Jump to ratings and reviews
Rate this book

Mój chłopiec, motor i ja. Z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936

Rate this book
W sierpniu 1934 roku Halina i Stach Bujakowscy ruszyli w podróż poślubną... motorem - tak daleko, jak to możliwe z rodzinnych Druskienników, czyli do Szanghaju. Wyprawa trwała rok i siedem miesięcy, szlak wiódł przez całą Azję, od Turcji, poprzez Syrię, Irak, Persję, Indie, Burmę, Indochiny do Chin, prawie 24 000 kilometrów. Stanisław prowadził motocykl, Halina siedziała w koszu. Na kolanach trzymała maszynę do pisania. Na postojach, w namiocie, przysiadłszy na skraju drogi, w każdej wolnej chwili spisywała kronikę zmagań z przeciwnościami losu, dokumentowała obyczaje w egzotycznych krajach, notowała wrażenia ze spotkań z ludźmi (i zwierzętami). Powstał barwy reportaż z podróży i świadectwo sportowego wyczynu.

Dzienniki ujrzały światło dzienne po z górą 70 latach; ich orpracowania dokonał Łukasz Wierzbicki - autor, który wcześniej m.in. przybliżył czytelnikom zapomnianą postać wielkiego podróżnika Kazimierza Nowaka ("Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd").

368 pages, Paperback

First published January 1, 2011

Loading...
Loading...

About the author

Halina Korolec-Bujakowska

1 book1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16 (34%)
4 stars
18 (38%)
3 stars
11 (23%)
2 stars
2 (4%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Urszula.
352 reviews6 followers
May 13, 2013
Piękna opowieść, piękny styl. Wciąga po uszy i zostawia posmak kurzu bezdroży, które ta młoda para przebyła. Jedna z lepszych książek, jakie mi się trafiły
Profile Image for Martyna Wieczorek.
242 reviews4 followers
July 23, 2026
To jest książka, która powinna zostać rozgłoszona.
Przez przypadek usłyszałam o niej w audycji radiowej i uszom nie wierzyłam.

Nie dość, że dzieje się w Polsce, to jeszcze w latach 30.
I jest jakąś szaloną przygodą młodych ludzi. Przygodą, która wydarzyła się naprawdę.

Dzienniki napisane pięknym językiem, gościnność innych kultur, zaskakujący bohaterowie (historia z Thai), piękne zdjęcia, upór, ale też spokój Haliny i Stacha, a do tego koloryt tamtych czasów.

Bardzo polecam wszystkim, nawet jeśli nie lubicie książek przygodowych. Chyba sam motyw, że w 1934 roku dwoje narwańców postanawia przejechać motorem z Druskiennik do Szanghaju, jest materiałem na WYMYŚLONĄ HISTORIĘ. A tu nie trzeba było nic wymyślać, bo życie napisało taką podróż. Jestem szczerze oczarowana główną treścią, wywiadem ze Stachem oraz cudownym felietonem napisanym z perspektywy maszyny.

A posłowie Łukasza Wierzbickiego, który zamyka tę opowieść dalszymi losami podróżników, było wisienką na torcie.

Piękna opowieść. Szkoda że odkryta tak późno, ale dobrze, że odkryta w ogóle!
245 reviews3 followers
January 16, 2023
Ciekawy reportaż z podróży poślubnej. Podróży niebanalnej, bo motorem z Druskiennik do Szanghaju i to niemal 100 lat temu. Pisane ciekawym językiem, miejscami bardzo barwnym, poetyckim. Nawet nie trzeba mocno wysilać wyobraźni, by znaleźć się na błotnistej drodze czy też w środku dżungli. Podróż nie przebiegała tak łatwo, jak czytanie książki. Po drodze trzeba było zmagać się z niedomaganiem motoru, nierównościami drogi, miejscową ludnością, pogodą, brakiem pieniędzy itp. Książkę można traktować jak swego rodzaju przewodnik.
Wiele z opisanych przygód mogłoby mieć miejsce i we współczesności. Ciekawe ile osób byłoby skłonnych wybrać się w taką podróż. Dla chętnych powtórzenia tego wyczynu znajduje się rozdział pisany przez Stasia i zawierający bardziej techniczne wytyczne.
Profile Image for tygrys.
76 reviews1 follower
May 3, 2015
Dziennik, który notabene jest książką drogi. Punkt spojrzenia na otaczającą rzeczywistość lat trzydziestych zeszłego wieku jest bardzo kobiecy. Nad niektórymi częściami tekstu trzeba się pochylić kilkukrotnie by spróbować odczytać świat z perspektywy uczestniczki tak karkołomnej wyprawy. Niemniej czyta się naprawdę przyjemnie, bo przez porównania można łatwo poczuć klimat tamtych miejsc. Podziwiam państwa Bujakowskich za ich wyczyn.
Na koniec wypowiada się i sam Stanisław bo choć spóźnioną o siedemdziesiąt lat to rzeczową poradę przygotowania się do takiej wyprawy nam prezentuje.

Na domiar wszystkiego motocykliści na samym końcu mogą przeczytać, krótki dziennik samego motocykla i dowiedzieć się co dręczyło go przez tą całą wyprawę.

Polecam.
Profile Image for Anna.
3,523 reviews198 followers
February 28, 2013
Ciekawa książka o dwojgu ludzi, którzy przemierzyli cały kontynent od Druskiennik na Litwie do Szanghaju w warunkach, które teraz są ekstremalne, a wtedy były normalne. Jednak jest to książka napisana językiem typowym dla białych zachwycających się dzikością Birmy czy Indii.
Profile Image for Jagoda.
31 reviews
February 5, 2015
Z Polski do Szanghaju. Na motorze. Przed wojną - w czasach, gdy nie było GPSów, ani nawet Map Google. Da się? Da się :)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews