What do you think?


Pani Henryka #1
Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie
W pewne pochmurne październikowe popołudnie nieświadoma tego, co ją czeka emerytka Henryka Orłowska, otwiera drzwi listonoszowi. Pozornie zwykły list sprawia, że bohaterka wyrusza do pensjonatu Yorkshire na południu Polski i rozpoczyna ekscytującą przygodę, będącą jednocześnie zagadką kryminalną.
Dobroduszna pani Henia – amatorka wszelkiego rodzaju atrakcji organizowanych z myślą o seniorach, z charakterystyczną dla siebie energią życiową wciela się w rolę prywatnego detektywa, który poszukuje mordercy pokojówki. Bohaterka, niestrudzona w dążeniu do zdemaskowania winnego zabójstwa, napotka na swojej drodze liczne przygody…
Ta ciepła, pełna humoru opowieść z główną bohaterką przywodzącą na myśl polską pannę Marple udowadnia, że nie ma złych ludzi, co najwyżej splot wypadków może sprawić, że popełniają oni błędy.
Dobroduszna pani Henia – amatorka wszelkiego rodzaju atrakcji organizowanych z myślą o seniorach, z charakterystyczną dla siebie energią życiową wciela się w rolę prywatnego detektywa, który poszukuje mordercy pokojówki. Bohaterka, niestrudzona w dążeniu do zdemaskowania winnego zabójstwa, napotka na swojej drodze liczne przygody…
Ta ciepła, pełna humoru opowieść z główną bohaterką przywodzącą na myśl polską pannę Marple udowadnia, że nie ma złych ludzi, co najwyżej splot wypadków może sprawić, że popełniają oni błędy.
336 pages, Paperback
First published May 9, 2018
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 16 of 16 reviews
January 20, 2020
Sympatyczna komedia kryminalna ze starsza pania w roli detektywa.
Ja jednak przekonuje sie coraz bardziej, ze ten gatunek nie jest dla mnie, a przynajmniej w tym wydaniu. Niestety, troche sie wynudzilam.
Ja jednak przekonuje sie coraz bardziej, ze ten gatunek nie jest dla mnie, a przynajmniej w tym wydaniu. Niestety, troche sie wynudzilam.
May 22, 2018
Henryka Orłowska, chociaż młodość ma już za sobą, pozostała energiczną, korzystającą z uroków życia kobietą - wcale nie zamierza spędzić emerytury siedząc w fotelu i robiąc na drutach. Chętnie uczestniczy we wszelkich kursach i zajęciach, ucząc się nowych rzeczy i aktywnie spędzając czas. Nie spodziewa się jednak, że wkrótce przyjdzie jej, niczym pannie Marple, wcielić się w rolę detektywa. Otrzymawszy nagle sporą sumę pieniędzy, emerytka postanawia pozwolić sobie na pewną ekstrawagancję i wyjeżdża do pensjonatu Yorkshire, oferującego gościom wypoczynek w brytyjskim stylu. Pobyt okazuje się jednak o wiele mniej spokojny, niż zapewniało biuro podróży - na drugi dzień po przyjeździe Henryki, w pensjonacie zostaje zamordowana pokojówka. Energiczna starsza pani postanawia pomóc stróżom prawa i rozpoczyna własne śledztwo. Czy uda jej się odnaleźć mordercę?
Chętnie sięgam po kryminały, ale zdecydowanie stronię od takich, w których króluje wulgarny język i krwawe opisy zbrodni. Królową gatunku zawsze będzie dla mnie Agatha Christie, więc kiedy dowiedziałam się, że Lira wydaje rodzimy kryminał w brytyjskim stylu, wiedziałam, że to coś dla mnie. Jak pani Henryka sprawdziła się w roli polskiej panny Marple?
