza przyjaciółka Alicji. Chciałabym też lepiej poznać Edwarda <3
Perłowa Dama trochę wpada w klątwę drugiego tomu. Tak naprawdę największą wadą tej książki jest ten trójkąt miłosny! Gdyby nie on, czytałoby mi się ją tysiąc razy przyjemniej. I z jednej strony bardzo bym chciała poznać dalsze losy (i pewnie to zrobię, bo wątek magiczny jest mega <3), ale obawiam się tych miłosnych kłótni i pułapek... Zdecydowanie polecam wam zapoznać się z tomem pierwszym, a jeśli zakochacie się w tamtym uniwersum, sięgnijcie i po Perłową Damę. Poza miłosnymi rozterkami, to naprawdę ciekawa książka.
Męczyłam się z tą książką naprawdę długo i cieszę się, że w końcu udało mi się ją skończyć. Do serii Circus Lumos powróciłam po bardzo długim czasie, właściwie niewiele pamiętając z poprzedniego tomu, a po przeczytaniu tego myślę, że może to i dobrze. Książka jest bardzo przegadana, pojawia się w niej wiele opisów, które w pewnym momencie zmęczyły mnie do tego stopnia, że zaczęłam je pomijać. Główni bohaterowie, pomimo tego, że z każdej strony ponoć czyha na nich zagrożenie, bez żadnego problemu chodzą na randki czy szkolne imprezy i zdają się zapominać, że na zdjęcie z Hadriana klątwy pozostało im niewiele czasu. W dodatku momentami zanikała im umiejętność podejmowania racjonalnych decyzji i sprawiało to, że łapałam się za głowę, zastanawiając się co właściwie się w tej książce dzieje.
Miałam dokończyć tą książkę. Miałam ją przez 3 miesiące w TBRach, ale nie mogłam się zebrać do tego, żeby się za nią wziąć, więc wreszcie podjęłam decyzję, że to najwyższy czas uznać, że nie skończę tej książki. Przeczytałam zaledwie 29%. No i trochę się wynudziłam. Może pierwsza część nie była wybitna, ale na pewno była ciekawa i interesująca. Niestety drugi tom, może i zaczął się ciekawie, ale z biegiem stron, zaczynałam tracić skupienie niestety, co doprowadziło do mojej niechęci, do kontynuowania tej książki. Możliwe, że już po prostu nie jest to seria dla mnie, lecz dla młodszych czytelników. Moja opinia opiera się tylko i wyłącznie na tym krótkim fragmencie, który przeczytałam.
Ciężko jest mi ocenić tą książkę i bardziej skłaniam się ku daniu 3,5 gwiazdki. Nie była to zła książka, dobrze się ją czytało, natomiast niektóre opisy i wątki były zbyt długo opisywane i wkładała się nuda, a niektóre zaś nie były opisywane i pozostawał niedosyt. Fajna książka do wieczornej herbaty, natomiast nie wciągnęła na tyle, żebym od razu była chętna czytać kolejna część ( mimo zakończenia ) 🤷🏽♀️
wow 🤯 właśnie skończyłam ją czytać i wciągnęła mnie, tak samo jak pierwsza część! Co prawda było ciut za dużo opisów, przez co momentami czułam irytację, ale poza tym wszystko szło świetnie ❤️ Naprawdę ciekawi mnie jak poradzą sobie z klątwą, dlatego po krótkiej przerwie chwycę za trzeci, i ostatni z serii, tom.
Porównując tą część do poprzedniej, ta wypadła okej. Sytuacji w cyrku było nadmiernie i według mnie nie dodały więcej emocji czy jakichkolwiek zwrotów akcji. Cyrkowe przedstawienia mogły osiągnąć lepszy efekt. Pomimo tego to bardzo liczyłam że poznamy lepiej Tristana, szkoda ze było go tak mało. Jednak książka była fajna nie żałuje że ją przeczytałam.
4/5🌟 Przyzwyczaiłam się już do baśniowej formy pisania i bardzo przypadła mi do gustu. Sama książka bardziej spodobała mi się niż 1 część. A końcówka jest naprawdę gorąca 🤣❤
Choć nieczęsto sięgam po polskich autorów - zwyczajnie ich książki z reguły mi nie podchodzą i czytanie ich jest męczarnią, zauważyłam pewną zależność. Ano taką, że polska fantastyka nie jest taka zła. Co prawda Aleksandrę Polak ciężko podciągnąć pod typową fantastykę, to jednak zawiera w sobie sporo magii i fantastycznej przygody.
Nad Circus Lumos zawisły gradowe chmury - dzień 21 urodzin bliźniaków jest coraz bliżej. Alicja porwana przez Hades odkrywa jego mrok. Jest przerażający, pełen bólu i strachu, jednakże nawet w najgłębszym mroku kryje się odrobina światłości. Gdy wszystko wydaje się być stracone, Alicja w mroku spotyka zaskakującego sojusznika, a nawet dwóch. Czy klątwa naprawdę prowadzi do zniszczenia, czy jednak istnieje sposób, aby ją złamać. Jaka prawda kryje się za postacią Tristana i jakie sekrety skrywa Iwo. A wreszcie - kim jest tajemnicza tytułowa Perłowa Dama?
Aleksandra Polak zdecydowanie wie, jak utrzymać napięcie i swoje karty odkrywa powoli. W pierwszym tomie okryła Circus Lumos tajemnicą i magią, by w drugiej go z tej magii obedrzeć i odkryć przed nami jego sekrety. Każda rodzina jakieś ma, a już zwłaszcza rodzina magiczna. W tej książce nic nie jest idealne i wszystko posiada drugie dno. Biorąc pod uwagę moją niechęć do polskich autorów jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona!
Hardian z Alicją uchodzą za parę doskonałą, chociaż ich romans nie jest naczelnym wątkiem w tle. I w sumie nawet nie tyle, co o romans tu chodzi, ale o więź jaka się między nimi wytworzyła i jest ona naprawdę cudowna. Alicja pięknie wpasowała się w towarzystwo Lumos i naprawdę fajnie widzieć tak zgraną rodzinę, pełną pasji i wzajemnego uwielbienia. Jednakże, jak mówiłam, każda rodzina ma swoje tajemnice, a te obecne w Circus Lumos wydają się większa i mroczniejsze. I tak, jak w najgłębszym mroku czai się światłość, tak w światłości czai się mrok. Jest to może dość schematyczna walka dobra ze złem, ale schemat ten kompletnie mi nie przeszkadza i został przepleciony zupełnie nie schematycznym magicznym cyrkiem.
To, co mi przeszkadza w książce, przeszkadzało również w pierwszej, ale kompletnie o tym zapomniałam, to wydarzenia dziejące się poza Circus Lumos. Polak parokrotnie wspomina nam o tym, że akcja dzieje się w Gdańsku. Ale szczerze? Ja tego w ogóle nie czuje, zupełnie o tym zapominam i ten opisany przez Polak Gdańsk wydaje mi się nieprawdziwy. Znam miasto, a opisy w książce sprawiają, że mam wrażenie, jakby to było zupełnie inne miasto lub kompletnie wymyślone. Kompletnie nie potrafi oddać magii tego miejsca i mam wrażenie, że to jest tylko taka gadka-szmatka, żeby jakieś tło było. Zupełnie inaczej czułam się na wycieczce do Wiednia, gdzie miałam wrażenie, że jestem tam razem z nimi. Jak na fakt, że autorka zakochana jest w Gdańsku, kompletnie nie potrafiła oddać tej miłości w książce.