Opowieść o jasnej i mrocznej stronie woli tworzenia.
Gdy zwycięża wiara ludzi przekonanych, że nie wierzą w nic, Ruda Sfora spopiela Świat i Zaświaty. To naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna nienawiścią i butą, maszyna do zabijania.
Widmo skazanej na przegraną wojny z Rudą Sforą zawisło właśnie nad kosmosem Jakutów. Straceńczej misji podjąć się muszą: młody szaman na kulawym, gadającym koniu, pieśniarz - wojownik ze szponem w sercu, harda półbogini i kościej - tupilak, który miał być bardzo zły... ale nie umiał.
Maja Lidia Kossakowska was a Polish fantasy writer whose first publication was in 1997. She was nominated eight times for the Janusz A. Zajdel Award for her short stories and novels, and received it in 2007 for the short story Smok tańczy dla Chung Fonga. She has also received several other awards. She was best known for using angel themes in her work. She was the author of five books and many short stories.
Za dużo wątków pobocznych, przez co nie umiałam skupić się na głównym celu bohaterów. Zakończenie zadziwiające ale rozczarowujące. Muszę jednak dodać, że same postaci i relacje między nimi były ciekawie zbudowane.
This is a long book and very unequable. This is a story of a small boy (13 years old) who becomes a new shaman in his small village on Siberia. But ghosts and spiritual world are having great problems - invincible creatures called "Ruda sfora". Believes of Yakuts are well-descirbed, but first 400 pages aren't interesting. And it's not only about action - everything is so calm, and boring. But 100 pages are fully-packed with action, interesting characters and a good ending. I would say that quite sad ending. It's a great book if you like others Kossakowska's books, are interested in Yakuts believes or would like to read interesting book about the twilight of an old era;-)
"Ruda sfora" ma zarówno mocne jak i słabe strony, które sprawiają, że ocena w skali 1-5 sprawiła mi lekki problem. Najmocniejszym aspektem powieści jest wytworzona atmosfera dark fantasy. Wydaje mi się, że taki kierunek idealnie pasuje do miejsca akcji i poruszonej tematyki na czele z magią szamanów. Podobał mi się również dobór bohaterów i ich nieoczywista charakterystyka Wyróżniłbym jednak dwa dość poważne problemy. Pierwszym była zbyt duża ilość motywów zawartych w powieści. Powstaje przez to wrażenie, że autorka zachwyciła się materiałem źródłowym swojego dzieła i jej celem było poruszenie jak największej ilości zagadnień z mitologii jakuckiej. Odbiło się to nieco na treści, która dopiero od pewnego momentu zaczyna zmierzać w stronę rozwiązania. Drugą słabą stroną był moim zdaniem wątek romantyczny, który ze względu na niewielką ilość czasu na swój rozwój, wyszedł mało wiarygodnie. Ogólnie jednak wydaje mi się, że zapamietam "Rudą sforę" pozytywnie. Wydaje mi się, że strony dodatnie przeważają nad ujemnymi, czyniąc lekturę bardzo przyjemną.
I expected something completely different when I reached for this book. I hoped for a story of a young shaman who will learn the ways to help people in a shamanic way. I received a spiritual story full of metaphors and parallels. I liked the metaphors but the story not so much. Many a time I was bored and hoping for the story to move on. I predicted the ending and biggest plot twists pretty soon which is always a bit disappointing. This is a story for people who like to learn about new cultures and beliefs. I did not notice the dictionary at the end so I was also confused most of the time, not understanding many names and concepts, silly me. To sum up, it was OK, but I expected a more engaging story, better-written characters or at least wittier dialogues. Culture elements and metaphors to me had the biggest value here.
Wielkie brawa za umiejętne przedstawienie tradycji i wierzeń jakuckich. Główni bohaterowie rozgrzali mi serducho do granic możliwości (zwłaszcza Bębenek i Iwaszka ♥️). Pod koniec książki bardzo przeżywałam ich losy, byłam wściekła na autorkę, by po przeczytaniu epilogu zacząć bić jej brawo. Naprawdę, epilog zmienia całkowicie znaczenie nie tylko końcówej części książki, ale także w zasadzie znaczenie całej historii przedstawionej w tej książki, zwłaszcza tego czym tak naprawdę jest tytułowa Ruda Sfora.
