Min Yoongi lives in a small town with nothing but his little band of friends and basketball every Thursday until something enters his life in the form of a Park Jimin. Sure he's nothing but a timid little guy at first, but slowly Yoongi learns that the arms wrapped around his waist in every bicycle ride on the way home means more to the both of them.
"That night Park Jimin fell asleep with a smile on his face, thinking about how Yoongi just hugged him that evening and remembering how warm it felt for the tiniest of moment, all the while thanking the universe silently for giving him the chance to fall in love with a certain boy named Min Yoongi."
Żadna książka nigdy tak bardzo mnie nie zniszczyła, jak ta. Żadna książka nigdy nawet NIE SPRÓBOWAŁA mnie zniszczyć, tak jak zrobiła to ta książka.
Najbardziej przykrym faktem jest to, że nigdy nie została wydana w formie papierowej (czytałam ją na portalu Wattpad, lecz została z niego usunięta i musiałam czytać następnie na AO3 po angielsku). Wydałabym każde pieniądze, byleby tylko ją mieć. Kiedyś byłam ogromną fanką fanfików, w których pisano o członkach BTS, stąd wziął się Jimin i Yoongi, dla przykładu.
Właściwie mi to nie przeszkadza, a to dlatego, że BTS są moją ogromną miłością, a ta książka jest tak wspaniała, tak wyjątkowa, tak dobra i poruszająca, że za każdym razem, gdy podejmowałam się czytania jej (teraz przeczytałam ją bodajże po raz siódmy) serce łamie mi się coraz bardziej. Z każdą próbą zakończenie boli coraz bardziej.
Przysięgam, trzeba mieć talent, by pisać tak pięknie. Trzeba mieć ogromną wiedzę i siłę do tego, by tak umiejętnie władać emocjami czytelnika. Autorka jest po prostu niesamowita.
Najbardziej pokochałam miłość Yoongiego do nieba, gdyż z zewnątrz początkowo był okrutny i zimny, to gdy przechodził na temat swego uwielbienia wobec sklepienia, roztapiałam się ze względu na jego delikatność i uczucie, którym je darzył (a także pewnego innego kogoś).
Nigdy nie płaczę ani na książkach, ani na filmach. Ale ta książka wyciągnęła ze mnie wszystkie emocje, jakie są tylko możliwe do przeżycia. Nigdy tak bardzo nie dławiłam się łzami. Nikt nigdy tak nie władał tym, co czuję, jak "Not crying on a sunday".
Kocham klimat rodem wzięty z ery Bangtanów pt. "Run", a także "I need you". Ta książka po prostu krzyczała rokiem 2015 w ich karierze muzycznej.
Nigdy nie zmienię zdania. "Not crying on a sunday" to książka mojego życia.