Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jaksa

Rate this book
Pierwsze fantasy autorstwa Jacka Komudy!

Zanurz się w opowieści o świecie, gdzie dzielni wojowie stają naprzeciw strzyg i upiorów. Gdzie walka o władzę między ludźmi toczy się równie zażarcie, co walka między starymi a nowymi Bogami.

W powietrzu unosi się zapach nieprzebytych borów. Ziemia drży, gdy zastęp koczowników rusza galopem do ataku. Nad pobojowiskiem krążą kruki.
Dawny świat umiera, nowy dopiero zaczyna się kształtować. Tylko krok dzieli ludzi od całkowitego, niszczycielskiego chaosu i zguby.

400 pages, Hardcover

First published January 1, 2018

5 people are currently reading
52 people want to read

About the author

Jacek Komuda

51 books69 followers
Polish writer, according to his higher education profile - historian, fascinated with the Polish-Lithuanian Commonwealth and History of Poland (1569-1795), author of novels and historical fantasy short stories placed in 17th century.

Co-author of computer game "Wild Fields" and of a screenplay for games "The Witcher" and "Earth 2160". Editor and contributor to the Polish edition of "GameStar" computer games magazine.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (5%)
4 stars
22 (23%)
3 stars
41 (44%)
2 stars
17 (18%)
1 star
8 (8%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Gancu.
404 reviews17 followers
October 7, 2024
Jaksa – rzeźnia w Piastowskiej Polsce, czyli jak napisać książkę, o którą nikt nie prosił.

Jacek Komuda, nasz narodowy mistrz szlacheckich fanaberii, postanowił, że wstrząśnie światem fantastyki. No i wstrząsnął, ale nie z powodu fantastycznego geniuszu, tylko z nadmiaru krwi, flaków i mordów, które wyłażą z każdej strony jak truchła po bitwie. Jeśli liczyłeś na subtelną opowieść o bohaterstwie, honorze i odrobinie magii – to lepiej omijaj tę książkę szerokim łukiem. A może lepiej... nie sięgaj po nią wcale. Krótko mówiąc zagęszczenie mRoKu na stronę kwadratową to JAPIERDOLE/10.

Opis świata? A co to jest?

Świat przedstawiony w "Jaksie" jest jak tania scenografia w teatrze – coś tam niby jest, ale w sumie kto by się tym przejmował, skoro mamy tyle krwi do opisania, prawda? Lendia, czyli taka alternatywna Piastowska Polska, została tu wykreowana jak na złość geografii i logice. Zamiast dać czytelnikowi jakikolwiek wgląd w realia, mamy tu więcej przemocy niż w "Mortal Kombat". Zero klimatu, zero opisu – same wymachy toporem i chlupot krwi. Ot, cała Lendia w pełnej krasie.

Bohaterowie – a raczej ich brak

Chcesz zrozumieć głównego bohatera? No cóż, powodzenia! Jaksa to człowiek, który biegnie przez książkę jak Forrest Gump, tylko że zamiast prostego biegu, ślizga się na wnętrznościach swoich wrogów. Nie oczekuj głębi psychologicznej czy jakiejkolwiek logiki w jego działaniach – on po prostu jest. I to tyle. Bohaterowie to bardziej wycięte z papieru figurki, które autor przesuwa po planszy bitwy, raz za razem wsadzając ich w kolejną brutalną jatkę. Fabuła skacze jak na wideo z TikToka – szybko, chaotycznie i bez sensu.

Dialogi rodem z bazaru

„Ej, chłopie, zabiłem ci rodzinę, ale co tam, idziemy na piwo?”. Tak mniej więcej brzmią niektóre dialogi jak nie wszystkie. Komuda postanowił, że zabawa w głębokie rozmowy to strata czasu, a jego bohaterowie wolą mówić więcej mieczem niż słowem. Każda rozmowa kończy się albo przekleństwami, albo... kolejną krwawą rzezią. No bo czemu nie?

