Nie ma już kamienicy pana Friedmana, fabryki strojów karnawałowych panów braci Alfusów, nie ma też getta, a od niedawna nie ma nawet mirabelki. To, co przetrwało to pamięć o ludziach, którzy wtedy żyli – o Dorce, Chaimie, Maćku i innych. Drzewa towarzyszyły ludziom w chwilach radości, smutku, ale też grozy. Poznawały historię kraju poprzez uczestniczenie w życiu lokalnej społeczności. Tę pełną nadziei, wiary i miłości historię kilku pokoleń opowiada rosnąca na warszawskich Nalewkach mirabelka.
Mirabelka, która jest narratorem tej opowieści, rosła naprawdę. Przetrwała wojnę, getto, Zagładę, stalinizm, budowę okolicznych domów, ale nie przetrwała naszych czasów. Ścięto ją podczas budowy apartamentowca... Na szczęście pestki mirabelki zawędrowały z dawnym mieszkańcem Nalewek aż do Waszyngtonu, skąd powróciły do Warszawy.
Harasimowicz is a Polish writer, actor, playwright and novelist.
He completed acting study at the Polish Theatre in Wrocław in 1980, and graduated from the study of screenwriting at the Film School in Łódź. In 1989, his film "300 Miles Into the Sky" was honored with the Award of the European Film Academy, of which he is also a member. In 1994, his screenplay for the film "Bandyta" won first prize in the contest sponsored by Hartley-Merrill in the United States. As a result of this award, Harasimowicz participated in Robert Redford's workshop at the Sundance Institute, where his script was deemed best, emphasizing its outstanding humanistic qualities.
Harasimowicz created eight feature films and television series, including "Przeprowadzki", the third season of "Ekstradycja", as well as plays for TV theatre. He also hosted a TV talk show, and teaches playwriting.
Taką literaturę dziecięcą uwielbiam. Wzruszająca, piękna, momentami wywołująca uśmiech, a innym razem powodująca, że łzy stają w oczach. Historia kilku pokoleń, na których wojna odcisnęła piętno, opowiedziana z perspektywy drzewa mirabelkowego. Książka dla młodszych i starszych - każdy wyniesie z niej wiele dobrego.
4.5 Przepiękna, wzruszająca i ważna. Historia pewnej ulicy i jej mieszkańców opowiedziana przez obserwującą ich mirabelkę. Drzewo jest świadkiem II wojny światowej, antysemityzmu (ulica jest częścią dzielnicy żydowskiej) i przemian XX wieku. Nie jestem pewna, czy to tytuł dla młodszych dzieci, ale tym starszym polecam z całego serca.
Ależ to była przepiękna, wartościowa i wzruszająca książka dla dzieci. Historia o wojnie, a przede wszystkim o ludziach, opowiedziana z perspektywy mirabelki. Cudowna lektura!
Piękna, poruszające czułe strony serca historia nie tylko drzew, ale i ludzi.
Dlaczego tytuł tej książki nie nosi nazwy "Mirabelki"? To przecież trochę taka saga rodu mirabelek. Poznajemy różne drzewa - babki, matki i córki. Każda z nich niesie liśćmi swoją opowieść.
Cezary Harasimowicz pięknie pokazał spory fragment historii Warszawy, historii Polski. Za sprawą prostych elementów zbudował opowieść ważną i ciekawą dla młodego czytelnika. Na pewno nie można dziecka zostawić samego z tą książką, bo jak dla mnie wiele kwestii trzeba dopowiedzieć, rozwinąć. Tak, aby przesłanie zostało zrozumiane. Bo jest ono wspaniałe.
Chyba powinnam przestać czytać literaturę dziecięcą, bo te najprostsze zdania potrafią wycisnąć ze mnie więcej emocji, niż cokolwiek innego. Nietypowa, wartościowa historia przemijania czasu, opowiadana z perspektywy drzewa. Wraz z mirabelką mamy możliwość obserwowania zmieniający się świat, wybuch wojny, czasy komunistyczne a nawet współczesność. Przeplatanie piosenek - Niemena, Maanamu, Lombardu - jaki to był świetny, pasujący krok i bardzo ciekawe urozmaicił treść. Okropnie wciągająca ale jednocześnie przepełniona smutkiem książka, której nie dało się czytać inaczej, jak tylko na raz. Niezwykle mądra i cenna dla młodszego czytelnika. W przystępny dla dziecka sposób ukazująca realia minionego świata, choć, biorąc pod uwagę moje łzy podczas lektury, wcale nie mniej bolesny.
