Jump to ratings and reviews
Rate this book

Milicjanci z Poznania #9

Masz to jak w banku

Rate this book
Jest rok 1989. W modzie królują niepodzielnie marmurkowe dżinsy. Na ulicach miast pojawiają się przedsiębiorczy handlarze, którzy wprost z toreb, walizek i składanych stolików sprzedają deficytowe towary przywiezione z Zachodu. W Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu, a ludzie mówią, że już niedługo handel walutami przestanie być w kraju zakazany. Jeszcze nikt o tym nie wie, ale za chwilę PRL rozsypie się jak domek z kart, a rządząca partia, przewodniczka narodu, przestanie istnieć.

Tymczasem w Poznaniu dochodzi do tajemniczych morderstw dokonanych na miejscowych handlarzach dewizami. Wszystko wskazuje na to, że ktoś chce przejąć walutowy interes szefa poznańskich cinkciarzy Grubego Rycha. Śledztwo w sprawie zabitych handlarzy walutą przejmuje komenda wojewódzka milicji. Szef zespołu dochodzeniowo-śledczego powierza je kapitanowi Mirkowi Brodziakowi, który prywatnie jest dobrym znajomym Rycha. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy wysłany na miejsce przestępstwa porucznik Teofil Olkiewicz znika bez śladu, a sprawą cinkciarzy zaczyna interesować się poznańska SB.

480 pages, Paperback

First published May 23, 2018

28 people want to read

About the author

Ryszard Ćwirlej

41 books25 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (27%)
4 stars
27 (50%)
3 stars
11 (20%)
2 stars
1 (1%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
715 reviews47 followers
December 15, 2024
Przygody Milicjantów z Poznania to dla mnie zawsze gwarancja dobrej zabawy, dlatego nie mogłam odmówić sobie sięgnięcia po Masz to jak w banku. Tym razem Teoś Olkiewicz i spółka, paradując w „marmurkowych dżinsach”, przenoszą nas do 1989 roku – czasów, gdy handel dewizami kwitnie, a każdy cinkciarz skrywa jakąś tajemnicę. ;)

Jest rok 1989.
W modzie królują niepodzielnie marmurkowe dżinsy. Na ulicach miast pojawiają się przedsiębiorczy handlarze, którzy wprost z toreb, walizek i składanych stolików sprzedają deficytowe towary przywiezione z Zachodu. W Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu, a ludzie mówią, że już niedługo handel walutami przestanie być w kraju zakazany. Jeszcze nikt o tym nie wie, ale za chwilę PRL rozsypie się jak domek z kart, a rządząca partia, przewodniczka narodu, przestanie istnieć.
Tymczasem w Poznaniu dochodzi do tajemniczych morderstw dokonanych na miejscowych handlarzach dewizami. Wszystko wskazuje na to, że ktoś chce przejąć walutowy interes szefa poznańskich cinkciarzy Grubego Rycha. Śledztwo w sprawie zabitych handlarzy walutą przejmuje komenda wojewódzka milicji. Szef zespołu dochodzeniowo-śledczego powierza je kapitanowi Mirkowi Brodziakowi, który prywatnie jest dobrym znajomym Rycha. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy wysłany na miejsce przestępstwa porucznik Teofil Olkiewicz znika bez śladu, a sprawą cinkciarzy zaczyna interesować się poznańska SB.

„Narodziny” biznesmenów.
Masz to jak w banku to prawdziwy rollercoaster w świecie gangsterskich porachunków lat ’90!

Ćwirlej świetnie pokazuje, jak cinkciarze przeskakiwali na „legal”, ale ich nowa rzeczywistość to daleka od sielanki bajka o sukcesie. Wielkie fortuny rodziły się na trupach – i to dosłownie. Zwłok jest tu więcej niż w prosektorium, a egzekucje, wybuchy i pościgi napędzają akcję tak, że ciężko oderwać się od słuchania.

Teoś Olkiewicz nie zawodzi. Jego policyjny nos na kilometr wyczuje choćby kropelkę wódeczki, choć rozpoznawanie twarzy nie należy do jego mocnej strony. ;)

Warto też zwrócić w tym odcinku swoją uwagę też na postacie kobiece – Zosia i Magda pokazują pazur! Są nie tylko silne i pomysłowe, ale też świetnie radzą sobie w tym brutalnym, męskim świecie, zachowując przy tym swoją kobiecość.