Ps. Mimo że życiorys M.L.Kossakowskiej jest mi znany, nie odmówiłam sobie okazji do przeczytania noty biograficznej umieszczonej na końcu książki. I to był błąd, bo ostatnie zdanie roztroiło mnie emocjonalnie, nawet kilka łez i uroniłam...
Maja jak widać była specjalistką od apokalips. Tym razem mamy apokalipsę pośród wierzeń ludów tajgi. Mnie się podobało. Z jednej strony typowa Maja - Kikituk to oczywiście na pewien sposób kot wyprodukowany przez umysł kociary, Bębenek i tupilak też w typowo różowawym stylu - z drugiej strony trup się ściele.
-ogolnie swiat jest spoko -na początku fajny mroczny klimat, ale potem to szybko sie ulatnia -imie "bębenek" mi bardzo przeszkadza wgl nie pasuje do klimatu i jest infantylne -niektore dialogi pomiedzy bohaterami są mega npcowskie -najwiekszym plusem swiat przedstawiony, ale ogolnie wiekszosc czasu po prostu męczyła, jakbym mial czytac wiecej to dla poznawania tej mitologii co najwyżej
Czytało się szybko i zasadniczo dobrze, zdecydowanie mocnym punktem jest zakończenie, do polowy książka jest b.dobra, coś mi zgrzyta w drugiej części, natomiast ogólny rachunek - na plus. Ostatnia książką Kossakowskiej jaką przeczytałam była Czerń (w której nie było ani jednej rzeczy, która byłaby dla mnie choćby w najmniejszym stopniu interesująca i która by mi się chociaż trochę podobała), tak więc Ruda Sfora pozytywnie mnie zaskoczyła.
Czego mi nieco żal, to że wiele postaci pojawiło się w pewnym momencie, a potem znikało; pojawiały się (czasem niepotrzebnie) nowe i na nie przenosił się punkt ciężkości, przez co czytelnik nie był w stanie poczuć "głównej osi" tekstu. Ileś bohaterów drugoplanowych z potencjałem jakoś po macoszemu zostało potraktowanych... to w pewnym sensie 'nadrobiła' postać Wasyla który wraca w ostatniej scence, Bogaja (rewelacyjny sposób przedstawienia postaci), nawet Iwaszki czy dziadka Ergisa. Co do głównych bohaterów... sam Ergis wydaje się na tle swoich towarzyszy nieco bezbarwny - w ogóle zresztą nie przepadam za postaciami dziecięcymi - natomiast Ellej zbyt silnie przypomina standardowego bohatera-wojownika fantasy, by czymkolwiek zaskoczyć. Poczucie lekkiego niedosycenia charakterami postaci a także momentami nieco przydługie opisy które 'zjadły' miejse gdzie mogło być więcej akcji były tym, co obniżyły moją ocenę - inaczej spokojnie byłoby 4+
Podobno jest to "bardziej dojrzały" owoc literackiego dorobku pani Kossakowskiej i faktycznie sprawia takie wrażenie. Czy to dobrze? Osobiście wolałbym bardziej swobodne rozwiązanie, epickie, przygodowe, zaskakujące i fajne, jak na dobrą opowieść o ratowaniu świata przystało. Przeszkadza mi to nawiązanie do aktualnego stanu dorobku kulturalnego pewnych rejonów świata. Pomimo tego, że czują się z lekka oszukany nie zaprzeczę, że to dobra książka i warto się nią w wolnej chwili zainteresować.
Skusiłam się, ponieważ byłam ciekawa, jak nieznana mi do tej pory zbytnio autorka pociągnęła fascynującą mitologię Jakucką. Krótka odpowiedź: kiepsko. Ciut dłuższa: mogła to zrobić w 200 stronach mniej. 2 gwiazdki z powodu fajnych postaci (trochę ich szkoda na tę książkę) i niezłego zakończenia.