Po tragicznym wydarzeniu na lotnisku Livia Innocenti na długo straciła zdrowie i pełną sprawność - kariera tancerki stanęła więc pod znakiem zapytania. Z pomocą swojego chłopaka Jamesa Sheridana oraz przy wsparciu przyjaciół, Kathy, Zafira, Leny, Mirandy i Alexis, Livia powoli staje na nogi. Odnajduje spokój i ukojenie w muzyce i tańcu, które stają się elementem terapii. Dostaje także propozycję, by spróbowała swoich sił jako choreograf.
Czas zabliźnia rany, jednak trauma po wypadku nie daje o sobie zapomnieć. Problemy nie znikają, podobnie jak powracające nocami koszmary. Kiedy wydaje się, że wszystko się wreszcie układa, a związek Livii z Jamesem wchodzi na właściwe tory, los wystawia ich uczucie na ciężką próbę. I zrobi to jeszcze nieraz. Czy ich serca nadal będą bić w jednakowym rytmie?
Więcej muzyki, więcej tańca i więcej pasji... Po prostu Dance & Sing & Love!
Layla Wheldon — to pseudonim Sandry Sotomskiej na portalu dla młodych twórców wattpad.com, na którym publikuje od 2015 roku. Choć na co dzień studiuje informatykę, jej pasją jest pisanie — pisze od kilku lat. "Miłosny układ" to jej debiut pisarski. Książka przez długi czas utrzymywała się na wattpad.com jako nr 1 w Romansach i osiągnęła rekordową liczbę odsłon — ponad 2 miliony. W przygotowaniu są kolejne tomy serii Dance & Sing & Love. Autorka interesuje się muzyką oraz językiem angielskim, kulturą Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Lubi podróżować i poznawać nowe miejsca.
Drugi tom zrereadowany, a więc został trzeci, który będę czytać za pierwszym razem… ale okej, przejdźmy lepiej do tego, co zaoferowało W rytmie serc. A tego jest sporo i po raz kolejny zrealizowane z sercem, taką ludzką cząstką. Trauma Livii stała się ważną częścią fabuły, która udowadnia, że siła miłości, ale także osobista może wiele zdziałać – czasem wiadomo, potrzeba dodatkowej pomocy. Nie ma tutaj podejścia, że to jest jakieś uwłaczające czy dowód słabości. Tak samo jest z relacją Jamesa i Livii. Nie jest prosta i bajeczkowa, to prawda. Oboje są skomplikowanymi charakterami, bardzo temperamentnymi, przez co i tutaj napotykają problemy. Ale, co najlepsze i cieszy mnie ogromnie, to to, że w razie czego są gotowi porozmawiać, znaleźć problem i wymyślić kompromis. Takie coś się podziwia. A zakończenie... Jak dobrze, że w końcu wyszedł 3 tom i mam go u siebie, będę mogła dowiedzieć się, jak to się wszystko zakończy. 4⭐
To jest reread kiedyś bardzo lubianej przeze mnie serii. Dlatego też nie będzie gwiazdek, bo ciężko ocenić książkę, którą kiedyś uwielbiałam, a teraz uważam, że to totalny gniot i nikomu nie polecam. Pełna absurdów i cringe’u, idealna reprezentacja książek z wattpada. Mimo wszystko mam do niej sentyment
co to było za zakończenie?! targa mną wiele emocji, tego, co tam się wydarzyło, to ja się nie spodziewałam. ale bardzo lubię tę serię, przyznam, że przyjemnie mi się ją czyta
ja tak bardzo potrzebuje trzeciego tomu, którego nie mam. Co to było za zakończenie? Tak się nie robi!! Nie mogłam się od niej oderwać i jednocześnie robiłam wszystko, aby przedłużyć jej czytanie. Nie chciałam rozstawać się z tą historią. Tyle ile ona we mnie emocji wywołuje... wow
Była chwilami o tyle 🤏 od rzuceniem tą książką o ścianę, ale 1) nie lubię niszczyć rzeczy 2) jak skończę tom trzeci, który mam na półce, to sprzedam całość w najlepsze.
Toxic główny bohater, zaborczy, z napadami gniewu, cały czas on jest tym pokrzywdzonym. Więc bohaterowie nie ciągną tej książki. Fabuła? Miałka, czuję, że można było to zrobić lepiej. To może chociaż sceny erotyczne dają radę? Nope, nic.
A pierwszym tom jak wyszedł (czyli w jakimś 2015) podobał mi się względnie, więc nie wiem czy to spadek formy, czy po prostu gust mi się zmienił. Na reread się nie pokuszę dla własnego zdrowia.
2⭐️/5⭐️ W tej części jest zdecydowanie więcej tańca (a właśnie o to chodziło!!), natomiast stało się to kosztem tytułowego śpiewu. O miłości to nawet wspominać nie będę, bo jest to główny wątek, który został spartolony po całości. Książka ta nie oferuje kompletnie nic ciekawego. Główny dramat, a zarazem „wielki” plot twist, jest po prostu daremny. Cieszę się, że mogę z czystym sumieniem pożegnać się z tą serią.
Druga część słabsza od pierwszej, ale mimo wszystko wciąż jestem zżyta z tymi bohaterami! Zakończenie powieści też niczego sobie. Ech, te epilogi u Layla Wheldon... No cóż. Pozostaje mi teraz czekać, aż nadejdzie 3 tom serii, którą pokochałam :)
Piersza część o tyle o ile była znośna, ale ta część... niestety za dużo rozpoczętych wątków, cliffhanger, który zdecydowanie jest zbyt oczywisty i... Nie wiem trochę za cukierkowo i nie poważnie. Daje 2 gwiazdki, bo pierwsza część książki była dobra, a potem to równia pochyła...
Chyba obie części, pierwsza i druga są na tym samym poziomie. Po pierwszym tomie byłam ciekawa zakończenia wątku związanego z główną bohaterką, jednak po drugim nie czuję już takiego niedosytu. Średni przerywnik, ale do przeczytania.
Zdecydowanie widzę wielki progres między tym tomem, a pierwszym. Dzieje się tu o wiele więcej i jest ciekawiej. Również akcja zachęca do czytania tej części bez odkładania książki na bok. Na ten moment uważam ten tom za najlepsze z całej trylogii. 4,5/5
Przyznaje się bez bicia, że naprawdę długo męczyłam tą część. Jak pierwsza część pochłonęła mnie całkowicie tak tutaj od połowy miałam naprawdę problem dokończyć historię Liv i Jamesa. Mimo to uwielbiam po prostu postać Liv i sam styl Layli, który oczarował mnie w innej książce jej autorstwa. Natomiast jeśli chodzi o Jamesa... Mam z nim ogromny problem, nie potrafię się po tej części do niego przekonać jakoś.