Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja 1955-1996

Rate this book
„Wisełka” i „Kochany Zbyszek” – niezwykły zapis przyjaźni dwojga wybitnych poetów.
Wisława Szymborska i Zbigniew Herbert – niewielu wie, że łączyła ich bliska i serdeczna relacja. A że oboje byli mistrzami zwięzłej i pełnej humoru epistolografii – toteż książka prezentująca niepublikowane listy obojga to znakomita lektura, obficie zilustrowana nie tylko sławnymi już kolażami, ale również reprodukcjami kart pocztowych i rysunkami Zbigniewa Herberta.
Początek korespondencji to list Szymborskiej, która jako redaktorka krakowskiego tygodnika „Życie Literackie” prosi Herberta o przysłanie wierszy. Jest rok 1955, zaczęła się już odwilż, redakcja planuje przedstawienie kilku młodych poetów przed debiutem książkowym.
Znajomość szybko zmieniła się w serdeczną przyjaźń, a wymiana listów przybrała postać towarzyskiej gry. Ostatni list pochodzi z roku 1996; nagrodzona właśnie Noblem Szymborska, dziękując Herbertowi za gratulacje, pisze: „Zbyszku, Wielki Poeto! Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem...”.
Brawurowy humor, błyskotliwość, dystans do siebie i do świata - korespondencja Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta to niezwykły zapis ich przyjaźni; książka, którą czyta się z uśmiechem i wzruszeniem.

167 pages, Hardcover

First published April 18, 2018

7 people are currently reading
196 people want to read

About the author

Wisława Szymborska

211 books1,574 followers
Wisława Szymborska (Polish pronunciation: [vʲisˈwava ʂɨmˈbɔrska], born July 2, 1923 in Kórnik, Poland) is a Polish poet, essayist, and translator. She was awarded the 1996 Nobel Prize in Literature. In Poland, her books reach sales rivaling prominent prose authors—although she once remarked in a poem entitled "Some like poetry" [Niektórzy lubią poezję] that no more than two out of a thousand people care for the art.

Szymborska frequently employs literary devices such as irony, paradox, contradiction, and understatement, to illuminate philosophical themes and obsessions. Szymborska's compact poems often conjure large existential puzzles, touching on issues of ethical import, and reflecting on the condition of people both as individuals and as members of human society. Szymborska's style is succinct and marked by introspection and wit.

Szymborska's reputation rests on a relatively small body of work: she has not published more than 250 poems to date. She is often described as modest to the point of shyness[citation needed]. She has long been cherished by Polish literary contemporaries (including Czesław Miłosz) and her poetry has been set to music by Zbigniew Preisner. Szymborska became better known internationally after she was awarded the 1996 Nobel Prize. Szymborska's work has been translated into many European languages, as well as into Arabic, Hebrew, Japanese and Chinese.

In 1931, Szymborska's family moved to Kraków. She has been linked with this city, where she studied, worked.

When World War II broke out in 1939, she continued her education in underground lessons. From 1943, she worked as a railroad employee and managed to avoid being deported to Germany as a forced labourer. It was during this time that her career as an artist began with illustrations for an English-language textbook. She also began writing stories and occasional poems.

Beginning in 1945, Szymborska took up studies of Polish language and literature before switching to sociology at the Jagiellonian University in Kraków. There she soon became involved in the local writing scene, and met and was influenced by Czesław Miłosz. In March 1945, she published her first poem Szukam słowa ("I seek the word") in the daily paper Dziennik Polski; her poems continued to be published in various newspapers and periodicals for a number of years. In 1948 she quit her studies without a degree, due to her poor financial circumstances; the same year, she married poet Adam Włodek, whom she divorced in 1954. At that time, she was working as a secretary for an educational biweekly magazine as well as an illustrator.

During Stalinism in Poland in 1953 she participated in the defamation of Catholic priests from Kraków who were groundlessly condemned by the ruling Communists to death.[1] Her first book was to be published in 1949, but did not pass censorship as it "did not meet socialist requirements." Like many other intellectuals in post-war Poland, however, Szymborska remained loyal to the PRL official ideology early in her career, signing political petitions and praising Stalin, Lenin and the realities of socialism. This attitude is seen in her debut collection Dlatego żyjemy ("That is what we are living for"), containing the poems Lenin and Młodzieży budującej Nową Hutę ("For the Youth that Builds Nowa Huta"), about the construction of a Stalinist industrial town near Kraków. She also became a member of the ruling Polish United Workers' Party.