Katarzyna Gurnard stworzyła sympatyczną i ciekawą bohaterkę - ciepłą starszą panią, której energii i sprawności umysłowej mogłaby pozazdrościć niejedna trzydziestolatka. Pani Henia zna się na ludziach i, nawet pomimo ich błędów, zawsze potrafi znaleźć w nich dobrą stronę. Obdarzona jest też sporą dawką sprytu, pozwalającego jej z premedytacją wykorzystywać swój wiek i niewinną aparycję, aby uzyskać przydatne dla śledztwa informacje. Chwilami jednak wydawała mi się zbyt mało dyskretna, niepotrzebnie zdradzając się ze swoją wiedzą na temat pewnych wydarzeń, co zazwyczaj w tego typu literaturze naraża detektywa-amatora na niebezpieczeństwo.
Sama historia jest, powiedziałabym, klasyczna: zamknięty krąg podejrzanych, zebranych w określonej przestrzeni, i choć żadne z nich nie pasuje na mordercę, ktoś jednak zabił. W takim wypadku większe szanse powodzenia ma śledztwo prowadzone od wewnątrz, niż żmudne i rutynowe działania policji, co skrzętnie wykorzystuje nasza dziarska emerytka, z pomocą drugiej pokojówki. Kogo jednak można podejrzewać o zbrodnię? Przebywających w pensjonacie gości: wpatrzonych w siebie jak w obrazek stomatologa z żoną, sympatycznego wdowca, ukrywającą się w pokoju celebrytkę czy nie do końca zadowolone z pobytu snobistyczne małżeństwo? A może mordercą jest ktoś z personelu: równie przystojny, co chciwy kelner Mateusz, wspaniała kucharka, pani Czesia, recepcjonista z kompleksem wyższości, a nawet sama właścicielka pensjonatu? Pani Henryka nie zamierza odpuścić, dopóki nie odkryje sprawcy i motywu zbrodni.
Chociaż mamy do czynienia z kryminałem, to jednak powieść jest bardzo ciepła i przyjemnie napisana. Polowanie na zabójcę przeplata się z atrakcjami, oferowanymi przez przytulny pensjonat, pysznym jedzeniem i zacieśnianiem znajomości pomiędzy przebywającymi w Yorkshire gośćmi. Pod względem klimatu “Pani Henryka…” przypomina mi popularny za granicą nurt cozy mysteries, w Polsce ciągle jeszcze tak mało znany. Takie książki są idealne dla osób, które, jak ja, lubią poczytać o ciekawych zagadkach, bez wszechobecnej we współczesnej literaturze wulgarności.
Jeśli chodzi o minusy, to trochę rozczarowało mnie zakończenie - liczyłam na ciekawsze i bardziej spektakularne rozwiązanie tajemnicy. W wielu miejscach brakowało mi też przecinków, ale pomijając interpunkcję i kilka kwiatków typu: “wolny wakat” albo źle użyty wyraz “dywagować”, nie bardzo było się do czego przyczepić.
“Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie” to udane połączenie brytyjskiego klimatu z polską rzeczywistością. I chociaż królowa gatunku jest tylko jedna i trudno jest choćby zbliżyć się do jej poziomu, to jednak z przyjemnością przeczytałam pierwszy tom przygód pani Heni i z pewnością sięgnę po kolejne.
Chętnie sięgam po kryminały, ale zdecydowanie stronię od takich, w których króluje wulgarny język i krwawe opisy zbrodni. Królową gatunku zawsze będzie dla mnie Agatha Christie, więc kiedy dowiedziałam się, że Lira wydaje rodzimy kryminał w brytyjskim stylu, wiedziałam, że to coś dla mnie. Jak pani Henryka sprawdziła się w roli polskiej panny Marple?
Katarzyna Gurnard stworzyła sympatyczną i ciekawą bohaterkę - ciepłą starszą panią, której energii i sprawności umysłowej mogłaby pozazdrościć niejedna trzydziestolatka. Pani Henia zna się na ludziach i, nawet pomimo ich błędów, zawsze potrafi znaleźć w nich dobrą stronę. Obdarzona jest też sporą dawką sprytu, pozwalającego jej z premedytacją wykorzystywać swój wiek i niewinną aparycję, aby uzyskać przydatne dla śledztwa informacje. Chwilami jednak wydawała mi się zbyt mało dyskretna, niepotrzebnie zdradzając się ze swoją wiedzą na temat pewnych wydarzeń, co zazwyczaj w tego typu literaturze naraża detektywa-amatora na niebezpieczeństwo.
