Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jakub Kania #2

Miejsce i imię

Rate this book
Jakub Kania, były prokurator IPN, otrzymuje od Instytutu Pamięci Jad Waszem w Jerozolimie zlecenie odnalezienia miejsca pochówku holenderskich Żydów zamordowanych w niewielkim obozie koncentracyjnym na Górze św. Anny. Szybko odkrywa, że zwierzchnik obozu, generał SS Albrecht Schmelt uruchomił tam własny, głęboko utajniony biznes: szlifiernię diamentów, która przerabiała materiał przewożony przez holenderskich Żydów wyciąganych z transportu do Oświęcimia.

Zarówno Kania jak i Instytut nie mają pojęcia, że za zleceniem poszukiwania grobów stoi czyjaś żądza zapanowania nad światowym rynkiem diamentów, a gra toczy się o “miejsce i imię” (po hebrajsku Jad Waszem) nie tylko więźniów z obozu, ale też ciągle aktywnych wyznawców faszyzmu i zwykłych ludzi, którzy stanęli na drodze diamentowego szlaku.

488 pages, Paperback

First published March 7, 2017

20 people are currently reading
215 people want to read

About the author

Maciej Siembieda

18 books103 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
247 (37%)
4 stars
308 (46%)
3 stars
93 (14%)
2 stars
7 (1%)
1 star
4 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 54 reviews
Profile Image for Miss Daisy Czyta.
45 reviews6 followers
October 28, 2024
4.75 / 5

Takie właśnie miałam wrażenie, że nie zaczęłam od pierwszej części. Ale całkiem bez problemu można się połapać, bo autor szybkim rysem nakreśla delikatnie wcześniejszy kontekst.

Historia bardzo ciekawa, dwie linie czasowe to również zabieg, który bardzo lubię.
Serdecznie polecam fanom nie tylko zagadek, ale i historii- dla mnie to ogromna wartość, tym bardziej, że mieszkam na Opolszczyźnie, całkiem blisko miejsc, w których dzieje się akcja. Annaberg odwiedzam często, a teraz będę patrzyła na to miejsce przez pryzmat tego, czego dodatkowo dowiedziałam się z książki<3
Profile Image for Weronika.
49 reviews20 followers
May 31, 2025
Druga część jeszcze lepsza niż pierwsza 👌🏻
Profile Image for Maćkowy .
490 reviews141 followers
February 23, 2022
Trzecie spotkanie z twórczością pana Siembiedy uznaję za udane. "Miejsce i imię" okazało się książką lekką, przyjemną i całkiem ciekawą. Wątek retro, traktujący o przedwojennym szlifierzu diamentów z Amsterdamu, mnie urzekł i gdyby autor ograniczył się w książce tylko do niego, to moja ocena byłaby o wiele, wiele wyższa (8/10 znaczy się). Niestety autor wplótł w to drętwego jak nieboszczyk dotknięty rigor mortis prokuratora Kanię i z fajnej, wciągającej historii, mięsistej historii zrobiły się jasełki. Diament zamienił się w szkiełko. Niemniej Maciej Siembieda zyskał w moich oczach, i wskoczył na pozycję głównego rywala Mroza w kategorii "szybko, lekko, strawnie".
Profile Image for Katarzyna Nowicka.
636 reviews25 followers
May 8, 2021
Pan Maciej Siembieda raczy nas fascynującą przygodą mistrzowsko łącząc fakty z fikcją literacką i zapraszając nas do poznawania tajemnic i nieznanych faktów z okresu drugiej wojny światowej.
Jakub Kania, były prokurator IPN-u, który obecnie pracuje dla Jad Waszem, izraelskiego Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu dostaje zlecenie na odnalezienie miejsca pochówku holenderskich Żydów zamordowanych w niewielkim obozie pracy przymusowej na Górze Świętej Anny (Annaberg). Teoretycznie więźniowie obozu pracowali nad budową dróg (dziś to autostrada A-4). Szefował im generał SS Albrecht Schmelt. W rzeczywistości pan Schmelt rozkręcił swój własny biznes: szlifiernię diamentów, wykorzystując do tego holenderskich Żydów wyciągniętych z transportu do Oświęcimia.
Nie tylko Jakub Kania jest zainteresowany miejscem pochówku, są tacy, którym też bardzo zależy na dotarciu do miejsca okrytego tajemnicą.
Tu autor przenosi nas do przeszłości opowiadając niesamowitą i dramatyczną historią Dawida Schwartzmana vel Johana Pinto, niebywale zdolnego szlifierza, który po licznych perypetiach trafa do obozu w Annabergu. Sama postać Dawida, jest fikcyjna, jednak wpisuje się w tło wydarzeń opartych na faktach, a jego historia zrobiła na mnie największe wrażenie.
Wyobraźnia autora nie zna granic.
Lektury nie da się pozostawić bez własnego researchu, bo pan Siembieda nie daje nam gotowej odpowiedzi, co jest faktem, a co zrodziło się w jego wyobraźni, granice są sprytnie zatarte i kilka wątków trochę mnie zaskoczyło.
Co tu dużo pisać "Miejsce i imię" to poprostu
genialna opowieść, sensacja w najlepszym wydaniu, niebywała przygoda z historią w tle. Ogromnie polecam.
Profile Image for korpetta.
201 reviews
January 17, 2022
to będzie moja najdłuższa (a właściwie jedyna) dotąd recenzja na goodreadsach, bo po pierwsze, zwykle się nie poczuwam, po drugie zazwyczaj mi się nie chce, a po trzecie i najważniejsze - ta książka to niespotykanie bogata kopalnia głupot, no samą siebie ora zupełnie bez mojego udziału.

