What makes countries rich? What makes countries poor? Europe's Growth Insights from the Economic Rise of Poland seeks to answer these questions, and many more, through a study of one of the biggest, and least heard about, economic success stories.Over the last twenty-five years Poland has transitioned from a perennially backward, poor, and peripheral country to unexpectedly join the ranks of the world's high income countries. Europe's Growth Champion is about the lessons learned from Poland's remarkable experience, the conditions that keep countries poor, and the challenges that countries need to face in order to grow. It defines a new growth model that Poland and its Eastern European peers need to adopt to grow and catch upwith their Western counterparts.Poland's economic rise emphasizes the importance of the fundamental sources of growth- institutions, culture, ideas, and leaders- in economic development. It demonstrates that a shift from an extractive society, where the few rule for the benefit of the few, to an inclusive society, where many rule for the benefit of many, can be the key to economic success. *IEurope's Growth Champion asserts that a newly emerged inclusive society will support further convergence of Poland and the rest ofCentral and Eastern Europe with the West, and help to sustain the region's Golden Age. It also acknowledges the future challenges that Poland faces, and that moving to the core of the European economy will require further reforms and changes in Poland's developmental character.
Niejeden las stał się ofiarą opracowań na temat polskiej transformacji ustrojowej i gospodarczej. Setki tomów napisano zarówno z perspektywy historycznej (chociażby doskonała "Historia polityczna III RP" Antoniego Dudka, czy też seria "Po Południu" Roberta Krasowskiego), polityczno - filozoficznej (by wymienić chociażby książki Jadwigi Staniszkis i Roberta Matyji), ale też czysto społecznej (uznana, polska szkoła reportażu dała popis także w tej tematyce). Nie będę też szczególnie odkrywczy, jeśli powiem, że spór o przebieg polskich przemian lat 90' definiuje rodzimą scenę polityczną od ponad ćwierćwiecza, utrwalając bolesny podział na dwa zwalczające się plemiona. Obciążeniem wspomnianej debaty jest silne zaangażowanie uczestników po jednej bądź drugiej stronie sporu politycznego wraz ze wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami.
Książka prof. Marcina Piątkowskiego, ekonomisty Banku Światowego, oraz byłego wizytującego ekonomisty na uniwersytecie Harvarda, jest chlubnym wyjątkiem od tej reguły, a przyczyna tego jest niezwykle prosta. Otóż opracowanie to zostało napisane w pierwszej kolejności z myślą o odbiorcy zagranicznym, a nie krajowym. To, oraz ekonomiczny wymiar książki, wymuszający poruszanie się w obszarze twardych danych i niepodważalnych wskaźników, stanowią o sile rzeczonej analizy. Co zatem stwierdza autor?
Piątkowski, orędownik sukcesu polskich przemian ustrojowych, czerpie z instytucjonalnej teorii rozwoju państw, stworzonej przez D. Acemoglu i J.A. Robinsona, którzy podzielili występujące społeczeństwa na oligarchiczne i inkluzywne. W największym skrócie, w tych pierwszych zyski czerpie wąska grupa osób, w tych drugich - całe społeczeństwo. Ekonomista szeroko udowadnia, że przejście od społeczeństwa oligarchicznego do inkluzywnego, niezbędne dla wzbogacenia się wszystkich obywateli, jest niezwykle trudne i udało się zaledwie garstce państw na świecie (w momencie pisania książki wskazuje na 45 takich przypadków). Rzadko kiedy dochodzi do tej zmiany w sposób pokojowy. Oligarchiczna "grupa trzymająca władzę" nie ustaje bowiem w staraniach, by utrzymać w ręku swe źródła dochodów. Polska dokonała tego awansu dołączając do grupy najzamożniejszych państw świata. I w tym miejscu należy pochylić się nad kilkoma niezwykle ciekawymi spostrzeżeniami, jakich dokonał Piątkowski.
