Jump to ratings and reviews
Rate this book

Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu

Rate this book
Psy rzadko bywają dobre albo złe. Najczęściej są takie, jak zostaną wychowane.

Zapis przeszło trzydziestoletniej służby podinspektora Adama Bigaja (ps. "Księciunio"), w latach 90. kierownika sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście, a później wieloletniego naczelnika wydziału kryminalnego na Rakowcu.

Jak na co dzień wyglądała "psia służba"? Współpraca szeregowych milicjantów ze Służbą Bezpieczeństwa i z przedstawicielami Kościoła? Zabezpieczanie kolejnych papieskich pielgrzymek? Walka z przestępczością zorganizowaną, powodzią i dopalaczami? Wielkie medialne sprawy, o których słyszała cała Polska, są tu pokazane z zupełnie innej perspektywy.

To także historia nieustannych zmagań policji z jej największym wrogiem — samą sobą. Tego, jak na codzienną służbę wpływają roszady polityczne, jakie są skutki korupcji, nepotyzmu i podporządkowania słupkom statystycznym.

Przede wszystkim jednak Bezpański opowiada o funkcjonariuszach. O nieoczywistych przyjaźniach, cenie, jaką płaci się za bycie dobrym gliną, trudnych wyborach osobistych i próbie budowania życia rodzinnego na chwiejnej podstawie usypanej z telefonów o każdej porze, włamów i trupów.

416 pages, Paperback

First published October 17, 2018

4 people are currently reading
59 people want to read

About the author

Jakub Ćwiek

95 books265 followers
Człowiek, który nie potrafi usiedzieć w miejscu. Pisarz, komik stand-upowy, publicysta, podróżnik. Autor ponad dwudziestu książek, a także licznych opowiadań, słuchowisk, artykułów, sztuk teatralnych i scenariuszy.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
40 (34%)
4 stars
50 (42%)
3 stars
19 (16%)
2 stars
8 (6%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 15 of 15 reviews
204 reviews1 follower
November 14, 2018
Jak przez mgłę pamiętam stare „Psy” oraz starego serialu „Pittbull”. Nigdy też nie ciągnęło mnie do oglądania filmów i seriali o tematyce policyjnej. Dlaczego zatem zdecydowałam się przeczytać książkę „Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu”? Odpowiedź jest prosta, bo jako człowiek urodzony pod koniec lat 80., który z tych lat niewiele pamięta, byłam bardzo ciekawa tego, jak na co dzień wyglądała „psia służba”.

Zaczynam czytać i pierwsze spostrzeżenie, które od razu mi się nasuwa to, że książkę czyta się jak dobry kryminał. Dopiero później dociera, że to wszystko przecież wydarzyło się naprawdę. Wywiad-rzeka z pierwszoosobową narracją sprawia, że opowieść czyta się bardzo przyjemnie, jak balladę opowiadaną przez bardzo dobrego gawędziarza. To, co można także od razu zauważyć, że autorzy nie oszczędzają czytelnika, znajdziemy tu samą prawdę, bez ubarwień i przemilczeń. To szczera spowiedź człowieka, który przeszło trzydzieści lat był na służbie i wałczył ze złem.

Podinspektor Adam Bigaj (ps. „Księciunio”) w latach 90. był kierownikiem sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście, później został naczelnikiem wydziału kryminalnego na Rakowcu. O czym tak naprawdę dowiemy się czytając książkę, poza tym, że jest to książka o funkcjonariuszach i przebiegu dnia „psiej służby”:

- czy alkohol lał się strumieniami, czy może ta kwestia nie dotyczy funkcjonariuszy;
- jak wyglądała współpraca milicjantów ze Służbą Bezpieczeństwa i przedstawicielami Kościoła, oraz co się zmieniło po upadku komunizmu;
- jak wyglądała praca funkcjonariuszy podczas wizyty papieża Jana Pawła II;
- jak wyglądała walka z przestępczością, sutenerstwem i dopalaczami;
- jakie są skutki korupcji i nepotyzmu oraz podporządkowaniu działań słupkom statystycznym;
- czy warto być dobrym policjantem?

