Największy skandal w dziejach wyższej hierarchii kościelnej ostatnich paru stuleci. Wstrząsający reportaż o jednej z najmroczniejszych postaci współczesnego Kościoła: Gabrielu Macielu. Mimo że dopuścił się najcięższych zbrodni: pedofilii, poligamii (choć był księdzem!) i licznych malwersacji, długi czas pozostawał nieuchwytny i zaliczano go do bardzo wpływowych ludzi w otoczeniu papieża Jana Pawła II. Ujawnienie jego zbrodniczej działalności wstrząsnęło Watykanem i odbiło się echem na całym świecie. Kto go chronił i dlaczego?
Po takich lekturach jeszcze mocniej się cieszę, że wypisałam się z tej firmy, bo nic mnie tak nie wkurwia, jak hipokryzja. Czekam, aż to wszystko w końcu jebnie, bo przecież kiedyś musi.
Długo się zbierałam do tej książki. Trochę czytałam już o tej sprawie, choć nie tak wiele by znać każdy jej szczegół. Historia była przerażająca i frustrująca. Ciekawość wygrała więc postanowiłam przeczytać książkę o tej sprawie... I historia pozostaje przerażająca, jednak muszę przyznać że reportaż jest marny i to bardzo. Dlaczego? We fragmentach w których autorka powołuje się na czyjeś słowa, noe są użyte żadne cytaty, przypisy czy nawet fragmenty artykułów traci to na wiarygodności. W książce takich elementów, jest bardzo nie wiele, więc posiłkujemy się głównie słowem autorki, która niestety ale nie tylko w bardzo szczątkowy sposób się wypowiada nie wyjaśniając na czym się opiera, to nie jednokrotnie pisze o ważnych oskarżeniach: "A podobno", "ktoś kiedy podobno widział" ect. - opieranie się często na pogłoskach bez przytaczania źródeł. Jeśli już jednak je przytacza, nie podpisuje ich niczym - ani kto to powiedział, czy to z artykułu. Inny aspekt, to fakt że autorka nie potrafiła się zdystansować od tematu. Wiem że temat jest mocny i porusza, jednak uważam że stosowanie nacechowanych określeń taki jak: "praedziwy demon" i tym podobnym tylko szkodzą samemu reportażowi. Uważam że, ten ciężki temat zasługuje na lepszy reportaż, nad którym nie będziemy się zastanawiać - czy to jest fakt czy opinia, tylko dostaniemy materiał do oceny własnej w którym nie trzeba nam nakreśliać że to co robił Maciel było złe, bo było i to wiemy. Chcemy poznać to jak sobie radzą ofiary, które kiedyś bały się odezwać, dać im szanse na opowiedzenie historii. Sądzę że reporter powinien podchodzić do tych tematów z dozą dystansu, by przytaczał nam fakty i pozwalał się wypowiadać innym o swoich przeżyciach. To straszliwie trudne, ale to właśnie dlatego tak szanuje dobry reportaż i jeszcze bardziej dobrego reportażyste.
Ciężka lektura. Opisywane zachowania ojca Maciela przyprawiają momentami o mdłości. Z drugiej strony, cała historia wyraźnie uwydatnia jak bardzo skorumpowany jest Watykan i organizacje działające w ramach Stolicy Apostolskiej. Wiele rzeczy zostaje zatrzymywanych na początkowym etapie zgłoszeń i nie dociera do odpowiednich organów mających na celu przeprowadzenie chociażby wstępnego śledztwa. Brawa dla wszystkich ofiar za odwagę aby mówić głośno o cierpieniach spowodowanych przez założyciela Legionu Chrystusa. Szkoda, że Kościół tak niewiele wyniósł z tej historii i większych reform nadal brak.
Everyone should read it. It shows how corrupted Vatican is. How politics are more important than people. It is not biased it is objective and it is frightening.
To co się dzieje w Watykanie nie jest dla mnie czymś nowym, bo mam kilka lektur o tej tematyce za sobą.
