Bestsellerowa seria Żniwiarz nie pozwoli Ci zaznać spokoju!
Ludziom i żniwiarzom zagraża jeszcze niebezpieczniejszy wróg, a Pierwszy zmienił zasady gry. Magda, Feliks i Mateusz stają przed nowymi wyzwaniami, groźniejszymi demonami i dylematem większym niż wszystkie razem do tej pory wzięte. Czy mogą na sobie nawzajem polegać? Jak daleko będą musieli się posunąć, aby chronić bliskich? Uważaj! Nieumarli wracają. Trzynasta pełnia jest coraz bliżej.
Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Od kilku lat pisze opowiadania do prasy kobiecej. Interesuje się polską literaturą fantastyczną i przygodową, a także twórczością Terry’ego Pratchetta. W czasie wolnym zajmuje się rekonstrukcją historyczną.
Sięgając po pierwszy tom ,,Żniwiarza" nie sądziłam, że rozpocznę naprawdę niesamowitą przygodę ze słowiańskimi demonami oraz cudownymi bohaterami. Paulina Hendel to polska pisarka, która zauroczyła swoich czytelników nie tylko pomysłem, ale też lekkim, zabawnym i trochę ironicznym stylem pisania. Teraz jest to moja ukochana seria i nie chcę żeby się skończyła, naprawdę chciałabym żeby pojawiło się jeszcze parę części w tych niesamowitych okładkach.
W ,,Trzynastym księżycu" na Magdę, główną bohaterkę będzie czekało nie lada wyzwanie. Pojawią się nowe zagrożenia, nowe demony i nowi bohaterowie. Czy Pierwszy wciąż zagraża Żniwiarzom i czy będzie można mu zaufać?
Ta książka przełamała mój zastój czytelniczy. Przeczytałam ją w 2 dni, nie mogłam się wręcz od niej oderwać, nie miałam najmniejszej ochoty nawet włączać jakiegoś filmu, chciałam tylko móc znów zagłębić się w ten świat. Niesamowicie mnie porwała. Nawet nie wiecie jak było mi smutno, gdy przewróciłam już ostatnią stronę. Przez kolejne 2 dni dni miałam kaca książkowego i nawet rozważałam przeczytanie jej jeszcze raz!
Magda w każdym tomie zaskakuje nas innym charakterem, na początku była zwykłą, miłą dziewczyną, która chciała bawić się w zabijanie zmor, nawich itp., potem zrobiła się wredna, opryskliwa i ironiczna, a w tym tomie stała się totalną indywidualistką, która chce się nauczyć dużo więcej, więc robi coś czego najbardziej nie powinna. Zdecydowanie za mało było jednego z najlepszych bohaterów jakich wykreowała autorka, Feliksa. Odnoszę wrażenie, że teraz trochę jego postać przygasła, a na pierwszy plan wysunął się Pierwszy, który pomimo iż jest tym zły, również jest niesamowicie fascynujący i tajemniczy, ciągle coś kręci, nigdy nie wiadomo o co chodzi i po co to wszystko robi i w dodatku ma o wiele większą wiedzę, przez co nie tylko Magdę ciągnęło do niego ale i również mnie.
Akcja, dużo akcji! O wiele więcej polowań na demony, dużo ciekawsze działania, więcej zagrożeń i jeszcze więcej nowych stworów. Nie raz bałam się o życie bohaterów, nie raz niemal stanęło mi serducho i nie raz miałam dreszcze na skórze od wyobrażania sobie tych demonów, bo Paulina Hendel naprawdę potrafi nieźle je scharakteryzować, od niektórych opisów nawet aż mnie czasami mdliło.