Tak tylko w skrócie można zarysować to, o czym opowiada Adam Bigaj. Należy także pamiętać, że praca policjanta to także walka z samym sobą i dokonywanie bardzo trudnych wyborów. Czy da się zbudować życie osobiste na chwiejnej podstawie usypanej telefonów o każdej porze, zabójstw i niewiedzy, czy jeszcze wróci się do domu? To gorzka opowieść o służbie i walce ze złem, która nie była frazesem. Polecam.
Profile Image for Olga.
131 reviews2 followers
November 21, 2018
67/#52książki2018

To jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek przeczytałam. I nie mówię tak tylko dlatego, że macał w tym palce Kuba Ćwiek, którego twórczość całościowo uwielbiam.

Nie mogłam się oderwać od lektury. Śmiałam się, zgrzytałam zębami, frustrowałam. I było mi tak bardzo smutno jak się skończyły strony - mogłabym jeszcze wiele historii p.Adama przeczytać.
381 reviews6 followers
February 2, 2019
Pozycja ta to zapis ponad trzydziestu lat pracy Adama Bigaja w milicji, a następnie w policji. Ta pozycja to nie tylko opis życia zawodowego podinspektora, to także opowieść o tym, jak na co dzień wyglądała taka służba, o poświęceniu, wyrzeczeniach, sukcesach, porażkach i walce z samym sobą. To ukazanie drugiej strony wielkich medialnych wydarzeń, które znamy z ekranu telewizora. Wreszcie to historia opowiadająca o tym, jak wyglądają relacje rodzinne, przyjaźnie, znajomości, kiedy priorytetem staje się służba.

Spodziewałam się raczej dość monotonnej lektury, a dostałam pozycję z mnóstwem naprawdę zabawnych anegdotek i z humorem takim, jaki lubię. Czytając, odnosiłam wrażenie, że spotykam się właśnie z kolegą, którego dawno nie widziałam. Siedzimy sobie w kawiarni i rozmawiamy. A rozmowa płynie tak lekko i swobodnie, że nawet nie wiemy, kiedy mijają nam długie godziny. Książka naprawdę jest warta uwagi. Nie dość, że możemy sporo dowiedzieć się o pracy służb w latach 90-tych i w czasach bardziej nam bliższych, poznać nieco lepiej (i od innej strony) Wrocław, to dostajemy wyśmienitą lekturę. Duża zasługa w tym Jakuba Ćwieka, którego lekkie pióro i łatwość przelewania swoich (i cudzych) myśli na papier, powoduje, że książkę czyta się bardzo dobrze. Nie nuży, wciąga od początku jak najlepszy kryminał, czasem zasmuca, momentami rozbawia. A na koniec pozostawia nas z kłębiącymi się myślami i w niedosycie.

Jeśli będziecie mieć okazję, przeczytajcie tę słodko-gorzką opowieść o pracy gliniarza. Mnie pozwoliła nieco innym okiem spojrzeć na ten trudny zawód i osoby go wykonujące. Niestety spotykam się często z takim postrzeganiem policji, jak zostało opisane w książce. Ta pozycja to pierwszy krok do tego, aby coś w świadomości społecznej mogło się zmienić. Ja polecam.

Książkę przeczytałam dzięki http://www.czytampierwszy.pl
Profile Image for Znam_czytam_szanuje.
16 reviews1 follower
January 14, 2019
Z czym kojarzy wam się słowo "policjant"? Z osobą, której możecie powierzyć swoje życie? Z kimś, kto w każdej chwili może zostać wezwany na służbę? Z kimś odważnym? Hm... a może osobą, która tylko czeka na to, by wlepić mandat jakiemuś Bogu ducha winnemu człowiekowi? Z kimś, dla kogo liczą się tylko słupki i nudne statystyki? A może wręcz z napakowanym brutalem, który potrafi wywrzaskiwać tylko trzy słowa, z czego jedno dotyczy miejsca jego pracy, drugie sugeruje podejrzanemu, że powinien prędko paść plackiem na posadzkę... a trzecie zaś jest niewybrednym określeniem kobiety lekkich obyczajów.