Ten reportaż skupia się na postaci Gabriela Maciela. Z pozoru wzór kapłańskiej doskonałości, a w rzeczywistości człowiek, który dopuścił się pedofilii, poligamii oraz licznych oszustw, a nawet plagiatu. Najgorsze jest jednak zachowanie samego Watykanu, który postanowił długo zamiatać wszystko pod dywan.. nie pierwszy raz zresztą.
Sam reportaż można sklasyfikować jako średni. Autorka zbyt płytko opisała postać Maciela, natomiast za bardzo skupiła się na założonej przez niego organizacji, Legioniści Chrystusa, jak również na papieżu Janie Pawle II - co myślał, jak podróżował do Meksyku czy rządy komunistyczne w Polsce zrobią to czy tamto i tym podobne. O ile te informacje o Legionistach są oczywiście na miejscu to zabrakło mi takiego podziału, że połowa książki jest o nich, połowa o Macielu. Fragmenty o papieżu były dla mnie zbędne. Nie mniej jednak książka daje dużo do myślenia.
2,5 gwiazdki. Niestety ten warsztat miał spory wpływ na ocenę.
Sama historia księdza gwałciciela i kłamcy dobrze opisana i faktycznie niewiarygodnie obrzydliwa. Naiwne jednak podejście do jego otoczenia, kurii rzymskiej, papieża, który do ostatnich chwil go chwalił. Gość świetnie czuł się w towarzystwie zawodowym, które nie wyznaczało mu żadnych granic, z odpowiednią władzą móc nie niepokojony robić, co tylko chciał, wszyscy chronili jego zwyrodniały tyłek aż do śmieci. Naiwne tez podejście autorki do urzędników watykańskich, którzy "nie wiedzieli". Rozdział o tym, czy gość był opętany czy nie - absurdalny.
I found this book repeating the same points waaay too often for my liking, without being specific and precise enough to give a good understanding on the topics. The author dealt too much in hearsay and generalities with only the last one third of the book providing concrete information about the siphoning of money and the investigations that later occurred.
It did give me a new perspective on a couple of chapters in the history of the Catholic Church in South America so that's a plus. I must admit I also haven't heard about this monster before, so I'm glad to have learned that.
Kolejna książka z dziedziny spraw watykańskich przeczytana. Jest to książka wstrząsająca. Zastanawiam się czy można nazywać świętym papieża, który był wręcz zaślepiony tym, że Degollado daje hajs na Solidarność,a przy tym gwałci dzieci? Stawia to przed trudnymi pytaniami kardynała Dziwisza i innych pracowników Kościoła. Nie wierzę w ani jedno słowo z ust watykańskich urzędników, ze papież nie wiedział. Musiał wiedzieć! A skoro wiedział to to akceptował...
[...] cognoscetis veritatem et veritas liberabit vos Gv 8,32
𝐐𝐔𝐀𝐍𝐃𝐎 𝐈𝐋 𝐌𝐀𝐋𝐄 𝐈𝐍𝐃𝐎𝐒𝐒𝐀 𝐋'𝐀𝐁𝐈𝐓𝐎 𝐓𝐀𝐋𝐀𝐑𝐄 Sono le persone a compiere il male, ed esso si annida ovunque e agisce in modo insidioso, assumendo persino le sembianze di un abito talare. Padre Maciel e quelli come lui – perché non è l'unico nella sua corruzione – hanno distrutto a tal punto l'immagine del clero nella Chiesa cattolica che temo sia irreparabile. È un terrificante crollo dei valori e della fede. Il libro di Franca Giansoldati dimostra perfettamente come per l'ingranaggio del sistema la protezione dell'“immagine” fosse più importante del salvataggio di bambini abusati. Paradossalmente, è stata proprio questa difesa insidiosa a portare alla sua catastrofe finale. Maciel ha privato la Chiesa di ciò che aveva di più prezioso: la legittimità morale di dare lezioni agli altri. Questo reportage mostra quanto sia difficile ricostruire la fede quando coloro che dovevano essere delle guide si sono rivelati dei predatori. È evidente che questo non è stato, non è e non sarà l'caso isolato di un folle. Si trattava di un sistema perfettamente oliato, basato su