Jump to ratings and reviews
Rate this book

Klient nasz... czyli koszmar pracownika działu reklamacji

Rate this book
Siedem promocji temu, za siedmioma centrami handlowymi, była sobie reklamacja…

Spędziłem 4 lata mojego życia w polskiej centrali zagranicznej sieci dyskontów. Jednym z moich zadań było rozpatrywanie trudniejszych przypadków reklamacyjnych. Jedni w pracy siedzą na facebooku, inni grają online, ja z kolei użerałem się z chorymi fantazjami klientów. Mój czas zajmowały dysputy nad słusznością reklamacji ciśnieniomierza, który „za każdym razem pokazuje inne ciśnienie”, czy rozpatrywanie reklamacji przesłanych do mnie pocztą majtek męskich, z załączoną karteczką „używane ale wyprane”. Ocierałem się wręcz o filozofię. Fantazja klientów dyskontów nie zna żadnych granic. A przekroju wieku i charakteru nie da się ująć w żadnym szablonie. Tekst demaskuje ukryte w nas twarze konsumenckich potworów i piętnuje konsumpcyjny styl życia.




źródło opisu: zaczytani.pl

Unknown Binding

Published January 1, 2018

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
0 (0%)
4 stars
1 (6%)
3 stars
6 (40%)
2 stars
5 (33%)
1 star
3 (20%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Monika.
Author 6 books29 followers
November 2, 2018
Meh. Luźne czytadło na jeden wieczór. Nawet 2-3 razy uniosłam kąciki ust. Szkoda tylko tego jednego wieczoru...
Profile Image for Aleksandra Szranko.
862 reviews63 followers
February 16, 2019
Pracowałam w sklepie, który w zasadzie (i z zasady) uznawał prawie każdą reklamację, pracowałam na infolinii, gdzie moim zadaniem było pomóc dzwoniącemu, ale tak naprawdę - prawnie - miałam dość ograniczone możliwości = reakcje były różne, więc coś tam wiem o konsumentach, sama też nim jestem, korzystam z przysługujących mi praw, i... To nie jest źle napisane. Tylko jak przeglądałam tę książkę w bibliotece, to wydawała mi się arcyzabawna. Po pracy w sklepie wiem, że - cytując kolegę - "ludzie to gnoje" i na to właśnie liczyłam. Bydło (Bydło the movie - jest taki fanpage, miał powstać taki film), gnój, pośmiejmy się. A tu autor (wydawca?) wykazał się dojrzałością, inteligencją, podszedł do tematu na poważnie, co zasadniczo godne podziwu, tylko że zespuł zabawę.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.