W centrum Poznania rozbija się samolot lecący do Londynu z ponad setką pasażerów na pokładzie. Cudem nie ginie nikt, a ranni trafiają do szpitali. Jedna osoba pozostaje zaginiona – jest nią jedenastoletnia dziewczynka, córka kapitana samolotu. Feralny lot miał być ostatnią szansą ratunku dla małej Magdy. Została ona opętana przez złowrogą istotę, której nie zdołali wypędzić najlepsi polscy egzorcyści. Sytuacja zaognia się jeszcze bardziej, gdy dochodzi do kolejnej katastrofy. Jedynymi osobami, które wiedzą, co się dzieje, są wiekowy krakowski egzorcysta Ryszard Marcinkowski oraz egzorcysta i medium Witold Meyer. Zanim jednak staną do nierównej walki, muszą się dowiedzieć, kto lub co opętało dziewczynkę. I zrozumieć dlaczego ludzie wychodzą żywi z wypadków tylko po to, by cierpieć niewyobrażalne katusze.
Horror rządzi się swoimi prawami, albo wręcz ich brakiem, jednak wciąganie w to wszystko tej osoby to niezłe przekroczenie granic XD Gdy pojawiła się jeszcze jedna postać to już śmiałam się na głos XD (Ci co czytali bardzo dobrze wiedzą o kogo chodzi) To powiedziawszy to ta książka mi się podobała. Opisy tych katastrof są świetne. To jak ten demon postępuje, że nie zabija nikogo, tylko zadaje im masę cierpienia jest zdecydowanie bardziej przerażające niż gdyby ich mordował masowo. Wolałabym dłuższe zakończenie, dowiedzieć się kto przeżył, a kto nie. Jak sobie radzą ze wszystkim. Jak inni ludzie próbują wytłumaczyć sobie co zaszło. Było tyle ciekawych postaci, o których bym chciała dowiedzieć się więcej.