enormi somme di denaro, influenze politiche e una lealtà quasi mafiosa, il che rende questa lettura così spaventosa. „Il demonio in Vaticano” di Franca Giansoldati è una lettura dolorosa, quasi fisicamente difficile da sopportare, ma assolutamente necessaria. L'autrice non usa eufemismi: con precisione chirurgica abbatte il muro del silenzio e dell'ipocrisia. Questo libro non è solo la cronaca dei crimini di un uomo, ma soprattutto un monito su ciò che accade quando l'istituzione diventa più importante della persona e l'obbedienza cieca sostituisce la coscienza. È un reportage che rimane impresso nella mente molto tempo dopo aver chiuso il libro e che costringe a porsi le domande più difficili sul futuro della fede. Una lettura importante e che vale la pena di affrontare, indipendentemente da ciò in cui si crede, perché tocca anche altri aspetti fondamentali della nostra vita. 𝐋𝐎 𝐑𝐀𝐂𝐂𝐎𝐌𝐀𝐍𝐃𝐎 𝐕𝐈𝐕𝐀𝐌𝐄𝐍𝐓𝐄ⵑ ⵑ
I listened to this book in an audiobook form. It was really interesting to get to know more on this topic. If I were to read it myself, it could be challenging as the style of this book is not easy. It is truly amazing how these lies went on for dozens of years. I'm glad nowadays we have less tolerance for such monsters even if they claim to act in the name of God.
Historia szokująca i warto ją poznać ku przestrodze.
Niestety ta konkretna książka nie jest dobra głównie, ze względu na warsztat. Brak tu pogłębienia tematu, ciągle powtórzenia, płytka analiza. Autorka jakby bała się wprost nazywać zjawisk, a starała się zrobić to jakby delikatniej?
No i przepraszam bardzo, ale nie można tłumaczyć wszystkiego jako "diabeł go opętał". Nie. Bo nawet ta pobieżna książka pokazuje, że w głównej mierze całe zło mogło się wydarzyć dzięki układom wewnątrz kościoła, braku wyciągania konsekwencji wobec przestępcy, zamiatania spraw pod dywan, polityki, mariaży ołtarza z tronem, wielkim pieniądzom, podwójnej moralności czy kolesiostwu - patologii systemu. Jednym słowem chleb nasz powszedni znany z wielu innych afer z udziałem hierarchów kościelnych...
[...] cognoscetis veritatem et veritas liberabit vos J 8,32/ John 8:32
𝐆𝐃𝐘 𝐙Ł𝐎 𝐖𝐊Ł𝐀𝐃𝐀 𝐒𝐔𝐓𝐀𝐍𝐍Ę ⵑ To ludzie czynią zło, a ono czai się wszędzie i działa podstępnie, przybierając nawet postać w sutannie. O. Maciel i jemu podobni – bo nie jest on jedynym w swoim zepsuciu – tak bardzo zniszczyli wizerunek duchowieństwa w Kościele katolickim, że obawiam się, iż jest on ireparabilny. To przerażający upadek wartości i wiary. Książka Franci Giansoldati idealnie pokazuje, że dla systemowej machiny ważniejsza była ochrona „wizerunku” niż ratowanie krzywdzonych dzieci. Paradoksalnie to właśnie ta podstępna obrona doprowadziła do jego ostatecznej katastrofy. Maciel odebrał Kościołowi to, co najcenniejsze – moralną legitymację do pouczania innych. Reportaż pokazuje, jak trudno odbudować wiarę, gdy ci, którzy mieli być przewodnikami, okazali się drapieżnikami. Oczywistym jest, że to nie był, nie jest i nie będzie odosobniony przypadek szaleńca. To był doskonale naoliwiony system oparty na gigantycznych pieniądzach, wpływach politycznych i mafijnej wręcz lojalności, co czyni tę lekturę tak przerażającą. "Demon w Watykanie..." Franci Giansoldati to lektura bolesna, wręcz fizycznie trudna do zniesienia, ale bezwzględnie konieczna. Autorka nie bawi się w eufemizmy – z chirurgiczną precyzją rozbija mur milczenia i hipokryzji. Książka ta nie jest jedynie kroniką zbrodni jednego człowieka, ale przede wszystkim przestrogą przed tym, co dzieje się, gdy instytucja staje się ważniejsza od człowieka, a ślepe posłuszeństwo zastępuje sumienie. To reportaż, który zostaje w głowie na długo po odłożeniu na półkę i zmusza do zadania najtrudniejszych pytań o przyszłość wiary. Lektura ważna i warta przeczytania, bez względu na to, w co się wierzy, bo poruszająca również inne, istotne aspekty naszego życia. 𝐒𝐙𝐂𝐙𝐄𝐑𝐙𝐄 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 ⵑ
