Falowiec. Ponad 800 metrów zbrojonego betonu i wielkiej płyty. Galerie wzdłuż ścian - idąc do swojego mieszkania, można było po drodze zaglądać sąsiadom przez okna. Wypaczona socjalizmem idea Le Corbusiera. Bohaterów tej książki jest dwóch - właśnie falowiec, ten słynny, największy, najdłuższy w Polsce i jego twórca, Inżynier.
Inżynier mieszka w pierwszym segmencie, w klatce A, w roku 1975. Nieoczekiwanie okazuje się, że wyjście z mieszkania i pójście w stronę dalszych części falowca oznacza także przemieszczanie się w czasie. Towarzysząc Inżynierowi widzimy różne wydarzenia z współczesnej historii Polski, przefiltrowane przez sąsiedzką rzeczywistość. Są i wydarzenia faktyczne i kilka gdańskich legend miejskich, jak ta o UFO na przykład.
Świetna książka, momentami bardzo poetycka, napisana, powiedziałabym, z czułością. Autorka doskonale zna realia, niewykluczone, że sama jest z tego falowca :)