Sama historia jest, powiedziałabym, klasyczna: zamknięty krąg podejrzanych, zebranych w określonej przestrzeni, i choć żadne z nich nie pasuje na mordercę, ktoś jednak zabił. W takim wypadku większe szanse powodzenia ma śledztwo prowadzone od wewnątrz, niż żmudne i rutynowe działania policji, co skrzętnie wykorzystuje nasza dziarska emerytka, z pomocą drugiej pokojówki. Kogo jednak można podejrzewać o zbrodnię? Przebywających w pensjonacie gości: wpatrzonych w siebie jak w obrazek stomatologa z żoną, sympatycznego wdowca, ukrywającą się w pokoju celebrytkę czy nie do końca zadowolone z pobytu snobistyczne małżeństwo? A może mordercą jest ktoś z personelu: równie przystojny, co chciwy kelner Mateusz, wspaniała kucharka, pani Czesia, recepcjonista z kompleksem wyższości, a nawet sama właścicielka pensjonatu? Pani Henryka nie zamierza odpuścić, dopóki nie odkryje sprawcy i motywu zbrodni.
Chociaż mamy do czynienia z kryminałem, to jednak powieść jest bardzo ciepła i przyjemnie napisana. Polowanie na zabójcę przeplata się z atrakcjami, oferowanymi przez przytulny pensjonat, pysznym jedzeniem i zacieśnianiem znajomości pomiędzy przebywającymi w Yorkshire gośćmi. Pod względem klimatu “Pani Henryka…” przypomina mi popularny za granicą nurt cozy mysteries, w Polsce ciągle jeszcze tak mało znany. Takie książki są idealne dla osób, które, jak ja, lubią poczytać o ciekawych zagadkach, bez wszechobecnej we współczesnej literaturze wulgarności.
Jeśli chodzi o minusy, to trochę rozczarowało mnie zakończenie - liczyłam na ciekawsze i bardziej spektakularne rozwiązanie tajemnicy. W wielu miejscach brakowało mi też przecinków, ale pomijając interpunkcję i kilka kwiatków typu: “wolny wakat” albo źle użyty wyraz “dywagować”, nie bardzo było się do czego przyczepić.
“Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie” to udane połączenie brytyjskiego klimatu z polską rzeczywistością. I chociaż królowa gatunku jest tylko jedna i trudno jest choćby zbliżyć się do jej poziomu, to jednak z przyjemnością przeczytałam pierwszy tom przygód pani Heni i z pewnością sięgnę po kolejne.
February 1, 2020
Czy to komedia kryminalna? Mnie jakoś do śmiechu nie było ;) .
Pani Henryka dostaje spadek i postanawia wybrać się do Pensjonatu Yorkshire.
Pewnie wypoczywała by biorąc udział w atrakcjach proponowanych przez właścicielkę gdyby nie morderstwo.
Starsza pani postanawia prowadzić śledztwo na własną rękę .
Wścibska staruszka , której wszędzie pełno i nawet skręcona kostka nie przeszkadza jej w prowadzeniu auta 🤔.
Ja to "kupuję " bo to fikcja literacka a w realu pewne rzeczy na pewno by nie przeszły 😉.
Pani Henryka dostaje spadek i postanawia wybrać się do Pensjonatu Yorkshire.
Pewnie wypoczywała by biorąc udział w atrakcjach proponowanych przez właścicielkę gdyby nie morderstwo.
Starsza pani postanawia prowadzić śledztwo na własną rękę .
Wścibska staruszka , której wszędzie pełno i nawet skręcona kostka nie przeszkadza jej w prowadzeniu auta 🤔.
Ja to "kupuję " bo to fikcja literacka a w realu pewne rzeczy na pewno by nie przeszły 😉.