przede wszystkim - powieść napakowana jest stereotypami. autor żyje pod kamieniem i dodatkowo nigdy nie rozmawiał z kobietą (robienie zakupów i zajebistego obiadu mężowi W PRZEPROSINY DOSŁOWNIE ZA NIC, będąc w ciąży i normalnie pracując - LOL no such thing exists). co to w ogóle była za scena z wojskowym, jego cekinową żoną-dresiarą i synem brajankiem? nic do fabuły nie wniosła, a tylko podkreśliła to, jak autor operuje na stereotypach. każda postać jest jednowymiarowa i nieciekawa.

takie to bez sensu wszystko. historyjka z przedwojennego amsterdamu jest wybitnie nudna i przewidywalna jak wyniki wyborów w rosji putina. główny bohater (tak samo jak i autor legendarnego czarnego szlifu) jest idealizowany i wychwalany pod niebiosa, super detektyw wow ale zdolny wow taki inteligentny, ale w zasadzie niczego ciekawego nie odkrył, niczym błyskotliwym się nie wyróżnił. wszystko zrobili za niego inni. fabuła też mało ciekawa tak naprawdę - wszystko wiadomo od prawie samego początku. zagadka w tej książce jest tylko jedna - czemu, do cholery, to coś ma aż takie wysokie oceny?

co to w ogóle były za porady agentki abw? najlepszym sposobem, żeby schudnąć, jest schudnąć. najlepszym sposobem, żeby kogoś odnaleźć, jest go odnaleźć. najlepszym sposobem, żeby kogoś przyskrzynić, jest go przyskrzynić. no boki zrywać, przekomicznie zarysowana postać, ha, ha, strasburger zazdrości dowcipu.

wykształcony 41-letni facet nie wie co to żółwik i wydziwia nad nim, a maksymalnie 40-letnia kobieta, stewardessa, nie wie, czym jest rozmowa na czacie przez internet. w warszawie. w 2011 roku. autorze, w którym wieku żyjesz?

jako wisienkę na torcie dodam ignorowanie i lekceważenie uczuć kobiety w ciąży. twój partner życiowy, ojciec twojego kilkuletniej córki i drugiego maleństwa, które urodzisz za kilka tygodni, jest śledzony i fotografowany przez jakichś osiłków z czarnych beemek, a także otrzymujesz groźby od ludzi, którzy jakoś zbyt dużo o was wiedzą, ale no cóż, jesteś w ciąży i nie możesz sama zawiązać butów, więc twoje uczucia się nie liczą, histeryzujesz i w ogóle to weź się zamknij, bo przeszkadzasz.
"(...) on doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jesteś w ostatnim miesiącu ciąży. Drażni cię wielki brzuch, przez który nie możesz zawiązać butów, dręczą obawy o poród i wiele innych dokuczliwych niedogodności. To wszystko generuje napięcie i Kuba o tym wie. Dlatego, jak go znam, wcale nie wziął tego ultimatum na serio."

dodatkowy smaczek: "Trzeba jakoś skierować Kanię na fałszywy trop, pomyślał i między rondem de Gaulle'a a placem Starynkiewicza ułożył misterny plan."
misterny ci ten plan, ułożony w 7 minut pomiędzy jednym przystankiem a drugim XD

ps dzięki wielkie za ten spoiler na okładce, nie trzeba było.
Profile Image for Sebastian Gebski.
1,224 reviews1,409 followers
October 31, 2025
Bez cienia wątpliwości, jest znaaacznie lepiej niż w poprzedniej książce. Na tyle lepiej, że długo się zastanawiałem, czy to jeszcze mocne 3, czy już słabe 4 (w skali do 5-ciu gwiazdek).

Co mi się podobało:
- znacznie lepiej poprowadzona historia, ze znacznie lepiej skonstruowanymi wątkami i całkiem umiejętnym przeskakiwaniem między nimi (zarówno w przestrzeni jak i czasie)
- książka jest znacznie mocniej osadzona w realiach - nie śmierdzi tu już tak teoriami spiskowymi albo nawet tematami lekko fantastycznymi (przewodnie, itp.); mamy tajemnicę, mamy realistyczne tło historyczne - znacznie mniej jest cringe'u
- sam pomysł na książkę trzyma się kupy i jest w miarę intrygujacy

A co jeszcze możnaby poprawić:
- postacie dalej płaskie, sztampowe, lekko karykaturalne (praktycznie wszystkie)
- w pewnym momencie można się już w tych wszystkich postaciach pogubić ... jeden szlifierz nie różni się specjalnie od innego, jeden esesman od drugiego też - nie wszyscy występują przez cały czas pod tym samym nazwiskiem, były więc 2-3 momenty, gdzie można było może nie od razu się pogubić, ale pomylić postaci
- książkę czyta się trochę dla historii - bohaterów ogląda się z boku, ale są oni przedstawiani i opisywani w sposób bardzo "suchy" i bezosobowy - ciężko się z kimkolwiek utożsamić i nabrać sympatii; dotyczy to nawet głownego bohatera (Jakuba) i głównego bohatera drugoplanowego (Schwartzmanna)
- sposób zachowywania się postaci (różnych: policjantów, agentów, mafiozów) jest momentami skrajnie naiwny i nierealistyczny - trochę to psuje immersję i ogólnie pozytywne wrażenia z rysu fabularnego

Koniec końców - progres JEST. I to duży. Pierwszą książkę zjechałem od góry do dołu, ale usilnie mnie przekonywano, że dalej będzie znacznie lepiej. I jest to prawda. Czy Siembieda w kolejnych tomach dalej się tak rozkręcał? W sumie jestem nawet ciekawy ...
Profile Image for DomiCzytaPL.
682 reviews
March 21, 2018
RECENZJA
Premiera: 14.03.2018