Czy polecam Wam tę serię? Ależ jak najbardziej! Wiem, że są tacy, co nie widzą w tych książkach nic nadzwyczajnego, ale ja naprawdę pokochałam tę historię i jestem nią zafascynowana. Horrendalnie mi się ta historia i ten świat podoba, czyta się przyjemnie i nie idzie się oderwać. I te okładki... Matko jak ja kocham te okładki. ♥
Miejcie się na baczności! Demony znowu wychodzą z mroku! Bierzcie zapasy magiczny ziół i wyruszcie na polowanie razem z Magdą, Feliksem, Pierwszym i Pauliną Hendel.
Seria "Żniwiarz" była uznawana w Polsce za pewnego rodzaju przełom. Nie ma u nas zbyt wielu książek poruszających w sposób młodzieżowy tematyki demonów słowiańskich. Oryginalność jest tu więc dla mnie jak najbardziej na plus, troszkę zarzutów mam do sposobu wykonania, ale jestem w stanie przymknąć na to oko.
Jeżeli do tej pory myślałam, że w Pustej Nocy i w Czerwonym Księżycu dużo się działo – TO OHOHOHO! Teraz na niemal każdej stronie atakuje nas jakiś potwór, do tego demony stają się coraz silniejsze. W Trzynastym Księżycu poznajemy także nowe postacie, które wzbogacają całą historię – chociaż czasem i irytują. Ale jest i Pierwszy! Może to niekoniecznie dobrze o mnie świadczy, ale to jest właśnie bohater, dla którego czytam całą serię. On jest tu jak Liam Neeson w Uprowadzonej! Kocham człowieka i jego teksty! No dobra, z tym "człowiekiem" to przesadziłam... Kocham go!
Jedyne, do czego nie jestem stuprocentowo przekonana w wypadku tej serii, to styl. Język jest wyśmienicie dostosowany do młodzieży – być może to ja jestem po prostu na to za stara. Dialogi często są tylko wymianą kwestii, bez opisania szczegółów. Zdarzają się także sceny za proste, które mają na celu pchnięcie akcji na przód, jednak w ten dziwny, nieprzekonujący mnie sposób, np. Magda stwierdza, że zapyta wujka o coś, czego nigdy nie chciał jej powiedzieć. Spodziewam się więc, że nadchodzą długie namowy i sypanie argumentami. Tymczasem Magda pochodzi do wujka: – Powiesz mi? – OK. Co? Jednak w trakcie czytania styl albo się polepszył, albo ja się przyzwyczaiłam. W każdym razie odbiorcom o kilka lat młodszym ode mnie, około 15 roku życia, na pewno nie będzie to przeszkadzało, a całkowicie zatracą się w pędzącej akcji towarzyszącej bohaterom z charakterkiem.
Serio lubię tę serię. Naprawdę. Ma w sobie coś magicznego, że człowiek wciąga się w fabułę i w zasadzie nie wie, co stanie się za chwilę. To nawet nie jest kwestia jednego, wielkiego plot twistu. To mnóstwo małych wyskakujących za rogu potworów w najmniej oczekiwanym momencie, przez co nie wiemy, jak zakończy się cała historia. Do tego Pierwszy, który ma w głowie dziwne rzeczy, a my ciągle nie wiemy, co kombinuje. Kawał dobrej książki dla młodzieży od naszej rodzimej autorki. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Pod koniec miałam sobie dawkować tę książkę, ale ostatnie strony absolutnie mi na to nie pozwoliły. Najlepsza część jak na razie, kocham Pierwszego całym serduchem, a ostateczna scena z jego udziałem... cudo! 🥺♥️
momentami czułam się jak w telenoweli typu barwy szczęścia, ale w tym przypadku były to barwy nieszczęścia. no niby dużo się działo, dużo tych polowań, ale jakoś tak wolno się wszystko toczyło i nie posuwało do przodu? nie wiem, mieszane uczucia mam… końcówka fajna, zdecydowanie najlepsza część tej książki!