Po pierwsze stara się on rozbroić mit XVI wiecznego "złotego wieku" na naszych ziemiach, a także niezwykle brutalnie obchodzi się z polską szlachtą okresu Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dla każdego zaznajomionego z polską historią brzmi to trywialnie, ale dzięki porównaniom jakich autor dokonuje, między społeczeństwem I RP, a społeczeństwami Europy Zachodniej różnice stają się jeszcze bardziej dojmujące. Uderzające jest przede wszystkim obrzydzenie z jakim ta warstwa społeczna traktowała jakiekolwiek przejawy przedsiębiorczości i działalności zarobkowej. Nie występowała też u nas na szeroką skalę klasa kupiecka, czy mieszczańska, a jej skrawki pozbawione były praw politycznych. Zadania te wypełniali u nas obywatele narodowości żydowskiej lub niemieckiej.
Po drugie, i tu przechodzimy do elementów bardziej obrazoburczych, Piątkowski wskazuje na komunizm jako czynnik, który co prawda odebrał nam wolność i doprowadził ostatecznie do gospodarczej katastrofy, ale także niejako wyzerował stosunki społeczne na ziemiach polskich, likwidując feudalno-oligarchiczne relacje między ziemiaństwem, a chłopstwem. Gospodarka centralnie planowana, oraz wywłaszczenie własności prywatnej stanowiły zaś swoistą redystrybucję, będącą oczywiście równaniem w dół, ale jednak równaniem.
Jedna część mnie chce oczywiście w tym momencie krzyczeć, że autor nie wkalkulował w to równanie przerażającej ofiary jaką ponieśliśmy w II wojnie światowej, w Katyniu, w okresie stalinowskim czy w stanie wojennym. Druga, nie może nie przyznać, że wprowadzona za komuny powszechna edukacja, dostęp do służby zdrowia, oraz właściwa likwidacja ziemiaństwa i pańszczyzny, dały nieosiągalny wcześniej start życiowy niższym warstwom społecznym, który stał się udziałem milionów polskich rodzin w tym mojej. Kwestią nie do rozstrzygnięcia pozostaje, jak wyglądałaby powojenna Polska, po właściwej stronie żelaznej kurtyny - Piątkowski argumentuje, że utrzymujące się przedwojenne stosunki oligarchiczne w polskim społeczeństwie, mogły być trwałym hamulcem w rozwoju.
Wreszcie, ekonomista wskazuje na niebywały sukces gospodarczy okresu III RP, bardzo szeroko argumentując, dlaczego Polska poradziła sobie najlepiej ze wszystkich państw byłego bloku wschodniego. Nie będę tu wgryzał się w szczegóły, naprawdę warto sięgnąć do książki, która nie jest publicystycznym pitu-pitu, tylko dogłębną naukową rozprawą. Pozwolę sobie jednak wskazać na kilka danych. Polskie społeczeństwo startowało w 89 roku z poziomu dochodów niższego niż społeczeństwa Ukrainy, Gabonu czy Surinamu. Spójrzmy przede wszystkim na dzisiejszą Ukrainę. Do 2019 roku PKB na głowę mieszkańca wzrosło w Polsce 2,5 krotnie, a po uwzględnieniu różnic w sile nabywczej, 3 krotnie - do 30 tys. dolarów. Polska rozwijała się w tym okresie najszybciej na świecie wśród krajów o podobnym poziomie dochodów, prześcigając między innymi Singapur, Tajwan, czy Koreę Południową. Wszystko to udało się osiągnąć, mimo zmieniających się w tym okresie 17 rządów, ze wszystkich opcji politycznych. Dzieła reform dokonywali m.in. tacy oponenci jak Leszek Balcerowicz i Grzegorz Kołodko.
Czy to wszystko ważne? Jaki to ma wpływ na nas? Co to oznacza na przyszłość? Chcemy tego, bądź nie - próba dogonienia poziomu zamożności "zachodu" definiuje dążenia ludzi zamieszkujących teren nad Wisłą, od przeszło tysiąca lat. Najczęściej z bardzo miernym skutkiem. O tragizmie naszej historii i mierności części naszych elit niech zaświadczy fakt, że najbliżej do tego poziomu było nam dotychczas w okresie zaborów, gdy szacowany poziom zamożności mieszkańców ziem polskich był na poziomie 55% europy zach. Jeśli więc spojrzymy na stopień rozwoju państw, jako na trwającą nieprzerwanie przez wieki sztafetę, to uzmysłowimy sobie doniosłość chwili, w jakiej się znajdujemy. W 2019 roku osiągnęliśmy poziom 65% zamożności mieszkańców strefy euro. Najbardziej prawdopodobny scenariusz dalszego rozwoju prognozuje osiągnięcie 85% tej wartości w roku 2030.
Niniejszym, we wspomnianej, niekończącej się sztafecie pokoleń, przejmujemy pałeczkę w chwili niepowtarzalnej szansy zrealizowania tych dążeń. Jesteśmy winni dorośnięcie do tych wyzwań, nie tyle naszym przodkom - nie śmiem apelować o jakiś wyższy, abstrakcyjny poziom patriotyzmu. Jesteśmy to winni sobie. Myślę, że żadne z nas, z naszego pokolenia, nie czuje się w niczym gorsze od obywateli Europy Zachodniej. Często jednak brakuje nam wiary w siebie i ulegamy stereotypowym sądom o nas samych. Bliższe zapoznanie się z naszym gospodarczym i politycznym success story może być doskonałym remedium na tę bolączkę. Stąd gorąco polecam książkę Marcina Piątkowskiego. Warto.
Piątkowski's book is the most thorough, well-cited and full analysis of Polish economic history.
The book disposes with the national myths of the golden age of XVI. century showing the Commonwealth's backwardness in almost every economic and technological aspect instead arguing that the real golden age is in fact happening right now.
The author uses an updated version of Acemoglu-Johnson-Robinson model which emphasises institutions as the main engine of economic growth. Well documented instances of extractive and inclusice institutions are brought up, most surprising of which is communism in Poland after WW2, which was described as the main source of egalitarianism helping the post 89's stable growth.
I recommend this position to anyone interested in sources of economic growth and especially to each Pole: it is a great antidote to several untrue ideas negatively permeating the society.
Bardzo dobrze postawiona teza, świetnie obroniona pod kątem przedstawionych danych.
Przystępny opis historii ekonomii naszego kraju, podzielony na rozdziały napisane w formie osobnych wypracowań.
Z moją bardzo skromną wiedzą w temacie zdaje się wszystko brzmieć sensownie i pokrywać z moimi wnioskami nt aktualnej sytuacji gospodarczej.
Super wyłożona analiza transformacji, na pewno tutaj najwięcej książka mi dała.
Oceniam książkę na 3, ponieważ niestety nie można wystawić oceny 3,5 - książka na pewno zasługuje na przeczytanie, jednak pewne analizy i przemyślenia praktycznie powtarzają się w każdym rozdziale, przez co miałem wrażenie jakbym w kółko czytał te same wnioski - może to i zabieg celowy, bo rzeczywiście większość omawianych problemów można skwitować w podobny sposób.
Piatkowski, a World Bank development economist, wrote an engaging and data-driven story of the economic advancement of Poland. He starts with expanding the development model of Acemoglu, by stating that institutions, culture, leaders, ideas and luck are crucial for growth. Drawing on Scheidel's research, Piatkowski explains that growth often requires a shock to move from exclusive to inclusive society.