Like many Polish intellectuals initially close to the official party line, Szymborska gradually grew estranged from socialist ideology and renounced her earlier political work. Although she did not officially leave the party until 1966, she began to establish contacts with dissidents. As early as 1957, she befriended Jerzy Giedroyc, the editor of the influential Paris-based emigré journal Kultura, to which she also contributed. In 1964 s

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
122 (51%)
4 stars
86 (35%)
3 stars
25 (10%)
2 stars
6 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 28 of 28 reviews
Profile Image for Moniek.
490 reviews22 followers
December 11, 2025
Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nich okrutnie, stawiając na niepewnym brzegu, po dwóch stronach ulicy. Pokorni poganie musieli zrobić wszystko, co było w ich mocy.

Troszeczkę dowcipne, we wszelkich okolicznościach uprzejme, zawsze prawdziwie serdeczne, czasami dla współczesnego czytelnika niepokojące i udawane, lecz ten nie zna jeszcze przyczyny. Mówiące o poezji i kulturze, ale też intymnych relacjach, euforiach, towarzyszach drogi, przyciszonych szałach i kryzysach, oprószone czułą tęsknotą. Dążące w kierunkach jakiejś takiej dalszej perspektywy, lecz kto mógłby być jej pewny? Momentami przypominające labirynt, labirynt stworzony z alter ego, nowych imion, podwójnych narracji oraz komunikatów i uczuć skrywanych między wierszami, listy Szymborskiej i Herberta mogą umknąć śpieszącemu się czytelnikowi, lecz przy bliskim poznaniu i otwartym sercu, stanowią dowód wiernej i pełnej szacunku, choć trudnej i umieszczonej w strefie ryzyka przyjaźni. Myślę, że literaci wiedzieli, jak wrażliwa jest ta relacja, jak bezbronna, jak trzeba ją chronić i okalać słowami, spoglądać sobie w oczy przez kartki. Była to śliczna lektura, pamiętam ją tak wyraźnie do dzisiejszego dnia.

A jednak jeszcze bardziej poruszyła mnie po lekturze Zniewolonego umysłu Czesława Miłosza. Widzicie bowiem, ta korespondencja Herberta i Szymborskiej różni się od listów, które wymieniali z innymi przyjaciółmi, lecz doszło do niej w kraju, ustroju i kulturze, które takie czułe słowa całkowicie by odrzuciły. Te wiadomości, tak barwne, kochające, fantazyjne, metaforyczne i wielowymiarowe, wyrastają z rzeczywistości jak barwny kwiat, gatunek, który walecznie próbuje przeżyć niesprzyjające warunki, a który przywołuje same piękne myśli.

Recenzję z radością dedykuję Adzie.
Profile Image for sommarbinka.
115 reviews6 followers
May 24, 2022
nie wiem, nie wniosło to za wiele do mojego życia - dwie zapewne wspaniałe osoby, ale pozbawione znajomości uczucia i kontekstu listy(aż trzy dopełnienia, przepraszam panią w.sz)* trochę tracą na wartości, o ile nie są pisane z ogromną werwą i charyzmą? nie wiem. tutaj w porównaniu z szymborską i barańczakiem dynamika listów była trochę słabsza. mimo wszystko okej.

*kontekst był częściowo podany, ale najpierw musiałabym obejrzeć film o ich relacji i się w nią wczuć
Profile Image for moony.
264 reviews66 followers
January 30, 2023
miód na moje serce, balsam dla mej duszy, oni byli tak wspaniałymi towarzyszami od pióra, że łezki się w oczach kręcą
Profile Image for Rafal Jasinski.
929 reviews53 followers
May 7, 2018
Niesamowicie wzruszająca kompilacja korespondencji dwojga wybitnych poetów XX (i XXI) wieku (uzupełniona o epistolograficzne wtręty grafomana i dysortografa Frąckowiaka), która rozpoczyna się od formalnego listu wysłanego przez Wisławę Szymborską "z ramienia" "Życia Literackiego" - listopad 1955 - i prowadząca czytelnika przez kolejne etapy zacieśniających się więzi pomiędzy dwojgiem najwspanialszych twórców poezji naszej epoki.

