Stormfuglar er áhrifamikil saga um örvæntingarfulla baráttu íslenskra sjómanna við miskunnarlaus náttúruöfl.
Á miðjum vetri heldur síðutogarinn Máfurinn á karfaveiðar vestur undir Nýfundnalandi. Um borð eru þrjátíu og tveir menn. Þeir fylla skipið í mokveiði en í þann mund sem þeir búast til heimferðar brestur á aftakaveður; sjórinn er drápskaldur og togarinn hleður á sig ísingu í nístandi frosti og ofsaroki.
Klakabrynjan er að sliga drekkhlaðið skipið, hver brotsjórinn af öðrum ríður yfir – og þarna úti á reginhafi eru mönnum allar bjargir bannaðar. Frá miðunum í kring berast neyðarköll annarra skipa sem eins er ástatt um. Baráttan er upp á líf og dauða.
Einar Kárason treður hér nýjar slóðir í skáldskap sínum í mergjaðri og spennuþrunginni frásögn sem byggð er á sönnum atburðum.
After finishing highschool in 1975, Einar studied literature at the University of Iceland, graduating in 1978. He worked a number of part-time jobs during his studies, but since 1978 Einar has been a full time writer.
He sat on the board of the Writer's Union of Iceland from 1984 to 1986, was vice-chairman from 1986 to 1988 and chairman from 1988 to 1992. He has been one of the board members of the Reykjavík International Literary Festival since 1985. Einar Kárason started his writing career by publishing poetry in literary magazines in the years 1978 – 1980, and his first novel, Þetta eru asnar Guðjón (These Are Idiots, Guðjón), appeared in 1981. He is best-known for his trilogy about life in one of the post war "barracks neighbourhoods" of Reykjavík, Þar sem djöflaeyjan rís (Where Devil's Isle Rises), Gulleyjan (The Isle of Gold) andFyrirheitna landið (The Promised Land). The second book received the DV newspaper's Literature Award in 1986, and was also nominated for the Nordic Council's Literature Prize, and the third was nominated for the Icelandic Literary Prize in 1989. The trilogy has been adapted into a stage play and a film. Einar Kárason has also published short stories, children's books and travel books. He lives in Reykjavík andis married with four daughters.
MUNKASZERZŐDÉS AZ IZLANDI HALÁSZATI KFT. ALKALMAZOTTJAI SZÁMÁRA
A társaság munkavállalói kötelesek: 1.) ha fogás van, megfeszített tempóban pakolni a halat a jégre 2.) ha nincs fogás, fohászkodni a fogásért 3.) a fohászkodás szüneteiben unatkozni 4.) vihar esetén reménytelen küzdelmet vívni az életben maradásért 5.) előbbi kudarca esetén méltósággal elsüllyedni 6.) életben maradás esetén emlékezni azokra, akik elsüllyedtek.
علق العديد من سفن الصيد الايسلندية في مياة جزيرة " نيوفاوندلاند " بكندا في طقس عاصف في فبراير عام ١٩٥٩ ، وجاءت أحداث الرواية مُستلهمة من تلك الحادثة ... انطلقت على متن سفينة " مافور " والتي تعني " النورس " ، وبالرغم من إنني أعاني من دوار البحر ولكن لم أستطع مقاومة فضولي للتعرف على تفاصيل هذه الرحلة الشاقة في عرض البحر.... رصد تفاصيل البنية الهندسية للسفينة كان ممتعاً جداً ، الرافعات ، الصواري ، قاربان النجاة ، السطح المحدب بمقدمة السفينة ، الشباك وتصميمها الدقيق لصيد الأسماك ومن ثم تخزينها بغرفة التخزين ، غرفة الربان وغرف العاملين والمطبخ... تجولت على سطح السفينة وأنا اتمايل يمنة ويساراً ، ومن ثم انسحبت خلسة إلى غرفة المحرك فلم احتمل طنين الاصوات والانفاس اللاهثة ، صعدت لسطح السفينة لإلتقاط انفاسي... وإذ بعاصفة هائجة قاسية ، فالأمواج المتلاطمة العالية تكتسح سطح السفينة لتغدو كتلاً جليدية وكلما زاد وزنها كلما أصبح من الصعب ان توازن السفينة نفسها وسرعان ما تحيد عن مسارها... كنت قريبة جداً من أفراد الطاقم على متن السفينة ، يصل لمسامعي توجيهات الربان الصارمة ، وعويل المطارق التي كانت بأيدي العاملين يكسر الجليد ، فالسفينة تجنح عن مسارها ، كيف يمكن النجاة من هذا الغطاء الجليدي الثقيل ؟... كان الأمل ينذوي أمام العاصفة التي تكاد تبتلعهم... وتساءلت ماذا يعني أن تصبح جزءاً من عالم مُريع لا يعرف سوى الأسود والأبيض والرمادي ؟ كم كان مذهلاً مثابرة العمل الجماعي من أجل النجاة...بالرغم من أن معظم العاملين حيواتهم بائسة ولكن يدهشك تشبث المرء بالحياة !... فُقِد أكثر من مئتي روح في تلك الرحلة بينما كانوا يحاربون الجليد ويبذلون اقصى جهودهم لكى لا تنسحب السفينة إلى الأسفل في قاع البحر... وأخيراً ..لقد تعرفت على حياة أناس تنقضي أعمارهم ما بين السماء والبحر في حياة حافلة بالمخاطر والصعاب وكل ذاك من أجل العيش..!!
