Od kiedy Bratmił rozpoczął nauki u Chaberki, oboje mają ręce pełne roboty. W chacie kowala coś harcuje nocami i pozbawia gospodarzy snu. Należąca do rybaków krowa nagle traci mleko, jakby ktoś rzucił na nią urok. Kłopoty zdają się nie mieć końca, opiekunka jednak nie załamuje rąk, ale beznamiętnie egzekwuje prawa boskie i ludzkie.
Bratmił obawia się, że może się stać równie bezwzględny jak Chaberka, a jednocześnie zdaje sobie sprawę, że rola opiekuna tego wymaga. Chłopiec zaczyna się bać, że albo zatraci siebie, albo nie sprosta pokładanym w nim nadziejom.
Początek nauki jest niczym świt. Jeszcze nie wiadomo, czy nadchodzący dzień będzie pełen smutku, czy radości. O świcie wszystko jest możliwe, a Bratmił musi wybrać właściwie.
Marta Krajewska ponownie zabiera nas do Wilczej Doliny, na spotkanie z Bratmiłem. Pierwsze rozterki, troski, trudne wybory i pierwsza miłość… To mądra opowieść dla rodziców i ich dorastających dzieci.
Polska pisarka, autorka cyklów powieściowych Wilcza Dolina oraz dla młodzieży Wilcza Dolina - Bratmił, nawiązujących do kultury i wierzeń dawnych Słowian. Z wykształcenia jest kulturoznawcą. Debiutowała wiosną 2014 r. opowiadaniem Śpij, chłopczyku w antologii Toystories. Pisze na portalu fantastyka.pl jako krajemar.
Trzykrotnie była nominowana do nagrody im. Janusza Zajdla: w 2014 r. za opowiadanie opowiadanie Daję życie, biorę śmierć, a w 2016 i 2017 r. za powieści Idź i czekaj mrozów oraz Zaszyj oczy wilkom.
Kontynuacja "Noc między tam i tu". Jak zwykle piękna i czarująca powieść, ale w tej części ta słowiańskość zeszła gdzieś na drugi plan i mam mały niedosyt. Mimo wszystko, warto sięgnąć po tę książkę jeżeli chcecie poznać dalsze losy Bratmiła i jego sąsiadów.
W kolejnej części Bratmiła dzieje się dużo więcej... Chaberka ma tutaj dużo większe pole do popisu, ale i nasz mały bohater ma ręce pełne roboty. Czytałam właściwie cały dzień z przerwami, bo akcja nie pozwalała mi odłożyć lektury na później. Mimo, że dużo tutaj tez informacji i całkiem ciekawych akcji - nie mogę Wam zaspoilerować - to nie wiem kiedy się książka skończyła.
Moje wewnętrzne Dziecko Wilczej Doliny chce więcej, ale co zrobić. Powiem Wam, że ta część podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza - może za sprawą ilości wątków, a może po prostu za sprawą głodu Wilczej Doliny.
Poznajemy też nieco starszego Miłka i jego nieco dojrzalsze rozmyślania niż w poprzedniej części... Tym bardziej ciekawa jestem, o czym to będzie w trzecim tomie - na który czekam i mam zamówiony od Mikołaja! ;)
Książeczka ta ma większe wydanie, co daje większe obrazki, ale tez i czcionka jest większa. Wygodnie się czyta - myślę, że dzieciom też, ale i starszym. Na razie muszę Młodego jakoś zmotywować, żeby zapoznał się z tą serią... Najbardzie polubiłam Wiedźmę spod skały - tu nie ma co udawać. Ma kobita charakter no i fajna jest. Znam ją z Wilczej Doliny, więc miło było ją spotkać i tutaj...
Na koniec powiem, że sięgając po tę część nastawcie się na wiele przygód i na to, że nie będziecie w stanie się oderwać. A co gorsza przeżyć, że na kolejną część trzeba poczekać...
Robi się coraz lepiej, akcja się rozwija. Jest trochę poważniej, stawki się większe, ale i Bratmił powiększa swoją wiedzę i wie jak sobie radzić z trudniejszymi sprawami. Z pomocą Chaberki oczywiście. Super się to czyta.
Drugi tom cyklu Wilcza Dolina - Bratmił to dalsze losy chłopca, mieszkającego z rodziną w czasach naszych słowiańskich przodków. Miło było poznać kolejną przygodę, w którą zaangażował się Miłek. Chłopiec uczy się pilnie u Chaberki, aby z czasem zająć jej miejsce i zostać żercą, który będzie chronił mieszkańców doliny. Nie ma zbyt wiele czasu na zabawę z przyjaciółmi, bo przybyło mu obowiązków. Tymczasem w Wilczej Dolinie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W chacie kowala ciągle jakieś nieszczęścia, a u rybaków krowa straciła mleko. Nikt nie wie, co się dzieje i jak temu zaradzić. W dodatku Chaberka nie jest mile widziana w kuźni kowala Mira, więc i z udzieleniem pomocy jest problem. Mir uparcie twierdzi, że nic złego się nie dzieje, tymczasem kolejne wydarzenia temu przeczą.
Bratmił poznaje obowiązki opiekuna w praktyce, kiedy wraz z Chaberką pomaga sąsiadom. Nie jest to łatwe. Chłopiec rozważa, jak bardzo będzie musiał się zmienić w kogoś innego, aby być dobrym opiekunem i żercą. Z drugiej strony Miłek poznaje uczucie satysfakcji po udzieleniu pomocy przyjaciołom i ich rodzicom.
Znów wsiąkłam w ten fantastyczny słowiański klimat. Tekst uzupełniają piękne ilustracje. Czytało mi się genialnie, tylko jak zwykle przygoda za szybko się skończyła. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się kolejne tomy, bo bardzo jestem ciekawa, jak Miłek będzie sobie radził na naukach u opiekunki.
Wspaniale było powrócić do Wilczej Doliny. Miłek ma ręce pełne roboty, nauki u opiekunki pochłaniają niemal cały jego czas, a gdyby było mało w domu też trzeba pomagać. U rodziny Dobrawki kłopoty - krowa przestaje nagle dawać mleko, u rodziny Gniewka coś nocami nie daje spać. Wydaje się,że złe nie śpi i bezkarnie harcuje w wiosce. Co wspólnego ma z tym Wiedźma spod skały? Mówi się,że licho nie śpi, ale może akurat tym razem nie ma co zrzucać winy na licho? Wspaniała opowieść, ciepła i mądra. Pochłonęła moje dzieciaki do tego stopnia,że niestety dwa wieczory i nagle koniec książki.