Jedna z najciekawszych czeskich pisarek młodego pokolenia mówi nam, że zostaliśmy więźniami własnego życia i że to nasza wina. Jesteśmy uwięzieni jak... jeleń w starej oponie. Pozostaje nam stawać nago w oknie lub wyprowadzać żabę na smyczy. Odjechane? Tak, przecież to proza czeska. -- Mariusz Szczygieł
Vystudovala tvůrčí psaní a mediální komunikaci na Literární akademii v Praze. Její prozaický debut byl původně psán jako diplomová práce na akademii. Pracovala pro kulturní pořad Mozaika na Českém rozhlase Vltava; nejprve spolupracovala jako recenzentka, od roku 2007 jako stálá externí spolupracovnice, v letech 2010–2013 pak jako zaměstnankyně rozhlasu.
Pierwsze opowiadania czytałam z dużym zaciekawieniem, podobał mi się styl autorki, Jej czułość do swoich bohaterów, którzy często robią głupstwa albo świństwa. Ale w miarę upływu czasu, choć to krótki tomik opowiadań, narastało we mnie zniecierpliwienie i znużenie. Skończyłam czytać tę książkę czując pewne rozczarowanie. Nie wiem, do czego zmierzała autorka, ale do mnie to ostatecznie nie przemówiło. Duży plus za oryginalność.
Skvělá! Jen škoda, že takto zapadla. Kdyby vyšla někdy teď, věřím, že by sklízela úplně jiný úspěch než tenkrát v roce 2017.
Geniální sonda do mezilidských vztahů. Absurdita vyhnaná do úplně nových mezí. Krásná práce s jazykem, místy skoro až na úrovni poezie. Témata, co máme v sobě snad každý, ale nedokážeme je pochopit, pojmenovat, přiznat si. Věci, co se bojíme říct nahlas, ale zevnitř nás požírají.
zachwyciłam się pierwszym opowiadaniem, później kolejne też były dobre, zwłaszcza to z psem, a później… to już niestety tylko równia pochyła. nic, co by mnie zachwyciło, dopiero ostatnie opowiadanie znów mi się spodobało. trzy bardzo dobre opowiadania raczej nie są warte czytania całości, ale pozostawiam to do indywidualnej oceny.
Nie za chwyciłam się. Specyfika literatury czeskiej albo mnie porywa po całości albo wywołuje zmęczenie. Te opowiadania podpadają pod tę drugą kategorię.
Druhá prozaická kniha Ivany Myškové představuje velmi inspirativní a cenný soubor jedenácti povídek, který vznikal v uplynulých osmi letech. Vyniká nejen obsahem a pestrostí námětů, ale především vytříbeným jazykovým stylem, jenž je u autorky opět zárukou, že text čtenáře upoutá mnoha krásnými slovy, která už dlouho neslyšel (např. podšívka a tirády). V povídkách vystupují lidé uzavření v určitém typu iluze či souboru falešných představ, z něhož je obtížné, ne-li nemožné uniknout. Tak například hrdinka povídky Nebezpečí příjezdových cest je přitahována násilníkem, protože vedle něho si připadá opravdu nevinná, zatímco poručík si během výslechu jen posteskne nad svou vlastní rodinnou těžkostí: „Co všechno některým ženám stačí. Co všechno jiným ženám nestačí.“ Tragikomické situace autorka vytváří celou řadou neobvyklých dějotvorných prvků, upřednostňuje hravý tvůrčí proces a nic nezamlčuje. Čtenář s každou další větou poznává paralely buď ve svém vlastním životě, nebo v životech jiných. Díky brilantní autorské invenci lehce proplouvá mezi uklidňujícími vlnami obrazotvornosti. Smysl povídek Ivany Myškové nespočívá v cíli, ale v cestě. Autorka uplatnila během psaní svou vynalézavost – hraje si s významy slov, vytváří neotřelé metafory a neobvyklé pointy, k jednotlivým povídkám s citem volí úvodní citáty z literárních děl. Neodchyluje se však od pevně zvoleného konstruktu. Dbá na přesnost, pravdivost, uhlazenost textu, ve kterém nic nepřebývá ani neschází. Možná občas manévruje na rozsáhlém prostoru, než by v povídce bylo vhodné, ale vždy jen s úmyslem dostat se až na dřeň všem postavám, situacím, poznání. Být co nejblíže životu. Obdivovat odvahu k činu. Zanechat morální poselství. Zjistit, že soucit povznáší a vede k obohacení. Vrcholnými povídkami souboru jsou dozajista Závěs, Bílá zvířata jsou velmi často hluchá, Žena s žábou a Život s dlouhou červenou nití. Nakladatelství Host vydalo skutečné umělecké dílo, a to nejen po stránce obsahové, ale i estetické (ilustrace vytvořil Martin T. Pecina). A proto nepřekvapí, že po přečtení zůstává chuť se ke knize vracet.