Ile osób, tyle opinii i... stereotypów. Prawda jest jednak taka, że wizerunek policjanta nie jest zbyt przychylnie odbierany w społeczeństwie. Osoba, która teoretycznie powinna być kimś godnym zaufania, dla wielu osób jest niestety ostatnią, której miałyby się ochotę zwierzać z czegokolwiek. O ile jednak na widok policjanta tacy ludzie zaciskają usta w wąską kreskę i idą dalej, to widząc byłego milicjanta mają ochotę splunąć. Dlaczego tak się dzieje?



Wydaje mi się, że to właśnie były glina powinien najlepiej znać odpowiedź na to pytanie. Ponad trzydzieści lat służby, współpraca z esbecją, rozwiązywanie zagadek kryminalnych, wiele ciekawych spraw i równie wiele wyrzeczeń - poznajcie historię Adama Bigaja, człowieka, który postanowił przenieść historię swojej zakończonej już służby na karty książki. Szczerze mówiąc, zdziwiłam się trochę, gdy zobaczyłam tego pana na zeszłorocznych targach książki w Krakowie. Spodziewałam się kogoś... sama nie wiem, może wyglądającego ciut groźniej? Może głupio to zabrzmi, ale gdybym nie wiedziała, że wiele lat przepracował w "psiej służbie", nigdy nie powiedziałabym, że to były milicjant. Strasznie miły człowiek, tyle wam powiem. Podobnie zresztą jak pan Jakub Ćwiek, który jest współtwórcą "Bezpańskiego".



Jak panowie poradzili sobie w przelaniu swoich myśli (a przede wszystkim myśli pana Bigaja) na papier? Cóż, tego dowiecie się z poniższej recenzji. Zapraszam do lektury!



"Często sprawy rozwiązywały do spółki szczęście i wyczulony psi nos".



W "Bezpańskim" znajdziecie mnóstwo ciekawych spraw i anegdot dotyczących wieloletniej służby pana Bigaja. Poruszane tu są zarówno tematy zabawne, jak i te całkiem poważne - jak chociażby pewne zabójstwo opisane pod koniec książki. Muszę przyznać, że ta konkretna sprawa sprawiła, że szczęka mi opadła do samej podłogi. Byłam w szoku - nie tylko czytając o bestialstwie pewnego człowieka, ale i jego obojętności po dokonaniu czynu. A już całkowicie wytrącił mnie z równowagi fakt, że doszło do niego bez wyraźnej przyczyny. Tak... niepotrzebnie. Współczuję osobom, które były bezpośrednio zaangażowane w tę sprawę, naprawdę. Przeżyć coś takiego... kurczę, nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. Więc jeśli nie doceniacie pracy policjantów, to całkiem możliwe, że po przeczytaniu tej relacji zmienicie zdanie na ich temat. A przynajmniej na temat części z nich.



Ale nie obawiajcie się - w "Bezpańskim" nie brakuje również humoru. Dowodem na to jest chociażby anegdotka związana z pewnym... kotem. I tym, jak pokrzyżował plany wielu osobom, bo postanowił się trochę poszwendać po świecie.



Jeśli sądzicie, że koty to istoty samolubne i niedbające o dobro swoich właścicieli, to po zapoznaniu się z tą historią zmienicie zdanie - mogę wam to zagwarantować.