Korespondencja wzbogacona została o - często przekraczający objętością treść jej samej - komentarz redaktora, Ryszarda Krynickiego, objaśniającego o czym w słowach i półsłówkach piszą do siebie Wisełka i Zbyszek. Tomik uzupełniono także ilustracjami i kolażami (tudzież "kolarzami"), wysyłanymi wzajem przez Poetkę i Poetę, a także utworami, o których mowa w listach, notkach i pozdrowieniach zamieszczonych na pocztówkach.

Wspaniały, ucieszny i niezwykle wzruszający apendyks do twórczości Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta. Rzecz absolutnie nie do pominięcia, która powinna znaleźć się na półce każdego wielbiciela twórczości wyżej wymienionych! Gorąco polecam!
Profile Image for Monika.
779 reviews82 followers
January 12, 2020
Zbiór korespondencji między dwójką poetów musi być pełen perełek słownych i tak jest w tym przypadku. To zwykle lapidarne kartki i krótkie notki, będące zabawą. Dla mnie brzmiało to jak flirt epistolarny, jak przekomarzania dwojga przyjaciół. Duża rozrywka i przyjemność, okraszona jeszcze dodatkowo zabawnymi kolażami, pocztówkami które do siebie wysyłali Szymborska i Herbert.
Profile Image for niki.
20 reviews
March 31, 2023
nigdy nie czytałam korespondencji listowych i jestem zaskoczona, jak bardzo mi się to podobało. jestem fanką osoby Zbigniewa i Frąckowiaka (🖤🖤), skradli moje serce. jedynie co mnie bolało, to jakie okropne pismo oni (i Szymborska) mieli 💀💀
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,441 followers
April 17, 2020
“Szok i niedowierzanie! Laureatka Nobla kochanką pana Cogito! Tylko w dobrych księgarniach!” To na Pudelku. “Słynny poeta i jego muza”. To może “Gala”. Widzę również omówienie w “Zwierciadle” - “Miłość poetów. Niezwykłe wyznania noblistki”. Nie miałbym nic przeciwko tym nagłówkom, bo historia to jednak odrobinę sensacyjna, ironiczna na kilku płaszczyznach i literacko piękna. Mam dla was kilka tysięcy znaków na jej temat, zatem weźcie oddech, zróbcie sobie kawę i na chwilę usiądźcie.

“Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja 1955-1996”, listy Zbigniewa Herberta i Wisławy Szymborskiej w opracowaniu Ryszarda Krynickiego to jedna z tych zapowiedzi, dla których wolny wieczór rezerwuje się z wyprzedzeniem. Warto. Zaczyna się niewinnie. “Szanowny Kolego, (...) przyślijcie Błońskiemu kilkanaście swoich utworów. (...) Łączę serdeczne pozdrowienia”. Szymborska, prowadząca w “Życiu Literackim” rubrykę poetycką, była współodpowiedzialna za jedno z najważniejszych wydarzeń w powojennej literaturze polskiej. “Prapremiera pięciu poetów” w grudniu 1955 roku sprawiła, że jej bohaterowie - Herbert, Białoszewski, Czycz, Harasymowicz i Drozdowski - ujawnili się całej Polsce w asyście omawiających ich promotorów. Białoszewskiego wprowadzał Sandauer, Herberta wspomniany Błoński. Herbert przysyła m.in. “Stołek”, w którym podmiot liryczny wyznaje miłość do tego, “przychodzącego zawsze na wołanie oczu”, przedmiotu.

“jak ci wyrazić moją wdzięczność podziw
przychodzisz zawsze na wołanie oczu
nieruchomością wielką tłumacząc na migi
biednemu rozumowi: jesteśmy prawdziwi -
na koniec wierność rzeczy otwiera nam oczy”

Swoista fenomenologia Herberta ciekawie koresponduje tu z wierszami Białoszewskiego, ale my nie o tym dzisiaj. Szymborskiej coś musiało się spodobać w tych wierszach, może ta delikatność opisu, zwracanie ciepłej uwagi na niepozorny przedmiot tak przecież oczywisty? Rozpoczyna się niezwykła korespondencja, w której obok zawodowych spraw całkiem wprost i szybko ujawni się rodzące się między poetami uczucie.