For Western European countries, this shock was provided by the Black Death. However, Eastern Europe, including Poland, was not well-connected with the rest of the continent, therefore was spared the fate of the West - demise of large parts of the population leading to improved situation of the workers. This led to maintenance of extractive elites and maintenance of the feudal order in Poland. The nobles (Szlachta) were interested in maintaining their power and not in developing the country or sharing power with up-and-coming bourgeoisie. This short-sightedness led to splitting Poland between its three powerful neighbours. Partitions of Poland (started in 1795) led to investments in infrastructure and development of institutions. These developments were not equal because three different countries (Russia, Prussia, and Austro-Hungarian Empire) had their own ways of organising society. Regaining independence in 1918 did not help to build a strong nation either as the old elites remained in place and maintained an exclusive society. The outcomes of the partitions are visible till this day, and provide a rich base for economic and political research (e.g. parts of Poland which belonged to Russia and Austro-Hungary tend to be more conservative and less developed till this day).
Flattening the social structure of Poland was achieved by the installation of socialism/communism. This system, despite its inefficiencies, allowed enormous social mobility, raised millions out of poverty and, inadvertently, prepared ground for the successful restoration of capitalism after 1989. The mildly positive assessment of the socialist period is fairly unusual among Polish mainstream economists so I was surprised to see it.
Reestablishing capitalism in Poland after the fall of the Eastern Bloc was rapid and zealous. Piatkowski describes Balcerowicz’s reforms as necessary, even though unnecessarily brutal at times. His view of transformation is that it was hard to make it work better, and was relatively mild, comparing to other CEE countries (e.g. Czech Republic or Russia). Even though critics of the Shock Therapy (e.g. Kolodko or Kowalik) and its proponents (Balcerowicz) see themselves as having opposed views, they all actually wanted to move to the market economy. The quick transition period eventually paved the way for Poland to join the EU.
How did Poland move from the periphery of Europe to the club of rich countries? The EU is seen by Piatkowski as the main driver of the convergence between the new joiners and the Western Europe. Accession required a set of reforms which turned Poland into a modern state promoting economic growth. This transition was possible because of a wide consensus among the society and the will to become more like the West. The political and economic elites, especially finance ministers of the past 30 years, were mostly academics who had extensive contacts with the West, e.g. PhDs from US universities or extended stays abroad. These Westernised elites enabled transformation of the largely conservative country into an economic growth champion of the EU.
The future of Poland looks bright if it maintains its trajectory of development and maintains the rule of law. Piatkowski proposes, what he calls, a Warsaw Consensus which is based on ten points: improved institutions, improved savings, promoting of education and innovation, heightening the level of employment, increased immigration, competitive exchange rate, strong financial supervision, urbanisation, inclusive growth, and caring for well-being. The book ends with several scenarios painting possible trajectories of Poland’s growth and its catching-up with the Western Europe.
EUROPE’S GROWTH CHAMPION describes Poland’s tortuous transition from a poor, peripheral country to a high-income nation from the 16th century to the present day. Author Marcin Piatkowski, Polish economist and a Senior Economist at the World Bank, underscores the importance of ideology, institutions, culture, and luck in the Eastern European country’s miraculous peace dividend after the fall of communism in 1989. Borrowing from Acemoglu and Robinson’s societal framework that classifies societies as either “inclusive” (ruled by the many for the many) or “exclusive” (ruled by the few at the expense of many), Piatkowski argues that Poland’s growth success story is a product of its graduation from a socially stagnant fiefdom governed by an extractive gentry class to an inclusive, Western-oriented society propelled by technocratic experimentalism.
Piatkowski’s contention is that communism, despite its manifold unsavory characteristics, provided the shock that snapped the country from its “developmental black hole.” Beginning in the 1940s, communism dissolved post-medieval inequalities associated with a subsistence economy, boosting social egalitarianism, quality education, and social welfare. Under communism’s socioeconomic leveling, Poland quickly shed its old class-bound insecurities and engaged in breakneck development. By 1989, the country was poised to exercise its growth dividend. Real median incomes have since more than doubled, productivity increased, corruption declined, and economic growth quickened due to a surge in foreign direct investment and accession to the EU.