"Ktoś kiedyś poprosił mnie, bym podsumował swoją służbę. Kto wie, może nawet od tego zaczął się pomysł na tę książkę? Zastanawiałem się przez chwilę, jak to ująć, i doszedłem do wniosku, że przez całe życie starałem się być jak najlepszym psem, pomagać ludziom, być kreatywnym i efektywnym. Ciągle się uczyłem, rozwijałem umiejętności, zdobywałem wykształcenie, uczyłem innych wszystkiego, czego nauczono mnie, byłem lojalny wobec swoich, ale przede wszystkim wobec ideałów, z którymi szedłem przez to moje psie życie. Dziś, już jako bezpański, myślę, że mimo wielu pięknych chwil i kilku zmian na dobre, które udało mi się tu i tam wprowadzić, jednak nie było warto".



W "Bezpańskim" nie brakuje również gorzkich przemyśleń na temat psiej służby. Bigaj zastanawia się, czy wybór, jaki podjął wiele lat temu - wybór między byciem przestępcą, a dobrym gliną - był słuszny. Wniosek jest niestety dość smutny i przygnębiający. Pan Adam nie wychwala w "Bezpańskim" swojej "firmy" pod niebiosa - pisze, jak było, jest i - prawdopodobnie - będzie również przyszłości. Opisuje nie tylko piękne chwile, ale też momenty, gdy zwątpił w sens swojej służby. A dzięki pomocy pana Jakuba Ćwieka czyni to w tak ciekawy sposób, że mamy ochotę tylko czytać, czytać i czytać... i nie odkładać "Bezpańskiego" na półkę. To żywy dowód na to, że literatura faktu wcale nie jest taka nudna, na jaką pozornie wygląda.







Podsumowując: "Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu" to ciekawa historia osoby, która przepracowała w "psiej służbie" ponad trzydzieści lat. Jeśli jesteście ciekawi, jak naprawdę wyglądała kiedyś praca milicjanta i co się obecnie dzieje w świecie policjantów - zajrzyjcie. Nie pożałujecie.



Moja ocena: 8/10

Wydawnictwo Marginesy



Aleksandra
Profile Image for Dominika Róg-Górecka.
79 reviews6 followers
January 31, 2019
Już wiele lat temu obiecałam sobie, że przeczytam wszystko, co napisze Jakub Ćwiek. No może chociaż większość. I trzeba przyznać, że autor nie stroni od literackich eksperymentów. Tym razem w moje ręce trafiła książka o tytule „Bezpańskie psy. Ballada o byłym gliniarzu”. Jak wypadło kolejne spotkanie z twórczością Kuby?


Liczyliście na powieść? Nic bardziej mylnego. Ta książka jest oparta na faktach, czasami bardziej filmowymi niż najlepszy scenariusz. „Bezpańskie psy” to historia 30 lat służby w policji podinspektora Adama Bigaja (o pseudonimie „Księciunio”). Swoją karierę zaczął w niełatwych czasach i szybko musiał się połapać w lokalnych stosunkach. Bo „ci dobrzy” nie zawsze grają uczciwie, a „ci źli” niekoniecznie zasługują na potępienie. Zawsze są odcienie szarości, lokalne układy i wątpliwości. Ale żeby się tym od razu zadręczać? Pieskie życie... nie jest złe.

Jakub Ćwiek chyba pierwszy raz porzucił fikcję na rzecz prawdziwej historii. We współpracy z Adamem Bigajem stworzył wywiad rzekę. I z jednej strony jest to nowość, z drugiej... znane pisarzowi klimaty. W innych swoich książkach, np. Grim City, równie silnie akcentowany motyw policji. Czasami nawet kreacja jest podobna, pewnego rodzaju nonszalancja, sarkazm i cyniczność. Mam wrażenie, że Ćwiek lubi pokazywać mundurowych od mało oczywistej strony, a swoich bohaterów często wyposaża w krytyczne poczucie humoru.

"Bo tak szczerze, z jej [statystyki] punktu widzenia, czym była ta sprawa? Ledwie jednym maleńkim punkcikiem lub jego brakiem. Nam jednak takie odpuszczone, nierozwiązane sprawy siedziały potem na sumieniach".