28 kwietnia 2023: 4,5 ⭐ Proszę czytajcie to. To jest tak piękna i ważna historia. Pokazuje Warszawę od lat 30. do 80. Dorka, Chaim, Noam - jak o nich myślę to chce mi się płakać. Narratorką historii jest mirabelka i ukazanie jej w tej książce chyba na zawsze zmieni moje postrzeganie drzew. Poznajemy 4 pokolenia pewnej rodziny, która przeżyła wiele strasznych i radosnych chwil. Co może niektórych przekonać - jest to oparte na faktach. Nie w całości, ale ogólny zarys życia Mirabelki jest prawdziwy. Myślę, że mogę nazwać tę książkę jedną z moich ulubionych z literatury dziecięcej. 13 października 2024: 5 ⭐ Tak mało czasu minęło od tamtych wydarzeń... Warto przeczytać "Mirabelkę". Zostawi coś w człowieku, zostawi uczucia wszystkich bohaterów i ich przeżycia. To bardzo ważna książka, teoretycznie dla dzieci, ale dotrze do każdego.
kiedy zabierałam się za czytanie, nie miałam pojęcia o czym jest ta pozycja. Pozytywnie się zaskoczyłam. Książka w piękny i przystępny dla młodszych sposób porusza ważne dla Polski tematy oraz jak wydarzenia, takie jak wojna, wpływają na normalne życie, oprócz tego dostajemy motyw przemijania. A to wszystko widziane oczami drzewek - mirabelek. Ciekawy pomysł, wzruszające i ładne wykonanie. Co prawda, kiedy zorientowałam się, w jaką stronę zmierza ta historia, spodziewałam się, że skończę z łzami w oczach, a ostatecznie aż tak poruszona nie bylam, ale jednak była to dobra książka, którą poleciłabym zwłaszcza młodszym czytelnikom. (czasami czuć było, że jest to właśnie główna grupa odbiorcza, ale starsi też się nie zawiodą). Bardzo ważna pozycja i cieszę się, że powstała!
Wow. Jestem pod dużym wrażeniem. To bardzo smutna i w moim odczuciu sentymentalna powieść, ale napisana naprawdę w piękny oraz umiejętny sposób. Nie spodziewałam się ta wysokiego poziomu. Przede wszystkim zostałam zaskoczona tym, że nie było to infantylne w żadnym momencie, a jest to literatura dziecięca. Co prawda jest całkiem powtarzalna, ale jedynie sama w sobie. Po prostu jest tam swej rodzaju krąg, który cały czas się zatacza.
Jest to z pewnością warta uwagi pozycja. To pierwsze moje spotkanie z tworami Harasimowicza, ale czuć, że ma rękę do pióra. Pani z biblioteki bardzo mi poleca jego książki, więc chyba skuszę się na jeszcze inne jego historie.
Delikatna, subtelna, idealna, aby opowiedziec dzieciom o historii Polski.
Dla mnie byla jednak zbyt dziecinna. Narratorkami byly tytulowe mirabelki, czyli wystepuje tu antropomorfizacja, za ktora nie przepadam. Byl to dla mnie dosyc duzy minus, tym bardziej ze narratorki zachowaly sie bardzo dziecinnie. Ma to dobre zastosowanie w literaturze dzieciecej, poniewaz wtedy glowni odbiorcy lepiej zrozumieja akcje, ale dla mnie bylo to po prostu denerwujace.
Mimo tego bardzo polceam. Wzruszajaca i delikatna, ale poruszajaca ciezkie tematy 🌳
Ostatnio czytam sporo książek dedykowanych dzieciom, jedne trafiają do mojego serca, inne nie są w stanie go poruszyć. Jednak już dawno żadna z dziecięcych książek nie uderzyła w moją czułą strunę jak Mirabelka Cezarego Harasimowicza.
Tytułowe drzewko rośnie na jednym z warszawskich podwórek, na Nalewkach. Miejsce to określane jest najpiękniejszym w stolicy. Mirabelka dopiero dorasta, nie rodzi jeszcze owoców. To jej mama daje mieszkańcom pyszne i słodkie śliwki, z których robią kompoty lub nadzienie do ciast. Drzewko odwiedza Dorka, dziewczynka prowadząca z nią rozmowy. Przykładając ucho do kory słyszy różne wieści. Dziewczynka dorasta, przestaje słyszeć mowę drzewa, a Mirabelka obserwuje jej życie: miłość, ślub, narodziny dziecka. Drzewko rośnie, a wokół niego zmienia się rzeczywistość. Rozpętuje się wojna, wybucha powstanie, nastaje komunizm, czasy współczesne. Zmieniają się mieszkańcy, nastroje, postrzeganie świata.