However, Piatkowski’s application of Acemoglu and Robinson’s analytic framework is flawed. He elides the repressive brutality of the war and postwar communist rule, exaggerates the “inclusivity” of its reform despite admitting that communism was itself an “extractive monopoly” governed by a tone-deaf political cabal, and mistakes Poland’s territorial reconstruction (which saw the inclusion of new richer and more developed western territories compared to the eastern territories it ceded to Belarus and Ukraine) for communism’s effect on economic growth. His contention that communism was the predominant factor that shook the country out of its post-medieval stagnation is also flawed. For example, East Germany, also securely within the Soviet envelope, failed to provide adequate living standards, despite having a much more competitive industry than Poland. Piatkowski also neglects to mention other Eastern European nations within the old Soviet bloc that have yet to exercise the same level of economic advancement as Poland, including Romania and Bulgaria. It is plainly mistaken to assume that communism directly enabled Poland’s economic development in the 1990s and onwards. Rather, it was the dissolution of the USSR, and the uprooting of the ruling Polish communist party, that allowed the country to build the necessary institutions to catch up with the rest of developed Europe.
EUROPE’S GROWTH CHAMPION nonetheless provides crucial understanding of Poland’s experimental success in economic development. Despite the tumult of war and communism, Poland emerged uniquely positioned to capitalize on its latent capacities. By instituting shock therapy after the fall of communism, Poland moved swiftly to enact institutions that promoted market liberalization, macroeconomic stability, banking reform, and trade. By applying Acemoglu and Robinson’s framework for developmental economics to Poland, Piatkowski reveals the distinctiveness of modern Polish development.
I have quite a mixed set of feelings about this book. I scored it 4/5 but to rate it justly, I would give 5/5 to the first part on the historical background and economic analysis, and 3/5 to the second part on the future outlook and the "Warsaw compromise" model.
It's like two different worlds colliding. The first part feels well researched and well explained, providing clear reasoning and a wealth of evidence for the views and theories applied by the author.
The second part is right the contrary. Many loose unconnected statements, personal views and opinions backed by little real content, odd jokes, many stereotypes treated in a shallow and dogmatic way (like if there were some certainities that don't need any argument to back up). The author keeps saying that "things will this and that" and he doesn't even bother to explain his reasoning.
It's not to say that I disagree much with him. Only a little here and there. But I am disappointed, because that second part is a thing I could have written myself after having read the first one, and having some basic studies in economics behind me. I do not seek to find a text that feels like my own rather rushed MA thesis in a work of an acclaimed professor.
On top, the author did not really use the opportunity to make a proper update in the additional chapter added in 2023 to cover the effects of covid and the war in Ukraine. It's a pity.
Anyway, I still recommend especially the first part of the book because it contains quite a unique look at the Polish economy so far with a decent insight into the processes that lead towards the place where we are now.
I read the Polish version which is apparently a translation. I don't recommend this translation because it's full of typos and various errors, and filled with interferences from English structures which sound weird in Polish. If you read English probably you'll do better by sticking to English.
Gdybym był złośliwy, napisałbym, że najlepszym podsumowaniem treści tej książki jest okładka, przedstawiająca biurowiec belgijskiej firmy jako symbol owego "złotego wieku". Duże obszary biedy, jeden z najgorszych rynków pracy wśród państw OECD, chyba nawet najgorszy poziom innowacyjności w Unii Europejskiej (to akurat przyznaje sam autor) i właśnie dominacja kapitału zagranicznego - tych kilka faktów najlepiej obrazuje, ile warte są zapewnienia o rzekomo niebywałym wręcz rozwoju Polski.
Patrząc na aktywność medialną Marcina Piątkowskiego trudno nie odnieść wrażenia, że ta propaganda ma po prostu przekonywać Polaków do ściągania kolejnych milionów imigrantów. Wprawdzie ukochana przez autora "Złotego wieku" Europa Zachodnia powoli rezygnuje z tej formy "wzmacniania gospodarki", która hamuje wzrost wynagrodzeń i inwestycje w innowacje, a także pojawiają się raporty wskazujące na większe koszty imigracji od wynikających z niej zysków, ale akurat o tym Piątkowski w ogóle nie wspomina.
