Komedia kryminalna zawsze kojarzyła mi się jedynie z twórczością Joanny Chmielewskiej. I choć nie przepadam za autorką, to od czasu do czasu sięgam po ten gatunek. A już zwłaszcza, gdy potrzebuję czegoś lekkiego, niezobowiązującego i okraszonego szczyptą czarnego humoru.
,,Najgorętsza plaża w Finlandii’’ wszystkie te wymogi spełniła z powodzeniem. Zabawna, przystępna, nieco absurdalna lektura poprawiła mój nastrój w ciągu paru ostatnich dni. Przyznaję, że opis fabuły brzmi nieco zdawkowo, więc postanowiłam szerzej omówić zalety najnowszej książki Antti Tuomainena tak, abyście i Wy mogli skorzystać z dobrodziejstw jego dorobku.
Nadmorska mieścina, a w jej sercu Palm Beach – ośrodek wypoczynkowy, który został zaprojektowany na podobieństwo najsłynniejszych kompleksów plażowych na całym świecie. Złocisty piasek, spienione fale, kolorowe domki letniskowe, dmuchane flamingi i… tylko 13 stopni! Wydawać by się mogło, że to temperatura stoi na przeszkodzie w rozkręceniu biznesu. Ale nie, właściciel Palm Beach, Jorma Leivo ma znacznie poważniejsze problemy.
W tym samym sennym miasteczku dochodzi do makabrycznej zbrodni. W willi położonej zaraz nieopodal ośrodka znaleziono zwłoki niezidentyfikowanego mężczyzny. Czy morderstwo miało coś wspólnego z Jormą? Kim jest ofiara? Kto jest sprawcą i jaki był motyw?
Aby rozwiązać tę zagadkę do Palm Beach zostaje wysłany policyjny detektyw, Jan Nyman. Niestety, mężczyzna szybko orientuje się, że zadanie wcale nie będzie proste. Wśród mieszkańców zapanowała zmowa milczenia, a podejrzana kobieta wcale nie pasuje do wizerunku bezwzględnej morderczyni.
,,Do więzienia trafił tylko raz. Projekt fałszowania pieniędzy rozpoczął od zakupu drukarki najwyższej klasy i w tym celu posłużył się kartą kredytową. Wydrukowane przez niego banknoty opiewały po jednej stronie na dziesięć, a po drugiej na dwadzieścia euro. Próbował zapłacić nimi za wycieczkę do jednego z południowych krajów, którą zarezerwował dla siebie, korzystając z paszportu swojej ówczesnej ciemnowłosej, noszącej okulary narzeczonej o pociągłej twarzy.’’
Co jest najważniejsze w komediach kryminalnych? No oczywiście, że humor! W książce Tuomainena znajdziecie go mnóstwo, ale jest on tak sprytnie przemycony, że nie odczujemy jego wagi. Komiczne, niekiedy wręcz absurdalne oraz odrobinę przerysowane sytuacje wylewają się spomiędzy stron, jednak nie przytłaczają i nie przysłaniają najistotniejszych wydarzeń.
O fabule także należy wspomnieć. W tym przypadku mamy do czynienia z odwróceniem schematu. Czytelnik od początku wie kim jest ofiara, kto zabił i dlaczego. Rozwiązanie zagadki w oczach odbiorcy jest porażająco banalne, więc z tym większym zapałem będzie śledzić zmagania naszych bohaterów. A jak się okaże, to jeden z najzabawniejszych aspektów historii.
Detektyw bierze na celownik częściowo poszkodowaną Olivię, która nie ma zielonego pojęcia czemu ktokolwiek chciałby mordować w jej domu przypadkowego zbira. Ta z kolei podejrzewa Leiva, ale Leivo jak to Leivo – umywa rączki. Pracownicy Palm Beach zachowują się dziwnie, na horyzoncie pojawia się niebezpieczny nieznajomy, co w ogóle nie zwiastuje szczęśliwego zakończenia tej pokręconej historii. Intryga komplikuje się coraz bardziej, akcja nabiera tempa, a pod koniec książki nawet postronny obserwator będzie potrzebował chwilki wytchnienia.
O ile całość oceniam bardzo dobrze, tak finał książki niezbyt mi leży. Rozwiązanie sprawy mnie nie satysfakcjonuje, ponieważ wypada mało przekonująco i uważam, że niektóre wątki nie zostały należycie domknięte. Jednak z drugiej strony - czy w przypadku komedii kryminalnej można w ogóle mówić o jakiejkolwiek wiarygodności? Ja prawdopodobnie za bardzo się czepiam, ale wy musicie przekonać się osobiście co myślicie o NAJGORĘTSZEJ PLAŻY W FINLANDII!