W cukierni "Słodka" już od progu pachnie wanilią i sernikiem. Jagoda piecze i ozdabia słodkości, wkładając w to całe serce. Regularnie do "Słodkiej" zagląda Tomasz – czy to zasługa pysznego sernika, czy zamkniętemu w sobie wdowcowi wpadła w oko autorka jego wyjątkowej receptury? Jagoda zaczyna dostrzegać, że łączy ją z sympatycznym Tomkiem podobne poczucie humoru, a tematów do rozmów nigdy nie brakuje. Czy dzięki pogawędkom przy ciastku kobieta przestanie myśleć o czekającym ją rozwodzie i otworzy się na nowe uczucie? Jak zaufać kolejnemu mężczyźnie, gdy jeszcze nie ostygły wspomnienia zdrad męża?
Pisarka i prawniczka. Jest romantyczką i niepoprawną optymistką, a jednocześnie twardo stąpa po ziemi – pracując w kancelarii adwokackiej, spełnia się zawodowo, ale to pisanie jest jej największą motywacją i pasją, stanowi nieodłączny element jej życia. Jako kobieta wie, czego oczekuje od siebie samej i sukcesywnie dąży do postawionych celów.
Tworzy powieści obyczajowe z bogatą paletą emocji – inspirowane życiem, jednym przypadkowo zasłyszanym zdaniem czy zaobserwowaną gdzieś na ulicy sytuacją. W swoich książkach opisuje historie, które mogą przytrafić się każdemu z nas; przede wszystkim jednak, najważniejsze dla Natalii jest, by swoją twórczością dać czytelniczkom chwile wytchnienia. Charakterystyczny styl i umiejętność kreowania bohaterów, którzy od początku wzbudzają sympatię, pozwalają czytelniczkom zanurzyć się w ciepłej, otulającej historii z miłością w tle.
Uwielbia podróże i góry, które karmią jej twórczą naturę. Często podąża ścieżkami swoich bohaterów, odwiedzając miejsca akcji z własnych książek. Ciepła, rodzinna, czasami nieśmiała, ponad wszystko ceni sobie relacje z innymi ludźmi. Miłośniczka tańca i włoskiej kuchni. Uwielbia piec i gotować, a przepisami chętnie dzieli się z czytelniczkami.
Książkę czytało się naprawdę przyjemnie i lekko. Aż żałuję, że nie mam jeszcze kolejnej części.
Ona, młoda kobieta, której związek z mężczyzną, z którym była dobrych parę lat, rozpadł się nie z jej winy. Bardzo angażuje się w prace w kawiarni. Można by rzec, iż bez niej nie było by tego wszystkiego. Uwielbia piec i sprawia jej to radość.
On, elegancki mężczyzna, pracuje w banku i z pomocą przyjaciół stara się powrócić do normalności po tragedii, która go spotkała dwa lata temu.
Tomasz co tydzień zachodzi do kawiarni, w której pracuje Jagoda po sernik. Gdy tylko ją dostrzega, odnosi wrażenie, że to ona pomoże mu stanąć na nogi. I zawsze stara się by to ona go obsługiwała.
Historia znajomości Jagody i Tomasza wcale do łatwych nie należy. On ciągle waha się czy to odpowiedni moment by wyjawić jej swoją tajemnice. Ona natomiast została zmuszona by wyjawić mu prawdę o tym, iż w dalszym ciągu jest mężatką.
Znajdziemy w tej książce również trudne relacje z rodzicami. Jagoda nie wie jak ma powiedzieć mamie i tacie, że się rozwodzi. Wie, że rodzice nie uznają rozwodu. Wie, że w ich oczach to ona będzie tą najgorszą. Ciężko mi było o tym czytać, bo jednak to rodzice, zawsze powinni stać murem za swym dzieckiem. Naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić by mogło być inaczej.
Historia pokazuje nam, że każdy bez wyjątku zasługuje na szczęście. Co z tego, że ktoś był już kiedyś związany przysięgą małżeńską. Różne są przypadki rozpadu małżeństw. Nie wiem jak można by tkwić w małżeństwie z kimś, kto zdradza, bądź używa przemocy fizyczne czy psychicznej.
Na szczęście z drugą osobą zasługują również wdowy i wdowcy. Wiem, iż ciężko się pogodzić z utratą ukochanej osoby, ale życie toczy się dalej. Nie można do końca życia chodzić w żałobie. Przyznam, że ja gdybym odeszła, chciałabym by mój mąż ułożył sobie życie z kimś innym. Życie we dwójkę jest łatwiejsze i przyjemniejsze.
Jednak jest jedna rzecz, która mnie strasznie drażniła. Główna bohaterka ma siostrę Agatę i często by uniknąć powtórzeń imienia Jagoda (imię głównej bohaterki) używano „Siostra Agaty”. Jak dla mnie brzmi to tak jak by Agata była w tej historii główną postacią a w rzeczywistości jest bohaterem drugoplanowym. Nie wiem czy tylko ja odniosłam takie wrażenie, ale trochę mnie to denerwowało.
Zakończenie czytałam z przyspieszonym biciem serca. Kompletnie się nie spodziewałam takiego finału, i na pewno sięgnę po kolejną część by dowiedzieć się jak to się dalej potoczy.
