Wzruszająca opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno.
Adrianna od śmierci taty nie cierpi świąt. Od czasu kiedy zamieszkała z matką, grudniowa aura zamiast z ciepłem i magią kojarzy się jej z odrzuceniem i samotnością. Ale w tym roku wszystko ma się zmienić! Pod wpływem jednego spotkania Ada decyduje się wyjechać do odciętej od świata głuszy, najlepiej w góry. Całe szczęście, że jej dawna znajoma Madeleine akurat w takim miejscu mieszka…
Gdy zamykała drzwi, nie wiedziała, że właśnie za moment wydarzy się coś, co diametralnie odmieni całe jej życie. Czasem doprawdy niewiele trzeba. Ot, wino, korkociąg, koc i odrobina determinacji. No i szczypta szczęścia. Niby mało, a jednocześnie dla niektórych tak wiele.
Pejzaż z Aniołem to ciepła, wzruszająca historia o tym, że warto szukać szczęścia. O tym, że czasem przyda się szczypta magii. Może i ty odnajdziesz ją w Malowniczym?
Jest autorką, m.in. bestsellerowych powieści Uroczysko i Sezon na cuda. Pisać zaczęła, by poradzić sobie z trudną przeszłością, ale szybko okazało się, że jej książki stały się balsamem dla duszy tysięcy czytelników.
Uwielbia podróżować, czytać i gotować. Razem z mężem i dwójką dzieci mieszka w Otwocku i kiedy tylko może ucieka w Sudety, bo marzy się jej dom gdzieś wysoko w górach.
Powrót do Malowniczego, to jak powrót do domu. Tam się nic nie zmieniło. To taka bezpieczna przystań, szczególnie w ten wyjątkowy, świąteczny czas. Magia Bożego Narodzenia znów zadziałała. Tylko malowniczy anioł pojawił się tym razem w innym miejscu (a przynajmniej tak podejrzewam). W innym, bo tam był bardziej potrzebny. A przecież wiadomo, że i tak wszystkie drogi prowadzą do Malowniczego właśnie. Ja też chętnie się tam udam jeszcze nie raz.
„Pejzaż z Aniołem” to już piąty z kolei tom z serii „Malownicze” opowiadającej o malowniczym (jak sama nazwa mówi) miasteczku mieszczącym się gdzieś w górach, gdzie każdy się zna. Jest to pierwsza książka, jaką przeczytałam z tego cyklu, a druga autorstwa Magdaleny Kordel (zaraz po „Sercu z piernika”; nie liczę tutaj „Nieco dziennika”). Wiem już, że autorka lubi łączyć ze sobą parę wątków w jednej książce – nie skupia się wyłącznie na jednym, potrafi rozbudować również inne i nie traktuje ich po macoszemu, co jest jej atutem.
Powieść Magdaleny Kordel opowiada historię Adrianny, za którą ciągną się wydarzenia z dzieciństwa – w pewien sposób musi radzić sobie z traumą i boi się powierzenia swego serca komuś innemu, ponieważ sama nie otrzymała nigdy wystarczająco dużo miłości. Ponadto Boże Narodzenie nie jest jej ulubionym czasem w roku, co dla fabuły staje się punktem kluczowym – to z tego powodu losy głównej bohaterki ulegają zawirowaniom. Aby dowiedzieć się, co wywołuje w niej tę niechęć i niepewność, musicie sięgnąć po książkę, która ukaże Wam również sposób spędzania tego szczególnego czasu w miasteczku Malownicze.
Pomiędzy wątkiem Adrianny odnaleźć można także opowieść, która jest uniwersalna – odnieść się może do każdego z nas, chociaż lepiej byłoby, gdyby tak się nie działo. Mowa tu o sytuacji, kiedy rodzina zaczyna odtrącać starsze osoby w rodzinie, a na święta próbuje nawet tymczasowo uwolnić się od problemu. Dla mnie jest to niehumanitarne – jak można postąpić tak z bliskim? Magdalena Kordel zwraca uwagę na ten problem właśnie przy okazji swojej powieści pisanej w klimacie świątecznym i uważam, że był to dobry pomysł – niech każdy, kto pozna tę historię, przemyśli tę sprawę i zanim tak postąpi, dwa razy niech się zastanowi.
Mimo że świąteczny okres minął już bardzo dawno temu, lektura „Pejzażu z Aniołem” może choć na chwilę przywrócić ten klimat, dać poczucie, że święta to jednak prawdziwie magiczny czas, nawet jeśli myślisz całkiem inaczej. To również przestroga, by trzymać przy sobie tych, których się prawdziwie kocha. Polecam.
"Ktoś, kto ma tyle smutku w czach, potrzebuje od czasu do czasu odrobiny magii. Najlepiej tej zwyczajnej, codziennej, płynącej od życzliwych i troskliwych ludzi."
