Po zamachu pod sejmem Polska znalazła się na skraju anarchii. Konstytucja nie przewiduje, kto powinien przejąć władzę, a do walki o nią gotowe są stanąć wszystkie siły polityczne. W sytuacji poważnego kryzysu rozpoczyna się najbardziej bezkompromisowa kampania wyborcza w historii.
Tymczasem zaczynają pojawiać się dowody na to, że zamach był jedynie elementem większego spisku. Ten, kto odkryje prawdę, zdobędzie władzę absolutną…
Do końca lektury spodziewałem się, że Mróz gdzieś się w tym ostatnim tomie fabularnie wyłoży*, że z czystym sumieniem będę mógł stwierdzić: "mogłem się tego spodziewać", ale nie. Nie dał mi tej satysfakcji, chociaż na finiszu był o włos. Najpłodniejszy fajnie myli tropy, nie daje się również zakurzyć swoim ulubionym narzędziom z wierzchu swojej stylistycznej skrzyneczki, jak cliffhangery, nieciekawe ciekawostki gościa, który na imprezie odpowiada poważnie na retoryczne pytania, serie niekończących się "ciętych ripost" i tak dalej. Podsumowując, trzeci tom tej trylogii to według mnie szczytowe osiągnięcie mrozowszczyzny ze wszystkimi jej wadami, oprócz najważniejszej - idiotycznych rozwiązań fabularnych i chociaż szukałem czegoś, do czego mógłbym się w tym względzie przyczepić, to nie znalazłem. Wybaczcie.
*tak naprawdę, to myślałem, że się wypie***li jak krowa na lodzie.
'właściwości żelujące tych nasion były wręcz niepoważne' To jest cytat z tej książki. Nie zmyśliłam sobie tego. I gdyby to była najgorsza rzecz w tym utworze literackim, cóż, byłabym w stanie to jakoś przełknąć (jak ten niesamowicie zdrowy i odżywczy pudding z nasion chia, który robi Milena. taki smaczny, taki fit, te nasiona są takie niepoważne ze swoimi właściwościami żelującymi!), ale to nie był jedyny problem. Nic w tej książce nie ma sensu. Nic. Jest to jeden wielki i do tego pozbawiony logiki bełkot. Zwrot akcji goni zwrot akcji, czyta się to szybko, jest mnóstwo odniesień do pop-kultury i książek, jest wymienionych tysiąc marek - i to wszystko tworzy piękną formę. Szkoda, że w tej pięknej otoczce brak w niej jakiejkolwiek treści. Wydaje mi się, że pisałam już o tym w recenzji do 2 części cyklu, ale co tam, powtórzę się: Mróz chyba chciał stworzyć z Mileny i Patryka polski odpowiednik Claire i Franka Underwood z 'House of cards'. Też głodni władzy, też bezwzględni i przebiegli, ale niestety - tutaj podobieństwa się kończą. Ani Patryk, ani Milena nie posiadają w sobie tej iskry, nie mają tego uroku, nie potrafią swoimi poczynaniami przerazić czytelnika ani go sobą zafascynować. Po 3 książkach są dla mnie cały czas irytującymi pozerami, szpanującymi fit-jedzeniem i nagrywającymi snapy jak najbardziej irytująca gimbaza. Nie da się ich lubić - a przynajmniej ja nie byłam w stanie tego zrobić. Są nudni, do bólu szablonowi, pozbawieni jakiejkolwiek głębi czy osobowości. Ale to w sumie opisuje wszystkie postaci wykreowane przez Mroza. Nie byłam w stanie im kibicować - nie dlatego, że 'byli źli' (ja lubię postaci, które przemieszczają się w tych często szarych obszarach moralnych) - ale po prostu nie żywiłam do nich żadnej sympatii. Nie rozumiałam ich motywacji - super, chcą 'władzy absolutnej', ale po co? Co mieli zamiar z tym zrobić? W tej książce oni sami non-stop miotają się między 'musimy dowieść prawdy' a 'musimy wygrać, bo tak'. Ta książka jest po prostu zła. A przynajmniej w mojej opinii. Zlepek kocopołów, szablonowych postaci, rzeczy, które są na fali i 'down with the kids', dorzuconych kilka mądrych słów ot tak, żeby poszpanować, dodanych kilka nieznanych (sądzę, że większości) nazwisk czy afer, wspomnianych kilka książek. I nagle jest jakby intelektualnie i głęboko! I nagle to jest dobra literatura! No jakby nie do końca. Zamiast szpanowania znajomością trendów, marek oraz zapożyczeń językowych, autor mógłby usiąść i napisać coś, co nie opiera się na 24575634 zwrotach akcji i co ma sens. Bo w tej serii był potencjał dla dobrej historii, ale może trzeba było skupić sie na bohaterach, a nie na chęci szokowania czytelników na każdej stronie. Ech. Ale cóż, każdy niech robi, jak uważa. pan Remigiusz Coelho Mróz też. I mam nadzieję, że skończy się też moja obsesyjna potrzeba czytania jego książek, mimo że ich nie lubię. Ten syndrom sztokholmski musi się skończyć, prawda?
