Powieść romantyczną Narcyzy Żmichowskiej można czytać na różne sposoby. Nie pomylimy się, twierdząc, że tematem Poganki jest dojrzewanie emocjonalne głównego bohatera. Żmichowska pokazuje, jak kształtuje się wrażliwość Beniamina, i konfrontuje go z kluczowymi doświadczeniami ludzkiej egzystencji, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i społecznym. Ranga tych doświadczeń nie jest jednak taka sama. Miłość dominuje nad pozostałymi i urasta do roli właściwego tematu powieści.
Miłość okazuje się sztuką trudną i problematyczną – pisze we Wstępie Grażyna Borkowska. – Ogarniając zakochanego siłą namiętności, naraża go często na konflikt z otoczeniem i konflikt sumienia. Dla Aspazji Beniamin porzuca Dom i Rodzinę. To święte miejsce dzieciństwa blednie w obliczu rozkoszy ofiarowanych przez kobietę. Czy można pogodzić wartości domowe i erotyczne: w przestrzeni „mieszczańskiej” – tak, w przestrzeni „romantycznej” – nie.
A Polish novelist and poet. She is considered to be one of the precursors of feminism in Poland. Also known under her popular nom de plume Gabryella.
Żmichowska's first novel published in 1846 was Poganka (The Heathen), in which she is known to have expressed interest in her friend Paulina Zbyszewska. The book was published by Northern Illinois University Press in 2012 in English translation by Dr Ursula Phillips. Letters to friends and family written by Żmichowska were published in five volumes by Wrocław University in 1960. There, she also expressed interest in a married man, Edward Dembowski, which led to a known scandal. Her correspondence with Bibianna Moraczewska (an unmarried woman by choice like Narcyza) spanning 32 years consisted mostly of intellectual discourses.
Szkoda, że o Żmichowskiej się nie pamięta i jej wizję romantyzmu, tak niekrzykliwie i niepozornie wkradającą do wewnątrz narodowowyzwoleńczą truciznę, zaciera się jak nieistotny ślad. A jest to ślad skrzywdzonej wrażliwości, której języka nie powstydziłby się żaden Krasiński, a której analiza autofikcyjna wzbogaciłaby niejeden genderowy dyskurs współczesności. W "Pogance" miłość jest bezbożna i dewastująca, a sztuka pod jej skrzydłami ogrzewa się, powoli wyrywając jej pióra. Naprawdę piękny jest to kawałek polskiej prozy.
Walczę ze wstydem, dlatego przyznanie, że wcześniej o Żmichowskiej Narcyzie nie słyszałam, przychodzi mi bez trudu. Teraz już jestem zafascynowana jej postacią – dziewiętnastowiecznej pisarki, rozważającej francuskojęzyczną karierę (jak młody Słowacki!); działaczki, feministki i wolnomyślicielki, kobiety niezamężnej, przez co także niezamożnej, dziś śmiało umieszczanej na queerowej mapie. Rozmiar jej osobowości może przysłaniać nieco dzieło, w tym także „Pogankę”. A jest to utwór znakomity, choć może dla człowieka współczesnego mało przystępny ze względu na jego szeroką frazę, kwiecistość i konieczne dla swej epoki niedomówienia. Warto jednak zawalczyć o dostęp do tej wiedzy z własną ignorancją, co poświadczam własnym przykładem (+ uśmieszek lub wykrzyknik, nie zdecydowałam).
"Poganka" to opowieść o dzikiej namiętności, o naiwnej, młodzieńczej miłości Pigmaliona do Galatei, a wreszcie o destrukcyjnym wpływie uczucia. Na zrelacjonowaną przez Beniamina historię warto spojrzeć przez pryzmat biografii Żmichowskiej, gdyż niejasna relacja autorki z Pauliną Zbyszewską pozwala na głębsze odczytanie wątku romantycznego, a przede wszystkim zamienia "Pogankę" z przebrzmiałego echa romantyzmu w literacką spowiedź kobiety o złamanym sercu. Polecam wydanie Biblioteki Narodowej opatrzone wstępem autorstwa Boya-Żeleńskiego.
To powinna być lektura szkolna. Wybrałem tę książkę ze względu na zamiłowanie do epoki jaką jest romantyzm oraz ze względu na fakt, iż napisana została przez kobietę. Nie zawiodłem się. Język książki był piękny, treść pełna refleksji, lecz zdania były bardzo złożone przez co ciężko było momentami się skupić. Dlatego daję 4 gwiazdki.