September 8, 2022
2.5 ⭐️ Nic nadzwyczajnego, ale od razu cieplej się robi na sercu, otula jak kocyk.
September 13, 2025
Mielas detektyvas, kuriame visi paminėti šautuvai iššauna! Net jeigu tai tik sausainiukai.
Taigi - senyva, bet žvali, aktyvi ir maloni moteris. Našlė. Paveldėti pinigai, kuriais reikia naudotis, o ne palikti giminaičiams.
O tuomet - poilsio namai, jų gyventojai, darbuotojai, intrigėlės ir aferos. Taip, lavonas yra - kaip be jo? Bet viskas maksimaliai humaniškai ir estetiškai (kraugeriškas juokas už kadro).
Klausiau, kaip galima suprasti, lenkiškai, nes man tai - medus ausims. O dar kai veikia tokia maloni ponia Henrika - malonus laiko praleidimas garantuotas.
Aišku, kad rekomenduoju!
Taigi - senyva, bet žvali, aktyvi ir maloni moteris. Našlė. Paveldėti pinigai, kuriais reikia naudotis, o ne palikti giminaičiams.
O tuomet - poilsio namai, jų gyventojai, darbuotojai, intrigėlės ir aferos. Taip, lavonas yra - kaip be jo? Bet viskas maksimaliai humaniškai ir estetiškai (kraugeriškas juokas už kadro).
Klausiau, kaip galima suprasti, lenkiškai, nes man tai - medus ausims. O dar kai veikia tokia maloni ponia Henrika - malonus laiko praleidimas garantuotas.
Aišku, kad rekomenduoju!
January 26, 2019
MISS HENIA
Odkąd pokochałam pannę Murple mam słabość do detektywek na emeryturze.
Z Agatą Christie próbowało mierzyć się wielu autorów, ale mało któremu udało się wyjść z tego pojedynku przynajmniej remisując. Nic więc dziwnego, że i „Pani Henryka” nie dorównuje pierwowzorowi. Niestety, porównań nie da się uniknąć, no chyba, że ktoś nigdy w życiu nie słyszał o miss Murple. Niepozorna staruszka w roli detektywa – to owszem, było odkrywcze osiemdziesiąt lat temu. Za wtórność bohaterki zabieram więc jedną gwiazdkę. Drugą - za język i zaniedbania dotyczące realiów pracy policji.
Sama książka swoje zalety jednak ma. Intryga jest zręcznie poprowadzona, akcja nie siada, nie ma niepotrzebnego gadulstwa, bardzo dobrze zarysowane postaci bohaterów - jest ich nie za dużo i nie za mało, wszyscy mają coś do ukrycia, więc wszyscy są podejrzani. Motyw zbrodni trochę na wyrost, nie bardzo wierzę, że można zabić z takiego powodu, ale przynajmniej zaskakuje, więc plusy i minusy równoważą się.
Panią Henrykę da się polubić, chociaż mnie osobiście trochę martwi, że jest taka „oczywiście oczywista”. Brakuje mi w niej jakiejś nuty szaleństwa, drobnych przywar, albo pasji, które by tę postać ubarwiły. Jeśli autorka planuje kontynuację przygód pani Orłowskiej, to jeszcze jest szansa, żeby nad tym popracować.
Jest również nadzieja, że wydawnictwo przy okazji kolejnej powieści autorki zainwestuje w pracowitszego redaktora. A może sama autorka nabierze wprawy i wyeliminuje nieporadności językowe i uwierającą momentami toporność stylu. O swojej głównej bohaterce, znanej z imienia i nazwiska, narratorowi naprawdę nie wypada wyrażać się per „kobieta”. To brzmi obcesowo.