Ta książka to kolejny przykład, że Remigiusz Mróz jest obecnie jednym z najlepszych polskich autorów powieści sensacyjnych z domieszką kryminału. "Władza absolutna" przebiła swym poziomem najnowszą Chyłkę, a poprzeczka powędrowała już teraz naprawdę wysoko!
Nie będę pisać na temat fabuły, gdyż wszystko byłoby spojlerem, jeśli nawet nie dla tego tomu, to poprzedniego. Bohaterowie ewoluują, twardnieją, przywdziewają pancerz w brutalnej politycznej rozgrywce. Rozgrywce o władzę absolutną. Wątek kryminalny jest sukcesywnie rozbudowywany z tomu na tom. Historia wzbogacona o ciekawostki. Tym razem nie tylko z zakresu polityki wewnętrznej, zagranicznej, ale też o zagadnienia geologiczne oraz geopolityczne.
Całość trzyma w napięciu, a odpowiedź kto stoi za większością intryg i przebiegiem wydarzeń zaskakuje. Ta część podobała mi się najbardziej. Autor rozkręcał się z tomu na tom.
Autor ma w swoim dorobku lepsze i gorsze pozycje, ale seria w „Kręgach władzy” jest naprawdę świetna. To taki polski „House of cards”, ukazujący cynizm polityków, ich rosnący apetyt na coraz większą władzę i brutalne, niemoralne metody jej pozyskania lub utrzymania. Dla mnie prawdziwym kąskiem jest zabawa w „co by było gdyby”, dlatego lubię political fiction. Zgłębianie przepisów prawa konstytucyjnego, jako źrodła wiedzy, co zrobic w przypadku ewentualnego przerwania ciągłości władzy państwowej zainteresuje nie tylko teoretyków prawa.
Z całej trylogii najwiecej zwrotów akcji, zaskoczeń, tajemnic i niespodziewanych kreacji bohaterskich. Polecam kazdemu. Czekam na ekranizacje, bo mam swoje typy wyglądowe dla Hauera😄
I enjoyed the previous part and I probably had high expectations for this one. This book was similar to other books even from other series - lots of action, different plot twists and some bad person behind it all trying to play the game for their advantage. I guessed the person pretty quickly so there was no surprise in that matter. Again, like with most author's books with a lot of fast action, it felt like some American style novel with a far-fetched, highly unlikely plot. At the beginning I thought these series will be in a different style than the other books but it comes down to the same type.
Mróz... Cóż powiedzieć... Chłop jest mistrzem napięcia i skręcania całej akcji w każdy możliwy sposób... Ta książka to jest jakieś zmiażdżenie absolutne... Chcę jeszcze czwartą część....
Parafrazując tekst piosenki: kiedy jesteś w biedzie - Remigiusz Mróz nie zawiedzie.