"Dalej niż woda rzeki, którą gonisz, dalej niż niebo, którego chcesz dostać, dalej niż nadzieja, dalej niż niepodobieństwo- dalej jest to braciszku, co nas w życiu opuszcza- co nas kochać przestaje"
no niezły był ten romantyzm takie się rzeczy działy szalone w powieściach nie wiem jak bardzo ta epoka do mnie przemawia ale książkę czytało mi się dosyć dobrze chociaż może wątek miłości taki trochę jakby pospieszony? imo mógłby być bardziej opisany o i wątek o obrazie był ekstra I liked that żmichowska I know what you are... were...
The Introduction to this novel - which contextualises it within a nascent proto-feminist movement in mid-19th C Poland - is absolutely fascinating, and frames the novel extremely well. The novel itself is one of those books whose value lies more in what it meant for its time and its place, and less for the writing per se - which is rather floridly 19th-C romanticist.
„No, no, dość już tego, dość tego — zawołała Emilia — wstydźcie się moi drodzy, dyskutujecie jak średniowieczni scholastycy nad subtelnością wyrażeń — a tu między nami siedzi człowiek cierpiący i znękany — tu dusza ludzka zamiera i nikt z was jeszcze nie pomyślał, że przede wszystkim, że najpierwej trzeba duszę i człowieka ratować. — Czy miłość taka czy owaka, możecie sobie późnie aż do znudzenia snuć długie rozprawy, lecz czy Beniamin pośród was ożyje? czy macie w sercu skuteczne na jego niemoc słowo? o to już dawno ktokolwiek powinien był się zatroszczyć.”
„ona była taką, jaką być mogła, gdyby kochała, ona była szczęściem, objawieniem, miłością, a tym młodzieńcem u jej kolan, tym pieszczonym, zachwyconym, tym kochanym, byłem ja.”
Głównym bohaterem „Poganki” jest Beniamin, młody chłopak, wychowywany w miłości, rozpieszczany przez matkę i bardzo wrażliwy na świat. Pewnego dnia trafia do zamku i tam zakochuje się w Aspazji. Jego miłość, jak to miłość romantyczna, jest nagła, silna i wyniszczająca. Bohater kocha tak bardzo, że samego siebie doprowadza do szaleństwa. I tu pojawiają się odwieczne pytania, na które Żmichowska szuka odpowiedzi – czy można było powstrzymać to uczucie? Czy Beniamin miał jakiś wybór?
To jedna z tych książek, które powoli dojrzewają. Historia, którą początkowo ciężko ogarnąć i zrozumieć, dopiero z czasem nabiera większego sensu. Nie doszukuje się tu drugiego dna i nie zamierzam mówić o przesłaniu, bo to nie w moim stylu – książki to dla mnie opowieści o ludziach, nie moralistyczne przypowieści. I może robię to źle, ale wiem, że gdybym większość czasu poświęcała na szukanie sensu i morału, to bardzo szybko bym się znudziła.
Żmichowska była niesamowitą kobietą, o której niestety często się zapomina. W kraju, w którym mężczyźni stawiani są na piedestale za nic (w epoce romantyzmu szczególnie), nie ma miejsca na Narcyzę i jej „kontrowersyjne” spojrzenie na świat, o jej walkę o równą edukację, o wolność i po prostu o godne życie kobiet.
„Poganka” nie jest lekką lekturą, ale bardzo plastyczną. Typowo dla romantyzmu kwiecisty i podniosły język, trudna w odbiorze forma i dużo, dużo, dużo nieszczęśliwej miłość. Warto jednak dać jej szansę, jeśli nie dla samej opowieść to dla Żmichowskiej!
No dobrze, przeczytane, ale… jakoś nie tego się spodziewałam, podejrzewam, że to z mojej własnej winy – chodziła mi po głowie scena z panią i pokojówką z felietonów Boya o Żmichowskiej, i ten obraz nałożył mi się na Aspazję i jej pałac, a to musiało być coś z innej powieści, a może nawet z listów? Teraz muszę chyba Narcyssę i Wandę przeczytać…
Poganka jest rozhukaną, na łeb na szyję pędzącą, historią fatalnej miłości pięknego Beniamina do jeszcze piękniejszej Aspazji, niby moralistyczną przypowieścią, a jednak nie do końca, bo fascynacja Aspazją zmienia życie Beniamina w poezję, jednocześnie niszczy go i stwarza. Najbardziej interesowało mnie przeciwstawienie piękności i dobra, a może raczej ich niekiedy bardzo wyraźne rozgraniczenie.
Książka miała dla mnie wyraźne klimaty dekadencko-młodopolskie też, szczególnie ten zaskakujący koniec. Ogólnie ciekawa sprawa, warto więcej Żmichowskiej i o Żmichowskiej poczytać.