„(…) O to toczy się cała gra, która jutro zostanie rozstrzygnięta. Instytut Jad Waszem, co po hebrajsku znaczy „miejsce i imię”, pragnie przywrócić obydwie te wartości Żydom pomordowanym w obozie i pochowanym bez nazwisk i grobu. Bez właściwie oznaczonego miejsca i bez imienia. Holenderscy jubilerzy chcą znaleźć brylant Schwartzmana, aby zapewnić sobie miejsce i imię, czyli sławę i pozycję w rankingu najbogatszych ludzi w branży. Ale za ich chciwym egoizmem kryje się coś szlachetnego: pragnienie przywrócenia godnego miejsca i imienia stolicy diamentowego świata Amsterdamowi, który przez wojnę stracił prymat na rzecz Antwerpii i nigdy go już nie odzyskał. Wreszcie Edyta Rhode, która toczy swoją grę o mityczny skarb Schmelta, wierząc, że dzięki niemu uda się przywrócić na świecie miejsce i imię faszyzmu.
- A my? – spytał Kuba. – Co my robimy na planszy tej gry?
- A my, panie prokuratorze – Teresa Barska spojrzała na niego z pełną powagą – my robimy swoje.” – fragment powieści.

„444” – pierwsza część bogato zakrapianych historią śledztw byłego prokuratora IPN, Jakuba Kani – była książką wyjątkową. „Miejsce i imię”, czyli kolejne perypetie dociekliwego prawnika, to powieść, w której autor poszedł o krok dalej i sprawił, że przymiotnik „wyjątkowa” śmiało mogę zastąpić epitetem „wybitna”. Już od pierwszych stron lektury uderza bogato zobrazowane słowem tło historyczne: przyciąga Amsterdam lat dwudziestych ubiegłego wieku, który kwitł jako miasto jubilerów i szlifierzy diamentów. Następnie przenosimy się do lat czterdziestych XX wieku, kiedy to genialny biznes w diamentowej branży wyczuli hitlerowcy, którzy w niewielkim obozie pracy na Górze Świętej Anny skumulowali żydowskich szlifierzy diamentów, odpowiedzialnych za obróbkę kamieni zrabowanych przez nazistów skazanym na śmierć Żydom. Do tego miejsca trafia Dawid Schwartzman alias Johan Pinto – człowiek niesłusznie skazany na dożywocie za morderstwo.

I to właśnie losy Dawida Schwartzmana stanowią kanwę historii, w którą współcześnie zostaje zaangażowany Jakub Kania. Rolą nieustraszonego tropiciela rozwiązań zagadek sprzed lat jest odnalezienie grobu żydowskich obywateli Holandii, zamordowanych w obozie na Annabergu. Śledztwo nie wydaje się zbyt skomplikowane, skoro IPN dysponuje dokumentami w tej sprawie, a Kania dysponuje pełnym „know-how” aktywności śledczych, ale kiedy obok Kani pojawia się złotousta oficer ABW (cytować można ją z czystą przyjemnością, ale i przymrużeniem oka ;)), a sprawa okazuje się mieć drugie, a nawet trzecie dno, rozwój wypadków prowadzi nas konsekwentnie do pokazowego finału, którym zaskoczony jest zarówno Kania, jak i odbiorca książki. I to finału, który aż chciałoby się zobaczyć na dużym, a przynajmniej na małym ekranie, bo Siembieda pisze tak soczyście i wyraziście, że czytelnik wręcz wchodzi do książki, odnosząc wrażenie jakby sam był aktywnym uczestnikiem zdarzeń. Lektura „Miejsca i imienia” pochłania bez reszty, gwarantując satysfakcjonującą rozrywkę, perfekcyjnie splatającą fakty historyczne z literacką fikcją, bo autor idealnie żongluje autentycznymi wydarzeniami z przeszłości i mistrzowską, sensacyjną intrygą.

Nie mogło umknąć mojej uwadze również to, jak ciepło – za sprawą swojego głównego bohatera oczywiście – wypowiada się autor o moich Katowicach, prowadząc Kanię ulicami stolicy województwa śląskiego i wskazując na jej osobliwości. A znajdująca się rzut beretem od Katowic Góra Świętej Anny, którą znam doskonale, ale o istniejącym tam przed laty nazistowskim obozie nie miałam pojęcia, aż prosi się o ponowną eksplorację śladami Jakuba Kani i historii.

„Miejsce i imię” to podobnie jak „444” wehikuł czasu, dający nam – czytelnikom – okazję do podróży w miejsca, których być może inaczej niż dzięki kontakcie z literaturą byśmy nie odkryli. Frapująca tajemnica z czasów II Wojny Światowej związana z krwawymi diamentami, bohaterowie z krwi i kości, wartka akcja idealna do przekucia w scenariusz filmowy – oto elementy, które skłoniły mnie do okrzyknięcia tego tytułu wybitnym w swoim gatunku.

Historia Dawida Schwartzmana unaocznia nam bolesny fakt: czasami trzeba zmienić imię, aby odnaleźć się w nowym miejscu… I z tą konkluzją Was zostawiam, gorąco zachęcając do zgłębienia się w lekturze tej powieści. Satysfakcja gwarantowana!

