Żmijowisko, ale jedyną żmiją w tej książce jest autor, który wtopił we mnie kły i zatruł moje życie tym, co można nazwać książką tylko przez objętość papieru w przestrzeni. Obalmy teraz to, czym ta książka dla wielu jest lub ma być:
🐍 THRILLER
— niby thriller, a "główna" akcja jest tłem dla seksu i nikogo nie obchodzących perypetii. Kupa bohaterów (serio trudno się połapać pierwsze 100 stron), kupa płaszczyzn czasowych, ogólnie też kupa, bo ta intryga nie intryguje, ba, nie jest nawet rozwinięta skoro całą książkę praktycznie nic się nie dzieje.
🐍 SENS?
Bez sensu. Nic nie ma powodu albo ma powód błahy. Jakakolwiek działalność bihaterów nie ma sensu.
🐍 PORNO
Więcej tu seksu niż intrygii. Każdy z każdym praktycznie, dorośli, nastolatkowie. Widać kobiety pisane przez mężczyzne i mężczyzn z niemalejącym nigdy libido. Tak, tak, pamiętajmy, gatunek THRILLER. Ale szczerze, nawet jakby gatunek to był erotyk... To czytelnik zawiedziony byłby tak samo.
[TW! PRÓBA GWAŁTU, GWAŁT !!! Naprawdę obrzydliwe sceny.]
🐍 STYL ZAJEBISTY (nie)
Prosty język, łopatologiczny, wulgarny często. Generalnie bym oszacowała to "dzieło" na wiek 15+, ale najlepiej to w ogóle na 0 miesięcy plus minus by nie mieć po niej traumy. Żadne zdanie w tej książce nie jest warte uwagi, a próbowałam takowe znaleźć, przysięgam. Ta recenzja, nawet jeśli składa się z jadu, napisana jest lepiej niż jakiejolwiek zdanie czy strona czy rozdział w tej..."książce".
🐍 CHARAKTERYSTYCZNE POSTACI
Niestety ten mit też muszę obalić. Psychologia postaci leży jak trupy na cmentarzu. Wszystkie postaci posiadają ten sam rodzaj temperamentu. Wszystkie postaci to jedna postać, której nadano różne imiona i powody do wkurwu na coś. Spytacie mnie o cechę kogokolwiek z tej książki? Prawdopodobnie wymienię dwie: dużo przeklina, a jeszcze więcej się pieprzy.
🐍 ZAKOŃCZENIE
Ono polaryzuje czytelników, niektórzy są jak WOW takie zaskoczenie inni jak no trochę się nie klei z resztą książki. Dla mnie zyskało ono tylko pełne rozczarowania i poczucia bezsilności słowa "Serio?".
Można pominąć całą historię i przeczytać tylko ostatnie ile? 60 stron... Ale nawet nie warto. To zakończenie zmieniło moją ocenę z 1/10 do 0/10. Jak to możliwe tak źle pisać? Nie wiem. Całą książkę autor się obija a w ostatnich stronach wali 15 plot twistów i ludzie dają się nabrać, że to dobra książka, no posikam się chyba.
🐍 Dobra to było coś spoko w ogóle? No nie, chciałabym, towarzyszu, naprawdę. Podobała mi się narracja z perspektywy Merry, ale to ile - 2 strony. Potem widzimy, że typiara naprawdę jest pojebana i jej działania jak całej reszty są bez sensu.
REASUMUJĄC, ta książka to 500 stron niczego, nawet rozrywki brak, bo niby czytasz to i możesz sobie wyobrazić te wszystkie sceny, ale to jak niemy film. Ta książka absolutnie nic nie wnosi poza pokazaniem, jak wygląda najgorzej napisana książka w s z e c h c z a s ó w. Nadaje standard do tego, jak źle może mi być w życiu, bo kiedy będę na łożu śmierci pomyślę tylko: moje życie wciąż miało lepszą fabułę niż Żmijowisko. Bo zacznijmy od tego, że ono miało jakąkolwiek.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Chmielarza, mnie nie podchmielił — wręcz przeciwnie, więc nie zapowiada się żadne kolejne. Na Storygraph dałam tej książce zasłużone zero, tutaj musze jej dać nieasłużone jeden. Żałuje pieniędzy, jakie wydałam na tę książkę, a wypożyczyłam ją z biblioteki, jednak jak się mówi— czas to pieniądz i nigdy!! nie odczułam tego tak dotkliwie.
Przytoczę na koniec mniej-więcej jedną recenzję z lubimy czytać: Tej książce dadzą tak wysokie noty tylko ci, którzy czytają tylko "Harry'ego Pottera" i "Fakt".
* Ukłony*
[ KURTYNA ]
* Zza kurtyny słychać przerywane łkanie*