Prendendo spunto da una storia vera, Kárason ci trasporta su un peschereccio islandese, il Máfur, a largo dell’isola di Terranova. L’equipaggio si trova a lottare contro una terribile tempesta che ha intrappolato il Máfur nel ghiaccio. Una storia di mare, di uomini soli contro una natura scatenata, da cui mi aspettavo di più. Alcune parti sono molto coinvolgenti, ma nell’insieme lo stile dell’autore è quello di una fredda cronaca. Il ritmo è spezzato e discontinuo.
3,5 „Sztormowe ptaki” to islandzka powieść o niesamowicie groźnym morzu i ludziach, którzy zrobią wszystko, aby przetrwać.
Zachodnie wybrzeże Nowej Fundlandii słynie z niespodziewanych zmian pogody. To właśnie w tym kierunku wyrusza na połowy ponad trzydziestoosobowa załoga trawleru Mewa. Kiedy ładownie są już pełne a perspektywa spotkania z rodziną coraz bliższa, następuje nagłe załamanie pogody. Załoga wraca myślami na ziemię i każdego dnia musi walczyć o przetrwanie na wzburzonym morzu.
Jak Einar Kárason to opisał! Wysokie fale przelewające się przez statek, czapy lodu osadzające się na jego konstrukcji, wiatr wciskający się za kołnierz – to opisy w tej pozycji robią całą robotę. Tragedia goni tragedię a najgorsze jest to, że fabuła tej książki oparta jest na prawdziwych wydarzeniach.
Szkoda tylko, że co kilka stron mamy powtórzenia niektórych treści, bo to wytrąca nas z równowagi, odciąga od tego, co jest najważniejsze. Gdyby nie fakt pewnego chaosu w stylu pisania autora, byłaby to naprawdę świetna pozycja.
Ég er líklega ekki í markhópnum sem þessi bók var skrifuð fyrir og því eðlilegt að hún hafi ekki slegið alveg í gegn. Þessi bók fannst mér einhversstaðar milli Moby dick og útkalls bókanna. Hún náði mér samt á endanum og ég reyndi að tárast ekki í strætó.
Niesamowicie emocjonująca i trzymająca w napięciu powieść o walce z rozszalałym żywiołem, gdzieś między wybrzeżami Grenlandii i Nowej Fundlandii. Przez pierwsze kilkanaście stron mnóstwo hermetycznego nazewnictwa opisującego łódź i jej wyposażenie, co może być zniechęcające, ale polecam czytać, naprawdę warto.
Rough fishermen out in the rough seas fighting a deadly winter storm. If you stop hacking ice from the boat, you die. Men are giving all they've got, but their strengths are on the final decline, physically and mentally. The weather forecast says the storm won't leave them for at least one more day.
Atmosférická jednohubka, z ktorej cítiť chlad a zápas o život. Na pomerne malom priestore (literárnom i fyzickom) dokázal autor pomerne plasticky vykresliť viaceré postavy aj drámu, ktorej čelili. Nie je to zrejme kniha pre každého, ale mňa oslovila.