Tym bardziej że w przypadku „Bezpańskich psów” śmiać się nie tyle było z czego, ile momentami po prostu trzeba było. Zwyczajnie po to, żeby nie zwariować. Opowieść bowiem zaczyna się w czasach komunizmu, jednocześnie ciężkich i kuriozalnych. Kombinowanie obejmowało całe społeczeństwo, nic dziwnego, że dotyczyło też policjantów. Dla czytelników nieznających tej historii na własnej skórze będzie to ciekawa wycieczka w przeszłość. Osoby, które mają trochę „starszy” pesel, mogą poznać inną perspektywę tych czasów. Czy ocenią ją pozytywnie? Trudno powiedzieć. Relacja autora daleka jest od oceny moralnej. Parafrazując pewnego dziennika, on po prostu mówi, jak jest. Aspekt społeczno-polityczny ma ogromne znaczenie dla historii, dlatego opisywany jest w niej szeroko i dokładnie, jednak jego odbiór zależy od czytelnika.

Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2019/...
Profile Image for Zarwananoc.
71 reviews1 follower
January 1, 2019
"Psie imiona rzadko są dowodem uznania, zwykle biorą się z przypadku, z gadania w przerwach, a potem przyklejają się niczym mokry strzępek gazety do podeszwy buta."

"Ballada o byłym gliniarzu" mówiła do mnie odkąd zobaczyłam zapowiedzi. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to dwójka nietypowych autorów. Jakuba Ćwieka zawsze kojarzyłam z fantasy a Adama Bigaja z policją, więc patrząc na książkę tym bardziej byłam zaskoczona. Reasumując, odpowiedni człowiek do napisania książki oraz odpowiedni człowiek do jej opowiedzenia.
Zaczynając od początku, książka zapoznaje nas z ponad trzydziestoletnią służbą Adama Bigaja, która zaczyna się od milicjanta, przez kierownika sekcji zabójstw, kończąc na naczelniku wydziału kryminalnego. Czytając poznajemy tą złą jak i tą dobrą stronę policji, więc po lekturze moje postrzeganie w niektórych sprawach zmieniło się. Były chwile gdzie nie mogłam uwierzyć, że niektóre rzeczy dzieją się na świecie, a w innych śmiałam się w głos. Oczywiście tutaj należy pogratulować Ćwiekowi, który swoim stylem pisania wciągnął mnie do książki i nie pozwolił wyjść.
"Bezpański" przedstawia nam codzienne życie funkcjonariuszy, którzy mają pod górkę nie tylko z przestępcami, lecz także z "ludźmi nad nimi". Drobne przestępstwa, kradzież, zabójstwo, pilnowanie papieża, niecodzienne przesłuchanie, powódź czy pobicie, kto wie co spotka Cię kolejnego dnia. Z tego wszystkiego możesz także przesiedzieć cały dzień przy biurku z stosem papierów, trzeźwiącym kolegą i swoim kacem. Do koloru, do wyboru.
Nie można także ominąć reszty bohaterów, którzy przewijają się przez karierę jednego z autorów. Każdy z nich ma wyjątkowy charakter, który różnił się jeden od drugiego pod każdym względem. Podejrzewam, że sama bym nie potrafiła z wszystkimi współpracować, a moje nerwy nieraz byłyby bliskie załamaniu.
Książkę pochłonęłam w kilka dni, przez, które byłam zdruzgotana i roześmiana na przemian. Autorzy w wielu momentach potrafią zaskoczyć, zwłaszcza gdy sutanna pomaga w przesłuchaniach, a przestępcy są zbyt religijni.
Reasumując, książkę jak najbardziej polecam przeczytać wszystkim, którzy mają ochotę poznać parę ciekawostek z świata policji oraz spędzić czas z nietypowymi sytuacjami.