Książka Cezarego Harasimowicza to wartościowa opowieść ukazująca zmieniającą się historię współczesną. Mirabelka poznaje różne ustroje polityczne, okropieństwa wojny, cierpienie, gorycz wygnania i poczucie wyobcowania.
Drzewko cierpi wraz z mieszkańcami Nalewek i wraz z nimi raduje się. Nie potrafi zrozumieć, jak można gnębić kogoś jedynie ze względu na to, że jest inny. Nie rozumie wojen, absurdalności ustrojów, aresztowań za odmienne poglądy.
Mirabelka to przede wszystkim wielka lekcja tolerancji oparta na historii. Pierwszymi mieszkańcami Nalewek są Żydzi, ludzie, którzy zadomowili się w Polsce, rozkręcili interesy, założyli tu rodziny. Miejsce, w którym mieli dożyć spokojnej starości stało się gehenną.
Całość tej wspaniałej książki uzupełniają piękne, utrzymane w duchu opowieści ilustracje autorstwa Marty Kurczewskiej. Muszę także wspomnieć, że inspirację do napisania tej historii stanowiła książka Hanny Krall, a także reportaże Obecność i Podwórko.
Mirabelka to książka, którą powinien przeczytać każdy. Chciałabym, żeby właśnie takie powieści znajdowały się w kanonie lektur szkolnych. Książki wartościowe, uczące historii i tolerancji. Pokazujące jak wielką krzywdę może wyrządzić jej brak. Wszak tytułowa mirabelka nie była uprzedzona do drzew innych gatunków.
4,5 "Tam gdzie nie ma ludzi, staraj się być człowiekiem"
Może nie zaskoczenie, gdyż słyszałam kilka bardzo dobrych opinii, ale jednak miło było się przekonać, że i mi bardzo bardzo się podoba. Wspaniale wydana, znakomite, pełne klimatu ilustracje. Piękny i prosty język. W bardzo przystępny sposób snuta opowieść na niezwykle istotne tematy, jak wojna, komunizm, przemiany w Polsce. Ciekawy pomysł na narrację z punktu widzenia kilku pokoleń drzew - mirabelek . Książka zdecydowanie godna polecenia np. na prezent. Myślę że spokojnie mogłaby się znaleźć w kanonie lektur w młodszych klasach Polecam
Opowiadanie o historii Polski napisane z punktu widzenia (prawdziwego, historycznego!) drzewa, co pozwoliło na rozszerzenie opowieści na kilka pokoleń. Plus piękne ilustracje Marty Kurczewskiej. Piękna, wzruszająca opowieść, choć czytana z "dorosłej" perspektywy budziła we mnie wątpliwości co do (zdecydowanie zbyt dużego) zakresu kompetencji mirabelski-narratorki, kłócącego się z jej deklarowaną naiwnością.
Zainspirowana reportażami Krall, "Obecność" i "Podwórko", historia czterech pokoleń mirabelek, przechowujących historię całego wieku - wojny, okupacji, PRL-u, emigracji do Stanów, która przedstawiona jest poprzez mijające pory roku, rozmowy dzieci z korą drzewa, błąkającymi się duchami dawno odeszłych rodzin żydowskich.
Cudownie napisana opowieść ‚dla dzieci’, przemycone najważniejsze moment z historii Polski dwudziestego wieku, polecam ogromnie. U mojej babci za oknem tez rośnie mirabelka...pamietam, ze z nią rozmawiałam!
Z jednej strony bardzo smutna książka pokazująca smutne realia ale z drugiej genialna. Młodsze osoby mogą po części zrozumieć na czym polegała wojna a starsze wzruszyć się. Ja sama strasznie przywiązałam się do bohaterów i nie ukrywam że płakałam
Ta książka pokazuje, że mam przesyt historiami kierowanymi głównie do dzieci, bo nie znajduję w nich nic dla siebie, a sposób, w jaki zostały napisane mnie denerwuje. Tak było i w tym przypadku. Sama opowieść może i ładna, ale zupełnie nie moja.