Poza tym książka jest zwyczajnie słabo napisana i zredagowana. Liczne wykresy są najczęściej zupełnie nieczytelne, bo są czarno-białe i zlewają się w jedną całość. Sam autor nie tylko ma ciężki styl i wyciąga najczęściej proste (jeśli nie prostackie) wnioski, lecz dodatkowo potrafi powtarzać te same rzeczy kilkukrotnie. Dzięki temu oczywiście zwiększa się objętość i cena, natomiast dla czytelnika staje się to mordęgą.
Czy publikacja ma w ogóle jakiekolwiek zalety? Według mnie jedną, mianowicie Piątkowski krytykując PRL zarazem go nie demonizuje i wskazuje na jego pozytywne aspekty. Do nich należy oczywiście awans społeczny milionów ludzi, industrializację, upowszechnienie edukacji i rozbicie oligarchicznej struktury społeczeństwa. Dodatkowo krytykuje on też przyjęty przez Leszka Balcerowicza model prywatyzacji.
Ogółem są to jednak opowieści z kategorii mchu i paproci, które mogą wywoływać jedynie uśmiech na twarzy, gdy wyściubi się nos poza centrum Warszawy i Krakowa.
“Złoty wiek”, to drugie rozszerzone wydanie książki “Europejski lider wzrostu”, która opowiada ekonomiczną historię Polski od czasów transformacji do dnia dzisiejszego. Pierwsze angielskojęzyczne wydanie z myślą o odbiorcy zagranicznym a nie krajowym pozwala nie kłaniać się pewnym tezom i z większym obiektywizmem podejmować kontrowersyjne tematy (np. rolę komunizmu w rozwoju Polski). Zakres danych czasem przytłacza, jednak w tych analizach można dostrzec wiele ciekawych wniosków, tez, spostrzeżeń. Autor sięga w głąb historii Polski i Europy - od schyłku średniowiecza do komunizmu; omawia wyniki gospodarcze okresu transformacji, by wreszcie podjąć rozważania na temat roli kultury, filozofii, idei i ich wpływu na ekonomię i gospodarkę. Kończy natomiast autorską wizją przyszłości.
Co czyni kraje bogate, biedne? Jak historia i system wartości wpływają na rozwój ekonomiczny? Jakie znaczenie ma przejście od systemu oligarchicznego, w którym niewielu rządzi wieloma na swoją korzyść, na rzecz inkluzywnego, w którym wielu rządzi na korzyść wielu? - to pytania, na które możemy znaleźć odpowiedź w tej książce.
Pierwsza zaleta - wielowymiarowe spojrzenie na ostatnie dziesięciolecia, wskazujące na “oczywiste oczywistości”, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma ze sobą związek. Druga zaleta, to pomimo “zalewu” danymi ekonomicznymi jest ona napisana przystępnym językiem. Trzecia - to ukazanie Polski nie tylko na tle krajów zachodnich, ale również przez pryzmat Europy Środkowo - Wschodniej, co o wiele lepiej pokazuje punkt wyjścia i to jak sobie z nim poradziliśmy.
W konsekwencji pozwala wyjść ze stereotypowej strefy wiecznego narzekania, malkontenctwa i poczuć się optymistycznie, jak człowiek, którego kraj wiele osiągnął. Dobra, aktualna książka. Warto, choć raczej to nie lektura na jeden wieczór.
Wahałem się pomiędzy 2-3 gwiazdki. Najmocniejszą jest środkowa część książki, która analizuje polską transformację, na tle pozostałych demoludów. Tutaj faktycznie widać solidną analizę, uwzględniającą opinie krytyków i zwolenników reform Balcerowicza. Warto się zapoznać z tymi rozdziałami, jeśli chce się operować czymś więcej niż sloganami.
