Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Gdy bogowie odwracają twarze, pieśń zwycięstwa i krzyk rozpaczy niosą się wśród bezkresu Martwej Ziemi.

Arthorn, niegdyś przykładny oficer, po tym jak zdradziła go królowa, lojalność władzy ma w głębokim poważaniu. Najchętniej zaszyłby się w spokojnej Asnal Talath u boku ukochanej – tyle że właśnie trafił do niewoli.

Valesca straciła pamięć. Przy sobie ma jedynie tobołek ze starym mieczem. Kiedy wspomnienia zaczynają wracać, pojmuje, że czeka ją zadanie wielkiej wagi. Lecz najpierw musi odnaleźć Arthorna. Korzysta w pomocy pewnego tajemniczego podróżnika i… czarnego kota podejrzanej proweniencji.

Do króla Aurissa dociera, że objął tron w fatalnym czasie. Jego Wondettel zamierza zająć tereny do niedawna opanowane przez Martwicę, lecz takie same prawa rości sobie Nife, potężny sojusz ze wschodu. Zbliża się wojna, jakiej nie pamiętano od stuleci. Żadna ze stron nie wie, że starzy bogowie mają własne plany.

430 pages, Paperback

First published March 14, 2018

1 person is currently reading
39 people want to read

About the author

Jacek Łukawski

12 books13 followers
Born in Kielce in Poland. A lover of historical, fantasy and criminal literature. An avid motorcyclist. For several years he co-wrote a motorcycle magazine and wrote a series of motorcycle stories published in the anthology "Motorcycle Gawędy". In 2016, he debuted with the fantasy trilogy Land of Dead Earth. In 2020 he released his first detective story "Odmęt".

Urodził się w Kielcach, z zawodu jest grafikiem komputerowym. Gdy nie miał jeszcze obowiązków, a miał czas, machał mieczem i strzelał z dział czarnoprochowych. Hartował ciało i ducha w organizacji strzeleckiej, brał udział w zawodach sprawnościowych i ćwiczył karate. Próbował też jeździć konno. Zwiedzał Polskę autostopem i na motocyklu. Miłośnik książek historycznych, fantastycznych i kryminałów. Jest laureatem wojewódzkiego konkursu Talenty 2000. W 2016 roku debiutował cyklem fantasy "Kraina Martwej Ziemi". W 2020 wydał pierwszy kryminał "Odmęt". Krótsze formy publikował na łamach Nowej Fantastyki, w antologii Gawędy motocyklowe i w prasie motocyklowej (m.in. w kwartalniku „Swoimi Drogami”) Wraz z żoną mieszka w pobliżu chęcińskiego zamku.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (20%)
4 stars
15 (44%)
3 stars
9 (26%)
2 stars
2 (5%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for P42.
319 reviews1,685 followers
April 11, 2018
description

NIC DODAĆ NIC UJĄĆ: http://bit.ly/knpik42
Zapraszam na YT! :)

+ autor zabiera nas w dotąd nieznane miejsca na mapie uniwersum
+ dynamiczne zmiany perspektywy
+ charakterystyczny humor
+ sam fakt w jakim miejscu jest fabuła od początku pierwszego tomu jest bardzo ciekawy
- stylizacja językowa może czasem utrudniać lekturę, trochę, ale chcę to zaznaczyć

description
Profile Image for Wiedźma.
339 reviews26 followers
May 6, 2018
Jacek Łukawski posługuje się niezwykle żywym i plastycznym językiem, dzięki czemu czytelnikowi łatwo jest wyobrazić opisywane sytuacje i miejsca. Ciężki żywot galerników, spalone do gołej ziemi wsie i przysiółki, walne zebrania dowódców i przygotowania do wielkiej bitwy ‒ czytając te fragmenty odbiorca niemalże czuje się uczestnikiem tych wydarzeń. Dodając do tego przemyślaną fabułę, pełną licznych zwrotów ‒ choć niezbyt wartką ‒ akcję oraz elementy słowiańskiej mitologii, rozmaite odwołania do świata popkultury i soczyste słownictwo, otrzymujemy świetną i przykuwającą uwagę książkę, od której trudno jest się oderwać.

Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/201...
Profile Image for Latające książki.
196 reviews20 followers
March 18, 2018
Arthorn, był do tej pory moim ulubionym bohaterem, ale niestety się to zmieniło (ale o tym za chwilę). Tak więc Arthorn ze swojej celi trafia wprost na galerę wraz z innymi więźniami. Zaczyna się jego podróż w której odnajduje kilku starych druhów i odkrywa, że Wondettel nie do końca jest krajem o który walczył. Jego myśli wciąż biegną na wschód do ukrytej doliny i jego ukochanej Valeski. Tymczasem Nife ostrzy sobie zęby na tereny dotychczas zajmowane przez Martwicę.

Tymczasem Valesca zmierza na zachód przez płaskostworze w towarzystwie mojego nowego ulubionego bohatera – Węgielka. Węgielek to czarny kot, którego po drodze znalazła i uwielbiam go. Z nim jest ciekawa historia, ale musicie to przeczytać sami.

W tej finałowej części jest trochę niebezpieczniej i brutalniej niż w poprzednich. Znaczna część historii to po prostu polityka oraz podróże z wojskiem. Odbyło się to trochę kosztem tych wszystkich słowiańskich zwyczajów i demonów nad którymi piałam z zachwytu, ale rozumiem, że blisko armii raczej żadne borutniki się nie zaplątają. Jednak jeśli wziąć pod uwagę całą trylogię, to jest (powtórzę to co napisałam w recenzji 1 części dawno temu) najlepsze słowiańskie fantasy jakie czytałam od czasu Wiedźmina.

Znowu zachwycałam się językiem tej powieści. Jest idealny. Stylizowany na lekko archaiczny czy ludową gwarę w zależności od tego, który bohater aktualnie mówi. Nie chcę tu robić wykładów o intertekstualności, ale uwielbiam to jak autor wplata do książki nawiązania do innych tworów kultury. W tej części doszukałam się m.in. Gry o tron, wikingów i Królewny Śnieżki, a jest tego jeszcze więcej i pewnie znacznej części nie skojarzyłam.

Przyznam też, że miałam mieszane odczucia co do zakończenia. Miałam nadzieję, na jakąś wielką, epicką bitwę. Oczywiście nie zdradę Wam jak się wszystko potoczyło, ale nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i w sumie… bardzo mi się to spodobało. Było dość nietypowo. Cały finał minął mi też stanowczo za szybko i mógłby być nieco dogłębniej opisany.

Mój największy zarzut dotyczy tego, że nie ma kolejnej części! Ja chcę dostać coś jeszcze, a po takim końcu sprawa wydaje mi się otwarta. W tym świecie można umieścić niejedną historię i będę trzymała za to kciuki. A wszystkim, którzy nie znają jeszcze Jacka Łukawskiego, polecam przeczytać książki z Krainy Martwej Ziemi.

Więcej tu: https://latajace-ksiazki.blogspot.com...
Profile Image for KittyAilla.
97 reviews8 followers
March 16, 2018
Z tomu na tom coraz bardziej wpadam w uniwersum Krainy Martwej Ziemi i nie wiem czy uda mi się przeżyć zakończenie tej historii. Na szczęście to jeszcze nie koniec, uff!

