What do you think?
Rate this book


408 pages, Paperback
First published February 13, 2018
Ludzie ci byli niezwykle wrogo nastawieni do państwa polskiego i jego armii. 17 września, na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej, zaktywizowali się. Z niecierpliwością wyczekiwali nadejścia „sowieckich wyzwolicieli”. A gdy do Wierzchowin przybył Pazderski i jego ludzie, postanowili się z nimi rozprawić. Oficerowi cudem udało się uciec przed napastnikami – w ostatniej chwili w samej bieliźnie czmychnął przez okno. Towarzyszący mu żołnierze mieli mniej szczęścia. Zostali przez skomunizowanych wierzchowińskich chłopów zamordowani.
Kolumna wojska wkroczyła do wsi około południa. Żołnierze szli w szyku pieszym, jechali wierzchem i na furmankach. W Wierzchowinach działała miejscowa komunistyczna samoobrona utworzona i uzbrojona przez ubecję – takie wczesne ORMO. Jej członkowie jednak nawet nie myśleli, żeby stawiać opór... Jak wynika z zeznań świadków, żołnierze NSZ szli od domu do domu i – stwierdziwszy, że mają do czynienia z Ukraińcami – zabijali wszystkie osoby zastane w obejściu. Mężczyzn, starców, kobiety i dzieci. Mordowali ich metodycznie, na podwórkach, w domach i stodołach. Często egzekucje poprzedzało znęcanie się nad ukraińskimi mężczyznami.