Eh od czego by tu zacząć…
Naprawdę nie oczekiwałam wiele względem tego tytułu. Chciałam lekkiej, może trochę zabawnej historii, a dostałam… Cóż jak dla mnie totalną abstrakcję.
„Dziewczyna, której nie zauważał” pomimo szczerych chęci z mojej strony okazała się dla mnie całkowitym niewypałem. I o ile początek traktowałam z przymróżeniem oka tak im dalej tym niestety gorzej.
Sam fakt, że wielki miliarder trafił przez przypadek na Jane w małej kawiarence i tak mocno zachwycił się kawą, która parzyła, że postawił ją zatrudnić aby z rana robiła mu filiżankę kawy wydawał się troszkę dziwny ale jeszcze do zaakceptowania. Bardziej nie podeszło mi to w jaki sposób autorka prowadziła fabułę do tego aby to się stało.
Zachowanie Erosa, bo tak miał na imię ten wielki miliarder, było okropne, a niektóre jego teksty były szczeniackie oraz bez żadnego ładu i składu. Z Jade autorka zrobiła taka naiwną i głupiutką dziewczynkę. Fakt, kobieta wiele w życiu przeszła i jej sytuacja jest ciężka, ale litości.
Później zaczyna się jakaś abstrakcja. Naprawdę. Nie będę się zagłębiać bardziej w wydarzenia, bo nie chce spojlerować. Mam jednak wrażenie, że autorkę trochę za mocno poniosła fantazja. Nie wiem, może chciała trochę skomplikować historię i zrobić szokujacego plot twista, ale nie wyszło pozostawiając tylko niesmak.
Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia czy tego, że tak została napisana ta historia, ale momentami można się za głowę złapać czytając bo zdania są totalnie pozbawione sensu.
Plusem tej książki jest to, że czyta się ją ekspresowo. O! Okładkę ma też bardzo ładną! I chyba tyle. Naprawdę.
No okropnie mi się nie podobała. Trochę mi przykro, że tak się na niej zwiodłam ale zdarza się.
Ja osobiście nie polecam, ale może jednak komuś się spodoba! Najlepiej sprawdzić samemu. ☺️