Zaczyna się też literacka gra. Nagle Herbert stanie się Frąckowiakiem (choć też “Prokonsulem”), a wiele listów będzie skierowanych nie bezpośrednio do adresata, a do Frąckowiaka, poety partyjnie słusznego i z pewnością od Herberta lepszego. Jest zabawnie, ale nigdy rechotliwie.

21 marca 1958 roku. Jakaś kuzynka Herberta przekazuje mu przez Szymborską plan rynku krakowskiego (to jest raczej na serio, w końcu “ma się kuzynkę, ma się kłopot”). Pisze przyszły “poeta niezłomny”: “Ajajaj” - jak mówi Szekspir, “trudno uhaha” - jak wtóruje mu inny poeta. Kuzynka czar, kuzynka świat. I dopust Boży - jak dodaje Eklezjasta. No więc cóż. Łubudubu. Proszę bardzo przysłać te plany. Niechta. Nie mam żalu do nikogo. Lubię kiedy kobieta”. Ten list śpiewa i przytupuje w rytm modnych wtedy szlagierów, będąc intelektualną grą dość wysokiej próby. Ona też będzie obiecywać, że z radości wepnie “kwiaty we włosy” i będzie “pląsać klaszcząc w ręce” i wcale nie chodzi tu tylko o radość z nowych wierszy dla literackiego magazynu, co poetka próbuje nam wszystkim wmówić. Poeci, którzy się śmieją to jakże przyjemny temat dla wyobraźni.

Za trzy lata, w 1961 roku, będzie w tych listach wrzało. “Kocham Ciebie i Ojczyznę” napisze ona. On byłby zadowolony nawet gdyby zgubiła jego wiersze, bo to okazja by napisała “coś żeby zgadzało się na objętość”, bo “napewno będą lepsze”. Zwraca się do niej “Kolumno i Różo mej tęsknoty”, ona zaś z udawanym trudem łączy zawodową relację z prywatną. “(...) przy następnych wierszach damy notkę [o tytule planowanego tomu wierszy - WSZ]. To znaczy ja ją dam a ręka będzie wówczas drżała z miłości”. Co nie przeszkadza jej walczyć o publikację “Studium przedmiotu” w “Życiu Literackim”, a nie w “Twórczości” jak tego chce początkowo Herbert. Udaje się jej to. Ten niezwykły wiersz ukaże się we wrześniu 1961 roku.

“najpiękniejszy jest przedmiot
którego nie ma

nie służy do noszenia wody
ani do przechowania prochów bohatera

nie tuliła go Antygona
nie utopił się w nim szczur”

Za chwilę wyjdzie “Sól” Szymborskiej, o której Herbert napisał, że “to najlepszy tom wierszy jaki ukazał się po wojnie”. W wierszu “Przy winie” przeczyta:

“Pozwoliłam się wymyślić
na podobieństwo odbicia
w jego oczach. Tańczę, tańczę
w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł.

Stół jest stołem, wino winem
w kieliszku, co jest kieliszkiem
i stoi stojąc na stole.
A ja jestem urojona,
urojona nie do wiary,
urojona aż do krwi.”

Wiersz kończy się smutną refleksją o niemożliwości miłości i chyba pasuje do tej opowieści, skoro - jak wiemy - państwo Herbertowie to nie Wisława i Zbyszek. Wydanie Ossolineum przypomina, że pierwodruk wiersza miał miejsce w “Twórczości”.