Słowa podziękowania kieruję w stronę Pana Macieja Siembiedy oraz Wydawnictwa „Wielka Litera” za egzemplarz recenzencki, który dumnie pręży się na mojej półce i już nie może się doczekać, kiedy szanowny autor złoży na nim swój autograf.
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
910 reviews18 followers
July 15, 2025
Jestem ogromną fanką twórczości Macieja Siembiedy – autora, który potrafi doskonale połączyć historię z fikcją literacką i stworzyć postacie, które na długo pozostają w pamięci. Jedną z nich jest Jakub Kania – mój absolutny ulubieniec wśród bohaterów literackich. Inteligentny, zdeterminowany, a przy tym pełen człowieczeństwa. Gdy wraca na karty powieści, wiem, że czeka mnie kolejna czytelnicza przygoda, od której nie będę mogła się oderwać. Tak właśnie było z książką „Miejsce i imię”, drugą częścią jego losów.

Tym razem Jakub Kania staje przed niełatwym zadaniem odnalezienia miejsca pochówku holenderskich Żydów, zamordowanych w czasie II wojny światowej w obozie pracy na Górze Świętej Anny. Jednak sprawa szybko okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Trop prowadzi przez mroczne karty historii, a cel misji przyciąga nie tylko Kanię – do wyścigu dołączają tajemniczy holenderscy jubilerzy, wysłannicy z Jerozolimy, były agent KGB, fanatyczna neonazistka, funkcjonariusze ABW oraz skorumpowany policjant z Trójmiasta. W tle pojawia się także postać generała SS, Albrechta Schmelta, oraz pytanie: do czego wykorzystywał więźniów? Co skrywa grób, do którego każdy chce dotrzeć jako pierwszy?

Maciej Siembieda, jeden z najbardziej cenionych polskich autorów literatury sensacyjno-historycznej, po raz kolejny udowadnia swoją klasę w powieści „Miejsce i imię”. Największą siłą tej książki jest jej solidne zakorzenienie w faktach – autor zbudował fabułę na bazie prawdziwych wydarzeń, często tych mniej znanych, niedopowiedzianych lub wręcz zapomnianych.
„Miejsce i imię” to nie tylko doskonała powieść sensacyjna — to literacki majstersztyk, który udowadnia, że Maciej Siembieda posiada niezwykły dar snucia opowieści z pogranicza fikcji i faktów. Każda jego książka to efekt imponującego warsztatu dziennikarskiego oraz ogromnej pasji do historii. Autor z wyjątkową precyzją łączy autentyczne wydarzenia oraz postacie z dynamiczną fabułą, tworząc opowieści, które są nie tylko emocjonujące, ale także intelektualnie satysfakcjonujące.
Maciej Siembieda stopniowo odsłania kolejne warstwy opowieści, prowadząc czytelnika przez Amsterdam lat 20., III Rzeszę, oboz pracy na Górze Świętej Anny, aż po współczesną Europę. Akcja toczy się na kilku płaszczyznach czasowych, łącząc losy postaci fikcyjnych z prawdziwymi wydarzeniami historycznymi. Maciej Siembieda nie moralizuje, nie epatuje dramatyzmem – prowadzi czytelnika przez zawiłości historii z lekkością, która świadczy o prawdziwym literackim kunszcie. Nigdy nie zapomina przy tym o najważniejszym – o człowieku i jego losach, o moralnych dylematach, o tym, jak przeszłość nieustannie wpływa na teraźniejszość.
Maciej Siembieda to autor, który nie tylko pisze, ale także opowiada — w sposób barwny, przekonujący, z wyczuciem i szacunkiem dla faktów. Czytelnik nie tylko śledzi fabułę, ale także przyswaja wiedzę, często niepostrzeżenie, ucząc się historii, której próżno szukać w podręcznikach. Właśnie dlatego twórczość Macieja Siembiedy jest tak wyjątkowa: porusza, uczy, bawi i wciąga bez reszty.
Dla mnie „Miejsce i imię” to kolejny dowód na to, że mamy w Polsce autora na miarę najlepszych światowych pisarzy gatunku. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął po jego książki – niech nie zwleka! To autor, który tworzy powieści spełniające wszystkie warunki, jakie powinna mieć literatura z najwyższej półki: mądra, wciągająca, doskonale napisana.
Profile Image for pi.kavka.
614 reviews33 followers
January 11, 2024
Maciej Siembieda dał mi się poznać kilka miesięcy temu całkiem udanym początkiem cyklu o Jakubie Kani, czyli książką ”444”. Porównałam wtedy autora do uwielbianego przeze mnie ponad dekadę temu amerykańskiego pisarza Steve’a Berry’ego, który również specjalizuje się w powieściach, gdzie współczesny znawca (u nas to prokurator IPN, tam agent specjalny) rozwiązuje zagadki i tajemnice przeszłości.
W pierwszym tomie Kania zmagał się z religijnymi niesnaskami toczącymi się wokół obrazu Matejki, tym razem na drodze stają mu Rosjanie, holenderscy milionerzy, a obiektem zainteresowania wszystkich jest niespotykanie wręcz oszlifowany diament.

Jakub Kania ma dobre życie. Po ucieczce z Instytutu Pamięci Narodowej spełnia się pracując w izraelskim Jad Waszem. Jest mężem ukochanej kobiety, ma piękną córeczkę, a kolejna latorośl jest w drodze. W tym sielankowym obrazku zdaje się jednak powstawać rysa, gdy Kuba otrzymuje nowe zlecenie. Na pozór jest proste. Ma odnaleźć grób zamordowanych holenderskich żydów. Mężczyzna swoim zwyczajem zaczyna skrupulatne śledztwo. Szybko jednak przekonuje się, że ze sprawą łączy się wiele niejasności i zagadek, a interesują się nią co najmniej niebezpieczni ludzie. Jakby tego było mało, włącza się w nią były szef Kani, Wiesław Paluch oraz agentka polskich służb specjalnych.
Z drugiej strony, mamy sporo rozdziałów dotyczących przeszłości. W Amsterdamie do pracy w szlifierni diamentów dołącza młody Dawid Schwartzman. Chłopak okazuje się geniuszem w swoim fachu. Kiedy jednak wymyśla zupełnie nowy szlif, społeczeństwo bagatelizuje jego pomysł i uznaje Dawida za fantastę. Niezrażony młodzian próbuje podejmować kolejne próby, ale te przerywa okrutna zbrodnia.
Kilkadziesiąt lat później w Europie trwa już wojna. Bezwzględny morderca, Johan Pinto, wychodzi z więzienia. Mężczyzna nie wie jednak, że niedługo trafi do znacznie gorszego miejsca gdzieś w Polsce.