„Boże, co za nuda...” powiedziała siostra „siostry Agaty” i nie sposób jej odmówić racji. Zmęczyła mnie ta książka potwornie. To było moje czwarte i ostatnie podejście do pani Sońskiej. Autorka wyjątkowo uparcie probuje udowodnić czytelnikowi, że ten jest na tyle głupi, że za pierwszym razem nie zrozumie. Każdą informację należy powtórzyć minumum trzy razy, bo przecież inaczej do nas nie dotrze. Na słowo „sernik” mam już alergię. Koszmarne wręcz, niczego nie wnoszące opisy irytowały mnie strasznie. Odniosłam wrażenie, że ilość znaków miała się zgadzać, więc czymś te strony trzeba było wypełnić, a że na dobrą historię czy ciekawych bohaterów pomysłu zabrakło... Dla przykładu takie oto zdanie „W sobotę rano wstała skoro świt. Wcale nie z powodu bezsenności, która tej nocy akurat jej nie dokuczała.” ;) Inne noce też nie były bezsenne, ale kto by się tam przejmował szczegółami. Dialogi wręcz okropne. Autorka niestety nie potrafi wprowadzić czytelnika w historię inaczej niż dialogiem, dlatego dwie osoby doskonale znające temat opowiadają go sobie jakby to było coś nowego. Oczywiście po dialogu jeszcze ze dwa powtórzenia, żeby dobrze zapamiętać o czym mówiły. Nie dość, że nierealne, to jeszcze bardzo drętwe te rozmowy. Nikt w prawdziwym życiu tak nie rozmawia, a przynajmniej ja nigdy nie słyszałam nic podobnego. Postaci ogólnie niewiele. Sońska skupiła się na romansie, a wątki poboczne potraktowała bardzo po macoszemu - nuda! Główna bohaterka, czyli „siostra Agaty” (nawet nie skomentuję tego nazewnictwa) jest po prostu głupia. Dorosła kobieta i zastanawia się dlaczego się czerwieni na widok Tomasza. Cóż za zagadka, cóż za napięcie! To jest typowy romans pisany pod schemat i gdyby wyciąć z niego wszystkie opisy i powtórzenia, to prawdopodobnie zostałoby około stu stron mało ciekawej treści.
W jednym zgadzam się z autorką: cała przyjemność po jej stronie.
"Cała przyjemność po mojej stronie" to zdanie, nie pada z ludzkich ust zbyt często w dzisiejszych czasach. Na kartach tej książki pada bardzo często. Jaka jest książka Natalii Sońskiej z serii Jagodowa Miłość? Miękka niczym okładkowe pianki, słodka jak ciasta, wypiekane z ogromną pasję przez główną bohaterkę, gorzka niczym przysłowiowa "łyżka dziegciu w beczce miodu". Wreszcie to historia, której akcja dzieje się w Kazimierzu Dolnym, w niewielkiej kawiarence o wdzięcznej nazwie "Słodka". Jagoda Mazurek jest optymistyczną, wiecznie uśmiechniętą osobą, której los nie oszczędził. Zdradzona przez męża, zatraca się w wir pracy, nierozumiana przez konserwatywnych rodziców, otrzymuje pomoc od rodzeństwa, z którym jest bardzo blisko związana. Nie ma czasu na miłość i szczęście, lecz czy ją ktoś pyta o zdanie, gdy serce przyśpieszy na widok Tomasza? O plusach tej książki mogłabym pisać godzinami: zapachy wprost przedostające się z książkowych kart, problemy dnia codziennego, dzięki którym każda z czytelniczek może z łatwością zidentyfikować się z Jagodą, nadzieja na lepsze jutro. Zatem przejdźmy do wad: dla niektórych czytelników książka, może wydawać się zasłodzona i zbyt infantylna, co chwilę powtarzane "cała przyjemność po mojej stronie" doprowadzić do frustracji, a niezdecydowanie Jagody do irytacji. Ja ze swojej strony zapraszam do kawiarni "Słodka". Usiądźcie na chwilę, zamówcie kawę lub herbatę, kawałek najlepszego sernika w mieście i rozkoszujcie się chwilą dla siebie.
2020: Cukiernia "Słodka" to miejsce, w którym od progu czuć zapach wanilii i sernika. O staranność wypieków dba sympatyczna Jagoda Mazurek. Zamiłowanie do wypieków stało się jej codziennością, która niestety nie stroni od goryczy. Wiszący w powietrzu rozwód, zdrady męża oraz jego natarczywość, spędzają Jagodzie sen z powiek. Wsparcia u konserwatywnych rodziców znaleźć nie może, pozostaje jej tylko młodsza siostra, Agata, która również zmaga się z problemami, a mówienie o nich rodzicom przysparza jej dodatkowych trosk. Do cukierni regularnie zagląda wdowiec, Tomasz. Uśmiech Jagody powoduje, że jest mu trochę lepiej na sercu. Wciąż nie uporał się ze stratą bliskiej osoby. Między Tomkiem a Jagodą tworzy się nić porozumienia. Łączy ich poczucie humoru a tematy do rozmów mnożą się z każdym spotkaniem. Oboje zmagają się z trudnymi doświadczeniami, a gdy w swoich ramionach znajdują ukojenie, obojgu robi się cieplej na sercach i zaczynają rozumieć, że stają się dla siebie ważni. Pierwszy tom serii Natalii Sońskiej to słodko-gorzka historia, otulona kuszącymi zapachami wypieków cukierni z bohaterami, którzy zdobyli moją sympatię od początku. Dajcie się skusić na kawałek sernika i dobrą kawę w towarzystwie Tomka i Jagody. Emocje gwarantowane!
2023: Nie zmieniłam zdania sprzed trzech lat. Nadal uważam, że to świetna książka.