I chociaż nie miałam wielkich oczekiwań, co do tej serii, to ostatnia część powaliła mnie łopatki. Moja sympatia do Patryka jeszcze wzrosła, do Mileny zmalała. Naprawdę polecam tą serię. Nawet ja, która nie siedzi na co dzień w polityce, nie zawsze wie, co się dzieje miło spędziłam czas na lekturze (i poznałam trochę nowego politycznego słownictwa 😉).
Pamiętajcie, nic nie jest takie, jak wydaje się na początku.
PS. Nie róbcie mojego błędu i pierw przeczytajcie W Kręgach Władzy, później Lot 202 i Iluzjonistę.
Ekwilibrystyka wątkowa sięgnęła zenitu. Zwroty akcji, a także samo budowanie napięcia na poziomie dotychczas niespotykanym. I kiedy okazuje się, że wszystko jest stracone, że nasi antagoniści swoją podróż po wzburzonych wodach politycznego oceanu zakończą w formie topielców, trafiamy na wątek, o którym nie sniło się nikomu, a który trzyma nas w napięciu przez kolejne blisko 100 stron powieści. Całość natomiast zgrabnie opinają ostatnie rozdziały, które wreszcie - po nieprzespanym tygodniu spędzonym w transie - raczyły ujawnić mi prawdę na temat całej tej intrygi, w jej nici wplątując również górnolotny wątek naszego wschodniego sąsiada. Teraz naprawdę czuję się wolny od telefonicznego nałogu, a jednocześnie moje instynkty drapieżnicze łapczywie koncentrują się na kolejnych pozycjach Mroza i nie tylko - ofiarą może paść każda posiadana przeze mnie książka. Bowiem, jak zwykł mawiać Lord Acton: "Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie."
Bardzo szybko przeczytałam, ponieważ akcja mknęła. Mnóstwo zawirowań, niewiadomych, przeciwności. Momentami byłam przytłoczona całym tym zamieszaniem, ale zakończenie wszystko wynagradza i jest poniekąd niespodziewane.
Remek w tej części umieścił bardzo zacną ilość plot twistów w przeliczeniu na liczbę stron. Po około 30 stronach można domyślić się kto stoi za tym wszystkim (chociaż pojawiały się myśli, że to jednak niemożliwe!!) . Po skończeniu nasuwa mu się tylko jednen wniosek: brzydzę się polityką!
Po 20% książki uświadamiasz sobie kto może za tym wszystkim stać. Jedyne pytanie to, czy zorganizowanie zamachu to też jej sprawka, czy po prostu zbieg okoliczności. Bardzo słabo i lepiej byłoby zakończyć na 2 tomie.
Książkę czyta się lekko, szybko i przyjemnie przez kilkadziesiąt początkowych stron, czyli do momentu, gdy autor - bez najmniejszego mrugnięcia okiem - postanawia pożenić ze sobą wybory i wprowadzenie stanu wyjątkowego. Czyni tak by zwiększyć presję czasu ciążącą na bohaterach, podkreślić dramatyzm wydarzeń. Szkoda tylko, że "zapomniał" o art. 228 Konstytucji, który taką zbitkę wyklucza, o czym jako prawnik zapomnieć nie powinien. I tak oto, cały "dramatyzm" i "presja czasu" robią spektakularne "pff...".
Zapanował chaos. W zamachu bombowym zginęła prezydent Seyda oraz marszałkowie obu izb. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej nie przewidziała takiej sytuacji, ciągłość władzy została przerwana. Najważniejsi ludzie w Polsce spieszą do budynku sejmu by ustalić kto powinien wystąpić jako oficjalna głowa państwa, a tymczasem kraje ościenne mobilizują na granicach swoje wojska. Nad Polską zawisa groźba wybuchu wojny. Sytuację pogarsza jeszcze bardziej podejrzenie, że w organizację zamachu zamieszani są najwyżsi funkcjonariusze państwowi. Patryk Hauer rozpoczyna walkę nie tylko o władzę, ale również o ujawnienie spisku i osądzenie winnych.
