Czy pocałunek pod jemiołą zawsze przynosi szczęście?
Joanna jest szczęśliwą mężatką. Nie przeszkadzają jej nawet staroświeckie poglądy jej męża dotyczące tego, jak powinna wyglądać i zachowywać się jego żona. Musi mieć długie włosy, zapinać guziki bluzki niemal pod samą szyję i zawsze trzymać w ręce najważniejszy atrybut domowego ogniska – ściereczkę do kurzu. Wszystko jednak się zmienia, gdy Joanna odkrywa, że mąż ją zdradza. Wraz z radykalną zmianą fryzury, bohaterka postanawia całkiem odmienić swoje życie.
Jej decyzja pociąga za sobą szereg konsekwencji – Joanna będzie musiała stawić czoła flirtującemu dyrektorowi szkoły oraz na nowo przemyśleć swój stosunek do pracy. Na szczęście, odkryje wokół siebie ludzi, którzy zawsze będą gotowi jej pomóc.
A gdy nadejdzie grudzień i pod butami zacznie skrzypieć śnieg, a wokół unosić się zapach pierników i pomarańczy, nikt nie będzie potrafił oprzeć się uczuciu.
Joanna pewnego dnia przyłapuje męża na zdradzie. Jej życie od tej pory zaczyna się zmieniać, ale czy na gorsze? — Niestety nie do końca podeszła mi ta książka, a panią Olejnik lubię bardzo. Historia do bólu przewidywalna, ale to nie jest duży minus, bo prawie każda komedia romantyczna taka jest, a mimo to oglądamy/czytamy z przyjemnością. I nie mogę też powiedzieć, że to się źle czytało, bo czytanie szło szybko i naprawdę bez znużenia. Niestety mam jednak alergię na książki z błędami, a tutaj z ramami czasowymi coś nie zagrało. Zaczął się marzec i od początku miesiąca wydarzyło się mnóstwo rzeczy, a nagle się dowiadujemy, że do końca roku szkolnego zostały 4 miesiące. Albo więc wszystko wydarzyło się jednego dnia, albo ja nie potrafię liczyć. Chociaż to jeszcze nic, bo w marcu, na miesiąc przed Wielkanocą zapadł listopadowy wieczór. Mnie takie błędy wybijają z rytmu i zamiast zapaść się w historię i zapomnieć o bożym świecie, wciąż uświadamiam sobie, że to tylko książka. Bardzo tego nie lubię.
I jeszcze jedno: spodziewałam się świątecznej powieści, tymczasem o świętach tutaj było niewiele.