Czy można badać kosmos zwykłym kijem? Jaki kolor ma wszechświat? Czy stojąc na szczycie Mount Everestu, jesteśmy najdalej od środka Ziemi? Dlaczego wydostanie się z wnętrza Słońca zajmuje światłu aż 5000 lat? Czy w pasie asteroid faktycznie tak łatwo zaliczyć pozaziemską stłuczkę?
Na te i wiele innych rozpalających wyobraźnię kosmicznych pytań odpowiada w swojej książce słynny amerykański astrofizyk i znakomity popularyzator nauki Neil deGrasse Tyson.
Entuzjazm i pasja, z jaką Tyson opisuje wszechświat – ten bliski i ten odległy – udziela się milionom jego widzów i czytelników. Nawet najbardziej skomplikowane kosmiczne zjawiska stają się w jego ujęciu zrozumiałe i, co najważniejsze, fascynujące! Lektura Kosmicznych zachwytów – napisanej lekkim piórem książki pełnej zdumiewających faktów i wciągających opowieści – sprawi, że nocne wpatrywanie się w rozgwieżdżone niebo już nigdy nie będzie takie samo.
Neil deGrasse Tyson was born and raised in New York City where he was educated in the public schools clear through his graduation from the Bronx High School of Science. Tyson went on to earn his BA in Physics from Harvard and his PhD in Astrophysics from Columbia.
In 2001, Tyson was appointed by President Bush to serve on a twelve-member commission that studied the Future of the U.S. Aerospace Industry. The final report was published in 2002 and contained recommendations (for Congress and for the major agencies of the government) that would promote a thriving future of transportation, space exploration, and national security.
In 2004, Tyson was once again appointed by President Bush to serve on a nine-member commission on the Implementation of the United States Space Exploration Policy, dubbed the “Moon, Mars, and Beyond” commission. This group navigated a path by which the new space vision can become a successful part of the American agenda. And in 2006, the head of NASA appointed Tyson to serve on its prestigious Advisory Council, which guides NASA through its perennial need to fit ambitious visions into restricted budgets.
In addition to dozens of professional publications, Dr. Tyson has written, and continues to write for the public. From 1995 to 2005, Tyson was a monthly essayist for Natural History magazine under the title Universe. And among Tyson’s fifteen books is his memoir The Sky is Not the Limit: Adventures of an Urban Astrophysicist; and Origins: Fourteen Billion Years of Cosmic Evolution, co-written with Donald Goldsmith. Origins is the companion book to the PBS NOVA four-part mini-series Origins, in which Tyson served as on-camera host. The program premiered in September 2004.
Two of Tyson’s other books are the playful and informative Death By Black Hole and Other Cosmic Quandaries, which was a New York Times bestseller, and The Pluto Files: The Rise and Fall of America’s Favorite Planet, chronicling his experience at the center of the controversy over Pluto’s planetary status. The PBS NOVA documentary The Pluto Files, based on the book, premiered in March 2010.
In February 2012, Tyson released his tenth book, containing every thought he has ever had on the past, present, and future of space exploration: Space Chronicles: Facing the Ultimate Frontier.
For five seasons, beginning in the fall of 2006, Tyson appeared as the on-camera host of PBS NOVA’s spinoff program NOVA ScienceNOW, which is an accessible look at the frontier of all the science that shapes the understanding of our place in the universe.
During the summer of 2009 Tyson identified a cadre of professional standup comedians to assist his effort in bringing science to commercial radio with the NSF-funded pilot program StarTalk. Now also a popular Podcast, for three years it enjoyed a limited-run Television Series on the National Geographic Channel. StarTalk combines celebrity guests with informative yet playful banter. The target audience is all those people who never thought they would, or could, like science. In its first year on television and in three successive seasons, it was nominated for a Best Informational Programming Emmy.
Tyson is the recipient of twenty-one honorary doctorates and the NASA Distinguished Public Service Medal, the highest award given by NASA to a non-government citizen. His contributions to the public appreciation of the cosmos have been recognized by the International Astronomical Union in their official naming of asteroid “13123 Tyson.” And by zoologists, with the naming of Indirani Tysoni, a native species of leaping frog in India. On the lighter side, Tyson was voted “Sexiest Astrophysicist Alive” by People Magazine in 2000.