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐖𝐇𝐄𝐍 𝐄𝐕𝐈𝐋 𝐖𝐄𝐀𝐑𝐒 𝐀 𝐂𝐀𝐒𝐒𝐎𝐂𝐊 ⵑ It is people who commit evil, and it lurks everywhere, acting insidiously—even taking the form of a cassock. Father Maciel and his kind, for he is not alone in his corruption, have so deeply shattered the image of the clergy in the Catholic Church that I fear it is irreparable. This is a terrifying collapse of values and faith. Franca Giansoldati’s book perfectly demonstrates that for the systemic machinery, protecting the "image" was far more important than saving abused children. Paradoxically, it was this treacherous defense that led to its ultimate catastrophe. Maciel stripped the Church of its most valuable asset—the moral authority to lecture others. The exposé shows how difficult it is to rebuild faith when those who were supposed to be guides turned out to be predators. It is obvious that this was not, is not, and will not be an isolated case of a madman. It was a well-oiled system built on massive amounts of money, political influence, and a nearly mafia-like loyalty, which makes this book such a chilling read. Franca Giansoldati’s The Demon in the Vatican... is a painful, almost physically distressing read, yet absolutely essential. The author does not mince words—with surgical precision, she smashes through the wall of silence and hypocrisy. This book is not merely a chronicle of one man's crimes, but above all, a warning of what happens when an institution becomes more important than a human being, and blind obedience replaces conscience. It is a work of investigative journalism that stays in your mind long after you put the book down, forcing you to ask the hardest questions about the future of faith. An important and worthwhile read, regardless of what one believes, as it touches upon other vital aspects of our lives. 𝐈 𝐇𝐈𝐆𝐇𝐋𝐘 𝐑𝐄𝐂𝐎𝐌𝐌𝐄𝐍𝐃 𝐈𝐓ⵑ
Niewyobrażalne. Meksykański ksiądz Marcial Maciel Degollado to zbrodniarz przebrany za świętego. Założyciel potężnej organizacji Legionów Chrystusa, hołubiony przez papieża Jana Pawła II, okazał się wyrafinowanym oszustem i degeneratem. Miał przynajmniej trzy tożsamości, założył dwie rodziny,w Meksyku i Hiszpanii, w których wychowywały się jego dzieci. Bigamista, seryjny gwałciciel i pedofil, oszust, manipulant, plagiator, narkoman. Poczynał sobie bezkarnie przez dziesięciolecia i choć po śmierci został potępiony przez Kościół to tak naprawdę nigdy nie został ukarany za swoje zbrodnie. Watykan przez lata ignorawał doniesienia na jego temat i skrupulatnie tuszował i zamiatał pod dywan niewygodne brudy. Jego organizacja związana zmową milczenia chroniła swego założyciela i dobroczyńcę z uporem i z poświęceniem. W 2004r. Jan Paweł II z okazi 60- lecia kapłaństwa Maciela odprawił mszę i złożył mu podziękowania. Takiego scenariusza nie wymyśliłby nikt, bo okazałby się po prostu niewiarygodny. Smutne to, ale czasami ma się wrażenie, że Kościół to nie miejsce, gdzie należy szukać Boga. Sam reportaż troszeczkę mnie rozczarował, bo postać Marcialo Maciela potraktowana została wg mnie zbyt płytko, zbyt ogólnikowo. Autorka skupiła się bardziej na organizacji założonej przez meksykańskiego księdza, a także początkach znajomości z papieżem Janem Pawłem II, który do końca był mu wdzięczny za opiekę i pomoc w organizacji pielgrzymek do Meksyku. Sprawa Maciela szokuje, wzburza i bulwersuje , to kolejna czarna karta w historii Kościoła Katolickiego.
