15 najgłośniejszych kryminalnych spraw. 15 najlepszych polskich pisarzy.
Zabójczy pocisk funduje czytelnikowi wędrówkę po najmroczniejszych zakamarkach ludzkiej duszy. Mistrzowie polskiego kryminału wzięli na warsztat najgłośniejsze sprawy kryminalne ostatnich lat. Kto zabił, dlaczego, kiedy i czy z premedytacją? Jak wykluwa się zbrodnia? Zapraszamy w upiorną podróż w głąb ludzkiej psychiki....
Pisze przede wszystkim współczesne horrory, nierzadko dziejące się na ulicach i osiedlach Krakowa. Opisy szarej codzienności sąsiadują w nich z magicznymi, często przerażającymi przygodami. Dostrzeżony także poza obszarem fantastyki, czego dowodem jest związanie się z Wydawnictwem Literackim.
Rocznik 1977. Redaktor, publicysta, przede wszystkim zaś popularny pisarz. Na obszarze fantastyki debiutował w roku 2001, w pierwszym numerze miesięcznika "Science Fiction". Autor rozlicznych opowiadań w pismach i antologiach, część z nich zebrano w tomie "Wigilijne psy". Ponadto opublikował powieści "Horror show" i "Tracę ciepło" (nominacja do Nagrody Zajdla), dwa zbiory opowiadań w niewielkim nakładzie, a ostatnio wspólnie z Jarosławem Urbaniukiem rozpoczął cykl politycznych powieści grozy "Pies i klecha". Dotychczas ukazały się dwa tomy: "Przeciwko wszystkim" oraz "Tancerz". Inny charakter miała książka "Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat", będąca zbiorem opowiastek i bajek o dwóch kotach autora. W roku 2009 ukazała się powieść "Święty Wrocław", a w zeszłym zbiór opowiadań "Nadchodzi".
Jak to już bywa w zbiorach opowiadań, raz jest lepiej, raz jest gorzej. Tylko jedno opowiadanie całkowicie nie przypadło mi do gustu i nie mam zamiaru w późniejszym czasie sięgać po książki Guzowskiej. Zdecydowanie nie dla mnie jest przeznaczony ten styl pisania.
Uwielbiam krótką formę, więc sądzę, że dlatego dałam taką ocenę a nie inną.
Jak to ze zbiorami opowiadań w Polsce bywa - okładka krzyczy 'topowymi' (jak dla kogo) nazwiskami, ale jakości w tym zero. Całość sprawia wrażenie pracy wykonanej na kolanie, byleby wypchnąć nijakie pomysły w 'modną' antologię o zbrodni.
Zbiór opowiadań kryminalnych polskich autorów narobił mi dużo ochoty. Oczywiście jak w każdym zbiorze opowiadań są pozycje lepsze i gorsze. Nie każde zakwalifikowałbym do gatunku ,,kryminału". Ale nawet te lżejsze były chwilą oddechu po mocniejszych fragmentach, więc potrzebne. Trochę jak u Vegi. Brutalność i wulgaryzmy rozładowywane są humorem. Cieszę się, że mogłem zapoznać się z twórczością dużo mniej rozreklamowanych pisarzy, którzy choć krótką formą to zaintrygowali mnie. Na pewno sięgnę po pozycje niektórych z nich. Całość oceniam wysoko i polecam. Według mnie warto.
Jeśli ktokolwiek wziąłby tę antologię, jako probierz tego, co oferuje współczesna literatura kryminalna, musiałby stwierdzić, że jej kondycja jest bardzo, ale to bardzo słaba. Dziwi to tym bardziej, że sygnują ją nazwiska uznane a w każdym razie twórcy bardzo poczytni i popularni. Antologie zawsze były dla mnie drogowskazami poprzez ścieżki ulubionych lub - tym bardziej - nieznanych gatunków, dzięki którym mogłem wybrać, za którym z autorów warto podążyć. Jako, że dość długo nie sięgałem po współczesnych polskich twórców kryminałów, liczyłem na to, że zbiór tak "potężnych" - według wielu wielbicieli gatunku - nazwisk taki kierunek mi wskaże. Po jego lekturze mam ochotę zawrócić w dobrze znane rejony kryminału obcojęzycznego...