More recently, Tyson published Astrophysics for People In A Hurry in 2017, which was a domestic and international bestseller. This adorably readable book is an introduction to all that you’ve read and heard about that’s making news in the universe—consummated, in one plac
było w porządku, połowe informacji wiedziałem przez co trochę się nudziłem, ale dla kogos kto nie siedzi zbytnio w temacie moim zdaniem bedzie swietna. wyłapałem nawet pare bledow, ale zakladam, ze to wina tłumaczki/redaktora, bo niektóre terminy były np. niepełne. taka kontynuacja astrofizyki dla zabieganych.
Tytuł nie ma zbyt wiele wspólnego z zachwytami, po prostu jest to astrofizyka dla zabieganych 2.0. Tak jak nazywa się kwarki , tytuł tej książki służy tylko odróżnieniu jej od pozostałych. Tematy gładko przewijają się w logicznym cyklu, ciągle utrzymując zainteresowanie. Dowiedziałem się dzięki niej kolejnych niuansów świata w którym żyję, a to, jak na tak krótką i lekko napisaną książkę, wystarczająca rekomendacja.
Lubię słuchać ludzi gadających o rzeczach, które ich interesują. w sumie to kocham słuchać ludzi gadających o rzeczach, które ich interesują. słuchanie audiobooka tej książki było zajebistym przeżyciem, chociaż moje życie jak zawsze okazuje się kłamstwem, gdy dowiaduję się nieco więcej o Wszechświecie.
Jeśli tak jak ja niewiele wiesz o astrofizyce, przeżyjesz z tą książką wiele naprawdę dobrych chwil, pełnych zaskoczeń i małych fascynacji. Autorowi zdarza się co prawda czasem za bardzo odpłynąć i zakopać się w terminologii niezrozumiałej dla laika, ale jako całość "Kosmiczne zachwyty" wypadają naprawdę dobrze. Lubię wiedzieć więcej i cieszę się, że dzięki Tysonowi zyskałam ku temu możliwość.
Przyznam wynudziła mnie ta książka... Nie wiem w sumie dlaczego. Bardzo lubię tematy z pogranicza fizyki i kosmologii ale książkę zakończyłam tylko dla zasady...
Byłyby trzy gwiazdki, ale dodatkowa gwiazdka należy się redaktorowi wydania polskiego. Pan Tomasz Brzozowsiki nie tylko uaktualnił, to co się zdezaktualizowało, ale reagował też w sytuacjach, gdy autor trochę przesadza z uogólnianiem lub skrótami.
Książka przez cały czas płynnie zmienia tematy przez co ciągle jest ciekawa, autor w bardzo przyjazny i zrozumiały dla każdego sposób opisuje zjawiska, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo abstrakcyjne. W dodatku są elementy humorystyczne i wspominki samego autora, które sprawiają, że całość jest przyjemna w czytaniu.
niestety ja i fizyka nie polubimy sie w zadnym wszechswiecie, ale ksiazka dobra. polecam dla tych ktorzy chca sie zapoznac z tym tematem, ale niewiele o nim wiedza
Pomijając już tego nieszczęsnego Duńczyka, który raczej jest winą tłumacza/redakcji niż autora to szału nie ma.
Raczej dla osób niemających wiele wspólnego z fizyką. Audiobook spoko do posłuchania np. przy sprzątaniu/ gotowaniu bo nie wymaga dużego zaangażowania intelektualnego.
„Współcześni naukowcy w niczym nie ustępują Supermanowi – przynajmniej jeśli chodzi o rentgenowski wzrok. Może i Superman jest trochę silniejszy niż przeciętny astrofizyk, ale za to my jesteśmy w stanie »widzieć« w każdym zakresie widma elektromagnetycznego. Brak tej umiejętności czyniłby z nas nie tylko ślepców, ale i ignorantów – wiele zjawisk astrofizycznych można bowiem dostrzec tylko przez niektóre okna spektralne”.