”Miejsce i imię” to książka, która spodobała mi się bardziej niż jej poprzedniczka, choć nadal nie uważam, żeby książki Siembiedy były czymś wybitnym na rynku. Czytam je jednak dla rozrywki i tę rozrywkę mi faktycznie zapewniają. Są napisane sprawnie i lekko, nie zawierają elementów dłużyzny i pozwalają czytelnikowi dowiedzieć się nowych dla siebie, interesujących faktów z historii świata oraz jego polityki.
Podoba mi się to, jak autor kreuje głównych bohaterów. Całkiem dobrze potrafi rozpisać dialogi i naprawdę wychodzą mu wplątywane tu i ówdzie żarciki sytuacyjne, których w drugim tomie było kilka i wszystkie wyszły udanie.
Ja książkę przyswoiłam w formie audio. Czyta Marcin Perchuć i robi to bardzo dobrze. Moduluje głos, idealnie sprawdza się w dialogach i zwyczajnie przyjemnie się go słucha.

Polecam cykl wszystkim, którzy tęsknią za Danem Brownem, ale i nie tylko. To dobrze napisane powieści historyczno-kryminalne, z elementami przygody i tajemnicy.
Ja po kolejny tom sięgnę pewnie jeszcze w tym miesiącu.
456 reviews7 followers
December 3, 2025
Maciej Siembieda to autor wyjątkowy. Jego książki pokazują, że lektura może być nie tylko przyjemnością, lecz także źródłem wiedzy dzięki bogatym, historycznym kontekstom. Seria z Jakubem Kanią przeżywa obecnie swój renesans za sprawą nowych wydań, którymi jesteśmy raczeni. Niedawno sięgnąłem właśnie po odświeżoną wersję drugiego tomu.

„Miejsce i imię” to druga odsłona przygód byłego prokuratora IPN. Ponieważ nie pracuje już w instytucji, szybko znajduje zatrudnienie w sektorze prywatnym. Fabuła prowadzona jest dwutorowo – część wydarzeń rozgrywa się w czasach II wojny światowej, a część we współczesności. Muszę przyznać, że sposób, w jaki autor buduje opowieść wokół zagadki zaginionego brylantu i jego niemal mitycznego szlifu, robi ogromne wrażenie. Wszystko to okraszone jest solidną dawką historii oraz świetnie skonstruowaną, wciągającą intrygą.

Ta książka jest po prostu znakomita. Fascynująca fabuła, doskonale oddane tło historyczne i styl, który sprawia, że trudno się od niej oderwać. Jeśli nie znacie jeszcze przygód Jakuba Kani, koniecznie sięgnijcie po pierwszy tom. U mnie na półce już czeka i kusi trzeci a to chyba najlepsza możliwa rekomendacja. Polecam serdecznie!

#452#92#2025
Profile Image for Nina.
1,717 reviews42 followers
May 8, 2019
Jakub Kania, były prokurator IPN, współpracuje z Yad Vashem. Zwrócono się do niego o pomoc w znalezieniu na Górze Świętej Anny grobów Żydów, więźniów pobliskiego obozu zagłady. Okazuje się, że poszukiwaniami zainteresowani są różni ludzie i organizacje z całego świata, nie tylko żydowska społeczność szlifierzy diamentów z Amsterdamu.

Mam pewne opory przed używaniem tematyki Holocaustu w literaturze rozrywkowej, przed traktowaniem ofiar jako bohaterów sensacyjnych powieści, na równi z ich oprawcami. Ale cóż, książka Macieja Siembiedy, rasowego historycznego reportera, jest po prostu dobrze napisana elegancką, bogatą polszczyzną, akcja prowadzona jest w różnych wymiarach czasu i przestrzeni w sposób przejrzysty i funkcjonalny, a na dodatek audiobooka świetnie interpretuje Marcin Perchuć.. W rezultacie Miejsce i imię mnie wciągnęło, i to mimo że sensacja specjalnie tchu w piersiach nie zapiera. Ale lubię warsztatowy profesjonalizm, dlatego sięgnę po inną opowieść o prokuratorskim śledztwie Jakuba Kani, choć nazywanie jej „polską odpowiedzią na Kod Leonarda da Vinci” znowu trochę mnie odstrasza. Zobaczymy.
Profile Image for barbara opowiada.
238 reviews6 followers
October 8, 2025
✨️4.5/5✨️

Jestem pod wrażeniem tej części, jest o niebo lepsza od pierwszej. Dużym plusem książki jest to, że główny bohater nie jest zupełnie głównym bohaterem, a poznajemy perspektywy innych postaci, przez to historia jest bardzo wyrazista. Książka trzyma w napięciu do samego końca, a do tego wątek historyczny bardzo interesujący.
Profile Image for Magdalena.
51 reviews2 followers
October 18, 2024
Muszę przyznać że książka zadziwiająco dobra, dużo ciekawych historii, dobrze złożonych w jedną całość. Kilka wątków może mniej przekonujących (żona), ale ogólnie warte poświęconych godzin czytadło :)
Profile Image for Aluniuha.
197 reviews3 followers
October 24, 2025
Autor zaskoczył mnie tym jak swobodnie i logicznie połączył II wojnę światową ze współczesnością. W bardzo inteligentny sposób jest poprowadzona fabuła z perspektywy "kiedyś" i "dziś". Całość świetnie się uzupełnia. Na pewno sięgnę po inne części.
Profile Image for Aleksandra.
136 reviews1 follower
May 1, 2022
Nie podeszła mi. Ciągła mi się. I czułam jakbym jedną stronę czytała 15 minut.
667 reviews13 followers
August 12, 2025
Zagadki kryminalne z historią w tle są w sam raz dla prokuratora IPN, Jakuba Kani bohatera serii Macieja Siembiedy. W skład, której wchodzą: 444, Miejsce i imię, Wotum, Kukły, Kołysanka, Orient i najnowszy tom Sobowtór.


