Dagna to młoda dziewczyna z małej miejscowości, której bardzo się wstydzi. Pracuje w telewizji i choć w swoim programie przekonuje widzów o magii rodzinnych świąt, sama nie ma zamiaru odwiedzać rodziców. Jej plany legną jednak zmianie, gdy szef przydzieli jej zadanie przygotowania reportażu o bożonarodzeniowym cudzie w... Kaczorach, rodzinnej wiosce Dagny. Tymczasem jej starsza siostra Andżelika czuje się przytłoczona prowadzeniem zakładu kosmetycznego i matkowaniem czwórce dzieci. Doprowadzona do ostateczności, wybucha tuż przed świętami, zarzucając mężowi zdradę i brak wsparcia.
Z kolei Pola miała spędzić święta jako szczęśliwa mężatka. Poznajemy ją zaś, gdy zapłakana siedzi na podłodze w sukni ślubnej i popija winem tabletki nasenne. Pewien zmęczony lekarz z pobliskiego szpitala nie będzie miał spokojnego wieczoru…
Bywa tak, że wszystkie problemy dnia codziennego kumulują się w okresie, który powinien być dla nas wytchnieniem. Powieść 12 życzeń pokazuje, że nie ma w tym przypadku. Czy istnieje lepszy okres niż Boże Narodzenie, aby przewartościować swoje życie, odnaleźć miłość sprzed lat, odnowić więzi rodzinne i docenić to, co otrzymaliśmy?
Zanurzcie się w wyjątkowej atmosferze grudniowej nocy i poznajcie losy bohaterów, w których odnajdziecie echa własnych przeżyć.
Przez nią wpadłam prawie w zastój czytelniczy. Bardzo mi się nie podobała. Historia moim zdaniem błaha i nie oczekiwałam niewiadomo czego ale to było wyjątkowo słabe.
To moje pierwsze spotkanie z autorkami, ale bardzo udane. To nie jest typowa przesłodzona świąteczna historia, która wprowadzi was w nastrój świąteczny. Nie znajdziecie tutaj magii świąt. Jeśli szukacie takiej to mogę polecić kilka innych. Ale to jest naprawdę przyjemna, lekka lektura, na okołoświąteczny czas. Kilka kobiet, rożni je wiek, sytuacja życiowa, ale łączy je jedno marzenie – by spędzić tegoroczne święta z kimś wyjątkowym. Historia bohaterów opisana z kilu różnych perspektyw. Mnogość bohaterów i ich poplątane losy mogą przytłaczać, ale mi to nie przeszkadzało. Autorki pięknie pokazały jak ważna jest komunikacja, jak łatwo popsuć relacje z bliskimi kiedy jej brakuje. Skłania do refleksji. Przypomina, że świat nie jest biało- czarny, że jest sporo odcieni szarości. Tą książką zamykam świąteczny sezon. Już tylko 339 dni do Świąt 😉 a więc jakieś 320 i znów wrócę to tych książek.
„Dwanaście życzeń” to słodko-gorzka życiowa opowieść o członkach pewnej rodziny. To doskonała lektura na przedświąteczny okres, gdy dni są coraz krótsze, za oknem jest coraz zimniej, więc takie ciepłe i rozgrzewające serca opowieści są idealne. To mądra opowieść, dająca do myślenia, ale jednocześnie lekko napisana, dzięki czemu czyta się ją z przyjemnością. Ta książka dała mi przedsmak świąt, sprawiła, że poczułam zapach pierników i choinki oraz atmosferę przedświątecznych przygotowań. Polecam, nie tylko pod choinkę.
Bardzo przyjemna historia, która pozwala spojrzeć na wiele spraw z różnych perspektyw. W konwencji przypomina mi trochę "Listy do M."- grupa w jakiś sposób związanych ze sobą osób, każda z nich zmaga się z problemami, które pod wpływem bożonarodzeniowej magii rozwiązują się. Styl autorek czasami pozostawiał trochę do życzenia, ale jeśli ktoś szuka obyczajówki do zrelaksowania, ale także takiej, które porusza ważniejsze tematy, tę bardzo polecam.
Jeśli lubisz święta i film "Listy do M. " to na pewno Ci się spodoba. Kilka wątków spajających losy dwóch rodzin, w których każdy z bohaterów przeżywa swoje sukcesy i porażki. Nie ma zatem ucukrowanej fabuły, ale oczywiście z happy endem.