Kam se bude věšet zmáčený manuál, když místo plotu postavíte zeď? Jak správně chodit do kaváren? Jak se říká mužskému tvaru do slova děvka? Šťourání v bedeguárech, volání s kabelkou u ucha a spousta dalšího.
Klenot klenotů tohlencto. Trefa do noty plnou parou. Stylisticky jsou Bílá zvířata oproti Nícení méně divoké, srozumitelnější, celistvější, čímsi i čtivější. Ale stále je jazyk bohatý a květnatý:
Viděla v National Geographic obsah žaludku mrtvého albatrosa a myslela, že na obrázku vidí obsah svojí kabelky.
A mistrovství slova se překlápí i do humoru, protože pardon, ale tohlencto byla fakticky bžunda. Skvěle konstruované dialogy mezi podivnými variacemi osob tomu taky značně pomáhají. Hlavní postavy mají sice pokřivené charaktery, ale já jsem si je oblíbil. Ta neschopnost se vymanit z daného problému, do něhož jsou zapadlí, a přitom to hroužení se nad každou banalitou vytváří svérázné osoby. V mnohém připomínají Hermínu z Nícení, zejména v povídce Podšívka. A co mě na psaní Myškové baví asi nejvíc, je ta absurdita, kterou protkává naprosté všednosti. Děsení se z dlouhých příjezdových cest, rozlité kbelíky na balkónech či neschopnost otevřít domovní dveře. Tohle na mě funguje zkrátka. To stejný takový ty drobný fráze, které se jeví jaksi neobvykle, jako třeba liška běžící na pláži s kelímkem na čumáku. Veškerý vztahy v knize jsou podivný - docela si i říkáte, proč jsou ti lidé spolu, když je na ně nahlíženo z aspektů, které jsou u nich naprosto nesourodé. Nymfomanka a pragmatik, submisivní svéhlavá žena a hůře identifikovatelný zákeřný muž, zdvořilý Francouz a zmatkářský člověk v hostelu... prostě narušené nuance vztahů. Nejsenzačnější mi přijde Volání hálek (fascinující různorodá prostředí), ale ve sbírce není vyloženě slabá povídka, Myslová vyložila samé vyloženě perfektní povídky. A ta grafika! Medúzy jsou mimořádně sličný!
4/5. Češka literarna šola oz. novodobno kreativno pisanje se (na srečo?) ne osredotoča na zadovoljevanje teoretskim nastavkom, ki vselej in vedno znova slavi izbrane nastavljene in ufoteljene, temveč daje prednost talentiranim avtorjem in avtoricam. Ivana Myškova je Bele živali pisala več let, kratke (metaforične) zgodbe, polne grotesknih, absurdnih popravljala, korigirala, brainstormala, skratka, ni postala literarna pisunka, ki bi domnevala, da vse kar pade na potiskani ali virtualni papir, že ima neko vrednost.
