Fabularnie zdecydowanie lepsza od "Ciastka z wróżbą". Tutaj przynajmniej coś się dzieje, wydarzenia wynikają jedne z drugich, a czytelnik nie ma wrażenia, że coś jest naciągane, albo "szyte grubymi nićmi".
Nie mam poczucia, że Autorka za bardzo politykuje lub poucza. Mnie osobiście polityka w książkach nie przeszkadza, zwłaszcza jeśli splata się z losami bohaterów, tu się splata i ma na nie wpływ, więc według mnie, ten zabieg jest w porządku. Zresztą we wcześniejszych częściach sagi wielokrotnie przedstawiane były poglądy polityczne bohaterów i jakoś nie czytałam później na ich temat opinii przepełnionych "świętym oburzeniem". Jak kogoś denerwują poglądy polityczne bohaterów, to może powinien przemyśleć swoje własne i zastanowić się nad tolerancją dla odmienności? Jedyne co mnie irytowało, to fakt, że bohaterki zawsze znajdowały się w miejscach , w których działy się ważne dla historii Polski wydarzenia i to mi trochę zalatywało naciąganiem fabuły.
Jeśli chodzi o bohaterów to nadal są przezroczyści, jednowymiarowi i nie da się ani nikogo polubić, ani nikomu kibicować. Wątek Maćka i Mii jak dla mnie niewiarygodny do granic możliwości, a wątek Zbyszka i Martyny żenująco naiwny i prostacki.
Poza tym wszystko po staremu: Dereszowska czytająca książkę w audio myli się jak wcześniej, a Tessa i Monika kreowane przez Autorkę na główne bohaterki nadal nie wyjaśniły sobie sedna sprawy. Podsumowując: kolejna część sagi może umilić nam wolny czas, ale w pamięci na dłużej raczej nie zostanie.