Opowieść o rodzinie, o więzach i sercach, które nawet zranione do głębi potrafią odnaleźć się w największej ciemności. Opowieść o powrotach i przebaczeniu.
Kristin Hannah przypomniała, że rodzina – także ta wybrana, nie tylko rodzona – może stać się niezgłębionym źródłem siły w chwili największego kryzysu. Może okazać wsparciem i jedyną bezpieczną przystanią, gdy cały świat jest przeciwko nam. Warto pamiętać jednak, że jej książki pisane są ku pokrzepieniu serc, by pocieszyć i podnieść na duchu. Opierają się na idealistycznych konceptach, a proponowane rozwiązania często sprawdzają się jedynie fabularnie, jedynie w uproszczonym świecie fikcji. Obudowują jednak czytelników bezpiecznym kokonem pewności, że nawet, gdy życie wali się w posadach, to jest nadzieja, to jest jakaś ścieżka, droga, która może nie będzie łatwa, ale pozwoli znów odbić się od dna. Jakiejkolwiek nie sięgałoby głębiny. To budujące poczucie, które sprawia, że po książki Hannah sięga się z prawdziwą przyjemnością.