Fikcja jest opowieścią, która czerpie z pewnego „wyczerpania obrazów” w literaturze. Dariusz Bitner buduje swoją piętrową narrację w oparciu o obrazy, które czytelnicy łatwo skojarzą i przypiszą właściwym pisarzom lub utworom, jednocześnie nie odbierając nic oryginalności swojej powieści. Fikcja rozbawia czytelnika, a chwilę później dać mu do myślenia. Nic to dziwnego w przypadku pisarza dojrzałego, jakim jest Dariusz Bitner, pisarza, który nigdy nie ścigał się z innymi o literacką sławę, lecz o literacki kunszt, literacką maestrię. Powieść od pierwszych stron hipnotycznie wciąga i zapewnia niespotykane wrażenia raz egzystencjalne, raz oniryczne, by chwilę później po prostu obyczajowe, całym korowodem oryginalnych postaci, sytuacji i różnobarwnym językiem. Fikcja jest powieścią odważną, inteligentną, zabawną, miejscami nieprzyzwoitą lub przygnębiającą obrazami ludzkich przeżyć i myśli. Tym wszystkim odświeża ona formułę powieści i zapewnia niepowtarzalne wrażenia czytelnikowi.
Męcząca do szpiku kości postmoderna, która wyciska z czytelnika siódme poty, wciągając go w sidła swojej opowieści w duchu strumienia świadomości. Zaczyna się niewinnie, na dworcu, a potem już nie wiadomo – czy to sen czy to jakaś nocna mara, czy wyobrażenie? Czy przeszłość czy przyszłość, a może czas nie ma znaczenia, bo po prostu trwa? I o co w tym wszystkim chodzi? Czy chodzi w ogóle o coś? Na pewno zachwyca językiem, ale mnie osobiście odrzuca przerostem formy nad treścią.