Chyba każdy w dzieciństwie miał swój wymarzony zawód – nie będę się kryła i przyznam, że mnie ciągnęło do różnych dziwnych rzeczy i od zawsze lubiłam poszperać na temat nieba, gwiazd i tego wszystkiego, co dotyczy kosmosu. W pewnym okresie mojego życia chciałam być nawet astronautą, ale później, jak można się domyślić, dopadła mnie rzeczywistość. Zostały mi tylko filmy, książki i cała reszta kosmicznej zajawki, której ostatnio trochę jest w sieci i na półkach w księgarniach.
Jedną z takich właśnie pozycji jest książka „Kosmiczne zachwyty” Neila deGrasse Tysona – amerykańskiego astrofizyka, który m.in. prowadził narrację w popularnonaukowym serialu pod tytułem „Cosmos: A Spacetime Odyssey”. Zawiera ona w sobie osiemnaście esejów (odpowiednio zaktualizowanych) autora, które wcześniej już publikowane były w magazynie „Natural History” w kolumnie „Universe”. Książka wydana jest w trochę mniejszym formacie niż regularnie, w dodatku w grubej, przyjemnej w dotyku okładce, ale dzięki temu jest bardzo poręczna i wygodnie się ją czyta. Tym, co najbardziej zachwyciło mnie w tym zbiorze, jest podejście Tysona do Czytelnika – odnosiłam wrażenie, że jestem gdzieś na pogawędce ze starym przyjacielem, który jest po prostu trochę mądrzejszy ode mnie i wie, jak przekazać mi swoją wiedzę. Autor cały ten naukowy, fizyczny bełkot przekłada na codzienne przykłady, lawiruje pomiędzy wzorami i pojęciami, ale w taki sposób, by nie przytłoczyć. Pojawiają się nawet nawiązania do współczesnej popkultury, m.in. do „Star Treka”.
„Nie twierdzę, że wiem, kiedy i gdzie nastąpi koniec nauki, ani czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Wiem natomiast, że jesteśmy głupsi, niż potrafimy to przed sobą przyznać. To bardziej ograniczenia naszych zdolności umysłowych niż nauki jako takiej przekonują mnie, że dopiero zaczynamy odkrywanie wszechświata”.
Szczerze mówiąc, „Kosmiczne zachwyty” czytałam długo. Nie dlatego, że raziła mnie cała ta naukowa otoczka – wręcz przeciwnie! Wystarczał mi jeden rozdział – czyli esej – na dzień lub parę dni, bo inaczej o wszystkim zapomniałabym zaraz po odłożeniu książki. Nauką za pośrednictwem Neila deGrasse Tysona można się delektować i z tego korzystałam. Wam, spragnionym wiedzy, również polecam, bo warto!
Kim jest Tyson przedstawiać nie trzeba, ale zrobię to gwoli przypomnienia- Neil jest astrofizykiem odpowiadającym za wyniesienie serialu Kosmos legendarnego Sagana na łono XXI wieku i z tego ja go głównie znałem (i kilku uszczypliwych i bardzo trafnych tweetów które cyklicznie wstawia). Jego pierwszej książki na polski rynek nie czytałem ("Astrofizyka dla zabieganych") ale zamierzam, jednak w odległej przyszłości. Dlaczego? A no dlatego, że "Kosmiczne Zachwyty" bądź co bądź są dziełem osoby o lekkim piórze, która trudne zagadnienia potrafi obrać w proste frazesy i przykłady (moim zdaniem nawet za proste i zbyt ogólnikowe) jednak jeśli ktoś obejrzał Cosmos: A Spacetime Odyssey i przeczytał coś tematycznego wcześniej- w moim przypadku "Wszechświat w twojej dłoni" który uważam za o wiele bardziej dokładniejszy, skrupulatniejszy i co za tym idzie- trudniejszy w przyswojeniu- będzie fragmentami miał wrażenie, jakby dany temat mielił już co najmniej kilkukrotnie. ALE w takich książkach zawsze dobre są takie sytuacje, w moim odczuciu, z tego względu, że informacje się nam utrwalają (a ja mam spory problem z zapamiętywaniem tego wszystkiego). Gdybym miał dalej wymieniać wady byłoby to brak graficznych przykładów- niemal zupełny (niemal, bo mamy kilka podkreślonych słów z dużej litery...) i bardzo ogólne podejście do tematu. Czasami odjedzie z rozmyślaniami, i jak we wcześniej wspomnianym "Wszechświat..." działało to świetnie bo szedł z nurtem, tak tutaj szybko wraca do tematu. Poza tym- sporo anegdotek, naprawdę lekkie pióro i dobry humor i po prostu całkiem sporo wiedzy ogólnej o zjawiskach zachodzących na Ziemi jak i poza nią.