To było... nudne. Zdecydowanie najgorszy tom z całej serii - niby dzieje się dużo, a ja jednak mam wrażenie, że nie posuwamy się naprzód i wiele to do fabuły nie wnosi. Najciekawsze były początek i koniec, w środku czułam głównie znużenie i irytacje i niestety plot twist na końcu mnie w ogóle nie zaskoczył. Mam wrażenie, że gdzieś tam w głębi spodziewałam się czegoś takiego, bo jednak nie jest to motyw nowy. Jak ktoś dużo czyta to stwierdza, że to jest nawet oklepane. Kolejne audio dopiero za miesiąc, więc zdążę ochłonąć i mimo wszystko jestem ciekawa, jak to się potoczy i mam nadzieję, na jakieś wow w ostatnich tomach.
Ogromny plus za mitologię słowiańską, muszę pogrzebać w temacie, ale postać Magdy to najchętniej bym udusiła (:. W sumie w tym tomie to bym większość udusiła...
To już trzecia część serii „Żniwiarz”, więc bezspoilerowe opowiedzenie o książce staje się coraz trudniejsze. Ale nie niemożliwe.
Cała seria opiera się o mitologię słowiańską. I właśnie to mi się podoba, że od zwykłych wierzeń stopniowo poznajemy mitologię aż do korzeni. Nie wiem jakim cudem, ale kolejne polowania, które są praktycznie co kilka stron nie nudzą się. Już po raz trzeci ktoś mógłby powiedzieć, że tak było już początku, ale nie jest to odgrzewany kotlet, a każda walka jest w pewnym stopniu czymś nowym.
Przy trzeciej części „złe moce” przybierają trochę postać hollywoodzkich potworów, aniżeli naszych rodzimych zjaw, ale jakkolwiek opartych na słowiańskich wierzeniach. Ale fabuła musi iść do przodu, więc nasi bohaterowie nie będą przecież cały czas polowali na bezkosty. Nie zmienia to faktu, że czyta to się naprawdę dobrze, jest napięcie, odrobina sarkastycznego humoru i przede wszystkim wyraziści bohaterowie. I jakkolwiek można wiele wątków przewidzieć, tak mają one sens i tworzą wspólną całość. Dlatego też uważam za sprawiedliwe potraktowanie postaci Pierwszego w stosunku do reszty bohaterów, którzy swoje pięć minut mieli w poprzednich tomach.
I właśnie dlatego wiele wątków lepiej przemilczeć, bo po co zdradzać rzeczy dziejące się w kontekście poprzednich części? A wszelkie działania postaci właśnie o nie się opierają. I co ważne, lektura nawet po przerwie wydaje się logiczna i po kilku stronach o wszystkim sobie przypominamy.
4.5 ⭐ No opowieść żniwiarza ja uwielbiam, jak na razie nie zraziło mnie do niej nic a jest to już 3 tom. Jedyne co mogę wam powiedzieć to ta część jest bardzo brutalna, nawet ja to odczułam. I jak tamte zczesvi mogłam polecić dla osób od 12 lat to teraz mówię że najlepiej ta część przeczytać mniej więcej 16 latkom :) Znowu zakończenie mnie zaskoczyło! I nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej dobrej lektury z tej serii
W trzeciej części dużo się dzieje – autorka wymyśliła coś zupełnie nowego. Książe ciemności, Nija powraca z Nawi, aby zgładzić wszystkich żniwiarzy. Pojawia się więcej potworów, więcej walk, więcej fabuły, bohaterowie, którzy dotychczas się pojawili zaczęli mieć jakieś własne życie. Były co prawda czasami infmatylne dialogi i sytuacje, ale było ich tak niewiele, że przymykam oko. Zdecydowanie autorka rozkręca się i daje nam to, czego chcemy – więcej słowiańskiej wiedzy, pracy żniwiarzy i mrocznego klimatu. Podobało mi się bardzo, wprost nie mogłam oderwać się od lektury i chłonęłam tę książkę każdą komórką ciała. Dowiadujemy się więcej o Madzie i Pierwszym, wychodzi na jaw prawda, nad którą czytelnik nawet pewnie się nie zastanawiał przez cały czas. Ciągle tylko jeszcze brakuje mi dobrego opisu relacji Magdy i Mateusza – ciągle to dla mnie jakieś takie sztuczne i nie do końca prawdziwe, jakby napisane trochę na odczep się. To już lepsze wydawały mi się relacje Magdy z kimś innym. Generalnie całość jest całkiem w porządku, zdecydowanie to najlepsza część jaką czytałam o żniwiarzach i czekam z niecierpliwością na następną.