Kobiety? Tylko do bicia i gwałtów

Na tym polu „Jaksa” zasługuje na złoty medal na Skali Seksistowskiej. Kobiety w tej książce to postacie wyłącznie drugoplanowe – a raczej drugorzędne, bo nie mają nic do powiedzenia. Są bite, gwałcone, poniżane, i... właściwie to wszystko. Jakby nie istniały dla żadnego innego celu niż wzbudzanie u męskich bohaterów poczucia „honoru” (czytaj: brutalnego wieszania ich oprawców). Ja bym tak to podsumował: prokreacja i warzenie strawy. To właściwie jedyne ich funkcje w świecie Komudy.
„Płacz i jęk kobiety odartej z szat i godności. Niewolonej przez wysokiego, czarniawego biesa, z wąsami jak dwa zwieszające się natłuszczone troki. A wszystko na oczach jej męża” Kobiety są tutaj ofiarami przemocy seksualnej, a akt ten jest przedstawiony w brutalny, niemal obojętny sposób, co tylko potęguje odczucie okrutności. Komuda tutaj to taki Brett ale do kurwa 777 potęgi.

„Subaszi i Monge też są na zimowisku, jak my. Biorą ich kobiety jak chcą. Co noc inna. A my co?” Gwałt i przemoc wobec kobiet jest tu pokazana jako element codziennej egzystencji wojowników, którzy traktują je jak przedmioty, bez żadnych konsekwencji.

- MOCNY cytat TW przemoc seksualna. To jedne z wielu cytatów, których nie chce mi się już to przywoływać.

„Ucichł, gdy potwór szarpnął łbem, wyrywając niewiastę z więzów, którymi przywiązano ją do słupa. Tam, gdzie trzymały mocno – poddało się ciało i kości”​ No więc kobiety to głównie ofiary...

Magia? To chyba żart

Miało być coś z magii i fantastyki, prawda? A więc mamy kilka potworów w lesie, które od czasu do czasu pojawią się na chwilę, żeby komuś odgryźć rękę. Poza tym – cisza. Magia w „Jaksie” to bardziej legendy z wioski, a nie pełnoprawny element fabuły.

Język – powieść Sienkiewicza, tylko na kwasie

Komuda chyba nie mógł się zdecydować, czy chce pisać epopeję, czy książkę kucharską na temat rozcinania wnętrzności. Styl jest napuszony i przeładowany kwiecistymi opisami, które bardziej przypominają literacką próbę zmieszania „Pana Tadeusza” z „Piłą IV”. Całość brzmi, jakby ktoś wziął staropolski podręcznik i postanowił przepisać go w stylu Patryka Vegi.

Skala Moherowa – 8/10
Rzeź na rzezi, ale jakiś tradycyjny patos tu i ówdzie – niestety, to bardziej jak dziadek na ławeczce, który opowiada, ile ludzi rozrąbał swoją siekierą.
Skala Seksistowska – 10/10
Kobiety w tej książce to narzędzia do poniżenia. Nie ma tu miejsca na silne postacie kobiece, a jedynie na ofiary, które cierpią w brutalnym świecie, w którym jedyną ich rolą jest bycie tłem dla męskiej przemocy.
Skala Wujostwa – 9/10
Szlachta, męska duma i przemoc na każdym kroku. Wszyscy są „panami życia”, a każda rozmowa to jak festiwal powiększania sobie penisa przy ognisku.

Średnia Dziadowa – 9/10

Profile Image for Sebastian Gebski.
1,223 reviews1,407 followers
May 29, 2018
Mroczny, naturalistyczny, przygnębiający - taki jest "Jaksa" Komudy.

Będzie krótko:
+ można się czepiać limitowanego repertuaru środków artystycznego wyrazu p. Jacka, ale wciąż nieźle nimi operuje - narracja jest płynna, opisy krwiste i bardzo "wizualne", akcja płynie całkiem wartko
+ czytelnik łatwo odnajduje się w tym "pseudo-fantastycznym" świecie, który łudząco przypomina średniowieczną Europę z kilkoma interesującymi "twistami"
+ przymiotnik "naturalistyczny" jest mocno na miejscu, ale nie wysoki realizm nie odrzuca a uwiarygadnia - byłby grotestkowy u mniej wprawnego pióra, ale J. Komuda ma w tym wprawę

