Treblinki nie można było przeżyć. Najsprawniejsza fabryka śmierci w machinie Holocaustu zabijała tylu ludzi, że nie starczało ziemi, by wszystkich zakopać. Gigantyczne ruszty do palenia ciał szybko okazały się za małe. Treblińska ziemia krwawiła.
A jednak wyniszczeni i odarci z godności ludzie odważyli się wzniecić bunt. 2 sierpnia 1943 roku wywołali zbrojne, zakończone sukcesem powstanie w obozie zagłady.
Jak wyglądała konspiracja, jeśli w Treblince za najmniejsze przewinienie groziła śmierć? Jak więźniowie zdołali przejąć broń, zaatakować strażników i uciec? Czy AK pomogła powstańcom i dlaczego jej raporty są pełne sprzeczności? Czy uciekinierzy mogli liczyć na pomoc Polaków?
Książka Michała Wójcika to wciągająca rekonstrukcja tego mało znanego i niewiarygodnego buntu. Opowieść o niezwykłym bohaterstwie, wierze, nadziei i o tym, że nawet w największym piekle może zdarzyć się cud.
Michał Wójcik ist Historiker, Journalist und Buchautor. In Polen schrieb er bereits mehrere Bestseller und wurde 2015 mit dem namhaftdem renommierten Geschichtspreis des polnischen Nachrichtenmagazins Polityka ausgezeichnet. Sein neues Buch über den Aufstand in Treblinka wurde von der polnischen Newsweek zum Buch des Jahres gewählt. Dieses Buch ist jetzt im Piper Verlag in der sehr guten Übersetzung von Paulina Schulze-Gruber erschienen.
Es beginnt mit einem an sich unbedeutenden Vorgang, der jedoch schon die ganze Kleinlichkeit, perfide Gründlichkeit und endlose Bürokratie der deutschen Besatzer zeigt. Im Lager Treblinka war von der Reichsbahn ein Stück Gleis verlegt worden, der Umschlag (Verladen,Transport, Ankunft, Sortieren, Töten der Häftlinge) sollte damit effektiver werden. Doch wer zahlt? AktenHinundHer, Weigerung des Lagerleiters Stangl, Auflaufen der Kosten …. Diesen Vorgang erzählt Michał Wójcik aus der Sicht des Eisenbahners Artur Pronicki und damit wird der gewählte Stil gleich klar: Es handelt sich hier nicht um ein Sachbuch mit Aneinanderreihung von Fakten, Wójcik erzählt vielmehr fast belletristisch in einfacher, zurückgenommener, ja etwas lakonischer Sprache, von den Ungeheuerlichkeiten im Vernichtungslager Treblinka. Und dieses diminutivierende Stilmittel macht das Lager, seine Organisation und Administration noch monströser, denn in den Vernichtungslagern Treblinka, Bełżec und Sobibor wurde in den Jahren 1942 – 1943 die professionelle, effektive Beseitigung von etwa 2 Millionen Juden betrieben – auf der Wannseekonferenz 1941 beschlossen und "Aktion Reinhardt" genannt. Apokalyptische Höllenbilder von Hieronymus Bosch sieht man vor sich - für Lagerleitung und Mitarbeiter waren die Häftlinge bei ihrer Ankunft aber bereits keine menschliche Wesen, sondern Leichen. Auch Mitgefangene waren häufig ohne Empathie, man hatte zu funktionieren und als Arbeitsjuden Aufgaben wie Leichentransporte zu erfüllen.
Und doch ---- es gründete sich ein geheimes Aufstandskomitee unter wesentlicher Leitung des Lagerältesten Marceli Galewski. Es ist also offensichtlich nicht so gewesen, dass jüdische Gefangene sich willig in ihr Schicksal ergaben und der Aufstand nicht etwa durch die im Untergrund agierende polnische Heimatarmee organisiert und durchgeführt wurde. Untermauert werden Wójciks Ausführungen durch eine Vielzahl von Dokumenten und besonders durch die Eindrücke und Schilderungen von Zeitzeugen. Zur Vertiefung möchte ich in diesem Zusammenhang auf das Buch "Ich bin der letzte Jude" von Chil Rajchman, erschienen ebenfalls im Piper Verlag, und auf Interviews der Journalistin Gitta Sereny verweisen. Der absolut exakte Ablauf des Aufstands ist jedoch aufgrund widersprüchlicher Angaben, Eitelkeiten und auch Nachkriegsrechtfertigungen nicht mehr ganz nachvollziehbar.
Zum Jahrestag des Aufstands im August möchte ich dieses geschichte-spannend-erzählende Buch unbedingt empfehlen. Es eignet sich für junge Leute, wie auch für Ältere, die vielleicht bereits fundierte Kenntnisse zum Thema haben.
Mam sporo wątpliwości wobec książki Michała Wójcika i im więcej czasu mija od lektury, tym bardziej jestem sceptyczny. Może ktoś z was czytał/a i chciałby się podzielić swoją opinią?