Po raz kolejny Paulina Hendel mnie nie zawiodła. Trzecia część była równie ciekawa i emocjonująca jak poprzednie. Od razu zabieram się za kolejną część.
Seria o żniwiarzach Pauliny Hendel jest jedną z moich ulubionych. Z każdym kolejnym tomem coraz mocniej zakochuję się w świecie wykreowanym przez autorkę. Po przeczytaniu „Czerwonego Słońca” nie mogłam doczekać się premiery trzeciej części serii. Jak wypadł „Trzynasty Księżyc” na tle poprzednich tomów? Czy również uległam urokowi żniwiarzy? Jak najbardziej!
Trzeci tom jest zdecydowanie najlepszy spośród tych, które ukazały się do tej pory. Powracają świetni bohaterowie, których dobrze znamy oraz tacy, którzy mieli już epizodyczne role w poprzednich częściach. Paulina Hendel świetnie to sobie obmyśliła, każda postać ma swoje pięć minut, mimo że na początku może Nam się wydawać, że jest kompletnie nieistotna dla dalszego rozwoju wydarzeń. „Trzynasty Księżyc” jest przesycony akcją, na każdej stronie coś się dzieje. Autorka sprawnie przeskakuje między wydarzeniami, które często są widziane z perspektywy różnych bohaterów - nie mamy jednego stałego narratora. To ciekawy zabieg, dzięki któremu możemy poznać bliżej ulubione postacie, ich tok myślenia oraz charakter. Kolejnym walorem serii „Żniwiarz” jest genialny humor wylewający się z kartek tych książek. Zgrzyty między bohaterami i ich inteligentne przytyki wywołują niekiedy uśmiech na twarzy czytelnika. W „Trzynastym Księżycu” jest jeszcze więcej nawich, pojawiają się nowe rodzaje demonów, z którymi muszą sobie poradzić Magda, Feliks oraz inni żniwiarze. Na pewno podczas lektury nie będziecie się nudzić! Jeszcze głębiej wkroczycie w wykreowany przez autorkę świat, poznacie starodawne wierzenia i tradycje słowiańskie. Mam wrażenie, że Paulina Hendel ma całą głowę genialnych pomysłów i jeszcze nie raz Nas nimi zaskoczy. Z każdym tomem jest coraz lepiej, autorka rozwija się, a razem z nią bohaterowie. Warte uwagi jest również zaskakujące zakończenie - zupełnie się go nie spodziewałam, a co więcej sprawiło, że chciałabym już sięgnąć po czwartą część serii.
„Żniwiarz” jest wyjątkową, oryginalną serią polskiej autorki, która jest zdecydowanie warta polecenia każdemu bez wyjątku! Jeśli jeszcze nie mieliście okazji rozpocząć świetnej przygody ze żniwiarzami, to teraz jest na to najlepszy moment! A jeśli macie już dwie części za sobą, to nie zwlekajcie z sięgnięciem po „Trzynasty Księżyc”, gdyż na pewno nie będziecie tego żałować! A zostaną z Wami wyjątkowe wrażenia z lektury i chęć przeczytania czwartego tomu po bardzo ekscytującym zakończeniu!