W ogóle warto zaznaczyć, że tylko nieliczne z zebranych tu opowieści są historiami stricte detektywistycznymi. Większość to raczej fabularyzowane kroniki kryminalne, ukazujące wszelkie odmiany polskiej patologii i zbrodni, z rzadka i nieznacznie stylem i formą przewyższające to, co oferowały podobne teksty zamieszczane w - zdaje wciąż się ukazującym - magazynie "Detektyw". Zresztą niektórzy twórcy, naśladujący styl - celowo, bądź z powodu niedostatku talentu - tamtejszych fabularyzacji zdarzeń "prawdziwych", podpierają się bezpośrednim stwierdzeniem, iż opowieść oparta jest na faktach, albo też stosują, irytujące mnie niepomiernie, wtręty stylizowane na notki prasowe. Braki w pomysłowości i nieumiejętności konstruowania zgrabnych fabuł nadrabiają wplatając elementy knajackiego stylu narracji - co zdarza się w aż nazbyt wielu z zawartych tu tekstów, mniej lub bardziej umiejętnie. Dodatkowo, jako że "nostalgia forever!" - w wielu tekstach zdarza się dorzucić autorom kilka haseł, które powinny "triggerować" pozytywne skojarzenia związane z latami 90-tymi, które sporadycznie odgrywają jakąś sensowną rolę w kontekście całości, zazwyczaj będąc wyliczanką tego, co w tym okresie po prostu "było" - w telewizji, radiu lub w kiosku ruchu.
A jeśli już zdarzy się już jakiś stricte detektywistyczny kawałek, to rozwiązanie intrygi sprawia, że otwieram szeroko oczy ze zdumienia! I nie z tego powodu, iż jest tak przemyślne, ale wprost przeciwnie, bezsensowne i pozbawione jakichkolwiek symptomów logiki. Mistrzem okazał się poczytny i niezwykle płodny autor o nazwisku takim samym, jak zjawisko częste o tej porze roku, którego bohaterka wskazuje winnego popełnionej przed laty okrutnej zbrodni, na podstawie tego, iż wiedział on o szczegółach zbrodni, których nie można znaleźć za pomocą "wujka Googla" i "Wikipedii", bowiem "...Dawno minęły czasy, kiedy na Wikipedii nie można było polegać. Od tamtego czasu kompetentni moderatorzy czuwają nad poprawnością i rzetelnością wpisów...". Nawiasem - nie tylko u tego autora - psychologia postaci tu leży, bowiem w powyższy tok i wynik śledztwa rodzina podejrzanego wierzy bezgranicznie, nie mając najmniejszych - poza powyższymi - przesłanek wynikających z zachowania tej postaci (a w każdym razie pisarz "szczędzi" nam jakichkolwiek wzmianek, iż takowe we współżyciu z bliskimi się pojawiały).
Żeby jednak nie było całkiem negatywnie. Nie zawodzą Ci, których poznałem już wcześniej z innych tekstów. Ćwirlej, Małecki, Orbitowski, Chmielarz. Nawet jeśli ich opowiadań nie cechuje jakaś szczególna oryginalność, czy pomysłowa fabuła, to chociaż warsztat mają na tyle solidny, że nawet przy najgorszej chałturze "dowożą"... Z nieznanych mi wcześniej zdecydowanie wybijają się teksty Magdaleny Knedler ("rape & revange" z... czarnym humorem, nie wiem jak jej to wyszło, ale... działa) i Marty Guzowskiej (pojedynek pewnej pary trochę w stylu "heist movies").
Jakkolwiek, domyślając się że wielu z tych pisarzy po prostu "odwaliła fuchę" i wierząc, że zwykle stać ich na więcej, prewencyjnie odradzam czytanie tej książki i sięgnięcie raczej po ich indywidualne dzieła. Sam po kolejne tomy serii sięgać nie zamierzam.
Jak to ze zbiorami opowiadań bywa, nie wszystko jest w stanie przypaść nam do gustu. Mimo, że przyciągają nas znane nazwiska z okładki książki, niestety to, co się w niej znajduje jest bardzo przeciętne. Jednym z opowiadań, które mnie zaciekawiło był ,,Telefon’’ Wojciecha Chmielarza. Cała reszta - bez szału…
4.5 ⭐ Super, nie wiedziałam że opowiadania w ogóle mnie zaciekawią, a końcowo przykro mi było, że już koniec. Krotkie, ale wciągające, po prostu chce się więcej. Brawo dla Królowych/Królów kryminałów.