- kiepsko idzie autorowi kreacja bohaterów (nie pierwszy już raz ...) - tym razem nie ma szlachciców wg "wzorca metra", ale jest nawet gorzej - trudno tu o jakąkolwiek postać z którą można się utożsamiać, którą można polubić, która w jakikolwiek sposób wyróżnia się z tłumu - samo tło
- akcja niby pędzi, ale brakuje je kierunku i "węzłów" - jedynymi motywatorami postaci jest "przeżyć", niektóre sceny wydają się całkowicie wyrwane z kontekstu, nie ma satysfakcji z osiągania przez bohaterów jakichkolwiek etapów - w sumie to nie wiadomo o co chodzi i czym to się skończy :)

No i co wyszło? Całkiem przyjemne czytadło, ale tylko czytadło. Niby fantasy, ale "sarmacczyznę" czuć na kilometr ("karmazyn", "karmazyn", :>). Można odpuścić bez żalu, ale po przeczytaniu wielkiego niesmaku nie będzie.
Profile Image for Johnson.
330 reviews61 followers
November 1, 2019
Niestety. Mimo całego uwielbienia dla twórczości Pana Komudy, naszego współczesnego Sienkiewicza lekko poniosło. Pomysł dobry, wykonanie gorsze.

Otóż:
1. JĘZYK narracji. To nie jest fantastyka szlachecka, czy powieści historyczne jakie zwykł był pisać Jacek Komuda. Do opisania głębokiego średniowiecza używa zdań zbyt "wieszcz-style" sklejonych, za ładnie opisuje i opowiada to, co ma do opisania i opowiedzenia. To tak jakby limuzyną wozić gnój. Mocno mi to nie podpasowało - i chyba to jest główny czynnik wpływający na ocenę. Nie ten język do tego rodzaju książki. Prościej. Tak jak robili to np. Żamboch, Ziemiański, Grzędowicz. To są dobrze językowo napisane fantastyki.

2.FORMAT/REDAKCJA Nie jest dobrze, kiedy na grubszy projekt (seria?) pierwszy tom, książka wrzucone jest kilka opowiadań, które nie dość że opowiadają o różnych aspektach przedstawionego świata, to jeszcze w róznych momentach czasu. Taka siekana historia nie jest dobra - zanim rozwinie się jedno opowiadanie, kończy się i nagle skaczemy do innego momentu rzeczywistości. Niektóre tematy są moim zdaniem rozwleczone za bardzo, a inne (np. tzw. wątek romantyczny głównego bohatera) to zaledwie kilkanaście zdań, i nagle książka się kończy.

3. ZAMYSŁ (?) Autora. Ciężko pisać, jak to zwykle mawiały "Panie od polskiego" co autor miał na myśli. Bo mógł mieć na myśli wszystko, niekoniecznie związane z utworem. Piszę o tym dlatego, że podczas lektury miałem wrażenie, że Pan Komuda nie do końca się zdecydował jaką kocepcję przyjąć pisząc powieść (czy tam zbiór opowiadań). Czy to o tytułowym Jaksie i jego przygodach od maleńkości do stania się jakimś tam wojem (no właśnie. Stał się?), czy to o pogańskich bogach czy o wiedźmin-style stworach w lesie? Żaden wątek nie został wyjaśniony, a jedynie "pomacany" niczym kiep nahajem po łbie. Efekt taki, że nie wiem o co chodzi w poszczególnych wątkach. Fajnie, że wychodzą twory z FS pod hasłem starej dobrej fantastyki, ale nie jest to stara dobra fantastyka. Nie wiem czy to pomysł podsunięty Komudzie przez FS po jako takim sukcesie Zahreda Gółkowskiego (nie czytałem), ale wyszło jak wyszło. Ni to źle, ni to dobrze.

4. BOHATEROWIE/ŚWIAT Tutaj zgrzyt miałem niesamowity, ponieważ ciekawe już od początku postacie, wymyślone zostały przez Autora... połowicznie. To znaczy, że część rzeczywistości Autor wymyslił, a drugą przekleił z książek do historii. I taki dysonans poznawczy trochę miesza czytelnikowi w głowie. Nasi książkowi najeźdźcy to nic innego jak tatarskie zastępy przedstawione jako dzicy stepowi Hungurzy, nie mogą jednak jawić się inaczej jako tatarskie zastępy. Natomiast "pozytywni" atakowani autochtoni to albo średniowieczne chłopy, wolni, niewolni i Lędzice (troszkę to pomieszane), którzy nie do końca wiadomo czy są średniowieczni bardziej czy mniej? Nowożytni? ich zwyczaje czy świat też są potraktowane dość po macoszemu.