Sugerowałabym również zaprzyjaźnić się z jakimś policjantem i przepytać go, jak dzisiaj wygląda praca w policji, kiedy w grę wchodzi zabójstwo. Żartobliwa forma nie usprawiedliwia ignorancji. Można też poczytać autorów, którzy ten temat mają świetnie zdokumentowany, albo zapytać wujka Googla, albo zafundować sobie jakiś kurs z technik kryminalistyki. Rozumiem, że autorka mogła nie słyszeć, że w dzisiejszych czasach policjanci zajmują się czymś takim, jak zabezpieczanie śladów biologicznych, ale to, że od ponad dwudziestu lat w polskiej policji nie funkcjonuje stopień kapitana, to już naprawdę, pisząc kryminał, wypadałoby wiedzieć.
Chętnie przeczytam kolejne przygody pani Henryki, aby się przekonać, czy autorce udało się wyeliminować wpadki i poczynić jakieś postępy warsztatowe. Jeśli nie, to pozostanie mi już tylko miss Murple.
https://www.czytacz.pl/
Odkąd pokochałam pannę Murple mam słabość do detektywek na emeryturze.
Z Agatą Christie próbowało mierzyć się wielu autorów, ale mało któremu udało się wyjść z tego pojedynku przynajmniej remisując. Nic więc dziwnego, że i „Pani Henryka” nie dorównuje pierwowzorowi. Niestety, porównań nie da się uniknąć, no chyba, że ktoś nigdy w życiu nie słyszał o miss Murple. Niepozorna staruszka w roli detektywa – to owszem, było odkrywcze osiemdziesiąt lat temu. Za wtórność bohaterki zabieram więc jedną gwiazdkę. Drugą - za język i zaniedbania dotyczące realiów pracy policji.
Sama książka swoje zalety jednak ma. Intryga jest zręcznie poprowadzona, akcja nie siada, nie ma niepotrzebnego gadulstwa, bardzo dobrze zarysowane postaci bohaterów - jest ich nie za dużo i nie za mało, wszyscy mają coś do ukrycia, więc wszyscy są podejrzani. Motyw zbrodni trochę na wyrost, nie bardzo wierzę, że można zabić z takiego powodu, ale przynajmniej zaskakuje, więc plusy i minusy równoważą się.
Panią Henrykę da się polubić, chociaż mnie osobiście trochę martwi, że jest taka „oczywiście oczywista”. Brakuje mi w niej jakiejś nuty szaleństwa, drobnych przywar, albo pasji, które by tę postać ubarwiły. Jeśli autorka planuje kontynuację przygód pani Orłowskiej, to jeszcze jest szansa, żeby nad tym popracować.
Jest również nadzieja, że wydawnictwo przy okazji kolejnej powieści autorki zainwestuje w pracowitszego redaktora. A może sama autorka nabierze wprawy i wyeliminuje nieporadności językowe i uwierającą momentami toporność stylu. O swojej głównej bohaterce, znanej z imienia i nazwiska, narratorowi naprawdę nie wypada wyrażać się per „kobieta”. To brzmi obcesowo.
Sugerowałabym również zaprzyjaźnić się z jakimś policjantem i przepytać go, jak dzisiaj wygląda praca w policji, kiedy w grę wchodzi zabójstwo. Żartobliwa forma nie usprawiedliwia ignorancji. Można też poczytać autorów, którzy ten temat mają świetnie zdokumentowany, albo zapytać wujka Googla, albo zafundować sobie jakiś kurs z technik kryminalistyki. Rozumiem, że autorka mogła nie słyszeć, że w dzisiejszych czasach policjanci zajmują się czymś takim, jak zabezpieczanie śladów biologicznych, ale to, że od ponad dwudziestu lat w polskiej policji nie funkcjonuje stopień kapitana, to już naprawdę, pisząc kryminał, wypadałoby wiedzieć.