"Zależało mi na tym, by wiedziały, że każdy z nas, wychodząc na służbę, idzie do ludzi, którym na nim zależy. I którzy w razie potrzeby staną przy nim i go nie zostawią."

czytampierwszy.pl
126 reviews1 follower
November 18, 2018
Bezpański to smakowity kasek dla fanów motywów policyjnych, dodatkowo do nabycia za pośrednictwem Czytam Pierwszy. Jeśli ktoś z rozrzewnieniem wspomina Psy czy pierwsza część Pitbulla Vegi to tu się nie zawiedzie. Adama Bigaja poznajemy w momencie, w którym zostaje przymuszony do zakończenia służby i od tego momentu snuje swoje wspomnienia. Przeprowadza nas przez czasy PRL-u i słynnej Milicji, pokazuje jak wyglądała walka z żywiołem w trakcie powodzi tysiąclecia, a także jak wyglądała zmiana obyczajowa, kulturalna i gospodarcza po upadku PRL. Książka jest swego rodzaju pamiętnikiem trzydziestoletniej pracy we wrocławskiej Policji. Ciężka codzienna służba i morze alkoholu by zatopić nerwy. Słaba płaca, bezpłatne nadgodziny, niedofinansowane stanowiska i wniknięcie tak w szeregi, że pozostaje się na służbie całą drogę. 'Oczywiście pojechaliśmy tam prywatnym samochodem, bo przydziałowego nie było, a potem, na koniec dnia, wróciliśmy do tego samego, podobnego do meliny, biura, gdzie brakowało nie tylko maszyn do pisania, ale nawet długopisu i papieru.' Często tracą rodziny, zdrowie. Walka z przestępcami, układami i przełożonymi. Mafia, której macki sięgają najwyższych struktur, a na końcu dowiadujesz się, że nikt Cię nie chce. Co popycha ludzi by wstąpić w szeregi mundurowych, skoro jest to jeden z mniej szanowanych zawodów? 'Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP' Całość czyta sie świetnie; kartka po kartce przemierzamy wrocławskie ulice i poznajemy kryminalna strone miasta. Adam Bigaj z tylko sobie znana swoboda wspomina czasy swojej służby. Pokazuje realia nie wybiela się; często policjanci nadużywają swojego stanowiska. Z drugiej jednak strony wykraczają poza ramy koniecznej pomocy, pomagając mieszkańcom patrolowanych terenów. Anegdotki potrafią ubawić do łez. Jakub Ćwiek nie przeszkadza w tej książce. Spisał historię, wysłuchał i ubrał w słowa, które nie pozwalają jej odłożyć nawet na moment. Nie kusi się o komentarz, nie ocenia- to nie on jest bohaterem. Jest tak jak myślałam, a z drugiej strony dziękuję za tę książkę. Gdyby nie ludzie tacy jak Bigaj nie moglibyśmy czuć się bezpiecznie.
72 reviews
December 3, 2018
Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu jest historią o blisko czterdziestoletniej pracy podinspektora Adama Bigaja w szeregach milicji, a następnie policji. Bigaj pełnił także ważne funkcje we wrocławskiej policji – był kierownikiem sekcji zabójstw oraz naczelnikiem wydziału kryminalnego w Trójkącie Bermudzkim. Cała historia została spisana przez Jakuba Ćwieka.

„Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Mocno mnie to, pamiętam, ubawiło. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP. Takie koślawe graffiti to przecież prawie jak pomnik zasług”.

Książka strasznie mi się podobała, wciąga od pierwszych stron! Myślę, że jest to zasługa tego, że jest napisana w sposób bardzo charyzmatyczny, często o sprawach poważnych opowiada niezwykle lekko i żartobliwie, co bardzo mi odpowiada. Książka porusza wiele ciekawych wątków, takich jak: wyrabianie norm statystycznych, praca policjantów przy powodzi tysiąclecia czy też przy pielgrzymce Jana Pawła II do Polski. Bardzo podobała mi się część, w której była opisana praca w Milicji Obywatelskiej oraz jej związki ze Służbą Bezpieczeństwa. Pojawiają się też krwawe zabójstwa, samobójstwa i sprawy, które nie dają podinspektorowi Adamowi Bigajowi spokoju…

Polecam wszystkim serdecznie, ja się nie zawiodłam, wprost nie mogłam się od niej oderwać!