Piszą do siebie wierszami. On:

“Wisełko brak mi Ciebie
gdy świeci księżyc na niebie
i jestem w wielkiej potrzebie”

Ona:

“Kochany Zbyszku! Moje Ty srebro i złoto!
do Pragi tobym poszła za Tobą nawet piechotą
i boso i w parcianej koszuli na grzbiecie
żeby Cię widzieć jak sobie jedziesz rozpatry w karecie
bo ja Ci oddałam swój honor i serce

Chociaż jak mówią Ty wciąż siedzisz przy tej rudej Walerce”

Dowiadujemy się też o wierszach nigdy nie ukończonych, jak ten o cenzorze, który w herbertowskim archiwum znajduje się jedynie we fragmencie, choć Szymborska namawiała go do pracy nad nim. “Spróbować zawsze warto, a nuż się nie połapią. Trzeba zawsze mieć zaufanie do głupoty ludzkiej”. To też niezwykły appendix do historii polskiej literatury, taki z kategorii gwiezdnych, gdzie Miłosz przez Herberta zdobywa tomik Szymborskiej, by go tłumaczyć na angielski

Już w listach do Filipowicza ujawnił się niezwykły talent epistolograficzny Szymborskiej, która mogła w tej formie połączyć błyskotliwą ironię z informacyjną rolą listu jak i możliwością jego upiększenia rysunkiem, strzałką czy wycinanką.

“Tak się głupio chowamy za ironią ale dla Ciebie mam ciepłe i bezradne uczucie” pisze Herbert. Gdy dostaje tom “Wszelki wypadek”, zabiera go do Dubrownika. “Tak więc na obcych lądach i oceanach, zawsze razem”. A jednak nie. Coś się rozpadnie za kilka lat, choć jeszcze w 1972 roku z listów przebija ślad wielkiego uczucia. Pocztówka z widokiem na Herbertstrasse w karynckim Wolfsurgu nie dotrze do adresata przez błąd nadawcy ale korespondencja staje się rzadsza, choć wciąż ciepła i radosna. “Kocham Cię 30 lat” napisze “Frąckowiak, działacz terenowy” w 1975 roku, co zaskoczy czytelnika w 2018 roku. Czyżby to była jeszcze wcześniejsza historia? Herbert mieszkał i studiował wtedy w Krakowie. Czyżby zatem “Szanowny Kolego” napisane w 1952 roku nie było oficjalne i zetempowskie, jak chcą Krynicki z Franaszkiem, a ironiczne?

Pozostajemy z pytaniami. Poeci już na nie nie odpowiedzą, więc nie dowiemy się czy telegram z 6 października 1996 roku z Warszawy do Krakowa o treści “serdeczne gratulacje” był wysłany mimo zaciśniętych zębów, lakoniczny, jakby chciał Franaszek, czy jednak po prostu telegramy są immanentnie lakoniczne? Odpowiedź Szymborskiej jest wieloznaczna. “Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem”, napisze. Ciekawe czy już wtedy wie, że odniesie się do Eklezjasty, w końcu to “dopust boży”, a więc by pasowało.

Ryszard Krynicki opracował listy sprawnie i interesująco, choć czasem pojawiają się w nich zgrzyty. Pisze Krynicki, że chciał dopowiedzieć jedynie najważniejsze biogramy czy sytuacje. Pominął na pewno jedną. Pisze Herbert - “Wróbel żre glizdę (jak u Grochowiaka - to znów dobry poeta)”. Otóż też chciałbym wiedzieć, gdzid wróbel żre glizdę, przerzuciłem nie aż tak ciemne wierszs Grochowiaka i "najmniejszy choćby blask" wróbla mi się nie ujawnił. Może kto pomoże?

“Czytamy listy umarłych jak bezradni bogowie,
ale jednak bogowie, bo znamy późniejsze daty”.

“Listy umarłych” Herbert musiał przeczytać w Dubrowniku i pewnie się zgodził z nimi, bo jest przecież pocieszającą refleksja poetki, że ufnie szukamy w lekturze listów osób przeszłych doskonałości. W niektórych nawet znajdziemy.

Jeśli chcecie spędzić niezwykły wieczór w najlepszym towarzystwie to możecie się zakochać, ale możecie też pójść do księgarni. Zdradzę wam tylko, że w ostatnich dniach chodzę zakochany po księgarniach. To też całkiem przyjemne.
Profile Image for Polevka.
141 reviews10 followers
September 2, 2018
Cudowna, radosna i rewelacyjnie wydana ksiazka. To moja pierwsza przygoda z korespondencja, troche obawialam sie czy nie beda to jedynie oderwane od rzeczywistosci i wyrwane z kontekstu, pelne nieladu teksty. Okazalo sie,ze listy tworza fascynujaca, spojna historie. Przepieknie napisana. Po lekturze pozostaje w glowie tylko jedno pytanie- dlaczego spoleczenstwo rezygnowalo z tej formy ekspresji? Dlaczego przestalismy pisac listy?
Profile Image for Aniela Smoczyńska.
154 reviews
January 4, 2026
Genialni korespondenci, podobno też przyzwoici poeci.