DNF 61% Jestem zawiedziony, autorka ma bardzo ciekawe pomysły, każde opowiadanie zaczynałem z dużym zainteresowaniem, które jednak znikało w trakcie czytania, ponieważ zaczynały mnie te opowiadania nudzić. W najlepszym razie, gdy nie były one nudne, pojawiał się niedosyt po ich zakończeniu, brakowało mi jakiejś puenty, naprawdę celnej obserwacji, mocnego zakończenia, no czegokolwiek, co by mnie jakkolwiek dotknęło. Nie jestem w stanie poczuć, co autorka chciała przekazać w tych opowiadaniach i mam wrażenie, że donikąd te historie nie prowadzą.
Dziwne. W wielu miejscach niezrozumiałe, zostawiające z masą irytujących pytań, w tym tym najgorszym, co autorka miała na myśli, urwane, chaotyczne, bez satysfakcjonującego zakończenia. Ale też zaskaujace, boleśnie prawdziwe i szczere. Kilka opowiadań (Zasłona, Zapach domu (;___;), Suka albo czas na szczerość) naprawdę wartych przeczytania. Zostawiło z poczuciem bycia obdartych z jakichś zasłon, masek.
Postavy ve vyhrocených situacích (do kterých se dostávají samy), všednost (mnohdy absurdní) dohnaná do extrému. Místy je to zábavné, občas z toho mrazí, sem tam je to až moc. Čtivější a přístupnější než Nícení.
Wiecie jak, to jest, gdy człowiek przeczyta dobrą recenzję, czy to książki, czy to filmu i uznaję, że to musi być ciekawa pozycja? I gdy kupi tą rzecz, w celu zapoznania się z tym dziełem, przeczyta te wszystkie rozpływające się blurby? A gdyż, w końcu zaczniecie go czytać/oglądać, już wiesz, że to będzie niewypał i czujesz, jak powoli osuwasz się w dolinę rozpaczy?
Wiecie! Każdy książkoholik, filmoholik zna to uczucie, więc liczę, że w pełni mnie teraz rozumiecie.
Na początku zaznaczę, że to nie jest zła książka, to jest przyjemny zbiór opowiadań, z których trzy są całkiem niezłe. Jest to pozycja przeciętna i nie jest w tym nic złego, ale po pisarce, określanej mianem najciekawszej współczesnej czeskiej pisarce, spodziewałam się czegoś więcej.
W zeszłym roku recenzowałam tu inną czeską książkę "Młyn do mumii" Petra Stancika, która nie jest również książką bez wad. Jest to pozycja o dość rozrywkowym charakterze, ale Stancikowi udało się to, co nie udało się Myskovej. "Młyn do mumii" miał klimat, taki charakterystyczny czeski klimat. Co ważne był napisany w bardzo ładny, bogaty sposób. "Białe zwierzęta są bardzo często głuche" są natomiast napisane prosto, a nawet prostacko. Czytając, brakowało mi tej estetyki, co w połączeniu z zupełnie nijakim klimatem opowiadań i ich treścią sprawiało, że tą króciutką książkę czytałam tydzień, bo paru stronach byłam już zmęczona.
Pomijając, jednak estetykę pisarską Myskovej, żeby nie wyszło, że jestem snobem, dla którego książką bez elaboratów na temat piękna jakiegoś stolika, jest z góry pozycją bezwartościową. Skupmy się, więc na tym co w książce najważniejsze, czyli na treści.
"Białe zwierzęta są bardzo często głuche" opowiadają o zwykłych ludziach i ich podejściu do innych ludzi, świata, które jest determinowane przez ich fatalistyczną, czy chorobliwe miejscami stoicką osobowość, potęgowaną przez kompleksy i brak pewności siebie.