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
875 reviews7 followers
January 30, 2019
Są takie zawody, które wzbudzają silne emocje. Zawody, w których to człowiek ma służyć człowiekowi. Kulisy pracy lekarzy, pielegniarek czy policjantów rozpalają umysły tysięcy Polaków, o czym świadczy popularność książek dotyczących ich fachu. Na fali tego zainteresowania siegnełam po powieść, a bardziej opowieść Adama Bigaja o jego trzydziestoletniej służbie w policji.

"Powiedzieć, że w minionym systemie pewne granice prawno-moralne były dość rozmyte, to nic nie powiedzieć."

Muszę powiedzieć, że mimo iż nie jestem specjalnie zainteresowana pracą w policji i jak to wygląda od tak zwanej kuchni, bardzo miło spędziłam czas na czytaniu. Opowieść Bigaja jest pisana w lekkim, nawet żartobliwym stylu, pełna anegdot i ciekawych sytuacji. Nie wiem czy to jest zasługa umiejetności opowiadania Adama Bigaja czy lekkiego pióra Jakuba Ćwieka, ale efekt na pewno zaskoczył mnie bardzo pozytywnie.

"Byliśmy świadomi, że w każdej robocie są ludzie i ludziska i zwyczajnie nie dawało się tego uniknąć."

Jedyne do czego mogłabym się doczepić, to to, że mam wrażenie, że obraz jest trochę wygładzony, wybielony? Raczej nie znajdziemy tu sensacyjnych historii, wyciagania brudów czy obrazu "brzydkiej" policji. Oczywiście są sprawy, w którymi policja nie dała sobie rady, ale na próżno szukać czegoś skandalicznego.

Książka, mimo że trafi pewno głównie w gusta fanów policji jest godna uwagi chociażby ze względu na styl. Ciekawy, trochę ironiczny i prawdziwy.

Za egzemplarz dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
41 reviews
January 8, 2019
"- W Niebo też nie wierzę.
- Jakoś niespecjalnie przeszkadza mu to istnieć."

Książkę czyta się jak dobry kryminał z różnymi wątkami, które są przedstawione w różny sposób: jedne humorystycznie i zabawnie, inne z nutą grozy. Czytelnik się tutaj nie nudzi, książkę czyta się bardzo szybko. Historie opowiedziane przez Bigaja są wciągające i ciekawe oraz robią ogromne wrażenie. Oprócz opowieści o tym, jak wyglądała służba w policji, poznamy też słabości, oraz fakty z życia prywatnego policjantów, ich stosunek do kolegów, o wyborach, które musieli dokonywać. Książka to opowieść o policjantach od środka, to szczera opowieść o tym, co działo się i jak wyglądała służba, a wszystko przeplecione lekką ironią i anegdotami. Dzięki książce możemy przyjrzeć się historiom, które wydarzyły się naprawdę, a które wydają się mało prawdopodobne. W książce znajdziemy opowieści o drobnych rozbojach, pobiciach, włamaniach, których dokonywały dzieci, ale są tu też i morderstwa, kradzieże. Brakowało mi tylko historii o współmałżonkach i dzieciach policjantów, ale mimo tego książka zapiera dech w piersiach i wciąga.