Niestety reszta książki jest po prostu słaba. Pierwsza część, historyczna wygląda jakby żywcem przepisana z komunistycznego podręcznika. Wnioski sprowadzają się do tego, że I Rzeczpospolita była fatalnie rządzona, ale szczęśliwi pod zaborami nas częściowo ucywilizowano. Piątkowski powtarza mity dotyczące pańszczyzny, czy niemalże niewolnictwa polskich chłopów.
Słaba jest również końcowa część dotycząca ekonomicznych wniosków dla Polski. Na przykład autor w zasadzie ignoruje nowsze badania Bukowskiego dotyczące rozwarstwienia dochodów. Są one wspomniane w ostatnim rozdziale, który został dopisany w nowym wydaniu, pt. "Złoty Wiek", ale tak naprawdę większa część książki wymagałaby rewizji.
This book changes one's approach to history of Poland from middle ages to present day. A lot of arguments for people trapped in awe for Poland's "golden era" of XVI and XVII century as well as for all those malcontects of current day. Great lesson of economy, sociology, country's structure and institutions. And also a decent study of current Polish success. It was what I expected - not about politics for Poles but about a country for foreigners.
Bardzo bogaty przegląd literatury, przekonująca wizja oraz spostrzeżenia na temat kierunków rozwoju polskiej gospodarki. Znaczący mankament – książka mogłaby spokojnie być o połowę krótsza, gdyby nie powielano w nieskończoność tych samych wątków. Być może taka przypadłość ekonomistów, ale w zasadzie wystarczy przeczytać pierwszy i ostatni rozdział (realnie dwa ostatnie), żeby wynieść 90% z treści.
Takes a little bit to get into this, but it's very well written, meticulously structured, and far and away the deepest consolidated resource on the subject that I've encountered. Very much worth the read for the select reader who needs to dive this deep into Poland's history and growth prospects.
I know a little bit about development economics and nothing about Poland's economic history. Marcin does a good job summarizing some of the recent economic research on the sources of long-term growth. But his main contribution is, first, explaining the huge divergence between Western and Eastern Europe in the 17th and 18th centuries (one that persisted until the Second World War). He attributes this to an oligarchical political structure and poor rules (consensus voting that made Parliament irrelevant) which prevented institutional development and strengthened agrarian feudalism. The discovery of the New World also helped lock-in Eastern Europe's comparative advantage in agriculture. Second, he argues that Communism broke down feudalism allowing the creation of inclusive institutions. Not only was wealth distributed more equally, allowing the development of inclusive institutions following the end of the war, Communist leaders also invested very heavily in education, female labour force participation and did a good job in the basic jump-starts of development encouraging savings, investing it in industrialisation and urbanisation. Third, he argues Poland's greater experience with markets, bi-partisan consensus for embracing markets and becoming Western, EU accession which speeded up the downloading of political technologies developed in the West over centuries (including the acquis communitaire), Western socialized (and aspiring) elites and delayed privatization (combined with Balcerowicz's early shock treatment) helped it become the best performing country of all the former Warsaw Pact states.
There are two main areas where he is less than persuasive. First, his views on culture tend to downplay the interaction between culture and institutions. For example, at some point he talks about Islamic culture without engaging with Chaney's work that argues that Arab Conquest - a proxy for poor institutions - rather than Islamic religion or culture can explain some of the underdevelopment that many Islamic states experience. Second, his discussion on shock therapy vs gradual reform was a bit rambling and resolved unsatisfactorily. I suspect its a rather touchy and personal subject for the main characters involved and it may be a bit too early for an insider to write about it with objectivity.
I would also have liked more discussion of how the reforms were actually pushed through, i.e., more on the negotiations, the politics (including bureaucratic) and the role of advisors. But that is a book in itself. Hopefully one day Marcin will write that too.
Finally, each chapter opens with excellent quotes and the writing is peppered with fun anekdotes. Favourite was "the state is the most previous of all human possessions and no care can be too great to be spent on enabling it to do its work in the best way" (Alfred Marshall).