Bez żartów. Mam wrażenie, że książka ma największą wartość dla samych autorów. Mogli powiedzieć głośno co ich wkurza, wyrazić swój niepokój, przyznać się do pewnej bezsilności i podzielić się swoimi obawami. Z przyjemnością czytałem fragmenty napisane przez pana Abelarda, szczególnie kilka zabawnych monologów, które są gotowym materiałem na stand-up. Mimo, że wszystkie e-maile są bardzo szczere, jest w nich mało treści, a niektóre teksty naprawdę nie musiały zostać napisane.