"- Jesteś... aniołem?
- Pewnie - zakpił nieznajomy - tylko skrzydła zostawiłem w przedpokoju, by nie nabłocić."

czytampierwszy.pl
28 reviews
January 14, 2019
"Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu." to spowiedź emerytowanego policjanta, Adama Bigaja, pseudonim "Księciunio" z Jakubem Ćwiekiem. To wywiad rzeka, w którym dowiadujemy się jak wyglądała praca policji "od kuchni" na przełomie zmian ustrojowych, w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Książka tym bardziej interesująca dla mnie, że Adam Bigaj przez całą swoją karierę pełnił służbę we Wrocławiu - mieście, z które w zeszłym roku stało mi się bliskie, i dzięki tej książce mogłam poznać kawałek z jego mrocznej historii. "Księciunio" opowiada wiele anegdot, opisuje przebiegi wielu spraw dzięki którym udawało się ująć morderców lub innych zbrodniarzy. Dowiedziałam się także jak wyglądała pomoc policji w czasie wielkiej powodzi, a także jak milicja czy później policja obstawiały pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski. Bigaj opisuje też problemy policjantów, z których chyba największym był ten alkoholowy i w bardzo obiektywny sposób przedstawia zarówno ciemne jak i jasne strony służby policyjnej. Interesująca książka.
233 reviews4 followers
February 10, 2019
Jak zobaczyłam tą książkę, to od razu wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć i ani trochę się nie rozczarowała.
Mamy tutaj spisaną prawie 40 letnią służbę Adama Bigaja i kolejnymi rozdziałami wchodzimy coraz głębiej w ten mroczny świat polskiej policji. Podoba mi się przekrój przez tyle lat i porównanie milicji do policji. Widzimy jak wszystko się zmienia, zmieniało i w jakim kierunku dokładnie to idzie. książka ma ponad 60 rozdziałów i każdy z nich pokazuje nam jakąś konkretną akcję i sytuacje jaka miała miejsce. Wszystko oczywiście ułożone chronologicznie i przeplatające się.
Mimo poważnego tematu, jaki porusza ta książka i okrutnych faktów jakie potrafi przedstawiać, to czyta się ja naprawdę lekko i ma sporo śmiesznych i żartobliwych momentów. Zdecydowanie jest napisana z charyzmą i pomysłem!
Książka mimo wszystko jest w dużej mierze o przyjaciołach, kompanach i po prosto o ludziach!
Ostatni rozdział i zdania rozwaliły mnie na łopatki i sprawiły, że ta książka nabrała dla mnie jeszcze większego sensu i wydźwięku. Musicie je przeczytać!
467 reviews7 followers
July 8, 2019
Książka jest dokładnie tym czym można się spodziewać po okładce i opisie. Zapis historii człowieka który na byciu "psem" zjadł wszystkie zęby i spędził całe życie na służbie. Opowieści podlane sosem twórczości Kuby Ćwieka, który uczynił je plastycznymi i zrozumiałymi dla zwykłego czytelnika. Jest to książka, którą czyta się bardzo lekko. Jedyna wada to moim zdaniem zbyt dużo opowieści z życia komendy a zbyt mało przykładów prowadzonych spraw i informacji o funkcjonariuszach (kto, gdzie, z kim). Te drugie totalnie nic nie wnosiły do opowieści bo jednak większość z opisywanych osób to postacie trzecioplanowe, które po prostu są i wcale a wcale nie chciałem poznawać ich dalszych koligacji i losów. Solidna i ciekawa lektura. Polecam.

#35#35#2019
Profile Image for Stachu.
112 reviews
September 15, 2021
Bardzo ciekawa pozycja z gatunku literatura faktu. Praca policjanta jest niewątpliwie ciekawa i nieprzewidywalna, ale nie wszyscy do tego się nadają. Autor świetnie opisuje jaka cienka jest granica pomiędzy policjantem a gangusem, jak łatwo ulec złu z którym obcuje się każdego dnia. Tym większy szacunek dla niezłomnych i myślących policjantów, i tym większa hańba dla psów na usługach władzy bezmyślnie aportujacych i gnębiących wolnych ludzi. Tak to w kontekście covidiozy.
Displaying 1 - 15 of 15 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.