Książka poruszająca, zmuszająca do przemyśleń. Pokazuje, jak zepsuty jest dzisiejszy Kościół. To nie do pomyślenia, że czyny księdza Degollado uszły mu na sucho pomimo tego, że większość - łącznie z papieżem Janem Pawłem II i kardynałem Dziwiszem - wiedziała. Można by rzec, że wszystkiemu winien jest Szatan. Jest to jednak kolejne z wielu tłumaczeń osób duchownych usprawiedliwiających karygodne poczynania swoich współczłonków. Kościół wolał nie wiedzieć, milczeć i usprawiedliwiać się działaniem Złego. A to tylko jedna z wielu takich spraw. Kto wie, ile z nich zostało zamiecionych pod dywan, a ile trwa po dziś dzień...
Jeśli chodzi o samą książkę - czyta się ją bardzo dobrze. To zapewne zasługa bardzo dobrego tłumaczenia - A. Osmólska-Mętrak wykonała świetną robotę. Brakowało mi tylko jakichś zapisków z rozmów z ofiarami/współpracownikami Degollado. To na pewno ubogaciłoby tekst.
Ta książka jest koszmarna i to niestety nie tylko ze względu na tematykę. Parodia reportażu, żadnych konkretów, demonizowanie Maciela, który i bez tego jest po prostu potworem - przypisywanie mu "diabelskich" cech umniejsza nie tylko wartości książki, ale też jest kompletnie pozbawione szacunku dla ofiar. Nie, to nie był diabeł, to ksiądz. Poza tym rozumiem, że książkę na język polski tłumaczono ponad trzy lata temu, jednak używanie słowa "Indianie" w odniesieniu do rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej, jest obrzydliwe. Rozumiem, że autorka mogła go używać we włoskim oryginale, jednak od wydawnictwa oczekiwałabym przynajmniej przypisu tłumacza. Porażka, lepiej trzymać się z daleka.
Ta historia jest dla mnie dalej nieprawdopodobna. Jest to historia człowieka, który owinął sobie wokół palca mnóstwo ludzi. Był księdzem, był też mężem dwóch żon na dwóch kontynentach. Miał dzieci. Dzieci również molestował. Dla seminarzystów stworzył w zasadzie równoległą rzeczywistość, gdzie propaganda sięgała poziomu tego co dziś się dzieje w Rosji. W tej książce przedstawiona jest zatrważająca historia człowieka, który do końca swoich dni żył jak niewinny człowiek. Książkę polecam. Myślę ze warto o takich rzeczach wiedzieć.
Bardzo interesująca książka. Utrzymana raczej w stronniczej narracji. Ładnie ukazuje jak kościół potrafi zataić różne informacje i tym samym zbagatelizować krzywdy wiernych. Ciekawe nawiązanie do nazwy ”Legiony” od nazwy imienia demona z Pisma Świętego. Osobiście nie uważam, aby Maciel klasyfikował się jako sterowany przez demona. Po prostu niektórzy ludzie są źli i nie ma w tym żadnego boskiego kontekstu.
Takie mocna 2,5 ⭐️ Dla mnie to jest bardzo ładna książka informacyjna, nic sensacyjnego, nic nowego. Dalej mam wrażenie, że to są tytuły pisane po to, żeby podpiąć się pod aferę z Papieżem. Dla mnie za mało, zbyt powierzchownie zbadany temat.
Zgadzam się z większością opinii na temat tej książki - sprawa jest przerażająca, ale reportaż był stronniczy i płytki. Mieszanie w taki temat domniemań zaburzeń psychicznych, opętań i demonów jest zdecydowanie nie na miejscu. Mocne 3 za to że to mój pierwszy dokładniejszy kontakt ze sprawą