"Władza Absolutna" to trzeci tom serii "W Kręgach Władzy" - moim zdaniem najlepszej serii pióra Pana Mroza, a może i najlepszej serii pióra jakiegokolwiek polskiego autora. Spodziewałam się, że ta część będzie nieco inna po wydarzeniach z poprzedniego tomu, nie byłam jednak przygotowana, że moje ukochane political fiction zmieni się w regularny thriller. Mniej tutaj zagrywek politycznych, działań PR-owych, zakulisowych układów, więcej tajemnic, wyścigów z czasem, niebezpiecznych sytuacji i napięcia towarzyszącego lekturze już od pierwszych zdań. Można się czepiać, że ten tom stracił właściwą tej serii atmosferę, ja jednak jestem absolutnie oczarowana tym, czym się stał. Jeśli Pan Mróz nie zdecyduje się kontynuować "W Kręgach Władzy", będzie to naprawdę godne zakończenie trylogii.
Przyznaję szczerze, że nie mogłam się doczekać tej książki. Sama jestem żywo zainteresowana zagadnieniami z pogranicza polityki i prawa (dziękuję za to moim wykładowcom wiedzy o polityce i prawa europejskiego z Uniwersytetu Ekonomicznego) i byłam szalenie ciekawa jak autor rozwiąże ten prawny pat, do którego doprowadził. Spędziłam całkiem sporo czasu nad naszą konstytucją próbując odgadnąć jak dalej potoczą się losy bohaterów, ale w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że Pan Mróz zaserwuje nam taki rollercoaster. Chylę czoła przed jego wiedzą i umiejętnością prowadzenia czytelnika przez gąszcz zagadnień prawnych w sposób, który nie pozwala oderwać się od lektury nawet na moment. To było prawdziwe mistrzostwo.
"- Swoją drogą, jak rehabilitacja? - Całkiem nieźle - odparł Patryk obojętnie. - A twoja? - Mnie nic nie dolega. - Racja. Skurwysyństwo to nie choroba, tylko cecha wrodzona."
Oczywiście wciąż dostajemy potężną dawkę politycznych rozgrywek i układów, niestety jednak tylko na początku książki. Szybko akcja porzuca zakulisową politykę i wkracza w obszar należący raczej do kryminałów i thrillerów. Tajemnicza postać sterująca premierem, włamania do agencji rządowych, bezwzględni bandyci eliminujący niewygodnych świadków - to pewna nowość. Czy dobrze się wpasowała w klimat serii? Jak najbardziej. Nie do końca tego oczekiwałam, ale jestem zadowolona, że tak to się wszystko potoczyło. Niemniej już w połowie powieści czułam pewien brak klimatu, na który miałam nadzieję. W końcu pisałam się na political fiction, a nie thriller.
Przyznaję, że Milena nie była w poprzednich tomach moją ulubioną postacią, jednak gdy w tej części pokazała pełnię swoich możliwości, zaczęłam patrzeć na nią nieco inaczej. Żałuję tylko, że została gwiazdą tej serii kosztem zepchnięcia pozostałych postaci na dalszy plan. Praktycznie cała akcja kręci się wokół niej i jej męża, pozostałych ledwo zza nich widać gdzieś daleko w tyle. Trochę brakowało mi tej wszędobylskości narratora i podglądania wszystkich bohaterów po trochu, ale historia była na tyle wciągająca, że nie będę się czepiać.
"W polityce nie było potężniejszej broni od rozbijania społeczeństwa na dwa obozy."
No i to zakończenie! Nie wiem jak mam je opisać nie zdradzając zbyt wiele, ale to była prawdziwa bomba. Mam pewne pretensje do autora, że nie wyjaśnił wszystkiego i pozostawił sporo spraw w sferze domysłów, ale i tak biję brawa, bo zbierałam szczękę z podłogi i bardzo mi się to podobało. To zakończenie było genialne, totalnie nieprzewidywalne i absolutnie fascynujące. Połknęłam je w kilka minut zapominając o całym świecie. Życzę sobie i Wam jak najwięcej takich przeżyć literackich.