Jednym słowem. ;) Sięgając po dziewiątą odsłonę Milicjantów z Poznania Ryszarda Ćwirleja, dobrą zabawę Macie jak w banku! ;)

https://unserious.pl/2024/11/masz-to-...
204 reviews1 follower
November 14, 2018
„Masz to jak w banku” Ryszarda Ćwirleja to powrót do czasów PRL-u. W barwny sposób autor uchwycił oznaki przemian i połączył to w świetny sposób z kryminałem.

Rok 1989. W Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu, w Poznaniu zaś dochodzi do tajemniczych morderstw miejscowych handlarzy dewizami. Śledztwo w sprawie dokonanych morderstw prowadzi wojewódzka komenda milicji pod dowództwem kapitana Mirka Brodziaka. Szef poznańskich cinkciarzy Gruby Rychu także ma kłopoty, ktoś chce przejąć jego walutowy interes. Czy sprawa Rycha i morderstw się łączy? I co wspólnego ze sprawą ma zaginięcie porucznika Teofila Olkieiwcza?

Lata PRL-u znane mi są tylko z lekcji historii, rodzinnych opowieści oraz książek. Jest to świat obcy, nieznany. Z wielką ciekawością zabrałam się za najnowszą powieść Ryszarda Ćwirleja. Szczerze muszę przyznać, że autorowi z sukcesem udało się mi choć trochę ten nieznany świat przybliżyć. Autor połączył milicjantów, SB-eków, cinkciarzy z różnymi odcieniami PRL-owskiej rzeczywistości. Nie ma tutaj głównego bohatera, fabuła jest rozwijana za pomocą postaci pobocznych, jednakże to one będą odgrywać największą rolę. Jednak mimo mnogości bohaterów nie jesteśmy w stanie się zgubić, autor krok po kroku prowadzi czytelnika wytyczoną ścieżką. Autor wprowadza nas w świat cinkciarzy, cwaniaków oraz milicjantów. Kolorytem jest PRL-owska rzeczywistość. Można zauważyć zmianę podejścia do zachodniego luksusu, na ulicach królują spodnie marmurkowe. Towar jest przywożony zza granicy, często sprzedawany na ulicy. Autor z humorem opisuje ten świąt, możemy ten humor zauważyć także w dialogach między postaciami. Nie brakuje także zabawnych sytuacji jak np. scena z mydłem w płynie. Autor doskonale uchwycił świat przemian, jeszcze w panującym starym ustroju, lecz krok tuż przed nowym. Dla mnie, językoznawcy, bardzo spodobało mi się podejście autora do języka. Poprzez wplecioną gwarę poznańską (bejmy, szuszwol) połączona ze słownictwem potocznym autor uwiarygodnił opisywanych bohaterów. Czytając dialogi pomiędzy milicjantami można niekiedy się zastanawiać, czy milicjanci rozmawiają wciąż gwarą poznańska, czy może jednak językiem ludzi z marginesu społecznego. Choć opisany świat może wydawać się wulgarny i prostacki, wódka leje się z każdej strony, to na pewno był to świat ciekawy.

Akcja, mimo że rozwija się powoli, bez pośpiechu, gwarantuje czytelniczą ucztę. To dobry kryminał z kawałem dobrej historii. Dla młodego pokolenia to szansa, by choć na chwilę dzięki książce przynieść się w świat lat 80. a dla starszego to szansa, na przypomnienie sobie dawnych lat. Finał książki jest wprost wystrzałowy. Polecam.
245 reviews3 followers
January 16, 2023
Kolejna książka o przygodach w poznańskim świadku cinkciarzy, milicjantów i SB-ków. Z jednej strony schemat jest zbliżony do innych książek Ćwirleja, ale przecież jest nowa afera, nowe zbrodnie i zależności. Czyta się znakomicie.
Książka kończąca pewien rozdział, bo wraz z książką kończy się cinkciarski światek — handel walutą staje się legalny. Na szczęście autor kontynuuje temat milicyjny (właściwie policyjny) w kolejnych cyklu, za który niedługo się zabiorę.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.