W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest sam. Bo oprócz starej skrzyni ze skarbami i najfajniejszej mamy pod słońcem ma też najprawdziwszego anioła stróża… a pod jego łóżkiem mieszka potwór, który ciągle podkrada mu kapcie.
Nadchodzi jednak dzień, kiedy Bożek musi wreszcie opuścić swój niezwykły dom i poznać lepiej świat po drugiej stronie ogrodzenia — świat bez szumu anielskich skrzydeł i uścisku potwornych macek. Tylko czy jest na to gotowy? I czy sam świat również jest gotowy na Bożka oraz wielką tajemnicę, jaką skrywa chłopiec?
Małe Licho i tajemnica Niebożątka to trochę zabawna, a trochę straszna historia o tym, że bycie innym wcale nie jest takie złe, jak może się z początku wydawać, lecz najważniejsze jest zawsze bycie sobą. Dla wszystkich fanek i fanów Marty Kisiel i dla tych, którzy jeszcze jej nie znają.
Przez większość czasu udaje, że robi coś konstruktywnego, czyli niewiele z niej pożytku. Przebrzydła polonistka, beznadziejnie zakochana w romantyzmie i twórczości Juliusza Słowackiego, który wielkim poetą był. Zwierzę odludne, występuje przede wszystkim w środowisku domowym, rzadko wyłaniając się na światło dzienne. Zadebiutowała opowiadaniem Rozmowa dyskwalifikacyjna („Fahrenheit” nr 53/2006). Być może uwierzyłaby w zjawiska nadprzyrodzone, gdyby się o jakieś potknęła, co wcale nie zmienia faktu, że fantastykę czyta namiętnie, a nawet i pisuje. Żadnym tematem nie wzgardzi, począwszy od aniołów w bamboszach (Dożywocie, antologia Kochali się, że strach, Fabryka Słów 2007), przez trupy (Przeżycie Stanisława Kozika, „Science Fiction, Fantasy i Horror” nr 44/2009) aż po nawiedzone zamtuzy (Nawiedziny, antologia Nawiedziny, Fabryka Słów 2009) i insze paskudztwa. Ot, żelazna konsekwencja…
Niech Was nie zmylą trzy gwiazdki. To w porządku książka, po prostu w minucie gdy skończyłam „Siłę niższą” zaczęłam tę, a tu jednak jest dużo mniej żartów i jest moralizatorska.
Много хубава и приятна детска книга, разказваща за семейството, приятелството, промените, които настъпват в живота на едно дете, какво е, ако си малко странен спрямо другите, и как да бъдем по-толерантни към различното. Съвсем не го очаквах, но историята в тази книжка наистина успя да ме очарова, а от полската писателка Марта Кишел след прочетеното останах с прекрасни впечатления.
Божко (Божидар) е деветгодишно момче, което е получовек-полупризрак и има свой малък ангел пазител на име Лошко и в къщата, в която живеят, двамата се впускат в ежедневни вълнуващи приключения, наред с призраци и всякакви странни чудовища. Голямата промяна в живота на Божко настъпва, когато семейството му решава тази година да тръгне на редовно училище с други деца, тъй като досега се е обучавал самостоятелно от вкъщи. А там, разбира се, не всяко от децата е дружелюбно и приятелски настроено към него.
Домът на Божко и чудатото му семейство ми напомняше на една доста по-мила и симпатична версия на „Семейство Адамс“. Голямото премеждие на Божко настъпва в деня на Хелоуин, когато огорчен от децата в училището, той инцидентно попада в Отвъдното – призрачно място, от което може да не се завърне, затова двамата му вуйчовци и чудовищните същества в дома им, които също са си имали вземане-даване с призраци, предприемат мисия за спасяването му от призрачния свят, преди Хелоуин да отмине.
Цитати от книгата:
Стр. 145 – На света щеше нещо да му липсва, ако в него живееха единствено обикновени хора. Обикновените хора правят куп обикновени неща, без които нямаше да можем да живеем. Но странните са тези, които се катерят до най-високите планински върхове, летят в Космоса, часове наред гледат звездите. Прекрачват границата между световете… или границите на здравия разум. Или пишат книги. - Като теб. - Като мен. Или стихове като татко ти.
Стр. 146/147 – Да. Старата къща ги чакаше. Може и да беше различна от другите къщи, малко чудата, задръстена с всякакви вещи и страшно сложна отвътре, но пък топла и уютна. Сигурна. А освен това в нея винаги ухаеше на обич и прясно изпечени сладкиши (и малко на пера, особено след вечерното къпане).
Стр. 153/154 – А ти никога ли не правиш странни неща? – прозвуча звънкото гласче на малкото ангелче. Лошко се изправи пред него с кошницата с мандарини. Витек, макар че седеше на пейка и гледаше нагоре, му хвърли поглед, изпълнен с чувство на превъзходство. - Не. Аз съм НОРМАЛНО момче. - А нормалните момчета никога не правят странни неща, така ли? - Разбира се, че не правят. … - Ох, алелуя, знаеш ли какво, знаеш ли какво? Ще ти изплета едни топлинки! На точици! – И като рече това, посегна към кошницата взе една мандарина и я връчи на смаяното момче. А после, за още по-голяма изненада и на тримата, го погали нежно по главата. – Защото знаеш ли, алелуя, като си с топлинки на точици няма как да бъдеш нормално момче.