Na pierwszy rzut oka, brzmi ciekawie. Myskova, jednak w swoich opowiadań, mówi nam prawie i wyłącznie o banałach. Na dowód mych słów, mogę podać jedno z lepszych opowiadań w tej książce, czyli "Zapach domu", o ile się nie mylę. Jest to opowiadanie, które w skrócie pokazuje nam pewną toksyczność, jaka często panuje "w przeciętnych rodzinach",ale przede wszystkim ukazuje, nam okrucieństwo ludzi wobec zwierząt, i to, że jeżeli ktoś nie szanuje zwierząt, równie często nie szanuje ludzkiego życia. Jedno z najlepszych opowiadań w tym zbiorze mówi nam o tym, o czym pisano już w XIX wieku, czego sztandarowym przykładem jest "Katedra Marii Panny w Paryżu" Victora Hugo. Hugo w znacznie ciekawszy sposób i znacznie lepiej napisany ukazał nam to, jak bardzo ludzi, przywiązani do swojej powierzchniowości, okazują okrucieństwo tym, których uważają za gorszych od siebie.
U Myskovej jest tak samo, pies jest stary, pies przeszkadza, psa trzeba się pozbyć. Żadnej nowej myśli, formy, a do tego to ,co najciekawsze w tym opowiadaniu, zostało nam wyłożone łopatą, abyśmy się przypadkiem nie zapomnieli domyśleć.
"Białe zwierzęta są bardzo często głuche" mamy jeden bardziej pomysłowy wątek. Jest to wątek scalający ze sobą wszystkie opowiadania, czyli biały jeleń z oponą na głową, która jakoś się tam dostała, a ten nic z nią nie zrobił i z nią umarł. Tym właśnie białym jeleniem jest każdy główny bohater opowiadań Myskovej. Są to osoby, które w żaden sposób nie potrafią zmienić swojego życia. Przyjmują to, co los im da, prawie nie protestując. Możemy to zinterpretować różnie, ale myślę, że do najciekawszych wniosków możemy dojść, patrząc na te opowiadania w kontekście ostatniego, zaledwie dwustronicowego.
Tylko dlatego białego jelenia z oponą na głowie, mogę powiedzieć, że warto się z opowiadaniami Myskovej zapoznać. Nie spodziewając się oczywiście zbyt dużo.
Pierwsze opowiadanie podobało mi się najbardziej i to jedyne opowiadanie, które dobrze zapamiętałam. Reszta opowiadań nie podobała mi się za bardzo i nudziłam się próbując przez to przebrnąć. Jedno z opowiadań czytałam w pociągu i prawie przysnęłam 😬
I couldn't stop reading, until I finished. Seemingly banal, mundane things, enveloped in extremely tasty wording. Things known and close, seen from a new perspective, somewhere between dreaming and waking, with a dash of surreal. I am left with the same feeling as if being waken up from a dream - that I grasped it, I had it, I feel it, I know it... But why is it so impossible to explain it?
Długa to była podróż z czytaniem tej książki. Parę opowiadań jest naprawdę dobrych, z czego jedno wręcz zaskakująco osobiste dla mnie; pozostałe niestety dłużą się niemiłosiernie, mimo małej objętości książki. Dodatkowo język niekiedy wydaje się zbyt prosty, kolokwialny, czasem wulgarny – może taka była konwencja, natomiast niekoniecznie dobrze mi się to czytało.
Kniha zvláštních povídek o zvláštních lidech s kterými se neztotožňuji. Až pak najednou s někým ano a donutí mě to přemýšlet, jestli se ti ostatní náhodou také někomu nepodobají. Takoví lidé fakt existují? Snad ne.
Řetězení myšlenek kolem životů přátel, sousedů, rodičů a nás samých. Baví mě jazyk, volba slov, větná stavba. Pozoruhodné propojování úvodních úryvků literárních klasiků s jednotlivými povídkami. Nejvíc zaujaly povídky: Podšívka, Čubka aneb čas na upřímnost, Závěs.
"Ženy zaplavují muže tirádami a muži na ženy sesílají mlčení."