Słowem podsumowania, ta część zdecydowanie różni się od poprzednich. Coś zabiera, ale daje coś innego w zamian. Zmienia się klimat opowieści, ale ta nowa jakość wciąga bardziej niż oba poprzednie tomy razem wzięte. Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego zakończenia tej trylogii (o ile był to już koniec, a mam szczerą nadzieję, że nie), jednak nie mogę nie podkreślić, że brakowało mi kilku rzeczy, do których przyzwyczaiły nas poprzednie części. Jednak była to prawdziwa literacka uczta, których jak najwięcej życzę i sobie i Wam. Gorąco polecam ten tom, jak i całą serię "W Kręgach Władzy"!
Napiszę jednak ładną recenzję, bo patrząc na całokształt podobała mi się ta seria~ Mróz fajnie wplata w książki różne ciekawostki i pojęcia politologiczne, dzięki czemu nawet osoby niezorientowane w tych tematach mogą dobrze się bawić i czegoś dowiedzieć! Kreacja bohaterów jest niezła, jedyne, co nadal mam za złe autorowi, to to, co zrobił z Darią… Nie podoba mi się to, że przez to, że jest idealistką, to musi koniecznie być słaba, niekompetentna i nie nadawać się do polityki (chociaż znając życie, taka niestety jest rzeczywistość…) Jeżeli chodzi o ten tom, to zakończenie w ogóle mi nie podeszło… Po co przez całą 2 i 3 część (oraz koniec 1) budować wizerunek Hauera jako osoby, która ma jednak jakieś zasady moralne i są granice, których nie przekroczy, potęgować to wrażenie aż do zakończenia, gdzie okazuje się jednak, że w sumie, to nie ma on żadnych skrupułów i to wszystko było zaplanowane? (albo po prostu pantofel całkowicie poddał się Milenie… w to jestem w stanie uwierzyć) Miałam nadzieję, że skończy się na tym, że zdecyduje się on na wycofanie się z polityki, przez te wszystkie parszywe praktyki i wykorzystywanie nieszczęść (W TYM JEGO WŁASNEGO!) do swoich celów; jego refleksje najwyraźniej jednak nic nie dały Plus chyba trafnym jest tu określenie ‘unreliable narrator’? Widzimy wydarzenia przez jego oczy, ale opis jego odczuć wewnętrznych nie pokrywa się z rzeczywistością, to już nie jest nawet zatajanie części prawdy, a przeinaczanie rzeczywistości z premedytacją - dostajemy informację, że Hauer tak strasznie stresuje się debatą i nie wie, co ma na niego Chronowski, gdzie pod koniec dowiadujemy się, że w sumie to o wszystkim wiedział? Nie podoba mi się kulminacja tej serii, ale nie mogę odmówić autorowi kunsztu literackiego i bujnej wyobraźni i jako osoba zainteresowana polityką dobrze się bawiłam!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Po zamachu, w którym ginie prezydent Daria Seyda i marszałkowie parlamentu, krajowi grozi chaos. Konstytucja nie przewiduje, jak w takich sytuacjach powinna wyglądać sukcesja władzy, a liderzy głównych partii natychmiast ruszają do walki o swoje. Głównymi rozgrywającymi są z jednej strony Patryk Hauer z żoną Mileną i szefową ich prawicowej UR, Teresą Swobodą, z drugiej premier Adam Chronowski, wywodzący się z centrowej PDP, oraz grono jego popleczników z mniejszych partii, z administracji państwowej i ze służb. Wszyscy deklarują, że ich celem, oprócz niedopuszczenia do anarchii i zagrożeń zewnętrznych, jest wyjaśnienie prawdy o zamachu. Kto kłamie, a kto tylko trochę ściemnia? Czy politycy mogą ufać i liczyć na pomoc ludzi spoza swego kręgu, dziennikarzy, funkcjonariuszy, prawników? I na odwrót, czy ci, którzy z poczucia obowiązku i przyzwoitości, jak Anita Kitlińska, funkcjonariuszka BOR przydzielona do ochrony Seydy, lub kierowani innymi zawodowymi bądź życiowymi okolicznościami, jak dziennikarz Bianczi, były prokurator Gerard Edling oraz pozostający długo anonimowy urzędnik MSW, czy powinni wierzyć w czystość intencji polityków, którym decydują się pomóc?