Chętnie przeczytam kolejne przygody pani Henryki, aby się przekonać, czy autorce udało się wyeliminować wpadki i poczynić jakieś postępy warsztatowe. Jeśli nie, to pozostanie mi już tylko miss Murple.
https://www.czytacz.pl/
July 9, 2018
Może nie idealna, ale urocza i z potencjałem. Trochę brakowało mi płynności w stylu i języku, jakby autorka bardzo starała się być mega poprawna językowo, ale mam nadzieję, że z czasem uda jej się złapać trochę lekkości i wyrobić własny styl. Kibicuję bardzo. Natomiast scena na poczcie - fenomenalna. Tam jest styl, humor i lekkie pióro! Tam widać talent do opisywania rzeczywistości i unikalny sposób pisania który może stać się znakiem firmowym autorki. Zdecydowanie mocną stroną są postacie - policjanci, kucharka i sprzątaczka która pojawia się pod koniec są naprawdę fajnie zarysowane. Generalnie postacie, którym autorka pozwala się wypowiedzieć nie tylko z konieczności fabularnej, ale jako dodatek, ozdobnik, element humorystyczny, mówiące coś więcej o sobie wypadają bardzo ciekawie.
Na pewno sięgnę po kolejną część która już powstaje :)
Mam nadzieję, że autorce uda się odnaleźć własny rytm i płynność, wykorzystać talent do tworzenia postaci i zgubić manierę staranności językowej na rzecz humoru i własnego stylu.
Książka idealnie wpasowuje się w model "cozy mysteries" i jako taka jest idealna, ale szczerze mówiąc uważam, że autorkę stać na więcej. Czuje się to w momentach kiedy błyszczy humorem. Trochę odwagi ze strony autorki i jej książki staną na mojej półce obok Chmielewskiej i Evanovich zamiast na stosie "do oddania/jednorazowe czytadła" :)
Na pewno sięgnę po kolejną część która już powstaje :)
Mam nadzieję, że autorce uda się odnaleźć własny rytm i płynność, wykorzystać talent do tworzenia postaci i zgubić manierę staranności językowej na rzecz humoru i własnego stylu.
Książka idealnie wpasowuje się w model "cozy mysteries" i jako taka jest idealna, ale szczerze mówiąc uważam, że autorkę stać na więcej. Czuje się to w momentach kiedy błyszczy humorem. Trochę odwagi ze strony autorki i jej książki staną na mojej półce obok Chmielewskiej i Evanovich zamiast na stosie "do oddania/jednorazowe czytadła" :)
May 17, 2018
A teraz przyznać się kto lubi czytać komedie kryminalne?
Jeśli dobrze kojarzę to "Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie" jest moją pierwszą lekturą z tego gatunku. Czy udaną?
Na pewno książkę czytało się z przyjemnością i ekspresowo (pochłonęłam ją w dwa wieczory). Jako, że mam słabość do osób starszych (szczególnie tych sympatycznych i przyjaznych) to polubiłam się też z główną bohaterką - bardzo fajna, energiczna i miła kobiecina.
Czuć również w tej książce klimaty powieści Agathy Christie, a nawet znajdziemy odrobinę Sherlocka Holmesa - co jest wielkim plusem, jednak nazwanie tej pozycji komedią, w moim odczuciu jest nad wyraz. Wiem, że mam specyficzne poczucie humoru, ale naprawdę ani razu nie wywołała ona u mnie śmiechu czy chociaż uśmiechu na twarzy. Historia, owszem, jest bardzo ciepła (mimo, że to kryminał i jest trup), miła w odbiorze, ale humoru w niej nie uświadczymy zbyt wiele.
Myślę, że książka ta jest dobra, wbrew pozorom, dla osób, które na co dzień nie czytają zbyt wielu kryminałów, albo dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem. Idealnie sprawdzi się też jako odskocznia od poważniejszych i cięższych pozycji.
Jeśli dobrze kojarzę to "Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie" jest moją pierwszą lekturą z tego gatunku. Czy udaną?
Na pewno książkę czytało się z przyjemnością i ekspresowo (pochłonęłam ją w dwa wieczory). Jako, że mam słabość do osób starszych (szczególnie tych sympatycznych i przyjaznych) to polubiłam się też z główną bohaterką - bardzo fajna, energiczna i miła kobiecina.