Jakub Kania od zawsze miał smykałkę detektywistyczną i zamiłowanie do zgłębiania historii. Skończył prawo i po przetarciu prawniczego świata, ostatecznie został prokuratorem pracującym w IPN, aby ostatecznie być ekspertem od fraudu w firmie ubezpieczeniowej. Wychowany przez surową babkę Kaszubkę nabrał własną hierarchii wartości, której jest zawsze wierny, nawet gdy nie bardzo mu się to opłaca. To on wspólnie z charyzmatycznymi kobietami u jego boku będzie rozwiązywał zagadki kryminalne związane z dziełami sztuki. Zmierzy się między innymi z kodem zawarty w obrazie Matejki, sprawami z czasów II wojny światowej czy zamachem na obraz Matki Bożej Częstochowskiej. poszukiwaniem legendarnego Orient Expresu i kwestią fałszerstwa dzieł renesansowego malarza Hobleina Młodszego.


Brytyjczycy mają Sherlocka Holmesa, my zaś naszego Jakubę Kanie. Detektywa z intuicją, medialną gwiazdę i nieustępliwego w dążeniu do prawdy. Dołożywszy do tego, że jego sprawy związane są z dziełami sztuki, nie bez powodu Maciej Siembieda nazwany został polskim Danem Brownem. Podobieństwo widać to, że natykamy się na tajemnicze stowarzyszenia. Raz na przykład nie chcą dopuścić do spełnienia się proroctwa o pojednaniu chrześcijaństwa z islamem, albo związane są walką z obrazami Czarnej Madonny. Jednocześnie Siembieda po mistrzowsku łączy sensację z historią wydobywając z niej zupełnie nieznane fakty, które poddaje dogłębnej analizie. Na tej bazie buduje pełną napięcia opowieść. A to sięga po stowarzyszenie z czasów Jana Kazimierza związanego z ikoną częstochowską i zagadką kopii najważniejszej dla Polaków świętości. Innym razem odsłania kulisy poszukiwania zaginionego Orient Expresu, czy słynnego sobowtóra renesansowego malarza.


Otrzymujemy jednocześnie bohatera, którego poznajemy stopniowo. Zastajemy go jako gwiazdę IPN twardo stąpającego po ziemi i niepoddającego się wpływom legend. Z czasem coraz bardziej dąży do wyjaśnienia tego, co z pozoru niemożliwe. Jednocześnie poznajemy jego trudne dzieciństwo, widzimy go jako męża i ojca. Z Kanią sprawa wygląda tak, że nie od razu daje się z nim zaprzyjaźnić. Potrzeba czasu, którego Maciej Siembieda nam sporo daje. Tego faceta trzeba poznać, aby dopiero docenić. To, co sobie cenię w tej serii to Kuba wyrasta na gwiazdę mimo woli. On wcale do tego nie dąży, nie konkuruje o zainteresowanie czytelnika z prowadzoną sprawą. To historia i jej sekrety są na pierwszym planie. Razem z nim zgłębiamy ją i jednocześnie wyłania  wiele ciekawostek. On zaś pozwala się prowadzić przez jej meandry. Jakub to śledczy inny od tych spotykanych w literaturze gatunkowej. Zamiast wertowania akt, pogoni za mordercą, on zmaga się z tymi, którzy dopuszczają się przestępstw z wykorzystaniem często sztuki. Zamiast broni, gromadzi książki i materiały źródłowe dotyczące sprawy. Jednocześnie towarzyszą mu nietuzinkowe partnerki. A to na przykład oficer ABW z trafiającymi w punkt radami, albo przebojowa dziennikarka. Jedno jest pewne z Kanią nuda nie grozi.


