3 marca 1993 roku. Czterech mężczyzn napada konwój z pieniędzmi i porywa młodą kasjerkę. W mediach wrze, dziennikarze piszą o napadzie stulecia, a policjanci odnoszą wrażenie, że wrzucono ich nagle na plan hollywoodzkiego filmu. Po odnalezieniu zwłok zgwałconej i zamordowanej kasjerki śledczy z komendy wojewódzkiej zaczynają bezlitosne polowanie na przestępców. Naciski z góry nie ułatwiają im jednak pracy. Gdzie ukryli się sprawcy genialnego na pozór napadu? Emocje sięgają zenitu, gdy nagle znika Katia, młoda, ambitna posterunkowa, której udało się trafić na ślad zbrodniarzy. Czy Harry, legenda poznańskiej policji, zdoła ją ocalić? DEKADA to bezlitosny świat, w którym umarł dawny porządek i nastało nowe prawo.
Rok 1993. W podpoznańskich lasach zgwałcona i zamordowana zostaje młoda kasjerka towarzysząca fałszywym konwojentom wiozącym olbrzymią sumę pieniędzy z banku do firmy w Biedrusku. Dochodzenie prowadzą policjanci z komendy wojewódzkiej, znani z poprzednich tomów Dekady. Rabunek gotówki przeznaczonej na wypłaty dla pracownikow Swarzędzkich Fabryk Mebli, na którym wzorował się Michał Larek, miał bardzo podobny przebieg do wersji powieściowej. Rzeczywiście pisano wówczas o polskim napadzie stulecia. Na szczęście w rzeczywistości nie było wtedy ofiar śmiertelnych. W książce śmierć dziewczyny ma niewątpliwie wpływ na budowanie napięcia, jakie towarzyszy kolejnym krokom policyjnego śledztwa.
W odróżnieniu od poprzednich części, w Fatum policjanci mniej zajmują się sobą, ich działania są przemyślane, logiczne i dobrze skoordynowane. Mimo że Harry nadal uważany jest przez kolegów za gwiazdę, role wszystkich funkcjonariuszy biorących udział w dochodzeniu są precyzyjnie rozpisane, przez co scenariusz dochodzenia zyskuje na wiarygodności. Dramaturgia opisu jego realizacji jest bez zarzutu. Innymi słowy jest to naprawdę dobry kryminał policyjny, nieunikający szczegółów przy podejmowaniu kolejnych decyzji, ale bez nadmiernego roztrząsania ich zasadności, a przy tym głęboko osadzony w realiach czasu i miejsca akcji.
Bez alkoholu i seksu lub przynajmniej seksualnych fantazji gliniarze u Larka chyba nie mogliby funkcjonować. Czy dlatego, że szczególnie zapijanie zawodowych napięć jest jedynie polskim panaceum na stres? A to że w Fatum jest bez porównania mniej niewybrednych rozmów o seksie niż np. w Furii wynika zapewne z umacniania przez autora pozycji kobiet w policji. Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy końcowych rozdziałów książki, już po rozstrzygnięciu jej intrygi kryminalnej. Policjanci odreagowują, czego, na szczęście, raczej unikali podczas tropienia sprawców „napadu stulecia”. Jednocześnie, w ramach zaznaczenia spójności całej Dekady (?), autor nawiązuje do wydarzeń z lat minionych i do tego, co może zdarzyć się w przyszłości. Najbardziej zniesmaczyło mnie to pierwsze, z powodów, o których wspomniałam dzieląc się wrażeniami po lekturze Na tropie.
Trzecia część serii "Dekada" nie odbiegała od poprzednich dwóch. Oczywiście trzymała w napięciu oraz zachwycała. Muszę przyznać, że bardzo jestem szczęśliwa, że mamy takich Polskich Autorów, dzięki którym czytanie takich powieści wiąże się z nieprzespanymi nocami, brakiem czasu na cokolwiek innego niż czytanie książki. Zanim zaczęłam przygodę z Autorem miałam związane z nim duże nadzieje, ponieważ dużo osób było zachwyconych kunsztem pisarskim Michała, więc nie mogło być inaczej bym ja się nie zapoznała z nim. W książkach serii znalazłam to co poszukuję, czyli dawne morderstwa, dawni Polscy seryjni mordercy. Poznanie choć trochę od środka pracę policjantów. Bardzo ujęło mnie to, że autor tak pokazuje wiadomości oraz sytuacje, że możemy się wcielić w rolę z pierwszej ręki. Autor tak opisuje, że nie potrzebujemy większego wysiłku by wczuć się w czytaną sytuację. No bajka. Jak ja uwielbiam taki kunszt pisarski. Dialogi są w niektórych miejscach ostre, ale takie były czasy, że się nie patrzyło na słownictwo, że może to kogoś urazić. Kiedyś żyło się całkiem inaczej i możemy to przyrównać do dzisiejszych czasów jak się wszystko zmienia. Nie tylko My się zmieniamy ale także otoczenie, wymagania bliskich.
Osobiście bardzo Gratuluję Autorowi niesamowitego kunsztu pisarskiego! Oby tak dalej! Chcę więcej książek! :)
"Fatum" składa się z krótkich rozdziałów, mocnych scen, wartkiej kryminalnej akcji. Bywa wulgarnie, bywa brutalnie i bezpardonowo, co tylko dodaje całości książki autentyzmu. Co ciekawe, główne wątki związane z napadem, morderstwem czy porwaniami są przeplatane migawkami z prywatnego życia głównych bohaterów, dzięki czemu jeszcze lepiej poznajemy motywy ich działania. Wyłowiłam również z całej treści interesujące rozważania na temat tego, czego naprawdę chcą kobiety i dlaczego o pewnych kwestiach nie mówi się wprost, co zdecydowanie ułatwiłoby relacje, między innymi te damsko-męskie.
Autorowi należą się wielkie słowa uznania nie tylko za pomysł na wykorzystanie spraw z początków III RP jako kanwy dla całej serii, czy wykreowanie interesujących postaci, ale i za to, że każdy z tomów serii można czytać oddzielnie - nieznajomość wcześniejszych części nie utrudnia w żaden sposób odbioru tej najnowszej, ponieważ Michał zgrabnie nawiązuje do wydarzeń opisanych w "Furii" czy "Na tropie".