Znany dziennikarz, a także historyk Piotr Gursztyn rozprawia się z kontrowersyjną tezą o potencjalnym sojuszu polsko-hitlerowskim.
"Piotr Gursztyn przekonująco udowadnia, dlaczego współpraca z Hitlerem stanowiła ślepą uliczkę, na końcu której Polacy i tak doświadczyliby klęski, a przy okazji okryli się hańbą. Ciekawie napisana i solidnie udokumentowana pozycja."
prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, badacz najnowszych dziejów Polski
"To celne i wyczerpujące podsumowanie dyskusji o tym, czy Polska mogła uniknąć swojego losu podczas drugiej wojny światowej. Świetna historyczna publicystyka."
Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego
"Autor chwycił rewizjonistycznego byka za rogi. Pokazał, że flirt z Hitlerem byłby wasalizacją Polski. Pisze ze swadą i znajomością epoki."
Piotr Semka, publicysta, dziennikarz
"Książka Piotra Gursztyna to poważna odpowiedź na niepoważne zabawy historią. Autor pokazuje na dziesiątkach przykładów, że wiara w porozumienie z Hitlerem to złudzenie. A przy okazji barwnie opowiada historię zbliżania się świata i Polski do przepaści."
Piotr Zaremba, historyk, publicysta, komentator polityczny
"Publikacja jest skuteczną odtrutką na bałamutne tezy „rewizjonistów” rojących, że II Rzeczpospolita mogła porozumiewając się z Niemcami, uniknąć tragedii okupacji i odnieść zwycięstwo. To książka naukowa, ale nie sposób się od niej oderwać, choć, niestety, znamy zakończenie."
Very good example of historical connection that leeds to to see past well. This one is of dilemma of Poland and Germany, as if they could align somehow with each other.
These ideas that God is settled for good in France and that Slavs should be slaves is disturbing and true for many Germans at the time of 20s of XX AD
Also the idea that government, at that time, in Germany (as in Weimar Republic), has been young people, mid-thirties. And that, Hitler has need for plowing fields of Eastern Europe for Germany
And finally, as for Poland he has been sure that War with Poland will be regional because of German alliance with Soviet Russia.
Po pierwsze autor ma bardzo pretensjonalny, arogancki i krnąbrny ton. Pogarda wylewa się w pisanym słowie, a Gursztyn niby bezpośrednio nie wskazuje do czyjej pracy się odnosi, ale i tak wiadomo.
Po drugie dobór faktów jest wysoce selektywny. Już nie wspominając o manipulacjami nimi. Autor próbował stworzyć obraz kampanii wrześniowej, w której 16.09 jeszcze wszystko było kontrolą. Dla przykładu: wieńczy tę tezę anegdotką o tym, że Stachiewicz 16.09 wieczorem otworzył butelkę wina w sztabie, bo chwilowo niemiecka ofensywa zwolniła. Takiego robienia kurtyzany z logiki jest w książce mnóstwo.
Jedyne, co ratuje tę książkę, to kilka ciekawych faktów oraz przytoczona bibliografia, dzięki której można odnieść się do nieco poważniejszych pozycji.
Jeżeli mam polecić tę książkę, to tylko po to, by czytelnik zrozumiał, jakie błędy popełnia druga strona w sporze na ten temat.
Książka Piotra Gursztyna jest polemiką z tezami zawartymi w publikacji Piotra Zychowycza, ale nie jest jej chronologicznym wypunktowaniem. Autor "Ribbentrop-Beck. Czy pakt Polska-Niemcy był możliwy?" raczej przedstawia wydarzenia poprzedzające II wojnę światową, tylko miejscami wprost nawiązując do tez zwolenników polsko-niemieckiego sojuszu.
Trzeba przyznać, że autor w bardzo przekonujący sposób punktuje sposób myślenia swoich przeciwników, a przede wszystkim przytacza przemilczane przez nich fakty. W pewnym momencie mocno uderza w Stanisława Cata-Mackiewicza i Władysława Studnickiego, bo przypomina albo ich ideowe wolty (Cat tuż przed wojną popierał politykę władz sanacyjnych na arenie międzynarodowej, zmieniając optykę dopiero po wojnie), albo zwyczajnie punktuje ich nietrafione prognozy.
Oczywiście książka ma też swoje gorsze momenty. Po pierwsze, Gursztyn miotając oskarżeniami o "kolaborację" w ogóle nie odnosi się do kwestii podnoszonej wielokrotnie przez Zychowicza, czyli faktycznej kolaboracji rządu w Londynie z Sowietami. Po drugie, na początku pisze o konieczności merytorycznego zakwestionowania tez swojego polemicznego rywala, aby samemu miotać inwektywy pod adresem osób myślących inaczej.
W każdym razie warto przeczytać książki obu autorów. Każdy może wyrobić sobie wówczas zdanie na temat realizmu polsko-niemieckiego sojuszu.
Solidnym argumentom i dobrze uzasadnionym tezom towarzyszą często kuriozalne stwierdzenia (np. o tym, że PRL nie został XXVII SRR ze względu na spuściznę lat 1939-45, jakby to komuniści byli kontynuatorami myśli politycznej Becka). Irytuje też maniera autora do argumentów ad personam w stosunku do postaci, których postawa nie jest zbieżna ze światopoglądem autora. Brakuje dystansu obiektywnego obserwatora, który powinien cechować historyka.