Stulecie Winnych. Opowiadania to książka m.in. o niezwykłych losach dwóch sióstr Ani i Mani Winnych, z podwarszawskiego Brwinowa. W jednym z opowiadań przeczytamy o dramatycznym przebiegu Wigilii w 1943 roku, w kolejnym poznamy losy Kazimierza, męża Ani, które doprowadziły go na szczyt warszawskiego półświatka. Co więcej, jedna z historii opisanych w książce, wydarzyła się naprawdę.
Losy bohaterów osadzone w realiach dwudziestego wieku, opisane przez jedną z najlepszych polskich pisarek Ałbenę Grabowską, skradły już serca tysięcy czytelników a saga Stulecie Winnych znalazła się na listach bestsellerów.
„Stulecie Winnych. Opowiadania” to klamra, która domyka rodzinną trylogię Stulecia Winnych. To prolog i epilog w jednym, w zależności, od której strony zanurzymy się w te niezwykłe dzieje. Kto poznał już opowieści Ałbeny Grabowskiej, ten w Opowiadaniach rozpozna bohaterów, przypomni sobie Brwinów, na nowo powróci do tamtych historii, a na dokładkę pozna nowe, ich uzupełnienia, wspomnienia, nawet takie oparte na faktach. Komu przyjdzie po raz pierwszy zaczytać się w tej sugestywnej, malowniczej prozie, temu można jedynie zazdrościć – to subtelne, pisane dojrzałym językiem opowieści obyczajowe, z nutką iwaszkiewiczowskiej delikatności. Czytelnik czuje tamte zapachy, krząta się po tych domostwach, biegnie uliczkami śladami bohaterów. Jest w tym coś magicznego, coś wiecznego, siła znakomitej rodzimej literatury.
W ostatnich promieniach jesiennego słońca „Stulecie Winnych. Opowiadania” Ałbeny Grabowskiej mienią się swoim pięknem jak nigdy.
Bardzo dobry zbiór opowiadań idealnie zwieńczający serię!
Jak to ze zbiorami opowiadań bywa historia historii nierówna. Niektóre porywały mnie i wciągały, jedne czytałam troche z przymusu. Jednak każde dopełnia luki, które potworzyły się w innych tomach i nie zostajemy z żadnym niedopowiedzeniem.
Najbardziej do gustu przypadło mi opowiadanie drugie (bardzo kreatywne i lekko niepokojące) oraz ostatnie, gdzie pojawia się każdy z rodziny Winnych, również nowe pokolenie. Na sam koniec miałam łzy w oczach i mimo, że byłam przygotowana na to zakończenie to i tak ból pozostał.
Kiedyś jeszcze do tej sagi wrócę. Póki co dziękuje Pani Ałbenie za tak wspaniałą serię i bohaterów, dzięki którym przez chwilę sama poczułam się jak Winna<3
Ostatnia książka z serii „Stulecie Winnych” zastanawiałam się, co w niej dostaniemy. Opis był dość enigmatyczny. W sumie na początku nie tego się spodziewałam, bo pierwsze dwa opowiadania kompletnie nie dotyczyły rodziny Winnych, a nawet w zasadzie pierwsze trzy. Tylko osób im w jakiś sposób bliskich. Trudno mi się było do tego przystosować, ale jakoś to przetrawiłam. Poznaliśmy lekarza doktora Brzozowskiego i jego żony. Dowiedzieliśmy się również jak Kazimierz przetrwał wojnę i uratował Pawła. Wyjaśniło się także wiele kwestii. Ja nie przepadam za krótka formą. Opowiadania strasznie mnie irytując, bo nie zdążą się dobrze rozwinąć, a już się kończą. Chciałam jednak mieć ogląd na całą serię. Wiem jedno: nie jest to seria, do której będę wracać. Uważam, że mogłaby być bardziej dopracowana. Dużo więcej każdy z tomów by zyskał gdyby autorka pozwoliła sobie na lepszy reaserch i umieściła więcej detali, bo pisanie, że w czasach wojny czy PRL Polacy mieli ciężko nie jest dla mnie wystarczające. Spodziewałam się więcej po tej serii. Jednak po prostu ta seria ma dobry marketing i zawiera mniej głupich błędów niż może, ale nie uważam jej za literaturę wybitną. Po prostu dobre czytało i nic więcej. Myślę, że sporo osób też usłyszało o tej serii, dzięki serialowi, bo wcześniej nie kojarzę wokół niej takiego szumu.
Książka powinna mieć inny tytuł, bo opowiadań związanych z głównymi postaciami sagi jest tu zaledwie 3. Cała reszta są to opowiadania o postaciach pobocznych występujących w książkach, często dopiero w połowie opowieści dowiadujemy się o kim ona jest. Byłam pewna, że będą tu zawarte opowiadania mówiące czytelnikowi o tym, co się działo w tym ogromnym przeskoku czasowym, który miał miejsce pod koniec 3 tomu, ale niestety rozczarowałam się. Opowiadania nic nie wnoszą do głównej sagi i nie warto po nie sięgać.
Powroty do Brwinowa są jak odwiedziny u dobrych przyjaciół :) Opowiadania uzupełniają trylogię, wyjaśniają pewne wątki. Czyta się je przyjemnie, są bardzo wciągające. Ostatnie opowiadanie wydaje się być analogią do ostatniego rozdziału trylogii, co ładnie dopełnia całości
Trylogia obejmowała stulecie 1914-2014. Pierwsze opowiadanie w odpryskowym tomie sagi sięga wcześniejszych czasów. Jest to historia miłości doktora Tomasza Brzozowskiego, tego który w 1914 pomógł w niezwykle ciężkim przyjściu na świat Ani, choć matki bliźniaczek, Kasi, nie był już w stanie uratować. Dopóki go Niemcy nie zabili, służył pomocą lekarską Winnym oraz innym mieszkańcom Brwinowa i okolic. Do ostatniego spotkania z Winnymi opisanego w tomie dochodzi w sylwestrową noc i noworoczny poranek 2018 roku. 103-letnia Ania znowu używa swego daru jasnowidzenia. Czy komuś z klanu Winnych grozi niebezpieczeństwo?
Nie wszystkie opowiadania są jednakowo ciekawe, o wiarygodności przygód, przeżywanych na przykład przez pierwszego męża Ani, Kazimierza, czy jej młodzieńczą miłość, Pawła, nawet nie wspominając. Ale coż, ich lektura była ceną, jaką zapłaciłam za uzależnienie od świata Winnych wykreowanego przez Ałbenę Grabowską. Zresztą niektóre wątki, szczególnie te jak głupio niektórzy potrafią sobie pokomplikować życie, są co najmniej intrygujące
Jeżeli ktoś pokochał Stulecie Winnych to nie oprze się również Opowiadaniom. Dopełnienie idealne dla zafasynowanych losami bohaterów, można doczytać ciekawych faktów. Poznając Brwinów i jego mieszkańców nie łatwo jest przestać żyć tą historią. Ogromną zaletą opowiadań jest to, że możemy je sobie "dawkować" ale jednocześnie wątpie byście mogli się od nich oderwać. Polecam przede wszystkim po poznaniu trylogii genialnej Ałbeny Grabowskiej.
Uwielbiam serię "Stulecie Winnych" 💖 ale tutaj mi czegoś zabrakło. Zaznaczam jednak, że nie chcę oceniać tej książki, bo moja ocena nie będzie w żadnym razie obiektywna. Opowiadania nie są dla mnie, nigdy ich nie lubiłam. Tych też nie lubię. Ale bardzo bardzo bardzo polecam Wam historię rodziny Winnych! Naprawdę warto! 💖💖
Bardzo się cieszę, że jednak dałam szansę tej książce. Ostatnie opowiadanie to właściwie namiastka 4 tomu, a ja potrzebowałam takiego całkowietego domknięcia. Z przyjemnością posłuchałam też o losach Jerka we Francji, Pawła w Szwajcarii czy o drodze Kazimierza na szczyt, autorka doskonale wykorzystała potencjał tych luk w historii. Naprawdę pozytywne zaskoczenie.
I tym pięknym zbiorem opowiadań zamykam swój rozdział z rodziną Winnych. Przeżyłam naprawdę wspaniałe chwile pochłaniając tą sagę. Opowiadania nie odstawały od reszty serii, lecz zakończenie trochę mnie zawiodło. Mimo wszystko losy rodziny Winnych na długo zostaną w mojej pamięci..
[📱] bardzo przyjemny zbiór opowiadań, który pozwala nam po raz ostatni spotkać się z rodziną lub też otoczeniem (bliższym i dalszym) rodziny Winnych, eleganckie zwieńczenie serii 🥂
Tym miłym akcetem kończę kolejny reread historii rodziny Winnych. Opowiadania są taką okropką nad i, wyjaśniają pewne kwestie, pozwalają zapoznać się z sytuacjami, które były w pominięte w poprzednich tomach. Najbardziej oczywiście porywają mnie historie dotyczące tytułowej rodziny, ale każda przedstawiona opowieść miała swój klimat. Jak zwykle najbardziej wzrusza mnie Ania ;)