“Ty Moja Nocy Świętojańska”
“Z proletariackim pozdrowieniem”
“Zrazu myślałem że to pomnik radzieckich Czołgistów - Ależ nie! W błędzie byłem. Wszak to nasza poetka M. Konopnicka, która tak zdecydowanie i odważnie piętnowała paskudny zwyczaj Niemców - plucia Polakom w twarz.”
“Mój Pan hyba ma się nie dobrze, bo od czasu kiedy poszłem do wojska nie myje się. Bez przerwy chodzi dookoła stola i mówi na głos - Płacz Kościuszko na nas z nieba.”
Profile Image for Ada.
252 reviews20 followers
September 3, 2018
Prześliczny zbiorek listów Szymborskiej i Herberta- ze zdjęciami pocztówek i wycinanek. Dla wszystkich miłośników twórczości obojga poetów. Ot, przykład...

“Kochany Zbyszju! moje Ty srebro i złoto!
Do Pragi tobym poszła za Tobą nawet piechotą
I boso i w parcianej koszuli na grzbiecie
Żeby Cię widzieć jak sobie jedziesz rozparty w karecie”

Profile Image for Łukasz.
107 reviews1 follower
October 5, 2025
Korespondencji generalnie nie czytam, tutaj wyjątek w ramach przygotowania do przygotowanego na jej podstawie spektaklu. I jak spektakl okazał się taki sobie, tak listy, kartki i tym podobne, wymieniane pomiędzy Wisełką noblistką i Frąckowiakiem prawie noblistą pokazują ich ze strony z jakiej przyjemnie na nich patrzeć - subtelne poczucie humoru, elokwencja, zero bufonady czy egzaltacji.
Profile Image for Igor Zubrycki.
9 reviews1 follower
October 20, 2019
Przyjemna książka, oparta na korespondencji pomiędzy dwoma mistrzami słowa. Gdyby jeszcze trochę więcej zdjęć, zamiast opisów ( dowcipni autorzy wymieniali się absurdalnymi, kiczowatymi pocztówkami) byłaby perfect.
Profile Image for Marta Węglarz.
75 reviews1 follower
September 11, 2024
Yyyy...no cóż. Fajne, bo dosyć błyskotliwe, a teraz listów to już raczej się nie pisze. Ale chyba nie dla mnie. Myślę, że moja polonistka lepiej by zrobiła, gdyby zostawiła sobie to na swojej półce, zamiast dawać mi - na pewno ją porwałoby to bardziej niż mnie.
103 reviews
April 23, 2018
Urocze notatatki dwóch dowcipnych mistrzów słowa.
Profile Image for NerwSlowa.
784 reviews65 followers
May 22, 2018
Pozycja wybitnie wydana i zredagowana, gratka dla wszystkich wielbicieli Szymborskiej, z ostatnim listem, przy którym można uronić łezkę. Polecam zdecydowanie.
Profile Image for tekturowa.
67 reviews1 follower
February 6, 2021
Chciałabym tak umieć w polski. Jakie to ładne pisanie, jakie dowcipne. Bardzo ujmująca zabawa słowem.
Profile Image for tysia.
73 reviews2 followers
Read
June 28, 2024
„Może niedługo umrę, ale pamiętaj że Cię kochałem zmysłowo, choć bezinteresownie.” Reakcja neutralna, bo wydaje mi się to dziwne żeby oceniać czyjąś korespondencję.
Profile Image for Jan S. .
14 reviews2 followers
January 11, 2021
Herberta uwielbiałem zawsze, ale książka zupełnie zmieniła moje postrzeganie Noblistki, której poezję w większości chłonąłem namiętnie, mając dystans do samej osoby. A tu.. niespodzianka. :-)
Profile Image for Szymon.
89 reviews
November 2, 2024
A page-turner that allows you to look inside of a relationship of two modern greats, one of them being a Nobel winner.
Displaying 1 - 28 of 28 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.