"Vzpomene si, že jí naposledy zvonil telefon dnes ráno. Mohla to být její matka. Mohl to být ale kdokoliv jiný. S největší pravděpodobností to byl ovšem manžel, kterému volala její matka, jestli neví, co s ní je. Zavolal potom na pevnou linku, aniž řekl, že jí matka volala, ale prostě jí připomněl, že by se měla matce ozvat, ví přece, jaký strach prožívá, když uhodí mrazy. Představuje si, že nosí celoročně letní oblečení, a jen se na okamžik zastaví, už přimrzá k chodníku nebo na ni padá velký kus zledovatělého sněhu, že chodí bez teplých ponožek a bez šály a bez čepice, má zamrzlé dutiny, průdušky, má katar, bronchitidu, nejí, nespí a jen zběsile vydělává to málo v kanceláři, kde se ani netopí. Sebrala tedy veškerou něhu a odvahu a zavolala matce, ať se nestrachuje, že byla v poledne na obědě, ve svetru, v kabátu, v šále a čepici, ve vysokých botách vystlaných kožíškem. A dutiny že jsou průchozí , úplně jako v létě... Všechno je v pořádku, nemáš se čeho bát, řekla. Matka je tedy klidná. Ona ale začíná být nervózní. Až zase bude klidná, znervózní matka. Takhle to spolu mají. Na tom je založen jejich vztah." (Povídka Podšívka, s. 86-87)
Kupila sam knjigu jer pleni naslovom. Nažalost, sadržaj ne pleni, već se kotrlja jednoličnim stilom, unutrašnjim monolozima, s dosta ponavljanja, samopreispitivanja, bez misaonih kukica, spojnica, varnica. Prvu priču sam pročitala preletanjem, u drugu nisam mogla da se uključim, a pri trećoj je proradilo preskakanje. Ostatak knjige mi je veoma sporadično držao pažnju.
Verujem da jeste i do mog raspoloženja, međutim iz iskustva znam da se takođe radi o vrsti proznog doživljaja gde prosto nemam za šta da se uhvatim, nema šta da me zainteresuje, uspori, misaono preusmeri dok oči klize niz tekst.
Žiaľ, na rozdiel od veľmi pozitívnych recenzií, kniha až taká skvelá nie je. Každý príbeh má v podstate rovnaký alebo veľmi príbuzný motív. Postavy však akoby neboli dobre vykreslené, čitateľ sa nedostane do ich vnútra, všetko kĺže po povrchu. Príbehy sú pomerne statické, je v nich minimum deja a väčšinu poviedok zaberajú myšlienkové pochody hlavnej postavy. Dialógy sú tiež pomerne oklieštené, čo je škoda, pretože by dodali knihe sviežosť a život a posunuli by ju na inú úroveň. Pre mňa dosť veľké sklamanie.
Zajímavé vykreslení myšlenek a pocitů, které mi často připadají jako moje vlastní, nikdy však s nikým nesdílené, abych nebyl za divňouše. Místy teda kniha a postavy divný jsou... Ale i tak to má vždy v sobě něco, co člověka trefí. Zvláštní povídky :) asi nejzajímavější: nebezpečí příjezdových cest, čubka aneb čas na upřímnost a bílá zvířata jsou velmi často hluchá. Pěkný vizuál knihy btw.
Bylo to vynalézavé, tragikomické, někdy (často) na hraně bizáru. První povídka byla geniální, z následujících jsem byla kvůli vysoko nastaveným očekáváním trochu zklamaná, ale ke konci se kniha zas vrátila ke genialitě. Takže nakonec dobré.
Četl jsem jako nutný relax během svého před/posvatebního období. Líbily se mi hlavní postavy povídek - obvykle nějakým způsobem chatrné, chvějící se bytosti s neodolatelnými over-thinking náladami. I can relate!
2,5/5 Ze wszystkich opowiadań tak naprawdę zaciekawiło mnie w minimalnym stopniu tylko tytułowe. Reszta albo była mdła albo wręcz niesmaczna. Ciężko stwierdzić czy było całkowicie złe, do mnie z pewnością nie trafiło
Vycizelovaný popis lidí, kteří se nacházejí kdesi ve vzduchoprázdnu a kteří se snaží uchopit svou vlastní osobnost. Občas absurdně komické, jindy mrazivě bezprostřední.