5. FABUŁA. Jak pisałem w punkcie o redakcji - dość to rwane i siekane niczym u Patryka Vegi. Z tych strzępów trzeba sobie w głowie złożyć to i owo, i jak już nagle (!) skończy się powieść, to nadal jest wiele puzzli, których po prostu w tym pudełku nie ma. Wobec tego, że wszystko jest takie "troszkę ale nie" wychodzi na prowadzenie bezsensowne okrucieństwo jednych i drugich, które opisane do niczego nie prowadzi. Ani to fabularnie sensowne, ani zabawne dla czytelnika. Zamiast napisać to co chłopcy lubią w fantastyce najbardziej czyli zdziebko seksu, przemoc i oczywiście tzw. tajemnica główna czy cel powieści. Tutaj jakby nic z tego.

6. RESUME. Nie przedłużając, Jaksa jest sympatyczny, jest dobrym pomysłem i nienajgorszą książką. Ale Komudzie, spod którego to pióra wychodziły naprawdę dobre książki - po prostu nie wyszedł. Ale nie traćmy ducha. Niech tworzy! Kibicujemy dalej.
Profile Image for Gintautas Ivanickas.
Author 24 books299 followers
April 9, 2021
Klajokliai (aiškiai nuspėjami totoriai) užpuola ir pavergia nusilpusią sėslesnę tautą (aiškiai nuspėjamą vieną iš slaviškųjų). Supleška ir vienatinio dievo Jessos šventyklos, o tikėjimo išpažintojus persekioja kas netingi – ir nugalėtojai, ir pralaimėjusieji, kurių dauguma kažkaip labai greitai atsigręžė atgal į savo senuosius, pagoniškus dievus. Tiesa, klajokliams irgi truputį nepasisekė, mat vienas iš riterių, apsimetęs, kad sutinka pasirašyt pasidavimo sutartį „negarbingai“ klajoklių kagano nugaron suvarė durklą. O naujasis kaganas, žinoma, paskelbia keršto akciją – visa „riterio išdaviko“ giminė turi būti išžudyta.
Pasakojimas sukasi aplink to riterio sūnų, Jaksą, kurį, savaime suprantama, medžioja visi klajokliai, besitikintys nusipelnyti savo valdovo malonių. Tiksliau, pasakojimas turėtų suktis aplink Jaksą, bet nelabai sukasi. Ne, mes jį sykis nuo sykio sutinkam, bet pats pasakojimas kažkoks fragmentiškas, subyrantis atskiromis detalėmis. Sakytum, vėrinio karoliukai. Tik bėda, kad siūlo, ant kurio jie suverti, kaip ir nėra.
Komudos stilius ir taip gana savotiškas, toks mažumėlę keistokas, neįprastas. Bet štai jo knygos apie Fransua Vijoną man visai patiko. Šita gi – smarkiai nuvylė. Vietomis visai atmosferiška, kartais net gali užsimiršt, kad skaitai ne istorinį romaną, o fantasy. Ir štai tuomet išlenda tai, ant ko fantasy laikosi – visokios ten magiškosios būtybės. Išlenda – ir viską pagadina. Nes kažkokios jos netikros... vaikiškos, ar ką? Jau minėjau tą pasakojimo fragmentiškumą, sunkiai sulimpantį krūvon. O dar finalas, kuris akivaizdžiai yra ne kas kita, o tiesiog milžiniškas clifthangeris. Ir ne iš tų „o kas bus toliau“, o toks netikėtas „o kas dabar bus“. O nebus nieko. Eikit, ieškokit tęsinio. Ne, kol kas tikrai neisiu. Gal kada nors apsigalvosiu, bet kol kas noro – lygiai nulis.
Du iš penkių. Ir visai nedaug reikėjo, kad būtų kokie keturi. Bet to „nedaug“ kaip tik ir nėr.
Profile Image for Adam Romanowski.
10 reviews4 followers
July 13, 2018
Ciężka powieść, sporo krwi i przemocy i dla tego jest to książka nie dla wszyskich, nie mniej jednak wciągająca..
Profile Image for miremnao.
440 reviews2 followers
May 18, 2021
Вроде норм написано, но сюжет - какая-то срань.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.