*** … и как никой не разбрал, че Лошко е ИСТИНСКИ ангел пазител, а не обикновено маскирано дете, и как е раздал цяла, АМА ЦЯЛА кошница с мандарини и как от тези мандарини децата ставали едни такива… такива радостни като дъгата, мамо, разбираш ли, ДАЖЕ ВИТЕК!
5 ⭐ | категорични, в това число и за страхотните илюстрации, които придават още повече автентична атмосфера на историята 😍 |
Każda w dechę ciocia (jak ja) winna szkraba obdarować Małym Lichem, a najlepiej razem z rzeczonym szkrabem Małe Licho przeczytać. Nawiasem mówiąc, Marta Kisiel zadbała o to, by wszelkie duże licha czytające lichątkom miały równie dużo okazji do parskania śmiechem. Frajda dla wszystkich od wieku jednocyfrowego do zdziadzenia.
Jako że to książka dla dzieci, nie jest aż tak pokręcona jak Dożywocie czy Siła Niższa i bardzo satysfakcjonujące było śledzenie, jak autorka stara się zachować dowcip z poprzednich tomów, dostosowując go do dużo młodszych czytelników, pamiętając jednak i o tych starszych. A Licho to ja chyba z tomu na tom kocham coraz bardziej 💙
Fabuła jest tak wciągająca, a styl Kisiel tak charakterystyczny, że w żaden sposób nie czułam, że to bajka dla dzieci, chociaż nie wątpię, że dzieci będą z niej miały mnóstwo radochy, a nie kolejne opowiadanie ze świata Lichotki :)
Książkowe uosobienie ciepłego kocyka, puchatych bamboszków i kubka gorącego kakałko z piankami. Miód na duszę i radość sypana niczym cukier-puder na serce.
Jest mega uroczo, ale nie do końca mnie kupiła ta książka. Fajnie się zaczyna i na pewno sięgnę po kolejne tomy, bo to w sumie moje pierwsze spotkanie z autorką i jestem ciekawa, jak to się rozwinie i gdzie wyląduje Bożek. Póki co: fajny start, ale potrzebuję trochę więcej, żeby wyrobić sobie opinię ;).
No coś podobnego - naprawdę mi się podobało, od początku do końca! Urocza historia, śliczny język - jak zwykle zresztą, ale tu jakoś wyjątkowo mnie ujął, i nawet dorosłe postacie mnie nie wkurzały, bo przefiltrowane są przez percepcję dziecka. I te cytaty z literatury romantycznej <3, i fabuła oparta na "Królu olch" ze Szczęsnym z zapałem dialogującym poezją ze złowrogim złolem, ku mrocznej uciesze tegoż. Bomba!
Jako osoba niezbyt zachwycona "Tonią" podeszłam do "Małego Licha i tajemnicy Niebożątka" jak do jeża, ale niepotrzebnie. Książka niby dla dzieci, ale też dla dorosłych, terapeutyczna, ale nie nachalnie, jesienna, ale też romantyczna.
„Małe licho” książka dzięki której pozytywnie kończyłem stary rok i z uśmiechem wchodziłem w nowy 😊 Literatura dla najmłodszych w bardzo dobrym wydaniu. Bawi i rozwesela tego młodszego jak i starszego czytelnika.
kocham pokręcone rodziny i chaotyczne domy, i opowieści z udziałem aniołów, i kopniętych poetów, i przedwieczne potwory smażące racuchy, i casually dziwne książki
Jakieś to było rozkoszne❤️🥰 Czysta przyjemność lektury - w sam raz na jesienną chandrę...a styl Pani Kisiel jest po prostu przepiękny i trafiający do głębi w moje serducho❤️ Kocham Licho! Alleluja!🥰
Sięgnęłam po tą książkę bo miałam ochotę na coś lekkiego i spełniła całkowicie moje oczekiwania!! Niby książka dla dzieci ale z bardzo przemyślaną fabułą. A historia opierała się częściowo na jednym z moich ulubionych wierszy - "Król elfów"J. W. Goethego. I za to książka zdecydowanie dostaje gwiazdkę więcej nie zamierzałam dać!! Jestem zachwycona tym jak autorka lekko ale znacząco wplotła poezję w całą fabułę. I oczywiście na duży plus fakt że wykorzystała mitologię słowiańską. Więc jak mogłabym nie pokochać książki w której zawarte są moje dwie ulubione rzeczy?
Przeurocza historia, która po raz kolejny przeniosła mnie do bohaterów znanych i uwielbianych z "Dożywocia". Książka pełna charakterystycznego humoru Marty Kisiel, wywołała w trakcie czytania niejeden uśmiech lub atak śmiechu :)
Polecam wszystkim fanom tej serii oraz nowym czytelnikom, a ja już nie mogę doczekać się "Oczu urocznych"!
Przepiękna historia! Autorka idealnie przeplata magiczne życie bohaterów, z tym zwykłym, który sami znamy. Same pomysły są unikatowe, a styl Marty Kisiel zachwyca. Zwraca ona uwagę na małe rzeczy, szczegóły, które sprawiają, że każdy czuje ciepło. Wiele razy uśmiechałam się podczas odsłuchiwania audiobooka, a świat z perspektywy dziecka idealnie oddaje tutaj rzeczywistość.
Книгата която се обсъжда преди училище, след училище, във всеки удобен и неудобен момент. Книгата след която възклицанието 'Алелуя Божидарий' се ползва като алтернатива на всичко, предизвикващо положителни емоции. Алелуя!