Bardzo polecam, ale jeśli zjadasz takich książek kilka w roku to może cię znudzić.
Neil deGrasse Tyson to znany popularyzator nauki, osobowość telewizyjna i astrofizyk. Ze swadą równą swoim kolorowym kamizelkom opowiada o tajemnicach kosmos, historii badania wszechświata i wielu różnych rzeczach. Zachęcony jego programem Star*Talk i "Astrofizyką dla zabieganych", sięgnąłem po "Kosmiczne zachwyty. Jak widać z oceny powyżej, do zachwytu mi daleko.
"Kosmiczne zachwyty" to zbiór felietonów, które Tyson pisał przed laty do gazety. Zbiór felietonów ma to do siebie, że przypomina zbiór opowiadań: znajdą się lepsze, znajdą się gorsze, a myśl przewodnia jest zwykle dość ogólna. Tak jest i tutaj, znajdziemy teksty ciekawe, trudne, a niekiedy napisane chyba na siłę. Niestety, w sporej części też nieaktualne, bowiem pochodzą z zeszłego dziesięciolecia.
Książka ma swoje momenty, ale jest taką kompilacją. Dla polskiego czytelnika nie stanowi przynajmniej recyklingu, bo zapoznajemy się z nimi pierwszy raz, u nas NdGT nie publikuje, ale jest zdecydowanie słabsza od poprzedniej pozycji.
To właściwie "Astrofizyka dla zabieganych" 2.0 wchodząca w tematy nieco głębiej, bo buduje na poprzedniej wiedzy. Jest to właściwie zbiór zupełnie różnych esejów, jednych lepszych, drugich tylko w porządku, ale całość broni się dobrze - dowiedziałem się właściwie więcej niż z samej bazowej "Astrofizyki".
Szczególnie urzekły mnie eseje o wykorzystaniu kija do odkrywania wszechświata (w końcu dobrze zrozumiałem czym jest analemma!), a także o punktach libracyjnych, o których wcześniej nie miałem bladego pojęcia. Dobra robota Neil.
Dobra robota Neil 2.0: „Ówczesna argumentacja, że Słońce jest w centrum wszechświata, przypominała twierdzenie, że jesteśmy w centrum lasu, bo w każdą stronę widać mniej więcej tyle samo drzew”
Jeśli nie można zostać astronautą, to trzeba sobie przybliżać wszechświat w inny sposób. A ta książka robi to w bardzo przystępny sposób.
"Ważne jest, aby nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny."
„Nie twierdzę, że wiem, kiedy i gdzie nastąpi koniec nauki, ani czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Wiem natomiast, że jesteśmy głupsi, niż potrafimy to przed sobą przyznać. To bardziej ograniczenia naszych zdolności umysłowych niż nauki jako takiej przekonują mnie, że dopiero zaczynamy odkrywanie wszechświata”
Zdecydowanie pełna zachwytów, ciekawych tez, ale też zgłębiająca podstawy… jednym i głównym zarzutem jest to, że momentami traktuje bardziej jak podręcznik i naprawdę ciężko się wczuć i połapać i przyswoić te wiedzę bez notatek i uważnego śledzenia tekstu.
[kryteria oceny] 1,7/2 wartości merytoryczne 0,3/0,5 logiczność i ciągłość 0,2/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,2/1 styl pisania autora 0,1/0,5 „sedno”/ cel/ morał 0/0,25 pozytywny odbiór całości 0/0,25 ✨ to coś ✨