Każdy pragnie być kochany, każdy, bez wyjątku. Miłość jest nam niezbędna do życia jak oddychanie, a kto twierdzi inaczej, ten kłamie – albo jest bez serca.
Tragiczne wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że świat Mateusza, Siergieja i Nataniela legł w gruzach, a w ich sercach zapanowała rozpacz. Senna, urocza mazurska wioska, stała się świadkiem najtrudniejszych chwil w ich życiu. Czy Siergiej będzie w stanie pogodzić się z odejściem tej, której zaufanie i miłość z tak wielkim trudem odzyskał? Czy Mateusz na nowo odnajdzie sens istnienia? A Nataniel? Czy i dla niego wreszcie wzejdzie słońce?
Nawet po najczarniejszej nocy nastaje dzień, a gdy przyjdzie czas, zbolałe serce jest w stanie uleczyć choćby mała kropla nadziei. Kto lub co odegra taką rolę w losach trzech życiowych rozbitków? Jak skończy się ta porywająca mazurska opowieść?
I znowu to samo co w serii "Leśna trylogia": za dużo się dzieje, za dużo nieprawdopodobnych zwrotów akcji. Wszystkie nieszczęścia i kataklizmy spadły na głównego bohatera, brakowało chyba tylko końca świata. O ile w pierwszej części autorka powstrzymywała swą nad wyraz wybujałą wyobraźnię, tak w kolejnych tomach puściła wodze fantazji. Tu doskonale potwierdza się przysłowie 'co za dużo, to nie zdrowo'. Kolejne tomy już nie trzymały w napięciu, nie było o tym mowy, bo co rusz pojawiały się nowe tragedie. Ze względu na przewidywalność nie było też elementu zaskoczenia. Do tego język literacki (znowu te wtrącenia 'li'), który także obniża ocenę końcową tej serii. A autorka pisać potrafi - ostatnia jej książka pt.: "Ścigany" jest naprawdę rewelacyjną historią (pomijam język literacki, za który też odjęłam gwiazdki). Pani Kasiu - mniej kataklizmów w książkach i będzie o wiele lepiej.
A mi tam się podobało. Faktycznie wszystko na biednego chłopaka spadło trochę nieprawdopodobnie, ale to w końcu to książka- może się wydarzyć wszystko i warto dać się ponieść tej fantazji. Łzy i śmiech się u mnie pojawiły, wiec mimo wszystko zawładnęła moimi uczuciami.
W porównaniu ze sklepikami z niespodzianką- te są super. Czytam kolejna :)
Poznajemy dalsze losy Nataniela i jego przyjaciół. Przyjaciele Marty Kraszewskiej próbują na nowo poukładać swoje życie po jej tragicznej śmierci. Zdradzę tylko, że w tym tomie nikt nie umiera a zakończenie jest dla odmiany bardzo przyjemne i zaskakujące. Książkę łyknełam w jeden świąteczny dzień i na pewno wróce do tej serii.
Słyszałam sporo negatywnych opinii o twórczości Pani Michalak, ale jak to ja, wolę sama przekonać się, ile w tym prawdy. Zaczęłam więc od "Gwiazdki z nieba" która, gwoli ścisłości, nic wspólnego ze Świętami nie ma. Świętom Bożego Narodzenia jest poświęconych tylko kilka końcowych stron. I tutaj pierwsze rozczarowanie. No bo jak to? Człowiek nastawia się na to, że to książka o świątecznej fabule, gdzie zatopi się w prawdziwie świąteczny klimat w blasku choinki i świątecznych wypieków, a tu...zonk. No ale dobra. Przebrnęłam przez dwie kolejne części - "Promyk słońca", "Kropla nadziei", ponieważ lubię kończyć, co zaczęłam. Po trzeciej części, poczułam niesmak. A czemu? Ano temu, że w książkach jest mnóstwo kolokwializmów, jakiś dziwnych infantylnych zwrotów, a i styl pisania pozostawia wiele do życzenia. Główny bohater jest w niektórych momentach wykreowany tak, jakby sprawiał wrażenie niewyżytego seksualnie. A już całkowicie zdębiałam po opisie sytuacji, w której chłopak oświadczając się dziewczynie, trzyma jej rękę między nogami i w ten sposób składa jej propozycję małżeństwa. Nie wiem, jak mam to skomentować. Serio. I jeśli tak samo wyglądają inne książki Pani Michalak, to sorry, ale ja nie zamierzam ich czytać.