To zbior opowiadan kryminalnych napisanych przez polskich autorow. Jak to w zbiorku jedne lepsze, inne slabsze, ale kazdy fan polskiego kryminalu znajdzie cos dla siebie😉.
Mam spore zaległości w rodzimych autorach kryminałów, dlatego wybrałam antologię, żeby szybko i bezboleśnie określić kogo bym jeszcze poczytała, a kto nie dla mnie. Po pierwsze - trochę chybiony tytuł antologii. Wiem skąd się wziął, ale nijak ma się do treści opowiadań. Poza tym, że to opowiadania kryminalne, brak im motywu przewodniego, jakiegoś wspólnego mianownika.
- Łukasz Orbitowski "Stalowa. Baśń"5/5 chociaż Orbitowski to nie moja bajka, przeczytałam z wypiekami. - Remigiusz Mróz "Hakowy" - nie czytałam Mroza i po tym opowiadaniu nadal nie wiem czego się po nim spodziewać. Jest ok, ale jakoś bez smaku. - Jakub Małecki "Puch" - 3/5 - Joanna Opiat-Bojarska "Przeznaczenie" - 3/5 - Wojciech Chmielarz "Telefon" - 2/5 - Olga Rudnicka "Byle do lata" - 5/5 - jak zwykle bawiłam się świetnie. - Katarzyna Puzyńska "Wszędzie krew" - 3/5 - nie jestem fanką Puzyńskiej, ale czytało się to bardzo dobrze. - Marta Guzowska "Plan B" - 4/5 - bardzo dobre, ale związek z tematyką antologii bardzo naciągany. Nie ma tu ani zbrodni, ani trupa, chociaż historyjka bardzo przyjemna. - Magdalena Knedler "Jadzia Markowska" - 5/5 - to nazwisko muszę sprawdzić, bo styl i bohaterowie zapadli mi w pamięć. - Bartosz Szczygielski "Sprawiedliwość dla wszystkich", "Zero, zero osiem" - 2/5 - Ryszard Ćwirlej "Kto się boi Czarnej Wołgi?" - 2/5 - Robert Małecki "Kosa" - 2/5 - Małgorzata Rogala "Córka Koryntu i prawiczek" -3/5 - nie skreślam całkowicie - Marta Matyszczak "Trup, którego nie ma" - 4/5 - znam serię z Guciem i doceniam, jeśli ktoś się zastanawia, to to opowiadanie doskonale oddaje klimat serii. - Tomasz Siekielski "Że cię nie opuszczę aż do śmierci" - 3/5 - studium przemocy w związku.
Z krótką formą jest tak, że albo trzeba mieć chwytliwy temat, albo biegłość w posługiwaniu się słowem. Tutaj pole manewru było mocno ograniczone, bo temat wspólny mieli wszyscy autorzy, ale kto jak z niego wybrnął świadczy o umiejętności posługiwania się słowem. Jedni szli na łatwiznę kopiując swoich książkowych bohaterów i zamykając ich w ramach opowiadania, ba nawet pisząc, że ciąg dalszy można znaleźć w takiej a takiej książce a inni z kolei brali na warsztat prawdziwe wydarzenia z życia snując wokół nich opowieść. Jednym wychodziło znakomicie (Mróz, Puzynska, Rogala), innym średnio (Orbitowski, Guzowska) a niektórym totalnie słabo (Ćwirlej). Ogólnie takie zbiory dają dobry przekrój przez polską scenę literacką i dzięki nim właśnie, można odkryć perełki, bo przyznam szczerze, że o wielu z tych autorów nie słyszałem nawet a mają w dorobku całkiem sporo powieści.
Trója z minusem - można, ale nie trzeba. Niektóre opowiadania są świetne, niektóre są średnie, a niektóre to w ogóle nie wiem, skąd wzięły się w tej antologii (np. opowiadanie Marty Guzowskiej, które swoją drogą jest całkiem, całkiem, ale kompletnie mi tutaj nie pasuje).
Opowiadania jak opowiadania - zbiór, w którym znajdziemy zarówno mocniejsze jak i słabsze kawałki. Całość jednak bardzo na plus, a do tego szybko się czyta.