Stórfín bók. Ég hafði miklar væntingar áður en lestur hófst. Fjórar í forgjöf. Bókin fór samt ekki fram úr þeim væntingum, því miður. Ég er vanur að falla alveg kylliflatur fyrir svona íðorðafræði sjómannsins og strek myndvísi höfundar bætir þá upplifun enn frekar. Enginn vafi á því. Það vantar samt einhvern streng í verkið til að gera verkið stórkostlegt. Ég get vel hugsaði mér að lesa Stormfugla aftur og það segi ég alltaf sjaldnar og sjaldnar. Næsti lestur verður annaðhvort heima í góðum hægindastól í brjáluðu veðri eða nær hafinu. Samt ekki í hafillu uppi á hvalbaki.
„Tego dnia po raz pierwszy od minionego piątku zobaczyli lecące nad łowiskiem mewy. To są sztormowe ptaki – kiedy się zbliżają, człowiek jest wśród przyjaciół”
Lubię czytać o morzu. Zarówno o tym pięknym, monumentalnym, pozwalającym człowiekowi poczuć się wolnym i odnaleźć szczęście w samotności, jak i o morzu zupełnie przeciwnym – wzburzonym, złowrogim, o rozszalałej wodzie, jej ogromnej sile i bezdennej toni, która stara się pochłonąć wszystko, co jeszcze utrzymuje się na powierzchni.
Trawler „Mewa” wypływa na morze i kieruje się w stronę łowiska karmazyna. Do statku nieubłaganie zbliża się sztorm. W ten sposób rozpoczyna się historia okrętu i całej jego załogi.
„Praca islandzkiego rybaka pełnomorskiego jest jak służba w wojsku podczas wojny”. Jak się okazuje, jest w tym sporo prawdy.
Wokół ciemność, mróz i szalejący żywioł, na pokładzie zaś trzydziestu ludzi zdeterminowanych, by przeżyć. Pewna surowość, a raczej rzeczowość i dokładność opisu zdaje się przystawać do bezlitosnej wichury i nieprzychylnego klimatu. Einar Kárason bardzo dobrze oddaje nie tylko nastrój panującego zagrożenia, ale i charaktery czy odczucia samych rybaków, bez wytchnienia skuwających lód z pokładu:
„wydawało mu się, że nie może ani spać, ani czuwać, tkwił w stanie pozwalającym mu trzymać pion, obserwować, skręcać ramiona, ale świat wokół był jakby nierzeczywisty, niczym senne omamy, a głosy i dźwięki mieszały się z dziwnym brzękiem i piskiem w uszach”
Bardzo podobał mi się klimat tej krótkiej, ale przyjemnej opowieści. Na chwilę faktycznie można było poczuć ten sam strach, a może i trochę mrozu. Podobały mi się też postaci, w szczególności bosman.
„Przyznał, że może najlepiej byłoby, gdyby się położył w koi i zasnął, i przespał śmiertelne zagrożenie. »Obudziłbyś się, kiedy zimne morze wdarłoby się do kajuty«, odpowiedział mu bosman i smutno się uśmiechnął. »Wolałbyś wtedy nie być zamknięty. Gdybym był szczurem, nie chciałbym utonąć we własnej norze«”
Coś nowego. Chętnie zapoznam się z pozostałą literaturą marynistyczną c:
▪︎ ▪︎ ▪︎
„Później podczas rejsu Lárus miał go jeszcze zapytać, dlaczego nie rzuci tej niewolniczej pracy na morzu. Wtedy stary odpowiedział: »Niczego innego nie umiem«”
Gabbiani nella tempesta è un romanzo ispirato a fatti realmente accaduti nel febbraio del 1959, quando al largo dell’isola di Terranova diverse imbarcazioni da pesca oceanica sono state sorprese da una tempesta di immani proporzioni. È un libro riflessivo, « calmo » nonostante la tematica porti a pensare a tutt’altro che alla calma e leggendolo si sia a tratti presi dall’ansia per il destino dei protagonisti. Mi è piaciuto moltissimo lo stile di scrittura pacato e autentico, privo di dialoghi diretti ma non per questo meno accattivante. Resta il fatto che una migliore conoscenza dei termini marinareschi mi avrebbe aiutato in molti casi a visualizzare meglio le azioni dei personaggi.