Podoba mi się sprawność, z którą Wójcik opowiada akcję - nie ma tu przestojów, wypełniaczy, jest dynamicznie i odrobinę sensacyjnie. Jednocześnie to mi się nie podoba - zamienienie tragedii Żydów zamkniętych w obozie koncentracyjnym, którzy żyją z na chwilę odroczonym wyrokiem w taką opowieść jest mocno filmowe, z pewnością wciąga ale czy nastawianie na atrakcyjność opowieści nie jest czasem kiczem? Wójcik wie, jak przyciągnąć uwagę czytelników - doskonale do tego nadają się sceny w rodzaju “żydowski kantor występujący przed dowództwem obozu”. Kantor śpiewa, Niemcy się wzruszają. Co robi Wójcik? Opisuje ekstatyczny śpiew - “nie patrzy na esesmanów, patrzy gdzieś w dal, hen, za druty. Na powykręcane sosny, na prześwity między drzewami… Tylko on wyławia ze świergotu ptaków delikatny dźwięk dalekiego dzwonu”. To już pobrzmiewa kiczowato, ale dalej jest jeszcze ciekawiej - śpiewający w obozie Żyd nagle myśli o tym, że jest niedziela i “przecież dziś dla Polaków dzień święty, gdzieś daleko chłopi spieszą na popołudniową mszę”. To jest możliwe oczywiście, ale wchodzenie tak głęboko w odczucia bohatera i dodawanie od razu polskiej perspektywy budzi mój niepokój a nawet niechęć. To już nie jest literatura historyczna a powiastka obyczajowa.
Za to największą moją wątpliwość budzi użycie w książce spreparowanych wspomnień, co do których prawdziwości jest sporo wątpliwości, lub które są zwyczajnie fałszywe. Wójcik co prawda ostrzega przed tym, ale nie zatrzymuje go to przed użyciem jednej z nich do mocno emocjonalnego zakończenia jednego z rozdziałów. Mam poczucie, że to nadużycie tak wobec historii, jak i innych wspomnień, które zostają potraktowane prawie na równi z kłamstwem.
Ton, którym Wójcik opowiada historię więźniów planujących wysadzenie obozu, to takie połączenie narratora, który prowadzi nas przez historię i przybliża sceny, sporo tu wyrażeń w rodzaju “zobaczmy”, “przyjrzyjmy” i tak dalej. Wiem, że trudno ich uniknąć, ale jakoś mnie to drażniło. Z drugiej strony historia Zagłady nie musi być pokazywana tylko w jeden sposób, i taki oparty na montażu, dialogach i sensacyjnym tonie też jest jakoś usprawiedliwiony.
Oczywiście doceniam niesamowitą umiejętność łączenia źródeł, zestawiania relacji i tytaniczną pracę autora nad tym, by to się po prostu dobrze czytało, ale mam wątpliwości. Sporo wątpliwości.
Detaillierte Schilderungen aus einem Vernichtungslager
Der Aufstand von Treblinka von Michal Wojcik - Revolte im Vernichtungslager
In der Erinnerungskultur steht in Deutschland das Konzentrationslager Auschwitz ganz vorne. Das es weitere nationalsozialistische Vernichtungslager gab, wissen mache vielleicht nicht einmal. In Treblinka wurden in nur 13 Monaten ca.870.000 Menschen ermordet.
Das Buch von dem Historiker Michal Wojcik wurde aus dem polnischen übersetzt. Während deutsche Bücher über das Thema häufig sehr sachbezogen schreiben, scheut sich dieser Autor nicht mit drastischen Beschreibungen die grausamen Zustände in Treblinka zu zeigen. Es sind extreme! Deswegen ist das Buch harte Kost. Es ist aber in der Art wie erzählt wird, auch sehr lesbar.
Häufig werden Täter (z.B. Lagerkommandant Franz Stangerl) oder Überlebende (z.B. Richard Glazar und Samuel Willenberg) als Figuren direkt gezeichnet.
Das Buch ist umfassend. Erst im 3.Teil, ca. Mitte des Buches geht es direkt um den Aufstand.
Unbedingt erwähnenswert ist noch der Anhang mit einigen Fotos inklusive Erläuterungen. Wirklich großartig vom Piper-Verlag, dieses Buch herausgebracht zu haben.
Wiele książek historycznych, które wpadły mi w ręce, było po prostu nudnych. Wątki brnęły ociężale do przodu w tempie misia polarnego przemierzającego Saharę.
Treblinka zdecydowanie nie zalicza się do nudnych. Wydarzenia opisane są z dużą starannością o odtworzenie ładunku emocjonalnego, którego doświadczali ich uczestnicy. Research wydaje się przeprowadzony nienagannie.
Wadą, trudną do przełknięcia w moim odczuciu, są oznaki braku reporterskiej dojrzałości. Widoczne zwłaszcza przy ocenie źródeł, ze wszelkim prawdopodobieństwem, niegodnych zaufania.
Książkę szczerze polecam - jej zalety przewyższają mankamenty.
Sehr gutes Buch! Natürlich keine ganz leichte Kost bei der Thematik. Der Schreibstift ist eher erzählend, daher war ich zunächst skeptisch, es funktioniert aber. Der Aufstand selbst wird erst zur Mitte des Buches Thema. Vorher werden das Lager selbst und seine Akteure (Täter, Opfer usw.) vorgestellt. Dem Aufstand selbst habe ich bei den beschriebenen Grausamkeiten fast entgegengefiebert. Der letzte Teil des Buches beschäftigt sich mit Rolle der polnischen Bevölkerung und der Untergrundarmee, die ihre Rolle im Nachhinein umdeutete und selbst am Aufstand beteiligt sein wollte. Ich hätte gerne noch mehr über die Abwicklung und das Schleifen des Lagers erfahren.
Rewelacyjna książka ! Ktokolwiek zagłębia się w II WŚ, poszukuje rzetelnych informacji o obozach zagłady powinien lub powinna tą pozycje przeczytać. Autor tak sprytnie wszystkie fakty powiązał, realistycznie przedstawił, że pewne momenty książki były okropne, drastyczne, niemal na własnej skórze można było poczuć to całe okropieństwo. „Treblinka 43” bez dwóch zdań powinna znaleźć się w kanonie lektur obowiązkowych ponieważ nie tylko trzyma się faktów, obala mity, otwiera oczy i każe wyciągnąć wnioski.