Sygnowana logo magazynu kryminalno-literackiego "Pocisk" antologia opowiadań kryminalnych. Sami znani autorzy, wiele prawdziwych historii wplecionych w literacką kanwę. Ponadto genialna realizacja w formie audiobooka - każde opowiadanie czyta inna osoba, dzięki czemu słuchacz nie zawieruszy się w wykreowanej przestrzeni. Oczywiście, jak to w zbiorach i antologiach bywa poziom opowiadań jest dość nierówny. Kilka z nich zupełnie nie zapadło mi w pamięci. Na pochwałę zasługują na pewno R. Mróz i jego "Hakowy"(seria makabrycznych zbrodni przy użyciu rzeźnickiego haka), O. Rudnicka "Byle do lata..." (odwet za domową przemoc), T. Sekielski "...że Cię nie opuszczę aż do śmierci" (temat przemocy domowej)oraz W. Chmielarz i jego "Telefon"(sprawa Kajetana P. i morderstwa dokonanego na lektorce języka włoskiego). Autorzy inspirowali się prawdziwymi sprawami kryminalnymi, zbrodniami z pierwszych stron gazet. W antologii znajdziemy zarówno sprawy bardzo współczesne, jak i (nie)wyjaśnione zdarzenia z przeszłości. Całość jak najbardziej na plus.
15 pisarzy, 15 kryminalnych spraw, swoisty "must have" dla fanów polskiego kryminału. Książka wysłuchana w formie audiobook. Jeśli miałabym wskazać najlepsze opowiadania to zdecydowanie są to: "Trup, którego nie było, gdzie jednym z narratorów jest pies "Gacek" oraz "Stalowa Nika". Najlepsi polscy pisarze wskazali tutaj najgłośniejsze polskie sprawy kryminalne tj.: "Hakowy", "Kajetan P" czy sprawa zabójstwa studenta z Torunia. Jedyny minus, który udało mi się "dosłyszeć" to odniosłam wrażenie, że niektóre historie, zostały niedopowiedziane, zostawione czytelnikowi ku zastanowieniu się, co może być też plusem, u mnie pozostawiły niedosyt. Polecam dla wszystkich lubujących się w książkach z "dreszczykiem emocji".
Zaczęłam książkę, aby sprawdzić czy lubię kryminały. Bałam się, gdy zacznę jeden i mi się nie spodoba, to odłożę poznawanie tego gatunku na później. Wszystko to, niestety spięło się do tej jednej książki. Niektóre opowiadania były słabe, że książkę odkładałam i zapominałam na miesiąc. Niektóre, szczególnie pod koniec, sprawiły że nie mogłam się oderwać i zaznaczyłam sobie autora, aby bliżej zapoznać się z jego twórczością. Jako żółtodziob w świecie kryminału, mam pytanie. Czy większość książek kryminalnych przedstawiana jest z oczu policjanta/policjantki/detektywa? Ewentualnie bogatej rodziny z dramatycznym sekretem? W tej książce, może 2-3 opowiadania podeszły z innej perspektywy i z innej strony. Dlatego nie wiem jak ocenić książkę. Daje pół. Bo pół było świetne, a pół takie sobie.
Some stories are better than others, but i give 5* for the idea itself. It's like demo of most popular polish crime stories writer. Every fan will find something that matches his/her taste and can proceed with more works of theirs ;) I have found 3 new authors that seems intriguing for me and I have never heard about them before :)
Rozczarowanie przez duże „R”. Niby-kryminalne historyjki okazały się mdłe i nieciekawe. Zupełnie mnie nie wciągnęły. Odniosłam wrażenie, że wydawnictwo dało się ponieść modzie na kryminały i modne nazwiska, na siłę wydając antologię.
Ocena: Dwója. Wrażenia: Bardzo nierówny zbiór, obok opowiadań które ujdą znalazły się takie, że zdziwiłam się mocno, iż ktoś to chciał wydrukować. Żaden tekst mnie nie zachwycił i żadnego na dłużej nie zapamiętam. Dla kogo: Dla bardzo znudzonych.
Podoba mi się idea zebrania różnych krótkich opowieści połączonych w jedną książkę. W każdym rozdziale czytamy o innej zbrodni, a zakończenie tych rozdziałów to jeden wielki plot twist mrożący krew w żyłach.
Książka zawiera opowiadania ciekawe i nudne, praktycznie jak każdy zbiór opowiadań. Autorem wybijającym się ponad innych jest Remigiusz Mróz z opowiadaniem "Hakowy".