Cykl o Jakubie Kani jest nierówny, nie we wszystkie tomy jest łatwo o zaangażowanie. Moi ulubieńcy to najnowszy Sobowtór, potem Miejsce i imię, na trzecim miejscu Kołysanka. Wyróżnić trzeba również fenomenalny Orient. Potem już są wszystkie pozostałe tomy. Maciej Siembieda łączy ze sobą powieść sensacyjną z historią, w której pierwsze skrzypce grają dzieła sztuki powiązane z religią, czy polityką. Jednak u niego historię tworzą ludzie z konkretnym zamiarem. Nic zatem dziwnego, że Kania w jednym ze śledztw zastanie w trumnie zamiast zwłok, kukły. Zamieszani są w spiski, kierują się chciwością posiadania unikatowego diamentu, czy jak w ostatnim dotychczas tomie będącym sobowtórem malarski renesansowego mistrza. To oni nadają tępo, wokół nich zagadka zagęszcza się. To oni są przeciwnikami naszego rodzimego Indiana Jonesa, czy jak to woli Sherlocka Holmesa. Nic zatem dziwnego, że Maciej Siembieda ze swoim Jakubem Kanią stał się marką samą w sobie, która dostarcza z każdym kolejnym tomem nowych fanów.
235 reviews4 followers
July 24, 2025
Ponowne spotkanie z Jakubem Kanią na Górze Świętej Anny i mimo iż znałam fabułę, to z przyjemnoscią ponownie zanurzyłam się w te tajemnice z czasów II wojny światowej i mało znanego obozu pracy na Śląsku. Tym razem nie odbierałam tej opowieści, jako sensacyjne śledztwo prokuratora IPN, ale wybrzmiał mi tu hołd dla tych, których wojna zepchnęła w niepamięć. Tych cichych bohaterów obozu Annaberg, mistrzów rzemiosła, których talent był wykorzystywany przez zbrodniczy system.
Zrodziło się też pytanie, co zostaje po nas w historii: imię i miejsce? Czy tylko legenda?
Maciej Siembieda po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem literackiego śledztwa, splatając historię z thrillerem z taką precyzją, jakby sam szlifował najcenniejszy brylant świata.
Tym razem prokurator IPN Jakub Kania zostaje wciągnięty w sieć tajemnic, które sięgają czasów II wojny światowej. Jest przekonany, że szuka sprawiedliwości dla zapomnianych ofiar, a stał się pionkiem w grze gdzie życie jest warte mniej, niż blask klejnotu. Poznajemy historię obozu pracy na Górze Świętej Anny, gdzie w cieniu ludzkiego cierpienia jubilerzy z Amsterdamu pracowali dla III Rzeszy nad diamentami. To tam narodziła się legenda o Czarnym Szlifie , najpiękniejszym brylancie, którego twórca zginął, zabierając tajemnicę jego istnienia do grobu. Dziś o ten skarb walczą wszyscy. Potomkowie ofiar i katów, służby specjalne i bezwzględni gangsterzy.
Siembieda z ogromną dbałością o realia historyczne, w reporterskiej stylistyce, prowadzi nas przez świat pełen moralnych dylematów, zdrad i tajemnic – od okupowanej Europy po współczesne korytarze Yad Vashem, gabinety służb specjalnych i cmentarze, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
To opowieść o chciwości, pamięci, krzywdzie i o tym, jak cienka bywa granica między dobrem a złem, kiedy w grę wchodzi prawda zakopana głęboko pod ziemią… i w ludzkich sumieniach.
Ta książka to coś więcej niż wartka akcja i śledztwo. To poruszająca opowieść o pamięci, o cenie, jaką płacimy za grzechy przodków i o tym, że największe skarby nie zawsze lśnią najjaśniej.
Jeśli szukacie książki, która wciąga, porusza, daje zastrzyk adrenaliny, dostarcza wiedzy oraz zmusza do refleksji i indywidualnych poszukiwań historycznych to gorąco Wam polecam.
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,051 reviews44 followers
November 29, 2020
"Zasady nie mają ceny"

Czy nawet wtedy, gdy w grę wchodzą bezcenne brylanty? W tym jeden szczególny z niesamowitym legendarnym czarnym szlifem?

Po przeczytaniu „Wotum” i „444”, poszłam za ciosem i z przyjemnością wysłuchałam audiobooka drugiej części cyklu z Jakubem Kanią „Miejsce i imię”.

Po przejściu z IPN-u do Jad Waszem Jakub liczy na to, że kolejne sprawy, będą mniej niebezpieczne, niż ta z obrazem Chrztu Warneńczyka. W końcu jest już szacownym małżonkiem i szczęśliwym ojcem jednej córeczki i drugiej w drodze. Poszukiwanie grobu ofiar zagłady na Górze Św. Anny początkowo wydaje się być takim właśnie zadaniem, jednak z czasem okazuje się, że zainteresowanie sprawą jest niepokojąco duże.

Niemcy, Rosjanie i Holenderscy Żydzi. Czego tak naprawdę szukają? Dlaczego miejsce pochówku amsterdamskich szlifierzy diamentów budzi takie emocje?

Prócz bieżącego śledztwa prowadzonego przez Jakuba przy współudziale Teresy Barskiej z ABW, przenosimy się do przedwojennego Amsterdamu i tajnej szlifierni diamentów w obozie zagłady. Poznanie historii sprzed lat ma niebagatelne znaczenie dla działań współczesnych, a wyłania się z niej obraz fascynacji diamentami, pełen miłości i chciwości zarazem. Tajemniczy i okryty legendami, które do tej pory nie znalazły potwierdzenia.

Kolejny raz lektura powieści Macieja Siembiedy wciągnęła mnie w fascynujący świat historii, o której nie przeczytamy na kartach podręczników. Ile w tej powieści fikcji, a ile prawdy nie jestem w stanie określić, to wie chyba tylko autor. Bezsprzecznie jest to jednak opowieść, która porywa lekkim stylem okraszonym inteligentnym humorem i pewną dozą ironii. Utrzymuje czytelnika w stanie permanentnego zaciekawienia, aż do zaskakującego zakończenia.
Profile Image for Adam Podkowa.
29 reviews
August 26, 2025
Jak tu u Macieja Siembiedy przystało, akcja toczy się w kilku oddzielnych wątkach i czasach. A dokładniej - w dwóch głównych segmentach czasowych, w których w pierwszym się jeszcze nic szczególnego nie wydarzyło, a w drugim powstaje wielka intryga na skalę międzynarodową, która bazuje na historycznych wydarzeniach końcowych, do których czytelnik będzie dopiero docierał w miarę odkrywania tych zdarzeń ukrytych w równoległym opowiadaniu.

Jakby tego było mało powieść najeżona jest oczywiście zaskakującymi zwrotami akcji, pojawianiem się postaci o niejednoznacznych motywacjach oraz takich, które pozornie tylko wykonują swoją pracę, a czytelnik nawet nie podejrzewa ich o to, że ich służbowa obecność jest tylko pretekstem do realizacji prywatnych, rodzinnych rozgrywek pokoleniowych.

