Niech mi ktoś odda moje stracone godziny, błagam.
Wychodzę z założenia, że jeśli się pisze reportaż, to w jakimś celu (podobno to reportaż). Nie potrafię jednak wymyślić żadnego sensownego powodu, dla którego powstało to coś.
Zbiór beznadziejnie przeprowadzonych wywiadów, z których poglądy autorki aż się przelewają przez kartki. Uporządkowane bez żadnego ładu i składu, pytania często powtarzane w paru rozdziałach, widać brak jakiegokolwiek zaangażowania ze strony Autorki w złożenie wszystkiego w sensowną całość, brak czegokolwiek oprócz transkrypcji wywiadów oprócz wklejenia paru przerywników rodem z artykułów z pomponika.
Brakuje jakichkolwiek badań do popracia tez, a przepraszam, tu nie ma żadnych tez, to nie trzeba. Brakuje perspektywy pacjentek, która stałaby w opozycji do często krzywdzących wniosków (te pięć historyjek zatytułowanych „z życia wzięte” to nie jest sensowna perspektywa - mam wrażenie, że Autorka je wzięła z super expressu, zaraz obok artykułu o panu, który nie śpi, bo trzyma kredens).
Dalej myślicie, że coś można z tego wyciągnąć? A jakże! Czekają na was tacy specjaliści jak: „Jan, Ginekolog z Warszawy”, „Marta, Ginekolog z dużego miasta w centralnej Polsce”, czy „Grzegorz, Ginekolog ze Wschodniej części Polski” 🤡🤡 No błagam, mogli im chociaż dopasować jakieś miasto. Żeby nie było, są też tacy wymienieni z nazwiska, nie podnosi to niestety jakości.
Niby ogólnie o ginekologii, tak naprawdę tylko o położnictwie z małymi wstawkami na onkologię, niby też jest jakiś rozdział o gwałcie (ma 2 strony, serio), dowiemy się z niego na przykład, że kobiety wredne żmije małpy jedne chciałyby facetów o gwałt oskarżać. Be, złe baby.
Jako bonus dostaniemy bardzo rzetelne badania o tym ile Polek jest za aborcją… przeprowadzone przez Centrum Myśli Jana Pawła II 🤡. Nie no, czuję że ktoś mnie już tutaj po prostu trolluje
Błagam, nie czytajcie tego, chyba że macie ochotę zepsuć sobie humor na weekend albo już nigdy nie mieć dzieci.
P.S. Bibliografii też nie ma 🤡