Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ten kraj

Rate this book
Literacka wyprawa, poetycka opowieść, wyjątkowa perspektywa. O TYM kraju nikt tak jeszcze nie pisał!



Anna Arno zabiera nas w podróż przez ulice wielkich miast, szare blokowiska i przydrożne kapliczki. Z wnikliwością historyka sztuki ogląda narodowe zabytki i własne miejsca, łącząc ogólnoludzkie ze swoim. Z poetyckim wyczuciem opowiada o wiosnach smakujących truskawkami i zapachu szkolnej szatni, przeplatając symboliczne z rzeczywistym. Jak każdy z nas ma własną historię, wpisującą się w losy pokolenia i współczesnego społeczeństwa — z jego kompleksami, osiągnięciami i nadal niespełnionymi marzeniami.



Arno nie idealizuje, nie ironizuje, nie dokumentuje. Dostrzega piękno, jest w pełni świadoma niedoskonałości, ale nade wszystko nie boi się wyznania: „w moim kraju lubię nawet to, czego nie lubię”.



„Nie jesteś przecież na Campo de’ Fiori. Albo choćby na Place Saint-Sulpice. Tam gdzie wszystko jest doskonałe. Tylko nie ty. Czujesz, jak się wytraca czas. Tyk, tyk i cię nie ma. Zostaną wysokie mury, z których zwisa pnącze. Omszałe kamienie. Wosk na kościelnych posadzkach. Ale nie jesteś na Piazza Navona. Ani na Pont des Arts, gdzie płynie srebrzysta rzeka, a w oko wpadają gotowe kadry. Srebrne łuski światła. Klasztorny dzwon wybija godziny. Ale nie tam jesteś, lecz w szarym zakolu Wisły”. (fragment książki)

204 pages, Paperback

First published August 20, 2018

2 people are currently reading
26 people want to read

About the author

Anna Arno

24 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (14%)
4 stars
5 (17%)
3 stars
12 (42%)
2 stars
4 (14%)
1 star
3 (10%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,447 followers
March 19, 2020
Do książki zatytułowanej „Ten kraj” podchodzę nieufnie. Opisywaniem, objaśnianiem, tłumaczenie, komentowaniem tego kraju zajmujemy się zbiorowo i indywidualnie, przy wigilii, na szabasowej kolacji, na placach Zbawiciela i Wolności. Każdy z tych opisów „tego kraju” jest w jakiś sposób trafiony, powstaje zatem pytanie, co Anna Arno ma ciekawego, a może nowego do powiedzenia o „tym kraju”. Okazuje się, że książka napisana pięknym, erudycyjnym i poetyckim językiem, w atrakcyjnej formie krótkich esejów niewiele nowego mówi o Polsce, sporo o wrażliwości Autorki, ale poza ładną, trochę krotochwilną ilustracją nie mówi nic ciekawego.

I w tym momencie wylałem kawę. Coś chyba chce mi przypomnieć, że przecież podobała mi się ta książka, cytowałem fragmenty, czytałem je znajomym na głos i wam na Kurzojadach, że z jakiegoś powodu z przyjemnością podczytywałem każdego wieczoru kilka rozdziałów, że była wytchnieniem po lekturach opasłych tomiszcz, na które się połakomiłem w ostatnim czasie. Decydujący jest chyba język jak z Iwaszkiewicza, chwilami modernistyczny, uroczy, jakby niewspółczesny. U Arno lądujemy w pięknym krajobrazie, renesansowych podcieniach, pod maryjną kapliczką. Pisze o nich Arno z ciepłem i radością, a ironia jeśli się pojawia, nie jest cierpka, a zabawna, żartobliwa. Nie ma tu zgrywy jak u Szczerka, nie ma reporterskiej brutalności. Jest trochę nostalgii - jesteśmy trzydziestolatkami, którzy szybko dostrzegli, że już są vintage. Jest rytm opowieści, dość ciekawe tematy i jeśli szukacie książki, z którą będzie wam dobrze, to myślę, że „Ten kraj” to idealna dla was lektura.

Opisy Arno nie biorą się z próżni – próba sportretowania Polski przez krajobraz i jego drobiazgi to nie jest pomysł nowy i szczególnie odkrywczy. Poprzez obrazy oglądane w galeriach, powidoki sytuacji, zasłyszenia, przedmioty z dzieciństwa, artefakty „tej ziemi” Arno opowiada swoja historię tego, jak polubiła ten kraj i zdaje się mówić – pokochajcie samych siebie, swoją krainę, swój ląd. I ja bym chwilami chciał się zanurzyć w tej pozytywnej wizji, ale wiem, że wciąż jest aktualna fraza tak lubianego przez Arno Miłosza, „Tu jest nędza. Tu jest krzyk głodnych mas / Tu jest rozpacz co ściska gardło”. I choć jakoś wzrusza mnie ta opowieść, nawet czerpię przyjemność z autobiograficznych opowiadań o problemach „pierwszego świata”, ale wiem, że to rozrywka nic nowego nie przynosząca, poza powidokami. I wspomnieniami. I z tą dychotomiczną w swej naturze oceną tej książki was pozostawię.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.