Epilog w ogóle szokuje, bo spodziewamy się raczej „wyciszania” akcji i po pozornym wyjaśnieniu wszystkich niuansów przeszłości i teraźniejszości czytelnik podświadomie oczekuje jakiejś wersji „...i żyli długo i szczęśliwie” lub czegoś w tej tonacji.

Tymczasem otrzymujemy zupełnie niespodziewanie coś zupełnie innego...

Wyjątkowa uczta literacka łącząca historię z powieścią detektywistyczną, przy czym fikcja wkomponowana jest w fakty historyczne, rzeczywiste wydarzenia i istniejące w przeszłości miejsca, obiekty a także funkcjonujące realnie organizacje. To powoduje, że nigdy do końca nie wiadomo, co jest faktem historycznym, a co inwencją twórczą autora.
192 reviews
February 8, 2022
Niezła powieść sensacyjno-przygodowa z historią w tle. Czyta się szybko i nie nudzi. Mamy tu dwie linie czasowe. Przed wojną i w jej trakcie oraz współczesną. Wątek historyczny, czyli tło dla tego współczesnego, wypada zdecydowanie ciekawiej. Historia Dawida Schwartzmana oraz szlifierzy diamentów z Amsterdamu wciąga nawet bardzo. Niestety tego samego nie można powiedzieć o śledztwie Jakuba Kani. Wszystko to takie naciągane i czasami wręcz nierealne. Mnóstwo zbiegów okoliczności i naciągnięć.
Typowa książka rozrywkowa dla umilenia sobie czasu. Lekka, łatwa i przyjemna. Oceniłbym nawet ździebko wyżej niż książki Mroza.
Profile Image for aska_taka_ja .
373 reviews8 followers
June 25, 2023
Jakub Kania wyrusza na poszukiwania diamentu. A kiedy on wyrusza my przenosimy się w czasy II wojny światowej kiedy ten poszukiwany diament miał powstać.
"Miejsce i imię" to książka z tych które łączą przeszłość i współczesność. Są tajemnicze, pełne zwrotów akcji i wciągają czytelnika głębiej i głębiej, a kiedy dotrze się do zakończenia zostawiają czytelnika z mętlikiem w głowie.
Takie książki pisze właśnie pan Maciej.
Dwie książki autora przesłuchałam, po trzecią sięgnie, ale przeczytam ją, wydaje mi, się że w takiej formie trafi do mnie lepiej.
Profile Image for paratexterka.
143 reviews2 followers
March 15, 2020
Kolejne śledztwo Jakuba Kani, zbaczające z obranej ścieżki w labirynt tajemnic, których natłoku nikt z zainteresowanych nawet się nie spodziewa. Determinacja zaangażowanych postaci przenosi się na czytelnika, próbującego na podstawie strzępków informacji dojść do sedna sprawy, choć “Miejsce i imię” to teatr jednego aktora - i kolejny dowód na to, że Maciej Siembieda ma smykałkę do tego, co dobre nie tylko dla autora powieści sensacyjnych.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,648 reviews58 followers
March 15, 2022
Tym razem Jakub Kania ma odnaleźć miejsce pochówku holenderskich Żydów zamordowanych w obozie koncentracyjnym na Górze św. Anny. Szybko jednak okrywa tajemnicę, o której nawet mu się nie śniło.

Od razu po pierwszym, sięgnęłam po drugi tom serii. Jestem oczarowana sposobem, w jaki autor łączy fikcję z historią. Wciąż zachwyca mnie język powieści, dynamika i pomysł na fabułę. Nie ma co się rozpisywać - to jest po prostu świetne!
Profile Image for Goshuya.
150 reviews
September 11, 2025
Po mocnej i wciągającej pierwszej części (w której końcówka nie do końca mnie satysfakcjonowała), ta była rewelacyjna! wciągająca, pełna faktów wymieszanych z fikcją, przeplatanką na osi czas-miejsce (co uwielbiam!) I w dodatku napisana porządnym językiem. dlaczego tak późno odkryłam tego autora? przy następnych częściach muszę pamiętać,by nie czytać ich przy nawale pracy (jak teraz), bo lektura pochłania mnie całkowicie i wszystko inne idzie w odstawkę:)
Profile Image for Joanna Giemał.
7 reviews1 follower
January 8, 2023
No! W końcu kliknęło jak trzeba i znowu mam ochotę klaskać. Zabrakło mi tylko posłowia i zderzenia faktów historycznych z wydarzeniami z książki, do których już nawet trochę się przyzwyczaiłam i nie ukrywam, że na nie czekałam. Zostaje praca domowa. ;-)

Pan Siembieda vs pan Siembieda
2:2
Sprawdzamy dalej!

3/77/2023
Profile Image for Wojciech Koscielny.
73 reviews2 followers
April 24, 2023
Daję 4, bo poprzednie książki Autora, które czytałem są lepsze. Tą jest spoko. Lekka, łatwa i przyjemna. Dobrze opowiedziana historia. Język literacki ładny, barwny, ładna stylistyka. Jeśli ktoś planuje lektury na wakacje, ta jestw sam raz.
Profile Image for Dominika Witkowska.
494 reviews2 followers
March 13, 2024
Fantastyczna powieść- wiele ciekawych wątków historycznych, postacie, które faktycznie poruszają czytelnika i wartka akcja. Drugi tom z Jakubem Kania podobał mi się bardziej niż pierwszy, bo dotyczył historii bardziej współczesnej. Nie mogę doczekać się kolejnych tomów.
Displaying 1 - 30 of 54 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.