Przygoda, wojna i wielka miłość (razy dwa, aby było ciekawiej). Brzmi zapewne strasznie schematycznie, ale pan Jacek opowiedział tę historię w sposób niezwykle oryginalny i wciągający. W tym tomie śledzimy równolegle losy Arthorna, Valeski oraz Batisty z Gwydonem. Momentami patrzymy także oczami Azure, Aurissa czy Mathonwy. Przedstawienie jednej historii z wielu punktów widzenia w tym wypadku to pomysł genialny. Śledzimy losy kochanków - tych rozdzielonych oraz tych, którym dane jest przemierzać świat wspólnie Odkrywamy sekrety, z których istnienia nie zdają sobie sprawy inni bohaterowie i zastanawiamy się, jak to wpłynie na ich decyzje. Samo zakończenie niesamowicie kontrastuje z resztą powieści - wydaje się spokojne, delikatne. Odnoszę jednak wrażenie, że to cisza przed burzą kolejnego tomu. Dodatkowym atutem książki stały się wątki miłosne, które choć niesamowicie ważne dla fabuły, nie irytują i nie sprawiają, że będzie ona ckliwa czy nadmiernie romantyczna.
- Zrobiłaś to, bo mnie kochasz. Tak naprawdę, całym sercem.
- Nie jestem pewna - bąknęła.
- Więc ja będę pewny za nas oboje - odrzekł łagodnie. - Kocham cię, Valesco, i ostrzegam, że nie pozwolę ci w to wątpić.
W tej części główne postaci niezwykle się rozwinęły. Arthorn to już nie tylko żołnierz wierny przełożonemu. Targają nim rozterki, zmuszając go do podjęcia trudnych i brzemiennych w skutki decyzji. Valesca, którą polubiłam już w poprzednim tomie, okazuje się niesamowicie waleczną i zdeterminowaną bohaterką. Pomimo absurdu swojego wyboru wierzy w niego i uparcie dąży do celu. Ciekawym nowym bohaterem jest Węgielek, ale nie napiszę nic więcej poza tym, że to kot, bo mogłabym coś zdradzić. Azure dalej pozostaje wredną jędzą, ale dużą metamorfozę przechodzi Auriss. Powracamy także do świata płanetników, co samo w sobie stanowi miłą niespodziankę.

Nie pamiętacie dwóch poprzednich tomów? Nie macie się o co martwić! Na początku książki znajdziecie list Arthorna, w którym opisuje on przygody z poprzednich tomów. Za to naprawdę mega duży plus! Osobiście jestem zachwycona lekturą i bardzo się cieszę na myśl o kolejnym tomie. Koniecznie musicie poznać Krainę Martwej Ziemi, bo to polska fantasy w najlepszym wydaniu! :)
8 reviews11 followers
March 26, 2018
Zdecydowanie najgorsza część trylogii. Nie wiem, czy to efekt rygorystycznej edycji czy autor się tak spieszył, ale opowieść jest nieprawdopodobnie poszatkowana. Prawie co kilka zdań jest przeskok do innych bohaterów, którzy robią coś albo i nic w zupełnie innym miejscu. Prawie każdy taki fragment kończy się tzw. cliffhangerem, który jest rozwiązywany kilka czy kilkanaście stron później i prawie zawsze okazuje się, że nic się nie stało (zagrania w stylu "spojrzał na pergamin i zamilkł zaszokowany", by po kilkunastu stronach wyjawić, że na pergaminie nie było nic zaskakującego - i tak w kółko i w kółko).

Mimo tego bardzo pospiesznego tempa w książce prawie nic się nie dzieje. To znaczy owszem, mają miejsce różne zdarzenia, ale są one tak opisane, że mogłoby ich nie być. W trakcie czytania kompletnie mnie nie obchodziło, co się dalej stanie. A im bardziej autor próbował to na mnie wymusić nędznymi sztuczkami, tym trudniej czytało się dalej (zwykle tego nie robię, ale tutaj zmuszałem się do dokończenia ze względu na poprzednie części).

Same postaci się nieprawdopodobnie płaskie i bez charakteru. Właściwie zupełnie nic się o nikim nie dowiadujemy. Najbardziej charakterystyczna postać w całej książce to stary marynarz alkoholik, który dużo przeklina i to właściwie wszystko, co się o nim dowiadujemy (i tak więcej niż o innych). Nie ma prawie żadnych interakcji między bohaterami. Owszem, gdzieś razem podróżują, czasem niektórzy walczą z innymi, ale brakuje jakiegokolwiek głębszego uzasadnienia tego, dlaczego coś robią albo nie, nie ma między nimi żadnej "chemii".

Nie polecam.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.