Czuć również w tej książce klimaty powieści Agathy Christie, a nawet znajdziemy odrobinę Sherlocka Holmesa - co jest wielkim plusem, jednak nazwanie tej pozycji komedią, w moim odczuciu jest nad wyraz. Wiem, że mam specyficzne poczucie humoru, ale naprawdę ani razu nie wywołała ona u mnie śmiechu czy chociaż uśmiechu na twarzy. Historia, owszem, jest bardzo ciepła (mimo, że to kryminał i jest trup), miła w odbiorze, ale humoru w niej nie uświadczymy zbyt wiele.
Myślę, że książka ta jest dobra, wbrew pozorom, dla osób, które na co dzień nie czytają zbyt wielu kryminałów, albo dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem. Idealnie sprawdzi się też jako odskocznia od poważniejszych i cięższych pozycji.
September 29, 2024
Pani #katarzynagurnard podaje nam idealną historię na letnie wieczory.
Poznajemy cudowną staruszkę ( nad wyraz żywotną jak na swój wiek 👵💚) w trakcie swoich niespodziewanych wakacji w pensjonacie Yorkshire.
Jeśli Henryka Orłowska liczyła na spokojny, nudny wręcz wypoczynek pojmie jeszcze w pierwszej dobie pobytu w górach, że na taki scenariusz nie ma co liczyć.
Rano bowiem odkrywa zwłoki Róży, młodej pokojówki....
Książka jest kwintesencją swojego gatunku.
Choć wiemy czego się spodziewać ( wszak jedynie Henia może rozwiązać zagadkę ), jest to fabuła przyjemna, nie pozbawiona plot twistu.
Czyta się to lekko i pragnie poznać taką Henię - osobę ciepłą o nad wyraz ostrym umyśle. Dobrą, która gotowa jest wiele poświęcić dla dobra innych.
Samodzielną, ale nie zgorzkniale samotną.
Lubi się ją od samego początku :)
Jest to klimat podobny do serii "Kółko się pani urwało" Jacka Galińskiego.
Jeśli tam bawiliście się dobrze - tutaj nie doznacie zawodu ☀️🌞
plus !! Jest część druga o dalszych losach Heni Orłowskiej 👏👏👏
May 20, 2018
Miłe, sympatyczne, chwilami nieco za szczegółowe i za opisowe, ale czyta się bezboleśnie.
July 17, 2018
Bezpretensjonalne i sympatyczne. Gdy masz ochotę na zagadkę kryminalną w starym stylu, bez zagłębiania się w prawdziwe zło i brzydotę świata. Mam nadzieję, że będą kolejne części.
May 30, 2020
Bardzo przyjemna lektura. Świetnie się przy niej bawiłam.
August 23, 2020
Znowu się nie zawiodłam. 😃
Jak zwykle wciągająca książka, którą z przyjemnością się czyta.
Jak zwykle wciągająca książka, którą z przyjemnością się czyta.
July 27, 2024
3,5 gwiazdki - bardzo przyjemna lektura.
July 12, 2023
Świetna komedia, miejscami uśmiałem się do łez. Wciąż brakowało jej trochę do mojej ulubionej Zofii Wilkońskiej, natomiast pani Henia trzyma poziom.
Bardzo wciągająca opowieść, umiejscowiona w malowniczym otoczeniu i fikcyjnym pensjonacie Yorkshire. Niemal widziałem go własnymi oczami.
Wątek kryminalny przeciętny, natomiast postać głównej bohaterki nadrabia wszelkie braki.
Polecam!
Bardzo wciągająca opowieść, umiejscowiona w malowniczym otoczeniu i fikcyjnym pensjonacie Yorkshire. Niemal widziałem go własnymi oczami.
Wątek kryminalny przeciętny, natomiast postać głównej bohaterki nadrabia wszelkie braki.
Polecam!
February 18, 2024
Z prawdziwą przykrością stwierdzam, że było to bardzo nudne. Bardzo. Może gdyby odchudzić książkę o połowę, byłoby ciut lepiej...
Displaying 1 - 16 of 16 reviews















