Ksiazka narodzila sie z pasji do podrózy i fotografowania. To próba opisu wrazen, miejsc, spotkan z ludzmi. Spacer po zakatkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic zydowskich. Mieniacego sie piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa byla o kazdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skal w paski o przeróznych barwach. Blekitu tafli Morza Martwego wsród jasnych piasków wszechogarniajacego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzalych owoców. Blysku szczescia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzacych muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywajac muzulmanów do modlitwy. Jest to doswiadczenie podrózy. Zachwyt inna kultura, innymi zwyczajami, ludzmi.
Gdy w mój pierwszy piatkowy wieczór w Jerozolimie siedzialam na wypolerowanych przez tysiace stóp schodach przed Brama Damascenska, patrzylam, jak miasto sie zmienia. Jak z ulic znikaja stragany, a kazdy idzie czcic swojego Boga. Obserwowalam Zydów pedzacych pod Sciane Placzu, z unoszacymi sie na wietrze pejsami i rozwianymi polami chalatów. Kilka godzin wczesniej widzialam muzulmanów, spiesznie udajacych sie na Wzgórze Swiatynne, a wsród nich mlodego chlopaka, który z czuloscia prowadzil pod reke swojego dziadka w kufii. Przypomnialam sobie, jak równo o godzinie pietnastej miedzy ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali sie chrzescijanie, jeszcze raz przezywajac meke Jezusa. Juz wtedy wiedzialam, ze to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Bylam pewna, ze tu wróce. Nie przeczuwalam jednak, ze bede chciala wracac ciagle. (fragment ksiazki)
Ksiazka Agaty Blachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza sie ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkan z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludzmi; ilustrowanym swietnymi, wlasnymi fotografiami. Emocje te nie zostaly zarejestrowane w postaci "sweet foci", jak robia to miliony turystów, lecz sa subtelnie zanalizowane (jak przystalo na psychologa!) jako stany ducha i ciala autorki. Ona sama nie figuruje na zadnej fotografii; chowa sie i przemawia do nas zza obiektywu jezykiem slów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalnosci tego dziela na rynku ksiazek podrózniczych i przez to moze znalezc grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów. prof. Pawel Boski, psycholog kulturowy
Ta ksiazka jest jak album z fotografiami. Czytajac, przed oczami przesuwaja sie postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy juz tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechac. Piotr Trybalski, fotograf i podróznik