3,5* Mondanám, hogy nem vitt magával a sztori, de valójában végig átjárt a feszültség olvasás alatt. Kevés ijesztőbb dolog lehet attól, amikor éjszaka a sötétben, egy brutális viharban, jégben, hófúvásban, teljesen egyedül félig a tengerbe dőlve várod a végkifejletet. (A 18 méteres hullámok említése után pedig egészen biztos vagyok benne, hogy nekem innentől kezdve teljesen elég vízi kalandnak a Balatonon lebegni a pizza formájú matracomon, köszönöm szépen.) Valami hiányérzetem mégis volt... Talán nincs igazán kibontva a sztori, vagy nem eléggé részletes. Nem is tudom.
Finché non si va per mare non si possono capire le difficoltà che si incontrano durante una tempesta. Questo libro però con la sua narrazione "documentaristica" riesce a trasportare a bordo di una nave e mentre si legge si ha quasi l'impressione di essere lì con i marinai, vedere proprio quello che vedono loro, capire le loro paure e riconoscere quanto l'uomo di fronte alla natura sia impotente. La narrazione copre pochi giorni di un relativamente lontano febbraio, ma per quanto mi riguarda questo romanzo rimarrà nei miei ricordi a lungo.
Co můžete očekávat od této knihy, vám napoví už sama anotace. A je to zároveň i přesně to, co od knihy dostanete. Já ale čekala víc. Ne snad, pokud jde o děj, ten byl obrazný, přímočarý a bezprostřední. Co mi však chybělo, byla atmosféra. I když to byl příběh zajímavý, do děje mě nevtáhl, necítila jsem z něj ani mrazení, ani ono napětí a zoufalství dané situace. Působil na mě ploše, nevýrazně, o nic víc, než běžný dokumentární pořad v TV. Toto dílo je rozhodně bezprostředním vhledem do života rybářů, lovících v oblasti Newfoundlandu, ale nic víc.
Partendo da un avvenimento realmente accaduto nella zona dei Grandi Banchi di Terranova (nel 1959, una terribile tempesta si abbatté su alcuni pescherecci islandesi) Einar Kárason costruisce una piccola grande storia. Siamo di fronte a un romanzo che si legge tutto d’un fiato, azzarderei quasi in apnea, per lo meno è quello che ho provato io leggendo queste pagine: la sensazione di non poter respirare perché l’ansia, la paura, il gelo (quel maledetto gelo) ti trascinano giù nel buio degli abissi. La luce sembra un lontano ricordo, così come il sonno e la vita a terra. Lottare contro un mare che indossa la maschera della morte non è mai facile, farlo in condizioni climatiche disumane annienta. Il mio cervello non potrebbe mai avvicinarsi a capire cosa significa combattere ogni minuto contro una gabbia di ghiaccio, martellare incessantemente mentre onde alte venti metri si abbattono sulla tuta incerata totalmente inutile, non vedere mai sorgere il sole perché la notte è eterna, non riuscire a liberarsi dalla morsa del freddo nemmeno con un pasto caldo. No, decisamente non potrei mai capirlo. Tra le righe di Gabbiani nella tempesta, però, non c’è solo panico, ma un inno alla forza, alla resistenza, alla lotta per la sopravvivenza, al coraggio, all’unione e alla fratellanza. E anche se girare l’ultima pagina è stato come risvegliarsi da un incubo, è un viaggio che intraprenderei nuovamente senza pensarci un secondo di più. Se deciderete di salire a bordo del Máfur e tenere compagnia ai trentadue uomini a bordo, fatelo con una tazza di tè caldo vicino. Vi consolerà ❄️
A fast-paced, exciting documentary about the near-disaster days of an Icelandic fishing boat on the stormy, icy sea. I had to hold my breath while reading. A story written in a minimalist style, which can only be put down at the end.
What happens when a ship is practically sinking? How does it look from the inside when the crew, these thirty men begin to understand that there is no chance for them to survive? Einar Kárason in a brilliant way, and subtle words, paints portraits of people fighting against an unimaginably wild storm. In fact, it's almost as he sings an anthem to the Icelandic fishermen. An anthem, but full of respect for the power of nature.
Krátká novela. Mrazivá stejně jako oceán, který je v knize hlavním hrdinou. Rybáři se vydávají na lov okouníků a vplují se svou lodí Racek přímo do ledové bouře. Boj o život, který se v knize na krátkém rozsahu odehrává, je napínavý a málomluvný úplně stejně, jako islandská literatura. Skvěle napsáno.