Dobry polityczny thriller, z trzymającymi w napięciu zwrotami akcji i przewrotnym, jak zwykle u Remigiusza Mroza, finalnym przesłaniem. Na czele z ostatecznym zażegnaniem chaosu politycznego, które, gdyby je przenieść do życia non-fiction, stałoby się pewnie kolejnym polskim ewenementem władzy absolutnej na skalę światową.
Świetnie się czytało i byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że przejrzałam strategię w połowie książki i po cichu liczyłam na to, że się mylę... pomyliłam się tylko co do osoby, która za tym stała xD nawiązania do polskiej sceny politycznej i walki PO vs. PiS są smaczkiem, obok którego nie da się przejść obojętnie. Co cenię sobie najbardziej w tej pozycji, to lekkość, z jaką wpada się w wir wydarzeń. Czasem potrzeba stu stron, by zaangażować się emocjonalnie w fabułę. Tutaj wystarczą dwie i zapominasz o realnym świecie. Może i jest to proza dla mas, ale to dobra proza dla mas. Jeżeli masz czytać Mroza, albo nie czytać wcale (albo, o zgrozo, czytać E. L. James) to czytaj Mroza. Koniecznie.
Przebrnąć przez trylogię nie było najłatwiej, ale udało się, może dlatego, że ostatnio omijałem politykę. Najbardziej brakuje mi opisu tła, nawet ciężko wczuć się w miejsca, które są znajome. Fabuła... cóż nie najgorsza momentami, dwójka nawet fajna, ale trójka jednak rozczarowuje. Troszkę jakby chciał na siłę "skandal" zrobić, chyba nie udało się, gdzieś odfrunał. Postaci też mało wyraziste, ciężko zakochać się lub nienawidzić. Już w posłowiu mój ulubiony cytat lorda Johna Actona pojawił się "Power tends to corrupt, and absolute power corrupts absolutely" i dodał troszkę uśmiechu. To moja pierwsza seria Mroza, raczej nie zachwycił.
Niebywałe! Remigiusz Mróz wpadł na ciekawy pomysł, a nie kopiował treść książki z poprzedniej części, jak to ma w zwyczaju robić, pisząc serie z Chyłką, oraz tą z Forstem. W książce została przedstawiona całkiem realna sytuacja. Gdy za jednym zamachem (dosłownie i w przenośni!!!) ginie prezydent, marszałek sejmu i marszałek senatu, Konstytucja nie przewiduje, kto powinien przejąć władzę. Znalezienie w prawie takiej "ciekawostki" i napisanie na jej podstawie całkiem wciągającej powieści, to coś, co u tego autora zasługuje na pochwałę. Szkoda, że Mróz skończył tą serię, bo teraz usilnie "wpycha" afery na najwyższych szczeblach władzy i teorie spiskowe dziejów, do wszystkich możliwych książek.
Moja najszybciej przeczytana książka w tym roku. Tempo jest niespotykane nawet jak na Pana Mroza. Niesamowita różnica w odbiorze powieści po Hashtagu - tu każdy bohater jest niemal tak rzeczywisty, że chce się go obserwować na Twiterze :)
Jak zwykle u Mroza czyta się bardzo lekko i szybko. Niestety w tym miejscu kończą się zalety tej książki. Każdy rozdział kończy się clifhangerem, a niespodziewane zwroty akcji wydarzają się jeden po drugim przez całą książkę.