Z pozoru zwyczajne życie Julity Snarskiej rozpada się, kiedy jej mąż przekracza, zdawałoby się, nieistniejącą granicę akceptacji u swojej żony. Zdesperowana, wraz z dziećmi ucieka do swojej przyjaciółki Elżbiety, bezdzietnej i samotnej lekarki. Pewnego dnia Julita otrzymuje propozycję, która może okazać się dla niej szansą na odmianę losu. Do tego trzeba jednak siły woli i nadziei. Czy Julita je w sobie odnajdzie?
Anna H. Niemczynow z niezwykłą wrażliwością kreśli opowieść o tym, dokąd może zaprowadzić kurczowe trzymanie się utartych schematów. Jednocześnie jest to opowieść o życiu, które okazuje się niezwykle hojne, jeśli tylko z odrobiną śmiałości postawi się pierwszy krok w nieznane. Bluszcz to również historia nowego początku, który dla każdego człowieka oznacza coś zupełnie innego.
Anna H. Niemczynow – (ur. 1982) zadebiutowała w 2017 roku powieścią W maratonie życia (jako Anna Harłukowicz-Niemczynow). Rozgłos na polskim rynku wydawniczym przyniosły jej książki: Jej portret, Którędy do raju, Uśpione namiętności i Ciche cuda.
Autorka studiowała nauki polityczne, prawo administracyjne i pedagogikę na Uniwersytecie Szczecińskim. Po uzyskaniu dyplomów pracowała jako urzędnik państwowy. Ceniona za autentyzm, odwagę i szczerość pełnoetatowa pisarka po latach emigracji wróciła do korzeni. Mieszka w podszczecińskiej wsi, gdzie w zaciszu domowego ogniska powstają jej kolejne książki.
Prywatnie jest mamą dwójki dzieci, właścicielką dwóch psów i miłośniczką dalekich podróży, którym z fascynacją się oddaje.
Pisze, aby nieść dobro – to jej życiowe powołanie.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Niemczynow i... ogromne rozczarowanie (mam nadzieję, że kolejna szansa będzie już lepiej wykorzystana ;-)). Ta książka to idealny przykład, że nie warto chwytać kilku srok za ogon, czyli poruszać zbyt wiele różnych tematów w książce, bo wychodzi to zbyt sztucznie. Ponadto niektóre były wzięte jakby z kosmosu, a inne tak żałosne, że brak słów.
Generalnie nie pamiętam, kiedy jakaś obyczajówka tak mnie wymęczyła. Plus jest taki, że słuchałam jej w audio na największym przyspieszeniu, bo w papierze na pewno nie podołałabym.
Jakieś wnioski da się wyciągnąć i może całkiem niegłupie, ale po jakich męczarniach... to tylko ja wiem.
Dwie kobiety, przyjaźń i po prostu życie - tak można w skrócie podsumować tę książkę. O dojrzałą powieść obyczajową wcale nie tak łatwo, więc tym bardziej ta mnie zachwyciła. Autorka porusza ważne tematy, dotyka bardzo trudnych spraw bez zbędnego patosu - brawo! Czyli się da :)
Ps. Minus musi być - skąd to nadużywanie zwrotu „przysłowiowe”, kiedy na dany temat przysłowie nie istnieje? Tak, czepiam się. Skoro czepiam się tego, znaczy, że nie mam już czego się uczepić. ;)
Julita Snarska jest kobietą-bluszczem. Zawsze i od zawsze taka była...a była jak bluszcz wierna, potrafiąca przetrwać niesprzyjające warunki, gotowa poświęcić wszystko, oddać siebie, swój czas, swoją godność...Całe życie wsparta na ramieniu męża, Gerarda, spełniająca wszelkie jego zachcianki i potrzeby. Są małżeństwem od kilkunastu lat, mają dwoje dzieci - Kamilę i Marcina. Czy Julita jest szczęśliwa i spełniona? Otóż, nie! Seria zdarzeń i nieprzewidzianych przez nikogo okoliczności doprowadza ją do wprowadzenia licznych zmian w sowim życiu. Przede wszystkim kobieta odchodzi od Gerarda, wraz ze swymi nastoletnimi dziećmi wprowadza się do swej wieloletniej przyjaciółki. Ela stara się pomóc Julicie w zamian za ofiarowaną także jej pomoc. Różne były koleje losu obu kobiet, życie wyrzuciło je na przeciwległe krańce. Punktem wspólnym jest jednak ich dzieciństwo oraz babcie, dzięki którym się poznały. "Bluszcz" to powieść obyczajowa wielokrotnie ukazująca, iż życie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze. Nie ma w życiu takiej rzeczy, która mogłaby zniszczyć człowieka. Bluszcz dotyka tych zakamarków duszy, które człowiek pragnie ukryć, nawet przed samym sobą...Historia Julity i jej bliskich jest wielowątkowa, ale też dosyć nużąca i przewidywalna. Mimo wszystko warta przeczytania. Ta historia niesie dobro, nadzieję i optymizm na lepsze jutro. Poleciłabym ją przede wszystkim osobom na tak zwanym życiowym zakręcie. Symbolem zmian może być kilkukrotnie wymieniana w tekście (oraz występująca na okładce) czerwona walizka. ;)
"Bluszcz" od Anny H. Niemczynow opowiada historię Julity Snarskiej, która jest jak tytułowy bluszcz. Trwała u boku męża, Gerarda, tracąc po drodze siebie. Gdy pewnego dnia jej mąż, przekracza pewną granicę, Julita wraz z dwójką nastoletnich dzieci - Kamilą i Marcinem, przeprowadza się do swojej przyjaciółki - Elżbiety, samotnej, bezdzietnej lekarki. Julitę czeka wiele zmian, wiele nowych sytuacji, których nie doświadczyła trwając w małżeństwie z Gerardem. Splot różnych wydarzeń sprawia, że Julita przechodzi przemianę i z kobiety - bluszcz, przeistacza się w kobietę, która potrafi wziąć życie w swoje ręce. Anna H. Niemczynow utkała kolejną, życiową historię niepozbawioną emocji, ludzkich tragedii, ale też nadziei na lepsze jutro. Serdecznie polecam! Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwoluna 😊