Niby fajnie, szybko się to czyta, ale po każdym tomie pozostaje jakiś taki niedosyt... Na żadnym z bohaterów mi nie zależy. Co by ich nie spotkało, nie wywołuje to we mnie żadnych emocji. Pomiędzy Magdą a Mateuszem nie ma żadnej chemii, ani iskierki. Jego odejście jest mi obojętne, jej żałość również. Janina jest tak karykaturalna, że ciężko ją brać na poważnie. Tak do końca nie jestem w stanie stwierdzić co mnie w tych książkach pociąga, dlaczego wciąż sięgam po następną... Ich potencjał, najpewniej. Niestety moje oczekiwania zawsze przerastają rzeczywistość.
No co tu dużo mówić ZAKOCHAŁAM SIĘ. Zostały mi jeszce 2 książki z tej serii, jednak na razie ta jest zdecydowanie moją ukochaną. Uwielbiam jej klimat, postacie (przede wszystkim Pierwszy, Feliks i Waldemar) i to że dzięki niej zainteresowałam się mitologią slowiańską.
Sceny Pierwszego i Magdy oraz teksty Waldemara sprawiały że bez przerwy miałam uśmiech na twarzy pod czas czytania.
Chociaż mam BARDZO mieszane uczucia odnośnie zakończenia.
Nie tak dobra jak tom drugi, jest za to bardziej porównywalna do tomu pierwszego.
Chociaż jest to już trzeci tom to ja nadal nie przyzwyczaiłam się do bohaterów i nie mogę wciągnąć się w świat wykreowany przez autorkę. Poza tym, kiedy czyta się któryś tom z kolei to widać schemat, którym kieruje się autorka. Tak więc po jakimś czasie nudziło mnie większość wydarzeń, bo domyślałam się, jak się zakończą. Gdybym miała powiedzieć o czym jest ten tom, to nie wiem co bym powiedziała, bo nie różni się bardzo od poprzednich.
Bohaterowie to też coś strasznego, bo kiedy twoimi ulubiony postaciami są emerytowany nauczyciel ze schizofrenią i lekarz alkoholik, zamiast przystojnego i młodego chłopaka to chyba coś jest na rzeczy. Relacja Magdy z Mateuszem bardzo mnie męczyła i w sumie nie wiedziałam w końcu co między nimi jest, bo raz wydaje się, że się kochają ( całowali się od czasu do czasu), a w następnej scenie zachowują się jak rodzeństwo. A Feliksa, którego uwielbiałam wcześniej tutaj był mi kompletnie obojętny, czym jestem bardzo zawiedziona.
I po raz kolejny sprawa wyjątkowości żniwiarzy. Niby tacy silni, szybcy i prawie że niezniszczalni, ale stwory to szybciej zabije normalny człowiek niż taki tam żniwiarz. I gdzie ta ich wyjątkowość? Poza tym jak tak pomyślę, to oni nawet nikogo wyjątkowego tutaj nie zabili. W sumie nie wiem czym się zajmowali, chyba tylko zastanawianiem się, gdzie znowu Magda pojechała.
Zakończenie w miarę ciekawe, chociaż ostatnie pięć stron nieco naciągane.
Myślałam, że z każdym tomem będzie lepiej, a tu klops. I tak przeczytam kolejne dwa tomy, bo mam je na półce, ale bardzo nie chce mi się po nie sięgać.
Dalej 3 gwiazdki i myślę że będzie tak przez całą serię. Magda - czemu ty byłaś tutaj taka głupia. Czemu. Czemu robiłaś te wszystkie rzeczy. Po raz kolejny - sporo scen walk z demonami, więc trochę z nich pomijałam. Domyślam się już co się stanie z M, ale może tym razem coś mnie zaskoczy, zobaczymy.
Jestem na seibie zla bo orzeczytalam w jeden dzien obie czesci i nie mam co ze soba zrobic i dupcia no ale kocham podoba mi sie bardzo #niewierzezetaksietoskonczyloplishelp😨😨