"(...) w Wigilię powinniśmy szeroko otworzyć nasze serca i oczy i niczego nie przegapić. Bo w ten wieczór przychodzi do naszych domów miłość, która może mieć wiele twarzy i trzeba o tym pamiętać"
Ahhh jak dobrze było wrócić do Malowniczego, tam każdy jest mile widziany, drzwi zawsze stoją otworem, miesce orzy stole zawsze się znajdzie, aromatyczna kawa już kusi nas aromatem i zachęca do otwarcia serca na tych wspaniałych ludzi! Tak tak się clzowiek czuje czytając tą książkę. Magdalena Kordel pisze w taki sposób, że każdemu z osobna, dzięki jej lekturą, przykleja taki mentalny plaster, tym którzy mają ranki; przytula do serca, tych których trzeba przytulić; dodaje otuchy tym, którym chwilowo odwaga uciekła w najdalszy kąt i za nic na świecie nie chce z niego wyjść; ototula ciepłem tych, którzy przemarzli do szpiku kości, niekoniecznie z fizycznego zimna ale i takiego osamotnienia; karmi miłością i pachnącymi cynamonem wypiekami; poi aromatyczną kawą i nadzieją... mogła bym ta wymieniać dalej... ale najlepiej będzie jak po prostu, zaparzycie kawę i złapiecie lekturę w swoje ręce lub przytulcie ją do serducha, a książka, dzięki magii słów autorki, odwdzięczy Wam się dobrem i ciepłem, wypływającym prosto z jej kart.
Magdalena Kordel - strona autorska Dziękuję ślicznie, za kolejną piękną lekturę, która należy już do mojego zbioru perełek bliskich memu sercu i stoi dumnie na honorowym regale, w sercu domu. :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę Wam magii tej codziennej, nie tylko od święta. 💚💫🧙🏻♀️🙋🏻♀️
5/52/2019 Magdalena Kordel "Pejzaż z Aniołem" Książki Pani Kordel zazwyczaj bardzo mnie wciagały. W tej pozycji miałam jednak wrażenie że wszystko działo się bardzo powoli. Nie zmienia to jednak faktu, że autorka porusza w tej powieści dwa ważne problemy : porzuconego dziecka i samotności osób starszych. Wszystko utrzymane jest w przyjemnym zimowym klimacie. Ada przez porzucenie nie wie czy zasługuje na miłość. Mateusz nie chce przeszkadzać rodzinie więc wybiera się do Malowniczego. Leontyna dalej ma swoje skarby w kuferku. Co wydarzy się u Madeleine? Jak będzie wyglądała wigilia? Czy Ada pokona swoje lęki? Książkę polecam, jednak dla mnie najlepszą książką Pani Kordel będzie jak na razie Anioł do wynajęcia. 3/5
Przecudowna opowieść, ma w sobie mnóstwo świątecznej magii która mnie całkowicie oczarowała 🥰 Już tęsknie za tym cudownym okresem w roku gdzie wszystko jest możliwe, serce przepełnia miłość i ciepło. Jeśli miałabym wybrać tylko jedna powieść która miałaby mnie wprowadzić w ten zbliżający się świąteczny czas to mógłby to być zdecydowanie Pejzaż z Aniołem❤️ Bardzo polecam ☺️
Miła i ciepła książka. Początkowo się dłużyła i myślałam, że będzie najsłabsza z całej serii ale później nie mogłam się oderwać. Bardzo mi się podoba wątek z seniorami, daje do myślenia. Polecam nie tylko przed świętami.
Ciepła, świąteczna opowieść- idealna nie tylko w grudniu ale zawsze, gdy zza rogu wygląda chandra. Szybko się czyta. Inna niż poprzednie tomy cyklu Malownicze ale ma swój klimat.
podobała mi się ta historia. z chęcią sięgnę po poprzednie z serii. dużo świątecznego ciepła, cudów i bliskości. wszystko czego potrzeba w książce świątecznej 🙂
„Pejzaż z Aniołem” to moja ulubiona część Malowniczego. Kupiła mnie od pierwszej strony i nie puściła aż do ostatniej. Polubiłam Adriannę. Gdzieś mi do niej blisko. Ale nie tylko do niej. Złapali mnie za serce też panowie Mateusz i Stefan. Zazdroszczę Adzie takiej przyjaciółki. Równocześnie żaden bohater dawno mnie nie zdenerwował tak jak jej mama. A Malownicze w tej części ma niesamowity klimat. Prawdziwie rodzinny i świąteczny. Taki, o którym z jednej strony czyta się w książkach, ale z drugiej zapewne można i przeżyć naprawdę. Trzeba tylko znaleźć swoje Malownicze.
Na pewno będę wracała do „Pejzażu z Aniołem”. To wyjątkowa książka. Trafia do moich ulubionych świątecznych historii.